Tomasz Augustyn

Bezpieczeństwo żywnościowe Północy wymaga przejścia od modelu efektywności rynkowej do modelu odporności strategicznej, gdzie priorytetem nie jest najniższa cena, lecz gwarancja dostaw.

Bezpieczeństwo żywnościowe to globalny problem, który dotyczy nawet krajów wysoko rozwiniętych. Postępująca globalizacja systemów żywnościowych, charakteryzująca się współzależnościami handlowymi, oznacza, że ​​produkcja rolna może zostać zakłócona przez zmiany klimatu, wpływając na dostępność żywności. Jest to także perspektywa istotna dla krajów Europy północnej. Zmiany klimatyczne, choć teoretycznie wydłużają sezon wegetacyjny na Północy, niosą ze sobą szereg ekstremalnych zagrożeń. Zamiast stabilnego ocieplenia, rolnicy mierzą się z nieprzewidywalnością: gwałtownymi suszami (jak ta w 2018 roku, która zdewastowała nordyckie uprawy) oraz nadmiernymi opadami w okresach zbiorów. Nowym wyzwaniem jest ekspansja szkodników i patogenów, które dotychczas nie przetrwałyby surowych zim, a obecnie zagrażają monokulturom leśnym i uprawnym. Islandia, mimo swojej unikalnej przewagi w postaci energii geotermalnej, pozostaje skrajnie narażona na aktywność wulkaniczną, która może zanieczyścić pastwiska pyłem i doprowadzić do masowego padnięcia zwierząt hodowlanych, co w przeszłości wielokrotnie doprowadzało ten kraj na skraj głodu. Zagrożeń jest więcej. Przewiduje się, że region nordycko-bałtycki doświadczy w najbliższych dekadach jednych z największych skutków globalnej zmiany klimatu. Aby zapewnić długoterminowe bezpieczeństwo żywnościowe, uprawy w regionie nordycko-bałtyckim muszą być dostosowane do tych zmian. Wyhodowanie nowej odmiany może zająć od dwudziestu do trzydziestu lat, dlatego niezwykle ważne jest, aby hodowcy rozpoczęli tworzenie upraw przyszłości już dziś. Aby wyznaczyć kierunek procesu hodowlanego i uzyskać docelową odmianę, hodowcy potrzebują informacji na temat przewidywanego przyszłego klimatu w całym regionie nordycko-bałtyckim.

Chodzi o wyzwanie dotyczące zarówno zdolności do przetrwania, jak i stabilności systemu ekonomicznego i obranego modelu rozwoju. Rynek żywności w krajach nordyckich odnotował w ostatnich latach stały wzrost, osiągając szczyt na poziomie prawie 87 miliardów dolarów w 2021 roku. Oczekuje się, że w nadchodzących latach będzie nadal rósł. Segment produkcji mięsnej generuje najwyższe przychody ze wszystkich produktów spożywczych, ze sprzedażą wynoszącą około 20 miliardów dolarów. Kolejne pozycje zajmuje segment nabiału i jaj, a następnie słodycze i przekąski. Warzywa przynoszą krajom nordyckim przychody w wysokości około 10 miliardów dolarów rocznie. W samym szwedzkim sektorze rolnym zmiany strukturalne na początku XXI wieku spowodowały gwałtowny spadek liczby gospodarstw rolnych, ale wzrost ich wielkości. Gospodarstwa te specjalizują się prowadząc w szczególności hodowlę zwierząt (30%), produkcję mleka (25%), zboża (18%) i warzyw (6%). Uprawianych jest 2,7 miliona z 3 milionów ha gruntów ornych dostępnych w Szwecji, więc możliwości ekspansji są ograniczone. Rosnąca populacja, malejąca produkcja krajowa i zmiany w zachowaniach konsumpcyjnych (np. rosnący popyt na kawę, przyprawy i bardziej egzotyczne produkty, takie jak awokado) sprawiły, że Szwecja stała się importerem netto żywności. Szwedzki import żywności wynosi 6,5 mld, a eksport 4 mld dolarów. W skali UE Szwecja jest małym eksporterem żywności (np. Niemcy, główny eksporter UE, sprzedają żywność o wartości blisko 50 mld dolarów) i 10. największym importerem żywności w UE, przy czym 10% jej całkowitego importu pochodzi od partnerów spoza Europy i Azji Środkowej.

