Tekst został opublikowany w portalu nordics.info: https://nordics.info/show/artikel/is-suicide-more-common-in-the-nordics

Byron Zachary Rom-Jensen

Pomimo regularnego zajmowania wysokich pozycji w globalnych indeksach szczęścia, wizerunek mieszkańców krajów nordyckich jako wyjątkowo podatnych na samobójstwa utrzymuje się od lat 60. Faktem jest, że większość badań nie wskazuje na szczególnie silną tendencję do samobójstw w regionie nordyckim. Nordycy są tacy sami jak ludzie gdzie indziej. Ich zmagania z samobójstwem wskazują na wyzwania współczesnego społeczeństwa i tragedię chorób psychicznych.

Zewnętrzni obserwatorzy utrwalają mit samobójstwa

W artykule z 2011 roku dla magazynu Time pisarka Maia Szalavitz zaproponowała rozwikłanie paradoksu dotyczącego krajów skandynawskich:” najszczęśliwsze kraje również wydają się mieć najwyższe wskaźniki samobójstw”.

Sugerowana sprzeczność opierała się na często powtarzanej, ale w dużej mierze niepotwierdzonej narracji, że mieszkańcy regionu nordyckiego są niezwykle przygnębieni i wyjątkowo podatni na samobójstwa. Krótko mówiąc, jest to mit. Ale skąd on się wziął? I jaka jest rzeczywistość nordyckiego samobójstwa dzisiaj?

Wizerunek nordyków jako potencjalnych samobójców nie był powszechny na arenie międzynarodowej aż do lat 60., kiedy zagraniczni konserwatyści, w szczególności amerykański prezydent Dwight Eisenhower, powiązali wysokie wskaźniki samobójstw w Szwecji i Danii z „socjalistycznymi” dyrektywami rządów skandynawskich. Obraz rzesz obywateli nordyckich przygnębionych ponurą pogodą, stłumionych przez tyrańskie rządy, doprowadzonych do psychozy przez narkotyki i picie i popełniających samobójstwo pozostaje potężny, szczególnie wśród zagranicznych komentatorów, którzy przybywają na „północ”, aby szukać mrocznych skutków socjalizmu. Realia skandynawskich wskaźników samobójstw mogą być zatem szokiem dla tych poszukujących obserwatorów. Jak relacjonował jeden z zakłopotanych reporterów Wall Street Journal: „Prawdziwe pytanie brzmi: dlaczego wszyscy Szwedzi się nie zabijają?”

Wskaźniki samobójstw są dość średnie w krajach nordyckich

W rzeczywistości większość badań nie wskazuje na szczególnie silną tendencję do samobójstw w regionie nordyckim. W danych OECD dotyczących wskaźników samobójstw w latach 2014-2017 kraje nordyckie pojawiają się w okolicach mediany lub poniżej mediany, a tylko Finlandia znajduje się w pierwszej 16, na dziesiątym miejscu. Pozycja porównawcza Skandynawii może być jeszcze niższa, ponieważ takie statystyki są niewiarygodne z powodu rozbieżności zarówno w praktykach badawczych, jak i normach społecznych – na przykład kraje o silnej wspólnocie religijnej mogą zaniżać statystyki. We wszystkich pięciu krajach nordyckich – z możliwym wyjątkiem Islandii, gdzie niewielka populacja prowadzi do większej rocznej zmienności – wskaźniki samobójstw spadły w ciągu ostatnich czterdziestu lat, ale nie zaszkodziło to wizerunkowi samobójczych Skandynawów. Jak na ironię, dobre wyniki krajów nordyckich w światowych badaniach szczęścia, począwszy od World Value Surveys z 1990 roku, a ostatnio w World Happiness Reports publikowanych corocznie od 2012 roku, pomogły utrzymać iluzję wysokich wskaźników samobójstw wśród pisarzy takich jak Szalavitz, chętnych do zestawienia pozornie niezgodnych obrazów szczęśliwego i samobójczego Skandynawa. W szczególności Finlandia, zajmująca pierwsze miejsce w Światowym Raporcie Szczęścia w 2018 i 2019 roku, wywołała znaczną konsternację z powodu tego, jak autodestrukcyjni Finowie mogą być uważani za najszczęśliwszych ludzi na świecie. Jednak Finlandia, podobnie jak reszta regionu nordyckiego, odnotowała znaczny spadek liczby samobójstw w ciągu ostatnich dziesięcioleci i obecnie posiada wskaźniki porównywalne ze Stanami Zjednoczonymi.

Zdrowie psychiczne jest ważnym problemem zdrowia publicznego

Uznanie mitu skandynawskiego samobójstwa nie umniejsza znaczenia zdrowia psychicznego i samobójstw jako kwestii publicznych w regionie nordyckim. Społeczeństwa nordyckie, podobnie jak wiele innych, zmagają się z asymetrycznie wysokimi wskaźnikami samobójstw wśród grup szczególnie wrażliwych, zwłaszcza nastolatków, osób starszych i osób LGBTQ +. Samotność, często niezrozumiana i niezdiagnozowana, jest główną przyczyną samobójstw, a jej przejawy stają się coraz bardziej złożone w połączonym świecie. Nierozwiązane problemy z uzależnieniem od leków na receptę i alkoholu również odgrywają rolę i dodatkowo przyczyniają się do obecnych wskaźników samobójstw w Europie Północnej. Wszystkie te czynniki i inne, w tym ubóstwo pokoleniowe i wpływ zmian klimatu na tradycyjny przemysł i zwyczaje, również odpowiadają za nieproporcjonalne wskaźniki samobójstw wśród rdzennych grup w krajach nordyckich. Na przykład Grenlandia, gdzie prawie dziewięciu na dziesięciu obywateli pochodzi ze społeczności Inuitów, od ponad dekady zmaga się z „epidemią” samobójstw i w związku z tym ma jeden z najwyższych wskaźników samobójstw na świecie.

Mit utrzymuje się pomimo dowodów przeciwnych

Zmagania ze stresem, izolacją i uzależnieniem podkreślają, że skandynawskie przypadki samobójstw nie są wyjątkowe: przyczyny są często uniwersalne, a wskaźniki w tych krajach nie są ani szczególnie wysokie, ani niskie. Rzeczywiście, wiele innych rdzennych populacji stoi przed podobnymi wyzwaniami jak w krajach skandynawskich, a zatem ma odpowiednio duże przypadki samobójstw. Ciągła obecność samobójstw w krajach o pozornie wysokich wskaźnikach szczęścia doprowadziła do spekulacji na temat szerszych trendów w krajach zachodnich, w których osoby otoczone szczęściem innych są bardziej skłonne do popełnienia samobójstwa. W takimkontekscie Skandynawia tworzy mikrokosmos globalnych warunków wynikających z nowoczesnego stylu życia i społeczeństw.

Mimo to mit samobójczych Skandynawów utrzymuje się, szczególnie wśród komentatorów pragnących zdyskredytować nordyckie instytucje i politykę. Nawet ci, którzy chcą chwalić aspekty życia w krajach skandynawskich, takie jak ogólna równość, często robią wszystko, aby rozwiązać problem samobójstw, wskazując na potrzebę potwierdzenia swoich pozytywnych twierdzeń. Utrwalanie tych przekonań sugeruje, że narracja o skandynawskim samobójstwie żyje życiem niezależnym od rzeczywistych statystyk. Dla wielu jest to paradoks, który należy rozwiązać, a nie kwestionować.