Tomasz Augustyn
Szwecja i Finlandia wsiadły na „Titanica”?
Oscar Gellis Pons na łamach El Confidential, hiszpańskiej gazety cyfrowej, relacjonuje opinie nordyckich analityków na temat kondycji NATO i jakości gwarancji sojuszniczych w ramach Sojuszu. (https://www.elconfidencial.com/mundo/2026-07-06/suecia-y-finlandia-los-ultimos-pasajeros-del-titanic_4382934/)
Jego zdaniem Finlandia i Szwecja przystąpiły do NATO, przekonane, że poparcie Stanów Zjednoczonych jako fundamentalnego filaru europejskiej obronności jest najlepszym sposobem na ochronę przed ukrytym zagrożeniem ze strony Rosji. Jednak od tego czasu prezydent USA Donald Trump groził siłą zajęciem Grenlandii , tymczasowo wstrzymał dostawy pomocy wojskowej dla Ukrainy i zapowiedział stopniowe wycofywanie wojsk amerykańskich z Europy. Wszystkiemu temu towarzyszyła agresywna retoryka Białego Domu wobec sojuszników, lawina ceł oraz nowa strategia bezpieczeństwa narodowego Pentagonu, która utrzymuje wyraźnie krytyczne podejście do stosunków transatlantyckich. Nikt nie mógł winić nowych członków nordyckich za to, że czują się jak dwaj ostatni pasażerowie Titanica: przybyli akurat na czas, by wsiąść na pokład statku, który miał zatonąć. Jednak narastające obawy dotyczące zaangażowania Stanów Zjednoczonych podważają wzajemne zaufanie w NATO w przededniu dorocznego szczytu , który odbędzie się w Ankarze 7 i 8 lipca.
W oświadczeniu przedstawiającym główne kierunki szwedzkiej polityki zagranicznej minister spraw zagranicznych Maria Malmer Stenergård stwierdziła w tym roku, że „Stany Zjednoczone działają w sposób podważający zaufanie i sprzeczny z wartościami europejskimi”. Komisja Obrony rządu fińskiego doszła do tego samego wniosku, podkreślając w jednym ze swoich raportów, że „środowisko współpracy transatlantyckiej charakteryzuje się obecnie nieprzewidywalnością, nagłymi zmianami strategii i ostrzejszą retoryką”. „NATO, które kiedyś mieliśmy, jest martwe” – twierdzi Magnus Christiansson, badacz ze Szwedzkiej Akademii Obrony Narodowej. „Odbywa się wiele spotkań, organizacja jest bardzo aktywna, podpisywane są umowy, ale dopóki Amerykanom nie można ufać, a Artykuł 5 (gwarantujący zbiorową obronę) pozostaje negocjowalny, nie mamy NATO, jakie mieliśmy” – mówi ekspert. Iro Särkkä, ekspert z Fińskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (FIIA), również z Helsinek, wyraża to dobitnie: „Faktem jest, że NATO, do którego Finlandia przystąpiła w 2023 roku, nie jest już tym samym NATO, jakim jest dzisiaj”.
„Szwecja zdaje sobie sprawę, że musi wziąć na siebie większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo, inwestować w obronność i zacieśniać współpracę z sąsiadami z krajów bałtyckich i arktycznych, i musi to nastąpić szybko” – podkreśla Christiansson. W tym kontekście, od czasu przystąpienia do NATO w 2014 roku, Szwecja znacznie przyspieszyła proces przezbrojenia, zwiększając budżet obronny o 18% w porównaniu z rokiem 2015 i stopniowo zwiększając liczbę rekrutów, aby osiągnąć 8000 żołnierzy kończących szkolenie podstawowe każdego roku. Kolejnym krokiem Szwecji było nawiązanie kontaktu z Francją w celu omówienia europejskiego odstraszania nuklearnego jako potencjalnego uzupełnienia parasola nuklearnego NATO. Podejście to nie oznacza dostępu do francuskiego arsenału, lecz stworzenie kanału współpracy politycznej i strategicznej między Paryżem, Sztokholmem i ośmioma innymi państwami, który Francuzi określają mianem „zaawansowanego odstraszania”. Tymczasem wycofanie wojsk amerykańskich z Europy budzi w Finlandii mniejsze obawy, ponieważ, jak twierdzi analityk Iro Särkkä, „kiedy przystąpiliśmy do NATO, nie prosiliśmy o większą obecność wojskową w Finlandii, ponieważ nasza obrona narodowa jest bardzo silna”. Ekspert podkreśla, że „dopóki Stany Zjednoczone utrzymają podstawowe i faktyczne zdolności odstraszania nuklearnego w Europie, reszta nie będzie miała na nas większego wpływu, poza demontażem klimatu zaufania w sojuszu” – mówi Särkkä.
Pomimo sygnałów wysyłanych przez europejskich przywódców i wysiłków państw UE, zmierzających do zwiększenia swoich zdolności obronnych i zmniejszenia zależności od Stanów Zjednoczonych, eksperci ostrzegają, że proces ten postępuje bardzo powoli. „ Biorąc pod uwagę, że my, kraje nordyckie, żyjemy w podobnym środowisku, borykamy się z podobnymi ryzykami i zagrożeniami bezpieczeństwa, uważam, że powinniśmy się zintegrować, ale w ramach NATO, czyniąc je bardziej europejskim ” – argumentuje Särkka. Fiński ekspert przyznaje jednak, że ta zmiana w sposobie myślenia jest jeszcze daleka od zakończenia: „Finlandia ma jeszcze wiele do zrobienia w tym zakresie, aby zrozumieć, że musimy teraz otworzyć nasze drzwi również dla innych”.
Według Magnusa Christianssona, po przystąpieniu Szwecji i Finlandii do NATO architekturę bezpieczeństwa Europy Północnej można postrzegać jako „wielowarstwowe ciasto”. „Podstawę stanowią zdolności obronne, na których zbudowana jest dwustronna współpraca między państwami północnej flanki” – wyjaśnia. „Kolejny poziom odpowiada współpracy regionalnej, realizowanej poprzez inicjatywy takie jak Połączone Siły Ekspedycyjne (JEF), które zrzeszają kraje nordyckie i bałtyckie, a także Wielką Brytanię i Holandię, a najwyższy poziom to struktura kolektywnej obrony NATO”. Christiansson ostrzega jednak, że ta integracja wymaga również zmiany podejścia: „ Aby ten model w pełni zadziałał , musimy przezwyciężyć naszą tradycyjną kulturę strategiczną i nadmiernie nacjonalistyczny pogląd na obronność”.
