Andrzej Pieśla

Przemysł energochłonny otrzyma pomoc na inwestycje w wychwytywanie CO2.

Rząd zapowiada wsparcie dla energochłonnego przemysłu w ubieganiu się o unijne granty. W „Pulsie Biznesu” wiceminister klimatu i środowiska, Krzysztof Bolesta, deklaruje również przygotowanie odpowiednich regulacji prawnych, które ułatwią takie inwestycje.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zamierza wspierać branże energochłonne, takie jak cementowa, stalowa czy chemiczna, w realizacji projektów związanych z wychwytywaniem i składowaniem CO2. Plan obejmuje dwie główne strategie: ułatwienie dostępu do unijnych funduszy oraz wprowadzenie nowych przepisów. Dziennik informuje, że w drugiej połowie roku resort klimatu zaprezentuje „pakiet CCS”, zbiór ustaw i rozporządzeń regulujących proces wychwytu, transportu i składowania dwutlenku węgla. Celem jest uproszczenie procedur oraz wskazanie obszarów, gdzie możliwe będzie składowanie CO2 w podziemnych strukturach.

Wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla (CCS) zostało opracowane w celu wychwytywania dwutlenku węgla emitowanego z dużych źródeł, takich jak elektrownie węglowe lub gazowe, zanim zostanie on uwolniony do atmosfery. Następnie CO2 jest wstrzykiwany głęboko pod ziemię do formacji skalnych lub do nieczynnych złóż gazu ziemnego lub ropy naftowej. CO2 reaguje ze skałą i w ten sposób jest chemicznie neutralizowany. Jednym z przykładów jest projekt Sleipner na Morzu Północnym. Zasadniczo technologia CCS została wystarczająco zbadana i może być stosowana dzięki pracom naukowym ostatnich lat. Jednak aby osiągnąć cel 1,5 stopnia, zakłady CCS o rocznej wydajności kilku miliardów ton CO2 musiałoby być dostępne już w 2030 r. Wymagałoby to całej serii nowych zakładów w przyszłości. Ponieważ składowanie dwutlenku węgla w ziemi jest kontrowersyjne, jego wykorzystanie w wielu krajach wydaje się możliwe tylko wtedy, gdy szanse i zagrożenia zostaną szczegółowo przeanalizowane dla każdego miejsca poprzez dalsze badania, a społeczna akceptacja tej technologii może zostać zwiększona. Dokładne zbadanie podpowierzchni i wybór odpowiednich miejsc składowania zajmuje co najmniej dziesięć lat; potrzeba kolejnych pięciu lat na ocenę konkretnego obiektu i uzyskanie niezbędnych pozwoleń. Odpowiedzialnym sposobem działania dla krajów byłoby zatem zidentyfikowanie potencjału przyszłego składowania CO2 na ich własnym terytorium już dziś. Ponadto należy opracować na szczeblu międzynarodowym koncepcje praktycznych systemów zachęt, kontroli i zarządzania dla składowania dwutlenku węgla.

Grupa ORLEN od kilku lat zamierza wykorzystać doświadczenie zdobyte na Morzu Barentsa do rozwoju tego rodzaju  usług. W tym celu nawiązała współpracę z norweską spółką Horisont Energi AS, aby zbadać potencjalną współpracę w ramach projektu wyróżniającego się jako jedna z najbardziej zaawansowanych inicjatyw CCS na norweskim szelfie kontynentalnym.

Zgodnie ze strategią Grupy ORLEN, do 2030 r. będzie ona w stanie magazynować lub wykorzystywać do 3 mln ton dwutlenku węgla rocznie. Potencjał ten zostanie wykorzystany do obniżenia własnych emisji i świadczenia usług zarządzania emisjami dwutlenku węgla klientom zewnętrznym. Wychwytywanie i magazynowanie lub wykorzystywanie CO2 to jedno z rozwiązań, które pomogą ORLEN osiągnąć cel 25% redukcji emisji generowanych przez jej działalność rafineryjną, petrochemiczną i wydobywczą do końca 2030 r. Jeśli chodzi o usługę zarządzania emisją dwutlenku węgla ORLEN, byłaby ona wykorzystywana głównie przez te branże, które są głównymi emitentami CO2, ale mają ograniczone możliwości zmniejszenia swojego śladu węglowego ze względu na ograniczenia technologiczne. Należą do nich przemysły cementowy, stalowy i chemiczny, zwłaszcza producenci nawozów. Dla firm z tych branż możliwość magazynowania CO2 może być najskuteczniejszym sposobem ograniczenia emisji, a tym samym zmniejszenia kosztów ponoszonych na zakup kredytów węglowych.

Norwegia jest jednym z liderów w rozwoju technologii CCS. Już w 1996 r. rozpoczęła wychwytywanie i wstrzykiwanie dwutlenku węgla z pola wydobywczego gazu Sleipner do podmorskich formacji geologicznych. Wstrzykiwanie jest nadal prowadzone na polu Snøhvit. Są to jedyne aktywne projekty tego typu obecnie w Europie.

Obecnie polskie  firmy mogą wysyłać CO2 za granicę, np. do Danii, gdzie składowany jest pod dnem Morza Północnego. Ministerstwo chciałoby rozszerzyć możliwość składowania również w rejonie Bałtyku, jednak wymagałoby to zmiany konwencji HELCOM, co w obecnej sytuacji geopolitycznej (z Rosją w gronie sygnatariuszy) jest niemożliwe. Dlatego priorytetem pozostaje składowanie na lądzie.

„Wkrótce przedstawimy szczegółową ścieżkę działań, obejmującą cały proces – od wychwytu aż po składowanie CO2. Wskazane będą także obszary, gdzie możliwe będzie lokowanie kompleksów podziemnych składowania dwutlenku węgla, głównie na terenach, gdzie gaz można wtłaczać w porowate skały lub po wypompowaniu wód solankowych” – mówi wiceminister Krzysztof Bolesta.

Ministerstwo spodziewa się, że nowe przepisy będą gotowe na początku przyszłego roku, a po krótkim vacatio legis wejdą w życie. Dokumenty będą również obejmować regulacje dotyczące transportu CO2.