Wystąpienia przedstawicieli klubów parlamentarnych w dyskusji nad informacją rządu na temat sytuacji przemysłu stoczniowego w Polsce na 25. posiedzeniu Sejmu w dniu 21 stycznia 2021 roku. 

 

Poseł Artur Szałabawka, wystąpienie w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Mam zaszczyt przedstawić w imieniu klubu informację na temat sytuacji przemysłu stoczniowego, programu „Batory”, jego realizacji i sytuacji państwowych przedsiębiorstw w tej strefie.

Na wstępie jednak chcę podkreślić, że obecny rząd podjął zdecydowane działania ukierunkowane na odbudowę degradowanej przez lata polskiej branży stoczniowej poprzez stworzenie przyjaznego otoczenia prawnego dla przedsiębiorstw stoczniowych. Mieliśmy odpowiednie ustawy. Jest rzeczą naturalną, że potencjalne zamówienia stoczniowe w pierwszej kolejności powinny być realizowane poprzez kooperację w obrębie spółek Skarbu Państwa przy zachowaniu zasady konkurencyjności i rachunku ekonomicznego. Takie działania stanowią skuteczny mechanizm odbudowy gospodarki narodowej przy znacznym wykorzystaniu potencjału, jakim jest popyt krajowy.

Warto podkreślić, że od 2015 r. w branży przemysłu okrętowego zatrudnienie wzrosło o prawie 8 tys. miejsc. To realne efekty odbudowywania przemysłu stoczniowego po wielu latach jego zapaści. Dotychczasowe działania były konieczne po błędnych decyzjach podejmowanych przez ówczesną większość parlamentarną PO–PSL, skutkujących likwidacją dużej części polskiego potencjału produkcyjnego. Tytułem przykładu warto wskazać na przyjętą przez koalicję PO–PSL ustawę kompensacyjną, która doprowadziła do utraty rynku oraz osłabienia marki polskiego przemysłu stoczniowego wobec armatorów, co do chwili obecnej utrudnia odbudowanie jego międzynarodowej pozycji. Sprzedaż majątku stoczni przypieczętowała trwałość ustalonej ówcześnie linii politycznej akceptowanej i współtworzonej przez koalicję PO–PSL.

Likwidacja polskich stoczni produkcyjnych spowodowała kłopoty i w wielu przypadkach upadek licznych przedsiębiorstw kooperujących. Powyższa decyzja skutkowała m.in. utratą zatrudnienia dla ok. 9 tys. osób dotychczas bezpośrednio zaangażowanych w produkcję statków. Przedstawiciele tych branż, ale też fachowcy w tej dziedzinie domniemywają, że jedno zlikwidowane miejsce pracy w stoczni oznaczało likwidację siedmiu miejsc pracy w przemyśle powiązanym. W sumie wskutek tej decyzji utracono ok. 63 tys. miejsc pracy. Realizacja zamierzeń ówczesnego rządu w odniesieniu do branży stoczniowej skutkowała powstaniem nisko opłacalnego, pracochłonnego produktu eksportowego, jakim są niewyposażone lub częściowo wyposażone kadłuby. Z tego jesteśmy w tej chwili znani. Powyższe działania były istotnym elementem zwiększania konkurencyjności zagranicznych koncernów stoczniowych na rynku globalnym, na którym obecność polskich stoczni produkcyjnych stała się przeszłością. Obecna sytuacja ekonomiczna, finansowa MSR Gryfia SA jest trudna. Wszyscy są zgodni, że zaniechanie działań restrukturyzacyjnych, w szczególności w kontekście pogarszających się na rynku trendów związanych m.in. z pandemią wirusa SARS-CoV-2, i załamanie się dotychczasowych łańcuchów dostaw niewątpliwie doprowadza do dalszego pogłębiania się tej trudnej sytuacji ekonomicznej stoczni, a w konsekwencji dalszego pogarszania się jej wyników ekonomicznych. W wyniku przeprowadzonych analiz w zakresie możliwych do wdrożenia inicjatyw restrukturyzacyjnych oraz posiadanych zdolności finansowych podjęto decyzję o rozbudowie infrastruktury stoczni o nowy dok pływający, tzw. ósemkę. Zakres projektu obejmuje budowę nowego, największego w regionie zachodniopomorskim doku pływającego przy jednoczesnej modernizacji infrastruktury hydrotechnicznej umożliwiającej posadowienie takiego doku i rozpoczęcie normalnej eksploatacji.

