Andrzej Pieśla
Dania stała się jednym z najbardziej wyrazistych przykładów państwa, które łączy restrykcyjną politykę migracyjną z bardzo szerokim wykorzystaniem zagranicznej siły roboczej jako fundamentu wzrostu gospodarczego.
W ostatnich latach znaczenie pracowników zagranicznych dla gospodarki Dania osiągnęło poziom, który trudno już traktować jako jedynie uzupełnienie krajowego rynku pracy. Coraz wyraźniej stają się oni jednym z kluczowych filarów wzrostu gospodarczego, stabilności systemu produkcyjnego oraz funkcjonowania duńskiego państwa dobrobytu. Skala ich wpływu na wzrost zatrudnienia, produktywność oraz dynamikę PKB pokazuje, że współczesna gospodarka duńska weszła w fazę strukturalnego uzależnienia od migracji zarobkowej. Jednocześnie Dania wypracowała model znacząco odmienny od wielu państw Europy Zachodniej – oparty nie na szeroko liberalnej polityce migracyjnej, lecz na selektywności, wysokich wymaganiach rynku pracy oraz silnej kontroli państwa nad procesami zatrudnienia cudzoziemców. Duński przypadek pokazuje więc, że nowoczesna polityka migracyjna może być równocześnie restrykcyjna politycznie i bardzo pragmatyczna ekonomicznie.
W ubiegłym roku praca zagranicznych pracowników przyczyniła się do wzrostu produktu krajowego brutto Danii o 386 miliardów koron. Świadczą o tym nowe obliczenia przeprowadzone przez Duńską Izbę Handlową – Dansk Erhverv. Jest to kwota o 25 miliardów wyższa niż w 2024 roku i prawie trzy razy większa niż w 2010 roku. Z jednej strony, w 2025 roku przybyło więcej międzynarodowych współpracowników, ale jednocześnie wzrosła ich produktywność. Według Duńskiej Izby Handlowej w czwartym kwartale 2025 r. w kraju pracowało 425 100 pracowników za granicą. Oznacza to, że w 2025 roku zatrudnionych zostało 24 000 nowych pracowników. Ten czynnik odpowiada za znaczną część wzrostu w całej duńskiej gospodarce. W ubiegłym roku pracownicy zagraniczni odpowiadali za 62 procent wzrostu zatrudnienia. Jest to tendencja utrzymująca się od kilku lat.
Czwarty rok z rzędu ponad połowa nowych miejsc pracy przypada na pracowników zagranicznych. Polska jest krajem, z którego rekrutuje się najwięcej pracowników zagranicznych. W czwartym kwartale, według danych Duńskiej Izby Handlowej, zatrudnionych było 53 500 osób z naszego kraju. Drugą narodowością są obywatele Rumunii, 38,2 tys., a trzecią Ukraińcy. To stamtąd od 2019 r. miał miejsce największy wzrost liczby pracowników zagranicznych. W czwartym kwartale ubiegłego roku liczba zatrudnionych Ukraińców wzrosła o 18 600 w porównaniu z analogicznym okresem 2019 roku. Ogółem liczba zatrudnionych Ukraińców wyniosła 26 900. Oznacza to również, że pod koniec 2025 r. w Danii pracowało więcej Ukraińców niż Niemców, Szwedów i Norwegów.
Dania posiada atrakcyjny rynek pracy ze względu na wysokie zarobki i dobry kurs korony duńskiej, przy jednoczesnym wysokim opodatkowaniu dochodów. Zarazem kraj ten wykształcił jeden z najbardziej efektywnych i jednocześnie najbardziej pragmatycznych modeli zarządzania migracją zarobkową w Europie. Wbrew uproszczonym wyobrażeniom Dania nie jest państwem realizującym model „otwartych granic” dla rynku pracy, lecz raczej przykładem wysoko selektywnej, ekonomicznie zorientowanej polityki migracyjnej, silnie podporządkowanej potrzebom gospodarki, wydajności rynku pracy oraz stabilności państwa dobrobytu. Skala ekonomicznego znaczenia zagranicznych pracowników pokazuje, że imigracja zarobkowa przestała być jedynie uzupełnieniem rynku pracy, a stała się jednym z fundamentalnych mechanizmów podtrzymywania wzrostu gospodarczego, konkurencyjności oraz stabilności fiskalnej państwa.
Duński model zatrudniania cudzoziemców wyrasta przede wszystkim z głębokich przemian demograficznych i strukturalnych charakterystycznych dla rozwiniętych gospodarek Europy Północnej. Dania, podobnie jak inne państwa skandynawskie, należy do społeczeństw starzejących się, o bardzo wysokim poziomie aktywności zawodowej własnych obywateli oraz ograniczonych wewnętrznych rezerwach pracy. W praktyce oznacza to, że dalszy rozwój gospodarczy coraz trudniej opierać wyłącznie na krajowej sile roboczej. Szczególnie widoczne jest to w sektorach wymagających dużej liczby pracowników fizycznych, technicznych i usługowych, ale również w wysoko wyspecjalizowanych branżach technologicznych, medycznych czy inżynieryjnych. Duński model jest jednak odmienny od modeli migracyjnych znanych z Europy Południowej czy części Europy Zachodniej, gdzie przez dekady rozwijała się masowa imigracja nisko kontrolowana, często związana z wysokim poziomem bezrobocia strukturalnego i słabą integracją społeczną. W przypadku Danii kluczowym elementem pozostaje bardzo silne podporządkowanie polityki migracyjnej potrzebom rynku pracy. Państwo akceptuje imigrację przede wszystkim wtedy, gdy odpowiada ona konkretnemu zapotrzebowaniu gospodarczemu i wzmacnia produktywność całej gospodarki.
To właśnie produktywność jest jednym z najważniejszych elementów duńskiego modelu. Dane pokazujące wzrost wkładu pracowników zagranicznych do PKB nie wynikają wyłącznie z rosnącej liczby zatrudnionych cudzoziemców, ale także ze wzrostu ich wydajności pracy. Oznacza to, że imigranci nie są wykorzystywani jedynie jako tania siła robocza obniżająca koszty pracy, lecz coraz częściej stają się integralną częścią wysoko produktywnej gospodarki opartej na zaawansowanych usługach, przemyśle, logistyce i nowoczesnych technologiach. W tym sensie model duński różni się np. od części gospodarek Europy Południowej, gdzie migranci koncentrują się głównie w sektorach niskopłatnych i niskowydajnych. Szczególnie istotne jest również to, że Dania funkcjonuje w warunkach bardzo wysokich kosztów pracy i rozbudowanego państwa dobrobytu. W klasycznej ekonomii często zakłada się, że wysoki poziom opodatkowania i rozbudowane świadczenia socjalne mogą obniżać atrakcyjność rynku pracy. Duński przypadek pokazuje jednak odwrotną zależność. Mimo bardzo wysokich podatków Dania pozostaje atrakcyjna dla migrantów zarobkowych dzięki połączeniu wysokich wynagrodzeń nominalnych, stabilności zatrudnienia, wysokiej jakości usług publicznych oraz relatywnie silnej pozycji pracownika na rynku pracy. Kluczową rolę odgrywa tu charakterystyczny dla Skandynawii model flexicurity, łączący elastyczność zatrudnienia z wysokim poziomem zabezpieczenia społecznego. Pracodawcy mogą relatywnie łatwo zatrudniać i zwalniać pracowników, ale jednocześnie państwo zapewnia rozbudowany system zabezpieczeń socjalnych, aktywizacji zawodowej i usług publicznych. W praktyce oznacza to, że zagraniczni pracownicy są włączani w stosunkowo dobrze zorganizowany i sformalizowany rynek pracy, ograniczający skalę szarej strefy i patologii zatrudnieniowych. Wysokie uzwiązkowienie oraz silna pozycja układów zbiorowych powodują, że nawet pracownicy migrujący podlegają relatywnie wysokim standardom płacowym i socjalnym. Ogranicza to ryzyko powstawania dualnego rynku pracy, charakterystycznego dla wielu innych państw europejskich, gdzie migranci funkcjonują jako trwała „podklasa” taniej siły roboczej.
Bardzo interesującym elementem duńskiego modelu jest również jego struktura narodowościowa. Dominacja pracowników z Polska, Rumunia i Ukraina pokazuje, że Dania korzysta przede wszystkim z migracji wewnątrzeuropejskiej lub bliskiej kulturowo i geograficznie. Ma to ogromne znaczenie dla integracji rynku pracy. Migranci z Europy Środkowo-Wschodniej są zazwyczaj relatywnie dobrze przygotowani do funkcjonowania w europejskich realiach instytucjonalnych, posiadają stosunkowo wysokie kompetencje zawodowe i są gotowi do mobilności ekonomicznej. W przypadku Polaków dodatkowym atutem pozostaje bardzo dobra reputacja na skandynawskim rynku pracy, budowana od momentu rozszerzenia Unia Europejska w 2004 roku. Wzrost liczby pracowników z Ukrainy po 2019 roku w dużej mierze wiąże się oczywiście z konsekwencjami rosyjskiej agresji oraz migracją wojenną, jednak duński rynek pracy okazał się zdolny do relatywnie skutecznej absorpcji nowych pracowników. Warto zauważyć, że w przypadku Danii imigracja ukraińska ma wyraźnie ekonomiczny charakter – duża część uchodźców bardzo szybko weszła na rynek pracy. To odróżnia Danię od części państw Europy Zachodniej, gdzie integracja migrantów z rynkiem pracy bywa znacznie wolniejsza.
Duński model opiera się jednak również na bardzo wyraźnej selektywności i kontroli. Dania od lat prowadzi jedną z najbardziej restrykcyjnych polityk migracyjnych w Europie w zakresie migracji pozaekonomicznej, szczególnie dotyczącej azylu i łączenia rodzin. Władze duńskie konsekwentnie rozróżniają migrację korzystną z punktu widzenia gospodarki od migracji postrzeganej jako potencjalne obciążenie dla państwa dobrobytu. Z tego względu Dania prowadzi politykę, którą można określić jako „ekonomiczny pragmatyzm migracyjny”: państwo pozostaje relatywnie otwarte dla osób potrzebnych gospodarce, ale jednocześnie bardzo restrykcyjne wobec migracji uznawanej za nieproduktywną ekonomicznie lub trudną integracyjnie. W praktyce oznacza to rozbudowany system pozwoleń, progów dochodowych, wymogów zatrudnienia i kontroli rynku pracy. Migracja nie jest tam traktowana jako autonomiczna wartość ideologiczna, lecz jako instrument polityki gospodarczej i demograficznej. Państwo stara się maksymalizować korzyści ekonomiczne przy jednoczesnym ograniczaniu kosztów społecznych i fiskalnych. Tego rodzaju podejście budzi kontrowersje polityczne i bywa krytykowane z perspektywy liberalnych standardów polityki migracyjnej, ale z ekonomicznego punktu widzenia okazuje się bardzo efektywne.
Kluczowym problemem pozostaje jednak długookresowa trwałość tego modelu. Duńska gospodarka coraz silniej uzależnia się od napływu zagranicznych pracowników. Skoro ponad połowa nowych miejsc pracy obsadzana jest przez cudzoziemców, oznacza to, że bez dalszej imigracji tempo wzrostu gospodarczego mogłoby wyraźnie spowolnić. Powstaje więc sytuacja strukturalnej zależności od migracji zarobkowej. W warunkach nasilającej się konkurencji demograficznej między państwami europejskimi o pracowników może to w przyszłości prowadzić do coraz większej presji płacowej i konieczności dalszego otwierania rynku pracy. Pojawia się również pytanie o społeczne granice absorpcji migracji. Dotychczas Dania skutecznie ograniczała skalę napięć społecznych dzięki stosunkowo selektywnemu modelowi migracyjnemu oraz wysokiej jakości instytucji państwowych. Jednak dalszy wzrost udziału cudzoziemców w rynku pracy może prowadzić do nowych wyzwań związanych z integracją kulturową, mieszkaniową czy systemem edukacji. Szczególnie ważne stanie się utrzymanie wysokiego poziomu spójności społecznej, który od dekad stanowi fundament skandynawskiego modelu państwa dobrobytu. Dania jest przykładem państwa, które potrafiło w stosunkowo efektywny sposób połączyć wysokie standardy socjalne, wysoką produktywność gospodarki i szerokie wykorzystanie pracy cudzoziemców. Jednocześnie model ten pozostaje oparty na bardzo świadomej selekcji migracyjnej i silnej kontroli państwa nad strukturą rynku pracy, co odróżnia go od bardziej liberalnych lub mniej uporządkowanych modeli migracyjnych występujących w innych częściach Europy.
