Tomasz Augustyn

W skali kraju na aptekę przypada 3339 osób, w powiecie polickim już blisko 6000. Demografia i przepisy idą w odmiennych kierunkach. 

W ciągu ostatnich 8 lat w Polsce zniknęło 2,5 tys. aptek. Według danych rządowego Rejestru Aptek oraz GUS, w Polsce niemal 2 miliony (1,8 mln) mieszkańców nie ma apteki w swoich gminach. Obecne przepisy (m.in. restrykcyjna nowelizacja ustawy „Apteka dla Aptekarza”) często zmuszają inspektorów do zamykania placówek z powodów czysto formalnych. Zdaniem ekspertów powstawanie „białych plam aptecznych” stwarza realne zagrożenie dla obywateli, m.in. konieczność dalekich nocnych podróży w poszukiwaniu ratunku, ryzyko opóźnienia podania leków w stanach nagłych oraz ograniczenie bezpieczeństwa seniorów i rodzin z dziećmi. W ich opinii nie ma w Europie bardziej przeregulowanego rynku aptecznego niż polski. W 2017 roku wprowadzona została ustawa „Apteka dla Aptekarza” jako regulacja dotycząca funkcjonowania aptek. Jej głównym celem było ograniczenie roli sieci aptecznych w Polsce poprzez wprowadzenie ograniczeń w posiadaniu aptek przez firmy kapitałowe. Zgodnie z prawem obecnie właścicielem apteki może być wyłącznie farmaceuta (lub spółka farmaceutów), nie może on posiadać udziałów w spółkach kontrolujących apteki, a także nie może utworzyć sieci aptek. Ustawa narzuca też ograniczenia w sprzedaży placówek. Wszystkie te obostrzenia dotyczą miejsc otwieranych po wejściu w życie omawianych przepisów.

W latach 2015–2024 liczba aptek przypadających na jednego mieszkańca wzrosła we wszystkich województwach, co wskazuje na ogólnokrajową tendencję do zmniejszania dostępności usług aptecznych. Dla Polski wartość wskaźnika wzrosła o 322 osoby, czyli o około 10,7%. Jeżeli niższy poziom oznacza lepszą dostępność, mamy zatem do czynienia z systemowym pogorszeniem relacji między potencjalnym popytem mieszkańców a zasobem osobowym. Jednocześnie skala tego procesu była silnie zróżnicowana przestrzennie. Największy wzrost wystąpił w województwie pomorskim, gdzie wskaźnik podniósł się o 546 osób, o około 17,2%. Bardzo wysokie przyrosty odnotowano również w małopolskim — o 509, dolnośląskim — o 504 oraz mazowieckim — o 480. Na drugim biegunie znalazły się województwa podlaskie, zachodniopomorskie i kujawsko-pomorskie, w których wzrost wyniósł odpowiednio tylko 48, 79 i 82 osoby. Rozpiętość zmian między województwami była zatem bardzo duża: przyrost w pomorskim był ponad jedenastokrotnie wyższy niż w podlaskim.

W 2015 roku najniższą wartość wskaźnika miało województwo lubelskie — 2613, natomiast najwyższą warmińsko-mazurskie — 3503. Rozstęp wynosił więc 890 mieszkańców. W 2024 roku minimum nadal występowało w województwie lubelskim i wynosiło 2856, natomiast maksimum przesunęło się do województwa pomorskiego, gdzie osiągnęło 3716. Rozstęp zmniejszył się nieznacznie do 860. Relacja między wartością maksymalną i minimalną spadła z około 1,34 do 1,30. Na podstawie tych prostych miar można mówić o niewielkim ograniczeniu skrajnego zróżnicowania, ale nie o rzeczywistym wyrównaniu sytuacji. Wszystkie regiony odnotowały bowiem wzrost wskaźnika, a więc ewentualna konwergencja następowała przez zbliżanie się województw na ogólnie wyższym poziomie, nie zaś przez powszechną poprawę. Co więcej, nastąpiły istotne zmiany w układzie regionalnych pozycji: województwo pomorskie przeszło z poziomu umiarkowanie wysokiego do najwyższego w kraju, podczas gdy podlaskie i zachodniopomorskie, dzięki niewielkim przyrostom, poprawiły swoją pozycję względną.

W skali kraju dostępność do leków i wyrobów medycznych jest znacznie gorsza na obszarach wiejskich niż w miastach (w 2022 roku na wsiach liczba ludności na jedną aptekę ogólnodostępną wyniosła około 8,2 tys. obywateli). Taka sytuacja wiąże się z tym, że nierzadko mieszkańcy muszą udawać się do sąsiednich gmin, aby zrealizować receptę.