W opinii zarządu spółki nowy dok, ta ósemka, będzie generował średnio rocznie o ok. 150% większe przychody niż wszystkie doki znajdujące się obecnie w stoczni w Świnoujściu. Co istotne, dok nr 8 będzie generował dużo większe przychody, pomimo iż średnia roczna liczba remontowanych na nim jednostek będzie mniejsza o 24 lub procentowo o 47%. Dok nr 4 będzie generował o 10,4 mln wartościowo lub o 169 procentowo większą marżę niż doki 2, 6 i 7 razem wzięte.

Pragnę podkreślić, że decyzja w zakresie zbycia nieruchomości oddziału w Świnoujściu była poprzedzona rzetelnymi analizami i jest podejmowana na podstawie wniosków wieloletnich osiąganych przez oddział wyników ekonomicznych. Wskaźniki jednoznacznie pokazują, że oddział jest trwale nierentowny i przy zachowaniu status quo jest pozbawiony perspektywy dalszego rozwoju.

Skracam. Rząd Zjednoczonej Prawicy prowadzi działania zmierzające do aktywizacji przemysłu okrętowego w kraju. Rozwój branży budownictwa okrętowego jest jednym z priorytetów należących do zadań resortu. Można by było mówić dużo więcej, ale brakuje czasu.

 

Wystąpienie posła Arkadiusza Marchewki w imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska przedstawi pan poseł Arkadiusz Marchewka.

Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Poprosiliśmy o tę debatę już ponad miesiąc temu, bo w przemyśle stoczniowym nie dzieje się dobrze. To właśnie sytuacja w przemyśle stoczniowym jest najlepszym dowodem na waszą niekompetencję, na waszą amatorszczyznę i na wasze polityczne oszustwo.

Cofnijmy się do 2017 r. Na terenie stoczni w Szczecinie występują Mateusz Morawiecki, odpowiedzialny wtedy za politykę gospodarczą rządu, szef MON Antoni Macierewicz i minister gospodarki morskiej pan Marek Gróbarczyk. Wtedy jeden fundusz państwowy płaci drugiemu funduszowi 100 mln zł za to, żeby kupić stocznię. Słyszymy wtedy od panów takie słowa: Dzięki temu powstaje największa na Bałtyku i jedna z największych w Europie grupa stoczniowa. Dziś jest dzień pisania historii przemysłu stoczniowego w Szczecinie od nowa. To wielka szansa na to, że odbudowa stoczni będzie się koncentrowała nie tylko na budowie promów, ale także na uruchomieniu potencjału budowy jednostek wojskowych. Mocarstwowe plany. Mieliście budować nie tylko wielkie promy, ale też okręty podwodne.

Zacznijmy więc od okrętów podwodnych. Polska – 440 km linii brzegowej Bałtyku i tylko trzy średnio 50-letnie okręty podwodne, ani jednego nowego, który obiecaliście. Z tych trzech wiekowych dwa w tym roku będą nadawały się na złom, a jeden do gruntownego remontu. To, co zapowiadaliście, było jedną, wielką fikcją.

Przejdźmy teraz do promów. W czerwcu 2017 r. znów w Szczecinie kładziecie stępkę pod budowę promu. Rozpoczyna się program „Batory”, flagowy program rządu PiS. W 2018 r. budowa miała się rozpocząć, w 2020 r. prom miał zjechać z pochylni do wody, a w tym roku miał wozić pasażerów po Bałtyku. Jest 2021 r. i nie ma żadnych efektów, efektów brak. Ta stępka stoi na pochylni, tak jak stała, i nie dzieje się tam zupełnie nic. Ministerstwo gospodarki morskiej, pana ministerstwo, zostało zatopione, ale na wierzch wypłynęły nowe bulwersujące i skandaliczne informacje. Wydaliście na tę całą propagandę związaną ze stępką ponad 12 mln zł, choć do dziś nie ma nawet projektu tej jednostki. Ten rdzewiejący kawałek blachy jest wstydliwym symbolem waszych rządów. Program „Batory” nawet się nie zaczął, a już jest na dnie.