Inny kraj tego regionu – Dania – konsekwentnie utrzymuje wysoki poziom bezpieczeństwa żywnościowego. Jednakże w ostatnich latach zaobserwowano również niewielki wzrost częstości występowania braku bezpieczeństwa żywnościowego, głównie z powodu osłabionej dostępności, a nie jej braku. Jako kraj z silnie zorientowanym na eksport produkcji rolnej Dania produkuje więcej niż wystarczającą ilość żywności, mierzoną w makroskładnikach (tj. kaloriach, białkach i tłuszczach). Ponieważ jednak duński sektor rolny koncentruje się głównie na produkcji zbóż i hodowli zwierząt, istnieje rozbieżność między krajowym wzorcem produkcji a wzorcem diety, obejmującym szerszą gamę produktów. Wyjaśnia to zależność Danii od produktów importowanych, takich jak warzywa i owoce. Ponadto, duży, zorientowany na eksport sektor pasz zwierzęcych w Danii wymaga znacznego importu pasz. Chociaż większość duńskiego importu produktów rolnych i spożywczych pochodzi ze wspólnego rynku UE, zdarzają się przypadki, gdy potrzebny jest również import z innych regionów, takich jak soja, kukurydza, olej roślinny i nawozy. Stabilność niektórych z tych importów została naruszona przez niedawne wydarzenia geopolityczne i wstrząsy biofizyczne związane z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi i skutkami zmian klimatu.

Rozpatrując strukturę gospodarki żywnościowej krajów nordyckich, należy postrzegać ją jako system wysoce wyspecjalizowanych klastrów, które dzięki potężnym nakładom kapitałowym i technologicznym niwelują ograniczenia wynikające z surowego klimatu. Kluczową rolę w tym układzie odgrywa duńska Lolandia wraz z sąsiednią wyspą Falster, stanowiąca jeden z najbardziej żyznych obszarów Północy. Region ten, tradycyjnie zdominowany przez uprawę buraka cukrowego i intensywne przetwórstwo cukrownicze, ewoluuje obecnie w stronę zaawansowanego hubu biogospodarki, wykorzystującego zieloną energię do produkcji żywności pochodzenia roślinnego oraz korzystającego z budowy stałego połączenia pod Bełtem Fehmarn, co drastycznie skraca łańcuchy dostaw do Europy Środkowej. Równolegle, serce przemysłowe duńskiego rolnictwa bije w Jutlandii Środkowej i Zachodniej, gdzie model spółdzielczy umożliwił powstanie globalnych potentatów takich jak Arla Foods czy Danish Crown. To tutaj koncentruje się zautomatyzowana na niespotykaną skalę produkcja nabiału i mięsa, oparta na rolnictwie precyzyjnym i rygorystycznych standardach weterynaryjnych, które czynią z tego regionu jedną z najbardziej wydajnych „fabryk żywności” na świecie. Podobną funkcję spichlerza pełni szwedzka Skania, która dzięki łagodniejszemu mikroklimatowi i osadom polodowcowym odpowiada za niemal połowę krajowej produkcji roślinnej, łącząc tradycyjne uprawy zbóż i rzepaku z innowacyjnym sektorem FoodTech rozwijanym w ośrodkach akademickich Lund i Malmö. Z kolei norweski region Rogaland stanowi unikalny przykład adaptacji do ekstremalnych warunków, gdzie dominacja sektora akwakultury i przetwórstwa łososia krzyżuje się z najbardziej rozwiniętym na Północy systemem upraw szklarniowych. Dzięki wykorzystaniu energii geotermalnej i gazowej, Rogaland dostarcza lwią część krajowej produkcji warzyw, udowadniając, że technologiczna kontrola nad środowiskiem uprawnym pozwala na budowę bezpieczeństwa żywnościowego nawet w regionach o deficycie słońca. Całość tego nordyckiego krajobrazu gospodarczego opiera się na głębokiej integracji pionowej, w której rolnik przestaje być jedynie dostawcą surowca, a staje się współwłaścicielem skomplikowanych procesów przetwórczych, co w połączeniu z gęstością wiedzy technicznej tworzy model odporny na wahania rynkowe, choć wciąż wrażliwy na przerwanie globalnych dostaw środków produkcji.

