Tomasz Augustyn
JEF to format, który warto angażować w podnoszenie bezpieczeństwa regionu bałtyckiego, w szczególności w zakresie obrony polskich interesów.
Połączone Siły Ekspedycyjne to struktura niezależna od NATO. Powstały w 2014 roku. Projekt wyszedł od Brytyjczyków, wkrótce dołączyły do niego państwa skandynawskie, bałtyckie i Holandia. Obecnie Wspólne Siły Ekspedycyjne tworzy 10 krajów: Dania, Estonia, Finlandia, Holandia, Islandia, Litwa, Łotwa, Norwegia, Szwecja i Wielka Brytania. JEF działa jak siły szybkiego reagowania podczas różnego typu kryzysów. W założeniu mają liczyć maksymalnie 10 tys. żołnierzy, zdolnych do szybkiego reagowania w przypadku kryzysu w dowolnej części świata. Do ich zadań należeć ma m. in. konwencjonalne odstraszanie, obrona państw członkowskich, niesienie pomocy ofiarom klęsk żywiołowych i misje humanitarne, podobne np. w przeszłości do walki z wirusem Ebola w Afryce Zachodniej. Każde z uczestniczących w inicjatywie państw wydzieliło elementy zdolne do działania na lądzie, morzu, w powietrzu i w cyberprzestrzeni, zależnie od swoich możliwości. Brytyjczycy, którzy mają odpowiadać za dowodzenie siłami, desygnują jednostki specjalne, powietrznodesantowe, pancerne, lotnicze i morskie. JEF mają osiągnąć całkowitą zdolność bojową w 2018.
W minionym tygodniu liderzy krajów JEF przybyli do Helsinek na zaproszenie prezydenta Finlandii Alexandra Stubba. Obserwowali w czwartek z pokładu łodzi patrolowej fińskiej straży przybrzeżnej ćwiczenia morskie z wykorzystaniem m.in. śmigłowca. Merytorycznymi tematami spotkania było wsparcie udzielane Ukrainie przez kraje JEF oraz ogólna sytuacja bezpieczeństwa w Europie. Przywódcy krajów członkowskich wymienili poglądy na temat rosnącej liczby incydentów z udziałem zagranicznych bezzałogowych statków powietrznych. Podkreślili pilną potrzebę inwestycji w zdolności niezbędne do wykrywania i przechwytywania dronów, a także rozważenia możliwości kolektywnego reagowania. Omówili również sytuację na Bliskim Wschodzie i to, jak pokazuje ona, jak ważne jest bezpieczeństwo morskie i szlaki handlowe, które nas utrzymują i mają zasadnicze znaczenie dla naszego wspólnego dobrobytu i bezpieczeństwa. Przywódcy z zadowoleniem przyjęli ciągły rozwój JEF od czasu ich ostatniego spotkania w Oslo w 2025 r. jako elastycznego i przydatnego narzędzia dialogu, odstraszania i obrony w Europie Północnej.
Istotnym tematem obrad było dalsze wykorzystanie specyficznego geograficznego ukierunkowania JEF i zbiorowej wiedzy specjalistycznej w zakresie działania w regionach Arktyki, Dalekiej Północy, północnego Atlantyku i Morza Bałtyckiego w celu wzmocnienia północnej flanki NATO. Członkowie inicjatywy potwierdzili, że region Morza Bałtyckiego, Daleka Północ i północny Atlantyk stanowią centralny, powiązany, geostrategiczny obszar zainteresowania i wspólnego zainteresowania JEF. W tym kontekście zdalny udział premiera Kanady w szczycie został przyjęty z zadowoleniem przez liderów JEF. Ustalono, że seria ćwiczeń JEF LION pozwoli na dalszy rozwój i zademonstrowanie wartości modelu operacyjnego JEF.
Z punktu widzenia polskich interesów w szeroko rozumianym regionie Morza Bałtyckiego format JEF powinien być brany pod uwagę jako potencjalna siła interweniująca w przypadku naruszenia bezpieczeństwa strategicznej infrastruktury oraz swobody żeglugi. Wpisuje się to w porządek interesów i potencjalnych możliwości działania, jakie opisaliśmy w analizie „Bezpieczeństwo za energię: realizm polityki w regionie Morza Bałtyckiego i w UE”. Analiza do przeczytania TUTAJ.
