Andrzej Pieśla

Polska rozpoczęła prace regulacyjne na Odrze, które budzą szerokie i gwałtowne protesty w Niemczech. Sprawa dotyczy nie tylko miliardów euro, a ociera się już o Parlament Europejski.

Kwestia ochrony naturalnego biegu Odry była jednym z najważniejszych tematów rozmów w Warszawie minister klimatu i środowiska Anny Moskwy i minister środowiska Niemiec Steffi Lemke. Niemieccy ekolodzy od lat krytykują polskie plany zagospodarowania Odry. Przed wtorkową wizytą w Polsce niemieckiej minister środowiska obrońcy przyrody apelowali o zachowanie naturalnej Odry. Ich zdaniem plany regulacji rzeki to „projekt z przeszłości”. Planowana regulacja rzeki na polsko-niemieckim pograniczu przyciągnęła uwagę wpływowej organizacji ekologicznej BUND.  Jej zdaniem w Polsce już rozpoczęły się przygotowania do prac na Odrze i niemiecki rząd musi działać szybko. BUND apelował do minister Lemke o naleganie na Polskę na zatrzymanie projektu i zaangażowanie w sprawę opinii publicznej.

Wątpliwości co do planów pogłębienia i regulowania brzegów Odry ma więcej niemieckich organizacji ekologicznych. Do tych planów odnosi się także graniczący z Polską land Brandenburgia. Posłowie do europarlamentu z Grupa Zielonych/EFA Ska Keller i Sergey Lagodinsky przedstawili opinię prawnej kancelarii Baumann Rechtsanwälte, według której planowana przez Polskę modernizacja Odry ingeruje w Ramow1) Dyrektywy Wodnej UE i nie jest zgodna z wymogami europejskiej ochrony terytorialnej Dyrektywy Siedliskowej.  Według tego samego opracowania przedsięwzięcie jest również sprzeczne z przepisami wymogów określonych w dyrektywie OOŚ dotyczących treści i zakresu oceny oddziaływania na środowisko i jest niezgodne z europejskim systemem ochrony gatunków,  Zdaniem europarlamentarzystów projekt w obecnie zatwierdzonej formie nie wydaje się kwalifikować do funduszy UE” – podsumowała kancelaria prawna zajmująca się ochroną środowiska. Miliardowy projekt ma być finansowany po stronie polskiej m.in. przez Bank Światowy i Komisję Europejską

Podczas wtorkowego spotkania minister Anna Moskwa podkreśliła po raz kolejny, że rzeka i występujące w niej zwiększanie się poziomu wody powoduje niejednokrotnie zalania oraz nieprzewidywalne szkody w polskich gospodarstwach”, co ma być impulsem do  „intensyfikacji” uzgodnień na temat planów działań przeciwpowodziowych, które od lat mają miejsce między Polską a Niemcami. Tymczasem w ocenie niemieckich aktywistów budowa infrastruktury przeciwpowodziowej jest pretekstem dla projektu gospodarczego mającego na celu przywrócenie pełnej żeglowności rzeki.

W umowie koalicyjnej nowego niemieckiego rządu zapisano, że należy chronić dziedzictwo przyrodnicze Odry i środkowej Łaby. Przed objęciem stanowiska w rządzie Olafa Scholza (SPD) Steffi Lemke jako polityk Zielonych w ostrych słowach krytykowała plany rozbudowy infrastruktury na Odrze, domagając się ich zastopowania w celu ochrony naturalnego krajobrazu. Mówiła wówczas, że polskie i niemieckie plany rozbudowy zagrażają ochronie cennych przyrodniczo obszarów wzdłuż Odry, że trzeba je zatrzymać i ogłosić moratorium, dopóki plany nie będą zgodne z europejskim prawem ochrony środowiska. Teraz jako federalna minister środowiska potwierdziła rozbieżność stanowisk wokół regulacji Odry. Przyznała też, że „wyzwania środowiskowe nie kończą się na granicy.” Niemcy podkreślają potrzebę utrzymania „ostatniego, w dużej części zachowanego w naturalnej postaci ujścia rzecznego w środkowej Europie z jego niezwykłym bogactwem gatunków”, między innymi w oparciu o funkcjonowanie Cedyńskiego Park Krajobrazowy w dolnym biegu Odry liczącego ponad 30 hektarów.

Minister Lemke i minister Moskwa zamierzają kontynuować swoje rozmowy na posiedzeniu Polsko-Niemieckiej Rady Ochrony Środowiska w lipcu 2022 roku. Rada została powołana w 1991 roku na mocy podpisanego wówczas Traktatu dobrosąsiedzkiego między Polską a Niemcami.