Analiza wyzwań i zagrożeń dla bezpieczeństwa żywnościowego regionu nordyckiego  ujawnia paradoks: kraje te, mimo ogromnych zasobów kapitałowych i technologicznych, funkcjonują w warunkach wysokiej wrażliwości na globalne wstrząsy. Głównym, strukturalnym zagrożeniem jest głębokie uzależnienie od importu środków produkcji, takich jak nawozy sztuczne, pasze białkowe, paliwa oraz kwalifikowany materiał siewny. Choć kraje te mogą wykazywać wysoką samowystarczalność w wybranych sektorach (np. Norwegia w produkcji ryb czy Dania w wieprzowinie), ich systemy rolne bez ciągłości dostaw z zewnątrz uległyby paraliżowi w ciągu zaledwie kilku tygodni. Współczesne bezpieczeństwo żywnościowe Północy nie opiera się już na pełnych spichlerzach, lecz na sprawności łańcuchów logistycznych typu just-in-time, co w dobie destabilizacji geopolitycznej i wojen handlowych staje się ich największą piętą achillesową.

Sytuacja geopolityczna w regionie Morza Bałtyckiego oraz Arktyki radykalnie przedefiniowała nordyckie podejście do obronności cywilnej. Największym wyzwaniem jest tu izolacja logistyczna. W przypadku konfliktu zbrojnego lub blokady morskiej, Szwecja i Finlandia stają się niemal „wyspami”, których zapasy żywności są wystarczające jedynie na krótki okres. Potrzeba odbudowy zapasów strategicznych, które po zimnej wojnie zostały w dużej mierze zlikwidowane (szczególnie w Szwecji), zderza się z brakiem odpowiedniej infrastruktury magazynowej. Ponadto, wysoka koncentracja handlu detalicznego w rękach kilku potężnych korporacji sprawia, że system dystrybucji jest sztywny i mało odporny na cyberataki wymierzone w systemy płatnicze czy logistyczne, co może doprowadzić do pustych półek mimo fizycznej dostępności towaru w magazynach centralnych.

Poza zmianami klimatycznymi kolejnym krytycznym wyzwaniem jest rentowność rolnictwa przy ekstremalnie wysokich kosztach pracy i energii. Produkcja żywności w Skandynawii jest droga, co przy otwartym rynku unijnym zmusza lokalnych producentów do konkurowania z tańszym importem z południa. Prowadzi to do postępującej koncentracji gospodarstw i wymierania małych producentów, co osłabia odporność lokalnych systemów żywnościowych. Demografia również nie sprzyja bezpieczeństwu: średni wiek rolnika stale rośnie, a brak młodych kadr wynika z niskiej atrakcyjności finansowej sektora w porównaniu z przemysłem czy technologiami. Bez systemowych zachęt i wsparcia dla nowej generacji producentów, regionowi grozi „outsourcing” produkcji żywności, co w sytuacjach kryzysowych pozbawi go kontroli nad podażą.

Aby sprostać tym zagrożeniom, kraje nordyckie muszą pilnie zainwestować w autonomię technologiczną. Kluczową potrzebą jest rozwój rodzimej produkcji nawozów (np. w oparciu o zielony wodór) oraz alternatywnych źródeł białka paszowego (np. z owadów lub alg), co zredukowałoby zależność od importu soi z Ameryki Południowej. Konieczna jest również głębsza integracja w ramach współpracy regionalnej, która pozwoliłaby na wspólne zarządzanie zapasami kryzysowymi i korytarzami transportowymi. Kraje nordyckie były pionierami w uwzględnianiu aspektów zdrowotnych i zrównoważonego rozwoju środowiskowego w wytycznych żywieniowych, a producenci przestrzegają surowych przepisów dotyczących zdrowia zwierząt, dobrostanu zwierząt i stosowania antybiotyków. Co więcej, systemy żywnościowe krajów nordyckich są osadzone w społeczeństwach o silnych fundamentach społecznych i instytucjonalnych, charakteryzujących się wysokim poziomem innowacyjności i współpracy międzysektorowej.