Pamiętam, panie ministrze, jak mówiliście do stoczniowców, że przyjechaliście do nich, żeby dawać z powrotem nadzieję na rozwój stoczni, żeby dać konkretne zamówienia, stworzyć popyt na statki, które będą przez nich budowane. I co? Miała być nadzieja, ale zamiast nadziei są zwolnienia, bo kilka tygodni temu prawie 200 pracowników stoczni Gryfia w Świnoujściu dostało wypowiedzenia. I jeszcze arogancko wmawiacie pracownikom tej stoczni, że robicie to po to, aby stocznię ratować. Nie ma to jak ratować stocznię przez jej likwidację. Brawo, przemysłowi geniusze! Kiedy spojrzymy na sytuację stoczni z Pomorza, to okaże się, że nie jest ona wcale lepsza, bo zarówno Stocznia Marynarki Wojennej, jak i stocznia Nauta w Gdyni mają duże problemy, a wy nie macie żadnych pomysłów, jak te problemy naprawić.

W 2016 r. stworzyliście tzw. ustawę stoczniową, która miała dać nowe szanse i możliwości na budowę statków. Sprawdźmy więc, ile tych statków buduje się dzisiaj w Polsce. Panie ministrze, to świeży „Rocznik statystyczny gospodarki morskiej” sprzed kilkunastu dni. Dla porównania, w 2010 r. wybudowano 24 statki, a w 2012 r. – 12, czyli o połowę mniej, w 2018 r. – 6 statków, w 2019 r. – 5 statków.

Co ciekawe, przy liczbie statków wybudowanych w województwie zachodniopomorskim, czyli tam, gdzie zapowiadaliście powstanie największej na Bałtyku grupy stoczniowej, jest kreska. Wie pan, co to znaczy? Zjawisko nie występuje. Czyżby nikt z tej ustawy nie skorzystał? To kolejny dowód na to, jak wasze wielkie plany sięgnęły dnia.

W 2017 r. państwowy fundusz przejął za prawie 200 mln zł od prywatnego właściciela nadzór nad fabryką podstaw do morskich farm wiatrowych. I zamiast tę firmę rozwijać, doprowadziliście do jej klęski. Po kilkunastu miesiącach pan, panie ministrze, bez żadnego poczucia wstydu przyjechał do Szczecina i powiedział: pozostaje ogłoszenie upadłości. 400 osób na bruk.

Trzeba być absolutnym dyletantem, aby kupić de facto z państwowych pieniędzy nowoczesną fabrykę, wpompować w nią grube miliony złotych i doprowadzić do upadku. Rząd PiS bierze za to pełną odpowiedzialność. Wtedy mówił pan, że warto rozważyć, aby może w przyszłości w tej fabryce złomować statki, ale szczerze mówiąc, myślę, panie ministrze, że zezłomowane to powinny zostać wszystkie pana pomysły, bo one szkodzą gospodarce morskiej.

I na koniec, osoby odpowiedzialne za tyle porażek, za takie pasmo niepowodzeń i amatorszczyznę powinny z hukiem wylecieć z rządu. Tymczasem pan, panie ministrze, w nagrodę chyba za tę stępkę, za te niespełnione obietnice dopłynął do ciepłej posady wiceministra w Ministerstwie Infrastruktury, czyli nie zmienia się nic. Dalej ci sami ludzie są odpowiedzialni za przemysł stoczniowy, ci sami, którzy, jak pokazują dowody, przez ostatnich 5 lat wprowadzili ten przemysł na mieliznę. Dziękuję. I składam wniosek o odrzucenie tej informacji pana ministra.

 

Wystąpienie posła Dariusza Wieczorka w imieniu Klubu Parlamentarnego Lewica.

Witam serdecznie. Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! No cóż, wysłuchałem tej informacji w imieniu klubu Lewicy i przyznam się szczerze, że jestem przerażony. Można skwitować tę informację bardzo prosto, a mianowicie tym, że program „Batory” jest niczym mityczny yeti, wszyscy o nim mówią od 5 czy 6 lat, ale nikt go nie widział. To potwierdził pan minister, powołując się oczywiście na COVID, powołując się na trudną sytuację, i tak rzeczywiście jest, ale ta trudna sytuacja jest od 2020 r.