Liczba mieszkańców przypadających na aptekę i zmiana wartości wskaźnika w okresie 2015 – 2024

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS

Sytuacja województwa zachodniopomorskiego jest na tym tle stosunkowo korzystna, choć niejednoznaczna. Wartość wskaźnika wzrosła tam z 3054 w 2015 roku do 3133 w 2024 roku, czyli o 79 mieszkańców. Oznacza to wzrost o około 2,6%, zdecydowanie niższy od ogólnopolskiego wzrostu wynoszącego 10,7%. Średniorocznie wskaźnik zwiększał się w regionie o niespełna dziewięć osób, podczas gdy w skali kraju przyrost wynosił średnio około 36 osób rocznie. Województwo zachodniopomorskie odnotowało drugą najmniejszą zmianę bezwzględną spośród wszystkich województw, po podlaskim, oraz trzecią najmniejszą zmianę procentową, po podlaskim i kujawsko-pomorskim. Nie można więc mówić o poprawie w sensie bezwzględnym, ponieważ liczba mieszkańców przypadających na jedną osobę badanej kategorii jednak wzrosła, ale pogorszenie było zdecydowanie słabsze niż w większości kraju. Szczególnie wyraźna jest zmiana pozycji Pomorza Zachodniego względem średniej krajowej. W 2015 roku wskaźnik regionalny wynosił 3054 i był o 37 osób, czyli około 1,2%, wyższy od wartości dla Polski. W 2024 roku sytuacja była odwrotna: wartość 3133 była o 206 osób, czyli około 6,2%, niższa od poziomu krajowego wynoszącego 3339. W ciągu dziewięciu lat względna pozycja regionu poprawiła się więc o 243 osoby w relacji do benchmarku krajowego. W 2015 roku województwo zachodniopomorskie zajmowało siódmą pozycję wśród województw uporządkowanych od najniższej wartości wskaźnika, natomiast w 2024 roku przesunęło się na pozycję piątą. Lepsze wyniki miały wówczas tylko województwa lubelskie, wielkopolskie, łódzkie i podlaskie. Oznacza to, że województwo zachodniopomorskie przeszło z grupy regionów zbliżonych do przeciętnej do grupy województw o relatywnie niskiej liczbie mieszkańców przypadających na jedną osobę badanej kategorii. Korzystnie prezentuje się również porównanie z częścią województw zachodniej i północnej Polski. W 2024 roku wskaźnik dla Pomorza Zachodniego był znacznie niższy niż w pomorskim — o 583 osoby, lubuskim — o 433 oraz kujawsko-pomorskim — o 386. Pozostawał natomiast wyższy o 176 osób niż w Wielkopolsce. Co istotne, przewaga województwa zachodniopomorskiego nad pomorskim i lubuskim wyraźnie wzrosła. W 2015 roku różnica wobec pierwszego z nich wynosiła tylko 116 osób, a wobec drugiego 168. Zmiana może być konsekwencją tego, że relacja pogarszała się tam wolniej niż w regionach odniesienia, a nie tego, że faktycznie nastąpił znaczący wzrost podaży usług.

Uwarunkowania regionalnego zróżnicowania mają zapewne odmienny charakter w województwach rosnących demograficznie i wyludniających się. W regionach takich jak pomorskie, małopolskie czy mazowieckie liczba osób przypadających na aptekę może być częściowo skutkiem zwiększania się liczby mieszkańców, zwłaszcza w strefach metropolitalnych, za którym nie nadąża przyrost liczby osób badanej kategorii. W województwach dotkniętych depopulacją ten sam wzrost może natomiast sygnalizować szybszy spadek zasobów kadrowych niż liczby ludności. Województwo zachodniopomorskie należy do regionów doświadczających długookresowego odpływu migracyjnego, starzenia ludności oraz osłabienia demograficznego wielu małych i średnich miast. Region jest rozległy, stosunkowo słabo zaludniony i silnie spolaryzowany przez Szczecin, a w mniejszym stopniu przez Koszalin. Zasoby kadrowe i instytucjonalne koncentrują się zazwyczaj w największych miastach, natomiast we wschodniej i południowo-wschodniej części województwa oraz w małych miejscowościach mogą występować znacznie większe deficyty. Średnia wojewódzka na poziomie 3133 nie pokazuje więc faktycznej dostępności przestrzennej. Taka sama liczba mieszkańców przypadających na jedną aptekę może oznaczać zupełnie inną jakość obsługi w zwartym obszarze miejskim i na terenie o rozproszonej sieci osadniczej, gdzie mieszkańcy muszą pokonywać duże odległości. W pasie nadmorskim w miesiącach letnich liczba faktycznych użytkowników usług jest dużo wyższa niż liczba stałych mieszkańców wykazywana w statystyce. Wskaźnik nie uwzględnia również czasu dojazdu, dostępności transportu publicznego, wymiaru zatrudnienia, rzeczywistej aktywności zawodowej ani tego, czy dana osoba obsługuje mieszkańców całego regionu, jednego powiatu czy tylko określonej instytucji.

Rzuca się w oczy ogromna dysproporcja w skali województwa. W powiecie polickim na 1 aptekę w roku 2024 przypadało już 5789 mieszkańców, a w okresie 2025 – 2024 wzrost wyniósł tam 1304 osób na jeden punkt apteczny. Ilustruje to przede wszystkim przyrost populacji w podszczecińskich miejscowościach. Podobnie jest w powiecie koszalińskim (5363 osób na 1 aptekę w 2024 roku) i białogardzkim (4396). Z kolei w powiatach choszczeńskim, wałeckim, myśliborskim i gryfińskim sytuacja relatywne uległa istotnej poprawie, liczba mieszkańców przypadających na 1 aptekę spadła tam wyraźnie, np. w powiecie choszczeńskim o 730 osób, tj. o blisko 20%. Żadna to jednak pociecha wobec świadomości dokonujących się zmian demograficznych. W powiecie polickim w okresie 2015 – 2024 populacja mieszkańców wzrosła o 14%, podczas gdy w choszczeńskim spadła o 11%, w wałeckim o 9%, w myśliborskim i gryfińskim o 8%.

Dostępność przestrzenna aptek w województwie zachodniopomorskim (2024)

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS