Tekst został opublikowany w portalu Danish Institute for International Studies: https://www.diis.dk/en/research/the-baltic-sea-region-reminds-us-deterrence-is-more-than-frontline-strength

Weronika Slakaityte i Izabela Surwillo

Państwa regionu Morza Bałtyckiego są na czele wzmacniania obrony wojskowej i cywilnej w coraz bardziej niepewnym klimacie geopolitycznym. Dwa nowe raporty pokazują, czego inne kraje europejskie mogą się nauczyć, aby wspierać bardziej zjednoczoną postawę obronną.

W obliczu coraz bardziej niebezpiecznego i nieprzewidywalnego krajobrazu bezpieczeństwa w Europie region Morza Bałtyckiego jest świadkiem ewolucji nowoczesnego odstraszania. Kiedyś zróżnicowane w swoich strategiach obronnych, Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Szwecja, Dania i Niemcy obecnie jednoczą się wokół wspólnego celu: przekształcenia swojej geograficznej podatności w siłę poprzez zwiększenie wydatków na obronę, środki gotowości cywilnej i koordynację regionalną. Jednak bliższe przyjrzenie się obecnym wysiłkom pokazuje, że chociaż znacząca — zwłaszcza w krajach na wschodniej granicy UE — współpraca między państwami jest niewystarczająca, modernizacje sektora obronnego stają w obliczu wyzwań, a gotowość cywilna na kryzys lub wojnę pozostaje nierówna.

Zmiany zachodzą szybko w całym regionie. Polska buduje największą armię lądową Europy poprzez ambitny plan modernizacji armii. Obejmuje to rozbudowę struktury sił, nabycie zaawansowanych systemów, takich jak czołgi Abrams i wyrzutnie rakiet HIMARS montowane na ciężarówkach, a także wzmocnienie wschodniej granicy inicjatywą Eastern Shield — jej najważniejszym projektem infrastruktury obronnej od czasów zimnej wojny.

Litwa buduje zintegrowaną z NATO dywizję z trzema brygadami, rozszerzonym poborem i rosnącą rezerwą, podczas gdy wydatki na obronę mają osiągnąć 5–6% PKB do 2026 r. Inwestuje w czołgi Leopard, wyrzutnie HIMARS i możliwości dronów, a także w zakład amunicji Rheinmetall o wartości 180 mln euro. Działania na rzecz odporności cywilnej obejmują powszechną edukację w zakresie gotowości, ogólnokrajową sieć schronień i narzędzia kryzysowe, takie jak aplikacja mobilna LT72, która pomaga obywatelom pozostać poinformowanymi i gotowymi w sytuacjach kryzysowych.

Łotwa rozszerza swoje siły zbrojne do struktury liczącej 61 000 osób, w tym 30 000 osób rezerwy kryzysowej, i planuje zwiększyć wydatki na obronę do 5% PKB do 2028 r. Pozyskuje nowe bojowe wozy piechoty, śmigłowce Black Hawk i przeciwpancerne pociski Spike wraz z rozszerzoną krajową produkcją obronną. Jest gospodarzem kierowanej przez Kanadę grupy bojowej Enhanced Forward Presence i rozwija program nauczania obronności narodowej w celu wzmocnienia odporności społecznej.

Estonia wzmacnia swój oparty na poborze model rezerwy poprzez rozbudowanie jednostek obrony terytorialnej, zaawansowane systemy artyleryjskie — w tym HIMARS — i infrastrukturę szybkiej mobilności, jednocześnie zwiększając wydatki na obronę do 5% PKB do 2026 r. Uruchomiła nowe bunkry, budowę krajowych baz i zdigitalizowane systemy dowodzenia, a także dokonuje głębokich inwestycji w cyberprzestrzeń, systemy bezzałogowe i odporność całego społeczeństwa.

Wszystkie trzy państwa bałtyckie wspólnie budują Bałtycką Linię Obronną — zintegrowaną sieć bunkrów, barier i wstępnie rozmieszczonych materiałów wzdłuż granic z Rosją i Białorusią — w celu wzmocnienia odstraszania warstwowego i zapewnienia szybkiego wzmocnienia sił alianckich. Co godne uwagi, aby wzmocnić swoje „siły pułapki”, państwa bałtyckie — wraz z Polską i Finlandią — ogłosiły wycofanie się z Traktatu Ottawskiego zakazującego stosowania min przeciwpiechotnych.

Finlandia, obecnie pełnoprawny członek NATO, stosuje model całkowitej obrony, który integruje gotowość wojskową z odpornością cywilną, opierając się na dziesięcioleciach planowania obejmującego całe społeczeństwo. Dzięki przystąpieniu NATO zyskało dodatkowe 1340 km bezpośredniej granicy z Rosją — strategiczna zmiana, która znacznie rozszerza wschodnią granicę i rozważania obronne. Fińskie siły zbrojne utrzymują jedną z największych zdolności mobilizacyjnych w czasie wojny w Europie, z wysoko gotową siłą stałą wspieraną przez ponad 900 000 wyszkolonych rezerwistów. Kraj wzmacnia nadzór i infrastrukturę graniczną, wzmacnia kluczowe korytarze drogowe i kolejowe oraz inwestuje w precyzyjne ognie, obronę powietrzną i kluczowe zapasy.

Szwecja, najnowszy członek NATO od 2024 r., odwraca dekady demilitaryzacji po zakończeniu zimnej wojny. Zwiększyła skalę swojego selektywnego systemu poboru — przywróconego w 2017 r., otwartego zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet — planując zwiększenie liczby poborowych z 8000 w 2025 r. do 12 000 do 2032 r. Obrona cywilna została zrewitalizowana dzięki inicjatywom takim jak zaktualizowane broszury na temat gotowości na wypadek sytuacji nadzwyczajnych, a szwedzki rząd planuje przeznaczyć dodatkowe 37,5 mld SEK w latach 2025–2030 na wzmocnienie gotowości cywilnej. Wojsko przywraca swoją obecność w obszarach strategicznych, takich jak Gotlandia i Daleka Północ, a główne programy zamówień na okręty podwodne, samoloty myśliwskie i obronę przeciwlotniczą są reaktywowane.

Dania zmieniła swoją postawę obronną, osiągając poziom 2% PKB NATO w 2024 r. i przejmując dowództwo nad Wielonarodową Dywizją Północ NATO. Dostarcza jednostki bojowe na Łotwę, zwiększając świadomość sytuacyjną Arktyki i modernizując swoje siły poprzez duże nabytki, w tym F-35. Równocześnie Dania utworzyła Ministerstwo Bezpieczeństwa Cywilnego i Gotowości, aby wzmocnić gotowość narodową i odporność społeczną.

Inicjatywa Niemiec Zeitenwende o wartości 100 mld euro oznacza historyczną zmianę w polityce obronnej. Po osiągnięciu 2% PKB w 2024 r. Berlin wysyła stałą brygadę na Litwę i inwestuje w F-35, czołgi Leopard 2A8, systemy obrony powietrznej Patriot i samoloty P-8 Poseidon. Niemcy przewodzą również inicjatywie European Sky Shield Initiative i współtworzą Future Combat Air System, sygnalizując głębsze zaangażowanie w odstraszanie aliantów i wschodnią postawę NATO.

Choć rozwój ten wydaje się obiecujący, istnieje ryzyko, że rosnąca złożoność strategiczna regionu zostanie osłabiona przez trzy niedociągnięcia systemowe:

Po pierwsze , gotowość państw frontowych nie jest porównywalna z planowaniem wzmocnień ani głębią instytucjonalną w centrum Europy. Kraje takie jak Polska i państwa bałtyckie inwestują znacznie więcej niż standardy NATO — budując warstwową obronę terytorialną, przywracając pobór do wojska i przyspieszając infrastrukturę logistyczną. Na przykład Litwa od 2022 r. ponad dwukrotnie zwiększyła swoją sieć schronień, podczas gdy Polska rozbudowuje swoje korytarze kolejowe i drogowe, aby wspierać mobilność wojskową. Jednak te wysiłki narodowe działają w próżni. Wsparcie ze strony rządów krajowych dla przyjmowania sił alianckich pozostaje nierównomierne, ćwiczenia w zakresie mobilności transgranicznej są rzadkie, a wstępnie rozmieszczone dostawy nie mają ani skali, ani standaryzacji. Bez spójnych ścieżek wzmocnienia i infrastruktury łączącej nawet najbardziej zaawansowana postawa na pierwszej linii ryzykuje, że stanie się krucha w prawdziwym kryzysie.

Wydatki wojskowe jako procent PKB (2014–2025).

Dane pochodzą z NATO i SIPRI. Dane na lata 2023–2025* obejmują prognozy; jednak tam, gdzie były dostępne, zostały zaktualizowane przy użyciu publicznie dostępnych i oficjalnych danych.