Przypomnę tylko, że w roku 2015 z wielką euforią powstawało ministerstwo gospodarki morskiej. Bardzo dobrze, wszyscy się z tego cieszyliśmy, bo żeby była jasność, Lewica też bije się w piersi. Mówiąc krótko, każdy z nas od prawicy po lewicę odpowiada za sytuację przemysłu stoczniowego w Polsce, bo też wszystkie rządy w tej sprawie popełniały błędy. Co do tego nie ma wątpliwości. Natomiast problem jest taki, jak te błędy naprawić. Powołaliście ministerstwo i co się dzieje? Obsadziliście wszystkie spółki nominatami partyjnymi. Nagle – i mówi to strona społeczna – we wszystkich stoczniach, w spółkach armatorskich, przedsiębiorstwach są kompletni dyletanci. Osoby, które nie są związane z gospodarką morską, zaczęły nią zarządzać i na efekty nie trzeba było długo czekać.

Oczywiście można zaklinać rzeczywistość, ale prawda jest taka, że mieliście dobre pomysły. Była ustawa stoczniowa, a jest pytanie, ile przedsiębiorstw z tej ustawy skorzystało. Miał być program „Batory”, ale pytanie, czy w ogóle został wybudowany jakikolwiek statek. Mój przedmówca zresztą powiedział, że nie, bo przecież wiadomo, że nie był. Miał powstać morski fundusz inwestycyjny, który miał pomagać w czasach dekoniunktury całej gospodarce morskiej i przedsiębiorstwom gospodarki morskiej. Pytanie, gdzie on jest.

Ja tylko przypomnę, że zapotrzebowanie w roku 2016, które pojawiało się na oficjalnych stronach ministerstwa, to było zapotrzebowanie armatorów: dziewięć okrętów, w tym trzy podwodne, a więc stocznie miały budować okręty podwodne, 10 promów pasażerskich i 40 kutrów. No i co? Od 2015 r. do 2020 r. nagle nie można było zrealizować żadnego zamówienia? Oczywiście, że można było, tylko okazuje się, że byliście kompletnie do tego nie przygotowani.

Żeby była jasność, jeżeli chodzi o ten słynny prom: nie chcę już się wyżywać, bo wszyscy wiedzą, że to jest po prostu kompromitacja. Chciałbym jednak, panie ministrze, żebyście zdali sobie sprawę z jednego: z czego to wynika. Wynika to z prostych rzeczy, nie ma nawet projektu tego promu, mimo że w Zachodniopomorskiem są przynajmniej trzy duże firmy, które projektują wielkie statki dla całego świata. Można było spokojnie zlecić projekt tego promu którejś z tych firm, nie byłoby żadnego problemu, projekt byłby już dzisiaj. Tylko problem polega na tym, nikt nie robi projektu, jeżeli nie ma pieniędzy na budowę promu. I to jest wasza wielka wina, jeżeli chodzi o to, co się dzisiaj dzieje z przemysłem stoczniowym. Bo mówiąc krótko, nie ma, nie było i mam wrażenie, że nie będzie środków finansowych na budowę jakiegokolwiek statku.

Do tego oczywiście dochodzi pytanie, gdzie go budować. Park przemysłowy dzisiaj świetnie sobie żyje z wynajmu terenów stoczniowych dla przedsiębiorców. Natomiast nie ma żadnego pomysłu, jak tych przedsiębiorców zebrać, jak stworzyć konsorcjum do budowy tychże statków. Pochylnie stoją, nikt tego nie wykorzystuje.

Pan minister mówi o programie innowacyjnym. To chcę, panie ministrze, pana poinformować, że był plan i były środki na budowę semiautonomicznego statku, było dofinansowanie blisko 40 mln z NCBR-u, miało to być budowane na terenach parku przemysłowego. Co zrobiliście? Wolicie wynajmować tereny, zamiast wprowadzać innowacje.

