Tomasz Augustyn

Niemiecki urząd statystyczny potwierdza kryzys w turystyce Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Przyczyną jest oczywiście pandemia.

Najbardziej dotknięte kryzysem zostały miejscowości na wybrzeżu Morza Bałtyckiego, takie jak Boltenhagen, Rerik i Kühlsborn. W ubiegłym roku przyjęły o 32 % mniej gości niż przed pandemią, w 2019 roku. Rostock i Schwerin również odnotowały znaczny spadek. Na Rugii spadek był nieco niższy i wyniósł 23 %, podobnie w Szwajcarii Meklemburskiej i na pojezierzu. W całym landzie spadek liczby turystów wyniósł średnio o 28 %. Ruch turystyczny spadł tam do poziomu z 2006 roku.

Największe straty poniesiono w segmencie obsługi zagranicznych wczasowiczów – było ich o 58 % mniej niż w 2019 roku. Spadek liczby gości znajduje również odzwierciedlenie w noclegach: w 2020 r. udzielono ich 28 mln, czyli o prawie 19 % mniej niż w roku poprzednim.

Gdy hotele, apartamenty wakacyjne i pensjonaty w Meklemburgii-Pomorzu Przednim zgłaszają straty, kempingi odnotowały duży wzrost liczby odwiedzających, zwłaszcza na Pojezierzu Meklemburskim. Tłumaczy się to tym, że mogły one skorzystać z ograniczeń nałożonych na turystykę na południu Europy z powodu pandemii. Ponadto wiele miejsc na wybrzeżu zostało zajętych i wczasowicze przenieśli zainteresowanie na kwatery w głębi lądu. W sumie na około 200 kempingów w Meklemburgii-Pomorzu Przednim udzieliło 5,6 miliona noclegów, to jest o 10 % więcej niż w 2019 roku.