Andrzej Pieśla
Czy sztuka wymaga stworzenia czegoś od początku, czy wystarczy decyzja, która zmienia znaczenie istniejącego przedmiotu? Wystawa „Coś z niczego” podejmuje dialog z tradycją ready-made i pyta o sens twórczości w epoce nadprodukcji, recyklingu i kultury cyfrowego remiksu.
Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Twórców Kultury zaprasza na wystawę „Coś z niczego” – projekt odwołujący się do jednego z najważniejszych przewrotów w sztuce XX wieku: zakwestionowania przekonania, że dzieło musi być unikatowym przedmiotem wykonanym przez artystę od początku do końca. Punktem odniesienia jest twórczość Marcela Duchampa i zaproponowana przez niego koncepcja ready-made – zwykłego, seryjnie produkowanego przedmiotu, który poprzez decyzję twórcy i zmianę kontekstu uzyskuje status dzieła sztuki.
W 1913 roku Duchamp umieścił koło rowerowe na kuchennym stołku, a cztery lata później przesłał na wystawę seryjnie produkowany pisuar podpisany nazwiskiem „R. Mutt”. „Fontanna” stała się jednym z symboli przełomu, który podważył tradycyjne rozumienie autorstwa, artystycznego kunsztu i niepowtarzalności dzieła. Od tego momentu pytanie o sztukę mogło dotyczyć nie tylko sposobu wykonania przedmiotu, lecz także samego aktu jego wyboru, interpretacji i umieszczenia w nowym kontekście. „Coś z niczego” przenosi ten sposób myślenia w realia XXI wieku. Artyści wykorzystują przedmioty codziennego użytku, odpady konsumpcyjne i elementy kultury cyfrowej, nadając im nowe znaczenia. W świecie, w którym problemem coraz częściej nie jest niedobór rzeczy, lecz ich nadmiar, twórczość może polegać nie na produkowaniu kolejnego obiektu, ale na przetworzeniu, zestawieniu i ponownym odczytaniu tego, co już istnieje.
Wystawa nie jest wyłącznie historycznym nawiązaniem do awangardy. Jej zasadniczym punktem odniesienia jest współczesność. Idea ready-made spotyka się tutaj z upcyklingiem i pytaniem o wartość rzeczy uznanych za zużyte lub zbędne. Łączy się także z kulturą cyfrową, w której materiałem twórczym może być nie tylko fizyczny przedmiot, ale również obraz znaleziony w sieci, mem, fragment kodu, algorytm czy dane poddane ponownemu przetworzeniu. Wreszcie staje się narzędziem krytycznego spojrzenia na konsumpcjonizm i mechanizm ciągłego wytwarzania nowych przedmiotów. To właśnie ta zmiana kontekstu stanowi jeden z głównych tematów ekspozycji. Przedmiot wyrwany z jego użytkowej funkcji zaczyna być oglądany inaczej. To, co wcześniej było oczywiste, codzienne albo pozbawione wartości, może stać się punktem wyjścia do refleksji nad nadprodukcją, pamięcią, kulturą konsumpcyjną, technologią i znaczeniem samego aktu twórczego.
Wystawa wpisuje się w szerszy nurt sztuki współczesnej rozwijający idee zapoczątkowane przez Duchampa. W materiale towarzyszącym ekspozycji przywoływane są m.in. realizacje Jeffa Koonsa, Damiena Hirsta, Williego Cole’a i Michaela E. Smitha, których twórczość na różne sposoby wykorzystuje gotowe przedmioty, rzeczy masowej produkcji, odpady czy elementy istniejącej rzeczywistości jako tworzywo artystyczne. „Coś z niczego” proponuje więc nie tyle odpowiedź na pytanie, czym jest współczesna sztuka, ile zaproszenie do ponownego przyjrzenia się rzeczywistości. Czy wartość przedmiotu tkwi w jego materiale, funkcji, sposobie wykonania czy znaczeniu, które jesteśmy gotowi mu nadać? Czy ponowne wykorzystanie rzeczy może być pełnoprawnym aktem twórczym? I czy w świecie przesytu tworzenie nowego zawsze jest bardziej wartościowe niż dostrzeżenie potencjału tego, co już istnieje?
Wystawę organizuje Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Twórców Kultury, działające od 2006 roku i skupiające profesjonalnych oraz amatorskich twórców z regionu. Kuratorem wydarzenia jest artystka malarka Agnieszka Klimek. W ostatnich latach Stowarzyszenie intensywnie rozwija działalność wystawienniczą, realizując m.in. projekty „Pomiędzy żywiołami”, „Wielcy malarze, nowe obrazy” oraz „NIE – ŹLE. Pomiędzy dwoma światami: sacrum i profanum w malarstwie”.
Wernisaż wystawy „Coś z niczego” odbędzie się 5 października o godz. 18.00 w siedzibie 12. Dywizji Zmechanizowanej Wojska Polskiego przy ulicy Wawrzyniaka 5 w Szczecinie.