No i wreszcie stocznie. Dyskutowaliśmy dzisiaj 3 godziny w komisji o stoczni Gryfia. To, do czego doprowadziliście, likwidacja zakładów w Świnoujściu, zwolnienia ludzi, to jest coś niesamowitego, to będzie wam się śniło po nocach. Dzisiaj to jest najgorszy pomysł, jaki jest realizowany. Oczywiście budowa nowego doku jest jak najbardziej potrzebna i co do tego nie ma wątpliwości. Wszyscy to popierają. Strona społeczna, wolne związki zawodowe stoczni Gryfia, wszyscy popierają budowę tego doku, ale nie można tego robić kosztem świetnych terenów, całej załogi i oddziałów w Świnoujściu, bo to jest po prostu bezsensowne działanie.

Klub Lewicy będzie oczywiście za odrzuceniem tej informacji. Mam wielką prośbę, panie ministrze, jest czas jeszcze do końca kadencji, opamiętajcie się i na poważnie zajmijcie się przemysłem stoczniowym w Polsce.

 

Wystąpienie posła Jarosława Rzepy w imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicja Polska – Polskie Stronnictwo Ludowe, Unia Europejskich Demokratów, Konserwatyści.

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Szkoda, że nie ma dzisiaj z nami pana premiera, myślę, że jest mu wstyd i bardzo się zawiódł na posłach, którzy dzisiaj są w rządzie, bo stępka chyba mu się śni po nocach.

Ale zacznę, szanowni państwo, trochę inaczej, bo jednak trzeba powiedzieć też o dobrych rzeczach. Panie ministrze, myślę, że dobrze, że nie zakończyliście tematu gazoportu, dobrze, że kontynuujecie to, co zaczęliśmy, wybudowaliśmy, a wy mówicie o rozbudowie. Dobra decyzja. Dobrze, że kontynuujecie pogłębienie toru wodnego do Szczecina, za naszych czasów został również rozpoczęty Kanał Piastowski, wy to kontynuujecie, bardzo dobrze. Jeżeli chodzi o infrastrukturę w zespole portów Szczecin–Świnoujście, to okej. Panie ministrze to pozytywy, których nie wolno wam odebrać. Ale bardzo dużo słów padło, panie ministrze, z pana ust, z ust posłów Prawa i Sprawiedliwości z Pomorza Zachodniego na temat programu „Batory”. Dzisiaj to jest program, który jest waszym wstydem z powodu tego, co się stało, tego, co pokazywał już mój kolega przedmówca.

Szanowni Państwo! Byłem na konferencji prasowej, na której pani premier Szydło zapowiadała, w którym roku popłyniemy, w którym roku będziemy mogli się cieszyć. A co jest dzisiaj, panie ministrze? Rozbudowujecie, i dobrze, terminal promowy dla większych jednostek. Ale wie pan doskonale, panie ministrze, że w tym momencie promy powinny być już budowane. A co robią Niemcy? Niemcy budują pod te rozbudowane polskie terminal w Świnoujściu. Co my robimy? Czekamy.

Szanowny Panie Ministrze! Program „Batory” to pana wielka porażka. To wielka porażka, panie ministrze, bo niestety nic nie udało się panu zrealizować w ramach tego programu, już nie mówiąc o tych wydanych 12 mln zł. Żadnych efektów. Każdy człowiek, który nie zrealizuje, nie jest w stanie zrealizować projektu, panie ministrze, powinien mieć honor i ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje.

Jeżeli chodzi o temat stoczni Gryfia, MSR Gryfia, to szanowni państwo, dzisiaj mówiliśmy o tym na posiedzeniu komisji gospodarki morskiej. To państwo zdecydowali o wyrzuceniu 200 ludzi, pracowników ze Świnoujścia na bruk. I kiedy, szanowni państwo? Na 3 tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia. Taka jest państwa wrażliwość i empatia wobec ludzi. Niestety taka jest prawda. Bo też, szanowni państwo, wiecie o tym, że pan prezes Zaremba ani razu jako prezes przez cały rok nie był w swoim oddziale w Świnoujściu. To jest prezes firmy? To jest prezes firmy, który uważa, że Świnoujście to jest konkurencja? Świnoujście, które jest tuż nad morzem, to konkurencja dla Szczecina, który jest kilkadziesiąt kilometrów dalej?

