Tomasz Augustyn
Sama liczba uczelni nie świadczy o potencjale rozwojowym danego regionu. Nie ma jednak przypadku w tym, że w jednym województwie jest ich więcej, w innych mniej.
Analiza rozmieszczenia i struktury instytucjonalnej szkolnictwa wyższego w Polsce wskazuje na daleko posuniętą fragmentację tego sektora, która ma charakter ambiwalentny i może być interpretowana zarówno jako czynnik sprzyjający dostępności kształcenia, jak i jako bariera dla jego długofalowego rozwoju. Rozproszona sieć uczelni, zróżnicowanych pod względem profilu i skali działania, tworzy specyficzny krajobraz akademicki, w którym pozytywne i negatywne konsekwencje tego stanu rzeczy współwystępują. Z jednej strony duża liczba szkół wyższych oraz ich zróżnicowanie organizacyjne i programowe zwiększają dostępność studiów dla potencjalnych kandydatów. Rozbudowana oferta dydaktyczna umożliwia wybór kierunku i formy kształcenia lepiej dopasowanej do indywidualnych aspiracji, kompetencji i sytuacji życiowej studentów. Istotnym atutem jest również możliwość podjęcia studiów bez konieczności migracji do odległych ośrodków akademickich, co ogranicza koszty ekonomiczne i społeczne związane z edukacją wyższą oraz sprzyja utrzymaniu lokalnych zasobów ludzkich. Jednocześnie jednak rozdrobnienie sektora coraz wyraźniej ujawnia swoje słabości w kontekście zachodzących zmian demograficznych i ekonomicznych. Spadek liczby osób w wieku studenckim, presja finansowa skłaniająca uczelnie do intensyfikacji działań rynkowych oraz rosnąca konkurencja międzynarodowa, odzwierciedlana m.in. w rankingach akademickich, powodują, że model oparty na dużej liczbie relatywnie niewielkich instytucji staje się coraz mniej efektywny. W odpowiedzi na te wyzwania coraz częściej podnoszona jest potrzeba konsolidacji szkolnictwa wyższego, co znajduje odzwierciedlenie w rekomendacjach formułowanych przez OECD. Badania tej organizacji pokazują, że wszystkie analizowane obszary państw OECD i Unii Europejskiej podejmują działania zmierzające do koncentracji instytucjonalnej, realizowane poprzez współpracę, tworzenie sojuszy lub fuzje uczelni.
Na poziomie krajowym przeciwdziałanie nadmiernemu rozproszeniu instytucji szkolnictwa wyższego zostało wpisane w dokumenty strategiczne państwa, w tym w politykę naukową państwa, która określa kluczowe kierunki rozwoju systemu nauki i edukacji wyższej. Konsolidacja potencjału instytucjonalnego postrzegana jest jako sposób na wzmocnienie zaplecza badawczego i dydaktycznego uczelni, poprawę jakości kształcenia oraz zwiększenie międzynarodowej rozpoznawalności osiągnięć naukowych ich pracowników.
Z perspektywy przestrzennej widoczna jest silna koncentracja uczelni w wybranych regionach kraju. Zdecydowanym liderem pod względem liczby instytucji szkolnictwa wyższego pozostaje województwo mazowieckie, na terenie którego funkcjonuje około jednej czwartej wszystkich uczelni w Polsce. Kolejne miejsca zajmują województwa śląskie, wielkopolskie i dolnośląskie. Na przeciwnym biegunie znajdują się regiony o relatywnie niewielkiej liczbie uczelni, w szczególności województwa opolskie, warmińsko-mazurskie oraz lubuskie. Wysoka koncentracja instytucji w województwie mazowieckim przekłada się również na fakt, że region ten zajmuje czołową pozycję pod względem liczby uczelni będących w trakcie likwidacji.
Struktura własnościowa uczelni różni się istotnie pomiędzy województwami. W większości regionów liczebną przewagę mają szkoły wyższe niepubliczne, natomiast dominacja uczelni publicznych występuje jedynie w województwach zachodniopomorskim, warmińsko-mazurskim, lubelskim, opolskim oraz małopolskim. Uczelnie kościelne funkcjonują jedynie w części województw, przy czym ich największa koncentracja występuje na Mazowszu, gdzie zlokalizowanych jest sześć tego typu instytucji.