Po drugie , europejska baza przemysłowa w dziedzinie obronności — choć nabiera rozpędu — nadal nie ma spójności i skali wymaganych do trwałego odstraszania. W regionie Szwecja i Niemcy stanowią trzon przemysłowy, a firmy takie jak Saab i Rheinmetall dostarczają krytyczne zdolności wojskowe w wielu domenach. Kraje takie jak Polska i Finlandia zwiększają krajową produkcję amunicji, dronów i systemów opancerzonych, często poprzez zwinne partnerstwa i inicjatywy kierowane przez państwo. Jednak skala bez synergii może być strategicznym obciążeniem. Bez interoperacyjnych systemów, wspólnych zapasów i finansowania wzrostowego wysiłki krajowe ryzykują duplikacją i opóźnieniem. Podczas gdy Rosja przeszła na gospodarkę wojenną, Europa pozostaje ograniczona przez cykle zamówień w czasie pokoju i rozdrobnione zachęty. Zamknięcie tej luki nie jest tylko kwestią wyników — ale także orkiestracji.

Po trzecie , gotowość cywilna i wojskowa nadal przebiegają równolegle, zamiast tworzyć zintegrowany ekosystem obronny. Podczas gdy model „całego społeczeństwa” jest szeroko akceptowany — a Finlandia jest przykładem połączenia cywilno-wojskowego, głęboko osadzonego od edukacji obronnej po interoperacyjne protokoły komunikacyjne — wdrażanie w całym regionie pozostaje nierównomierne. Na przykład w Niemczech i Danii odporność społeczna pozostaje w tyle za zobowiązaniami wojskowymi, charakteryzując się ograniczonym zaangażowaniem społeczeństwa, brakiem ujednoliconych programów nauczania i znacznymi lukami infrastrukturalnymi. Podczas gdy Europa ustanowiła ramy koordynacji dowództw wojskowych, władz cywilnych i strategicznych gałęzi przemysłu, takie jak współpraca UE-NATO, Strategiczny Kompas i Wspólna Komórka Koordynacyjna Wsparcia, brak w pełni zinstytucjonalizowanego mechanizmu integracji w czasie rzeczywistym budzi obawy, że przyszłe kryzysy mogą wywołać rozdrobnione lub wyizolowane reakcje, a nie spójne, ujednolicone podejście. Ta luka jest szczególnie widoczna w regionie Morza Bałtyckiego, gdzie integracja pozostaje rozdrobniona pomimo wspólnych percepcji zagrożeń.

Region bałtycki nie jest modelem — to poligon doświadczalny. Nie oferuje jednolitej siły, ale przebłysk tego, jak odstraszanie ewoluuje: nie tylko poprzez platformy i postawę, ale poprzez zintegrowaną logikę. Masa militarna bez odporności przemysłowej jest krucha. Gotowość cywilna bez jasnych ról operacyjnych i wyćwiczonych procedur grozi, że stanie się powierzchowna, a nie funkcjonalna. A ambicja narodowa, jakkolwiek poważna, nie może zastąpić spójności europejskiej.

Jeśli UE dąży do polityki obronnej opartej na wiarygodnym odstraszaniu, a nie symbolicznym dopasowaniu, to decydujący będzie następny cykl budżetowy. Inicjatywy takie jak proponowany instrument Securing Europe Facility, strategia Unii Gotowości i długoterminowy budżet muszą przełożyć się na wykonalne zdolności. Wspólne korytarze logistyczne, wspólne plany utrzymania i solidne ramy prawne dla reagowania kryzysowego nie są „dodatkami odporności” — są infrastrukturą gotowości.

Kraje pierwszej linii — państwa bałtyckie, a także Finlandia i Polska — wykazują się przywództwem w świecie szarej strefy. Jednak przywództwo bez wsparcia grozi przesadnym rozciągnięciem. Ciężar odporności nie może spoczywać wyłącznie na najbardziej narażonych.

Kontrast między szybką mobilizacją Europy podczas pandemii COVID-19 a jej powolnymi rozważaniami na temat integracji bezpieczeństwa w obliczu wojny na pełną skalę ujawnia bezwładność instytucjonalną. Po trzech latach agresji Rosji na Ukrainę UE nadal nie ma mechanizmów operacyjnych, aby przełożyć intencje na działania, co generuje strategiczne ryzyka.

Aby odstraszanie się powiodło, jego architektura musi zostać zoperacjonalizowana. Wspólne ścieżki podtrzymywania, stałe ramy koordynacji i narzędzia prawne do reagowania kryzysowego nie są cechami peryferyjnymi — są kluczowe dla logiki strategicznej. Region Morza Bałtyckiego, zarówno jako placówka, jak i awangarda, podkreśla podstawową lekcję: tempo zagrożenia wymaga odpowiedniego tempa gotowości.