Panie Ministrze! To nie jest gospodarskie podejście do tematu. Rozmawialiśmy kilka tygodni temu. Prosiłem pana przed świętami: może czas na krok wstecz, na szukanie rozwiązań. Jedynym rozwiązaniem było pozbawienie tych ludzi pracy.

Szanowni Państwo! Jakie dzisiaj są realia? Takie, że ci ludzie od 3 miesięcy nie świadczą pracy, a za kolejne 3 miesiące dostaną odprawy, czyli summa summarum ok. 6 mln zł straty. To będą kolejne miliony.

Jeżeli chodzi o ten dok, na myśl o którym tak się dzisiaj rozpalacie, o te efekty, oczekiwania, ile to przyniesie zysków, to wszystko jest na dachu, tego nikt, szanowni państwo, nie jest w stanie przewidzieć, nawet w momencie, kiedy go zbudujecie nie wiadomo za jakie pieniądze.

Panie Ministrze! Sama idea jest pozytywna, natomiast realizacja, patrząc na program „Batory”, jest bardzo wątpliwa. Boimy się, że tak jak nie mieliśmy promów, tak nie będziemy mieli doku. Nie zbuduje go SPP. Dlaczego go nie zbuduje? Szanowni państwo, skoro SPP nigdy nie budowało żadnego doku, to wierzycie państwo, że nagle to zrobi? I przy pomocy kogo?

Przy pomocy kogo? Tam nie ma fachowców. Fachowcy są w Norwegii, w innych stoczniach, w niemieckich stoczniach. Niestety może być tak, że ewentualnie to pójdzie do Gdańska, ale nie wierzę, szanowni państwo, żeby to się stało. I to będzie, panie ministrze, kolejny trudny temat, w związku z którym będzie musiał się pan tłumaczyć przed panem premierem. I wydaje mi się, że tym razem będzie panu bardzo trudno się z tego wytłumaczyć.

Tak że podsumowując, my również będziemy za odrzuceniem tej informacji, bo ta informacja, panie ministrze, to dla pana wstyd. Dziękuję bardzo.

 

Wystąpienie posła Michał Urbaniak w imieniu Koła Poselskiego Konfederacja

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Na wstępie pozwolę sobie przypomnieć, że wbijając stępkę w Szczecinie, gdy otwierał, rozpoczynał się projekt „Batory”, premier Morawiecki mówił o nadziei dla polskiej branży morskiej. Cała państwa formacja była nadzieją dla wielu Polaków. Po raz kolejny okazuje się jednak, że Zjednoczona Prawica wykazuje się po prostu indolencją w sprawach zarówno gospodarczych, jak i tych ze sfery prowadzenia silnego i prawdziwie suwerennego państwa polskiego.

W 2017 r. pan premier osobiście przybijał stępkę pod pierwszy prom, którego budową miała się zająć właśnie Polska Żegluga Bałtycka. Mamy początek 2021 r., a państwo w zasadzie nie mają nic poza dobrym paśnikiem dla swoich kolegów i znajomych. Przez ostatnie 3 lata wydaliście 12,5 mln zł, a nic się nie wydarzyło. Dalej jest tylko stępka. Widzę, że po prostu przyswoili sobie państwo dewizę, że podatnik udźwignie. W kwietniu 2020 r. powołaliście nową spółkę, która ma się zająć projektem „Batory”. No przepraszam bardzo, ale to naprawdę jest kabaret. Ile jeszcze trzeba powołać spółek, żebyście zbudowali chociaż kadłub?

Gdybyście byli rządem, który naprawdę dba o Polaków, który rządzi w interesie Polaków, to posprzątalibyście już ten bałagan i zajęli się czymś poważnym. Polska branża morska to jest branża strategiczna. Polska powinna zwrócić się ku morzu jak najmocniej się da, a państwo polskie mogłoby wieść prym na świecie w sprawach morskich. Nie miejmy złudzeń jednak, przy waszych rządach nigdy tak nie będzie. Nikt nawet nie będzie traktował nas poważnie.