Uwzględniając profil działalności uczelni, można stwierdzić, że niemal we wszystkich województwach szkoły wyższe o charakterze zawodowym liczebnie przeważają nad uczelniami akademickimi. Wyjątkiem pozostaje województwo lubelskie, w którym oba typy instytucji występują w zbliżonej liczbie. Największa dysproporcja na korzyść uczelni zawodowych obserwowana jest w województwach świętokrzyskim, lubuskim oraz podkarpackim. Charakterystyczne jest przy tym, że procesy likwidacyjne dotyczą wyłącznie uczelni zawodowych i występują w zdecydowanej większości regionów kraju, co wskazuje na strukturalne trudności tego segmentu szkolnictwa wyższego w warunkach zmieniających się uwarunkowań demograficznych i rynkowych.
Wybrane wskaźniki potencjału szkolnictwa wyższego w województwach (2025)

Źródło: opracowanie własne na podstawie Rocznika Statystycznego Województw 2025 (GUS 2025)
Województwo zachodniopomorskie zajmuje pozycję wyraźnie peryferyjną w krajowym systemie szkolnictwa wyższego, przy czym peryferyjność ta ma charakter strukturalny, a nie wyłącznie ilościowy. Region dysponuje 15 uczelniami, co przekłada się na 4,33% wszystkich uczelni w Polsce, a więc udział wyraźnie niższy niż udział ludności województwa w skali kraju. Jednocześnie liczba uczelni w przeliczeniu na 1 mln mieszkańców (9,24) lokuje województwo nieco powyżej średniej krajowej, co sugeruje, że problemem nie jest sama dostępność instytucji, lecz ich potencjał i skala oddziaływania.
Szczególnie istotna jest struktura własnościowa sektora. W województwie zachodniopomorskim uczelnie publiczne dominują nad niepublicznymi – tylko 6 z 15 instytucji to uczelnie niepubliczne, co przekłada się na zaledwie 2,94% krajowej liczby uczelni niepublicznych. Jest to sytuacja odmienna od większości regionów i wskazuje na silniejsze uzależnienie regionalnego systemu szkolnictwa wyższego od decyzji państwowych oraz finansowania publicznego. Z jednej strony może to stabilizować funkcjonowanie sektora, z drugiej jednak ogranicza jego elastyczność rynkową i zdolność do szybkiego reagowania na zmieniające się potrzeby edukacyjne i gospodarcze. Jeszcze wyraźniej słabości systemowe regionu ujawniają się w odniesieniu do zasobów kadrowych i potencjału badawczego. Województwo zachodniopomorskie skupia jedynie 3,61% nauczycieli akademickich w skali kraju oraz 2,39% doktorantów. Dysproporcja pomiędzy udziałem w liczbie uczelni a udziałem w zasobach kadry i doktorantów wskazuje, że są to w przeważającej mierze instytucje o ograniczonej skali, słabszym zapleczu naukowym i mniejszej zdolności do generowania nowych kadr akademickich. Oznacza to relatywnie niski poziom koncentracji kapitału intelektualnego, który jest kluczowy dla konkurencyjności uczelni, ich pozycji w systemie grantowym oraz zdolności do umiędzynarodowienia badań.
W ujęciu porównawczym województwo zachodniopomorskie wyraźnie odstaje od regionów o podobnej liczbie ludności, takich jak pomorskie czy kujawsko-pomorskie, które przy zbliżonej liczbie uczelni dysponują znacznie większym potencjałem kadrowym i doktoranckim. Różnica ta wskazuje nie tylko na historyczne uwarunkowania rozwoju ośrodków akademickich, lecz także na ograniczoną funkcję Szczecina jako silnego centrum akademickiego o znaczeniu ponadregionalnym.
W efekcie szkolnictwo wyższe w województwie zachodniopomorskim pełni przede wszystkim funkcję edukacyjną i lokalną, w znacznie mniejszym stopniu zaś funkcję badawczo-rozwojową i opiniotwórczą w skali kraju. Struktura ta sprzyja kształceniu na potrzeby regionalnego rynku pracy, ale jednocześnie utrwala pozycję regionu jako odbiorcy, a nie generatora kapitału naukowego. W dłuższej perspektywie może to pogłębiać trudności w przyciąganiu wysoko wykwalifikowanych kadr, inwestycji opartych na wiedzy oraz projektów badawczych o znaczeniu międzynarodowym, co stanowi jedno z kluczowych wyzwań rozwojowych województwa zachodniopomorskiego.