Owy stan rzeczy to niestety też kontynuacja nieudolnej polityki poprzednich rządów. Poprzednicy państwa wcale nie byli w tym lepsi. Dzisiaj spójrzmy na to, że przez lata pomijania branży morskiej, pomijania w ogóle spraw morskich, bo trzeba o tym mówić szerzej, o całej polityce morskiej, marynarka wojenna pływa na muzealnych obiektach, a stocznia Nauta – a to akurat państwa wina – ma prawie miliardowe długi i nie ma dobrego planu restrukturyzacyjnego.

Przychodzą państwo w pysznym nastroju, pan minister mówi o tym, że coś się dzieje, ale tak naprawdę nic konkretnego nie zrobiliście. Ten poziom arogancji jest porównywalny do tego u waszych poprzedników z Platformy Obywatelskiej. Taka jest prawda. I przez swoją politykę, także politykę zamykania gospodarki, czym się zajmujecie, niszczycie to, co wielu Polaków budowało przez lata. Dorobek życia, stabilizacja i pewne jutro to są rzeczy, o których Polacy już zapomnieli. Taksówkarze, rolnicy, hodowcy bydła czy branża gastronomia w zasadzie mogą się już likwidować.

Wasze tarcze antykryzysowe to są po prostu dziurawe narzędzia, które nikomu nie pomagają. Wasze restrykcje nie mogą trwać w nieskończoność. A zatem, szanowni państwo, Konfederacja na pewno tego nie poprze.

 

Wystąpienie posła Krzysztofa Bosak w imieniu Koła Poselskiego Konfederacja

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Ze zdumieniem wysłuchałem informacji pana ministra, już nie gospodarki morskiej, wiceministra infrastruktury, tłumaczącego brak sukcesu programu budowy promów rozpoczętego w 2017 r. przez pana premiera Mateusza Morawieckiego, który tłumaczył to w 2021 r. kryzysem wynikającym z pandemii. Panie ministrze, kiedy wybuchł kryzys wynikający z pandemii? W zeszłym roku, tak? A program prowadzicie od 2017 r.

Jak to się stało, że wydaliście 12 mln? Jak to się stało, że powołaliście celową spółkę? Jak to się stało, że nie powstały projekty? Otóż wyjaśnię to bardzo prosto: dlatego, że zamiast zlecić to tym, którzy już produkują statki, postanowiliście produkować statki sami, a pan, będąc ministrem, nie ma czasu na produkcję statków, pan ma obowiązki w urzędzie. Pana koledzy z partii politycznej muszą pilnować swoich pleców, żeby nie stracili pozycji, nie mają czasu jeździć, oglądać, budować, kupować, załatwiać.

Mamy w Polsce świetnie funkcjonujące prywatne stocznie. Podam sztandarowy przykład Gdańskiej Stoczni „Remontowa”, ale i wiele innych przykładów. Wymienię kilka nazw dużych stoczni: Damen Shipyards, Karstensens, Safe – Stocznia, Marine Projects, Montex Shipyard. Są także duże polskie stocznie jachtowe: Sunreef Yachts, Galeon i wiele, wiele innych, których obecność możemy co roku zauważyć na Targach Wiatr i Woda. To są prywatne firmy, które eksportują dziesiątki tysięcy jachtów rocznie. Pan pewnie o tym wie, mam nadzieję. Dlaczego żadnej z tych firm nie zleciliście budowy tych promów, jeśli uważacie, że one są potrzebne? Nie powtarzajcie sanacyjnego wzorca, bo ten wzorzec się nie sprawdził. Nie uda wam się stworzyć od zera nowych państwowych firm skutecznie konkurujących z już istniejącymi firmami prywatnymi, które odniosły sukces rynkowy, bo jeśli chodzi o produkcję jachtów, jesteśmy drugim na świecie po USA producentem.

 

Teksty wystąpień na podstawie Sprawozdania Stenograficznego z 25. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 21 stycznia 2021 r. (drugi dzień obrad) zamieszczonego pod adresem: https://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter9.nsf/0/DA0B7FC04ACC53CEC125866500118DD1/%24File/25_b_ksiazka.pdf

Marek Gróbarczyk: Program „Batory” w żaden sposób nie został zahamowany – Instytut Studiów Regionalnych (isr.info.pl)