Tomasz Augustyn

Model kulturowy regionu, w którym funkcjonujemy, może być przepisem na utratę młodego pokolenia.

Pomorze Zachodnie od wielu lat wyróżnia się w polskim krajobrazie społecznym i politycznym wyraźnym nachyleniem liberalnym, które znajduje odzwierciedlenie zarówno w wynikach wyborów politycznych, jak i w szerszych wzorcach stylu życia oraz postaw społecznych. Liberalizm regionu nie jest jedynie deklaracją polityczną czy chwilową konfiguracją preferencji wyborczych, lecz raczej trwałą cechą jego struktury kulturowej. Widać to w relatywnie niskim poziomie praktyk religijnych, większej akceptacji dla nieformalnych form życia rodzinnego, wyższej liczbie rozwodów oraz ogólnie bardziej indywidualistycznym modelu życia społecznego. W porównaniu z wieloma regionami Polski, zwłaszcza południowej i wschodniej części kraju, Pomorze Zachodnie funkcjonuje w kulturze społecznej mniej zakorzenionej w tradycyjnych formach wspólnotowości, a bardziej otwartej na zmiany obyczajowe i pluralizm światopoglądowy.

Źródła tej specyfiki mają charakter historyczny i strukturalny. Region został ukształtowany przez powojenne procesy migracyjne, które stworzyły społeczeństwo o relatywnie słabszych więziach międzypokoleniowych oraz ograniczonej ciągłości lokalnych tradycji. W przeciwieństwie do wielu innych części Polski, gdzie struktury społeczne były przez wieki stabilne, Pomorze Zachodnie powstawało jako przestrzeń nowego osadnictwa, złożonego z ludności przybyłej z różnych regionów kraju. W konsekwencji wytworzył się model społeczny oparty bardziej na indywidualnych strategiach życiowych niż na silnych strukturach wspólnotowych. W długim okresie sprzyjało to powstawaniu postaw liberalnych, ale jednocześnie osłabiało instytucjonalne zakorzenienie tradycji oraz autorytetu instytucji społecznych.

Ten charakter regionu ma swoje wyraźne konsekwencje dla funkcjonowania sfery publicznej. Liberalna orientacja społeczna sprzyja pluralizmowi, tolerancji oraz otwartości na różnorodność stylów życia, ale może jednocześnie utrudniać budowanie silnych instytucji społecznych opartych na trwałych normach i hierarchiach. W regionach o bardziej konserwatywnej strukturze społecznej instytucje – od samorządów po organizacje społeczne – często czerpią swoją siłę z silnego zakorzenienia w lokalnej tradycji oraz z wysokiego poziomu zaufania do utrwalonych form życia wspólnotowego. Na Pomorzu Zachodnim mechanizmy te są słabsze, ponieważ kultura społeczna regionu bardziej sprzyja autonomii jednostki niż stabilności wspólnotowych struktur.

Paradoks polega jednak na tym, że właśnie środowiska polityczne reprezentujące liberalny światopogląd chętnie deklarują szczególne przywiązanie do instytucji państwa prawa oraz do formalnych mechanizmów demokracji. W polskiej debacie publicznej ostatnich lat instytucje państwowe, konstytucja czy niezależność sądów stały się dla wielu środowisk liberalnych symbolem obrony przed populizmem oraz przed rosnącą presją ze strony radykalizujących się nurtów konserwatywnych. W ten sposób powstało napięcie pomiędzy kulturową praktyką liberalnego społeczeństwa a jego deklaratywnym przywiązaniem do silnych instytucji. Z jednej strony społeczeństwo regionu charakteryzuje się zatem dużą swobodą obyczajową i indywidualizmem, z drugiej – oczekuje stabilnego porządku instytucjonalnego, który miałby chronić tę swobodę przed polityczną destabilizacją.

W dłuższej perspektywie pojawia się więc pytanie o kierunek ewolucji instytucji publicznych w społeczeństwie o tak zróżnicowanych i często rozhuśtanych aspiracjach kulturowych. Liberalny model życia społecznego sprzyja mobilności, eksperymentowaniu z różnymi stylami życia oraz otwartości na świat zewnętrzny. Jednocześnie może on prowadzić do osłabienia motywacji do trwałego zakorzenienia w lokalnych strukturach społecznych i instytucjonalnych. W regionie nadmorskim, który z natury rzeczy jest silnie otwarty na przepływy migracyjne i kontakty międzynarodowe, zjawisko to może być szczególnie widoczne. Najbardziej wrażliwą grupą w tym kontekście pozostaje młode pokolenie. Dla młodych mieszkańców regionu otwartość kulturowa oraz atmosfera swobody są czymś naturalnym – elementem codziennego doświadczenia, a nie celem, do którego trzeba dążyć. W związku z tym sama liberalna atmosfera regionu nie stanowi już wystarczającego czynnika przyciągającego czy zatrzymującego młodych ludzi. Jeżeli swoboda wyboru stylu życia jest standardem w wielu miejscach Europy, przestaje być przewagą konkurencyjną konkretnego regionu. W takiej sytuacji o decyzjach migracyjnych młodych ludzi zaczynają decydować przede wszystkim czynniki ekonomiczne, możliwości rozwoju zawodowego oraz jakość instytucji publicznych.

Istnieje więc realne ryzyko, że liberalna kultura społeczna regionu będzie sprzyjała mobilności, a nie zakorzenieniu. Młodzi ludzie, wychowani w atmosferze otwartości i braku silnych barier kulturowych, mogą łatwiej podejmować decyzje o emigracji – zarówno do dużych polskich metropolii, jak i do innych krajów europejskich. Jeśli region nie będzie w stanie zaoferować im atrakcyjnych perspektyw zawodowych, stabilnych instytucji oraz przekonującej wizji rozwoju, liberalna kultura może paradoksalnie przyczynić się do trwałego eksportu kapitału ludzkiego. W tej sytuacji szczególnie trudne staje się sformułowanie atrakcyjnej oferty społecznej dla młodego pokolenia. Tradycyjne narracje o stabilności, przywiązaniu do miejsca czy lojalności wobec wspólnoty lokalnej mają w regionie ograniczoną siłę oddziaływania. Jednocześnie sama obietnica swobody kulturowej jest niewystarczająca, ponieważ nie stanowi już dobra rzadkiego ani szczególnie pożądanego. Młode pokolenie oczekuje raczej połączenia trzech elementów: możliwości rozwoju zawodowego, stabilnych instytucji publicznych oraz jakości życia odpowiadającej standardom nowoczesnych społeczeństw.

Wnioski płynące z tej analizy wymagają jednak pewnej korekty, jeśli uwzględni się sposób myślenia młodego pokolenia, które w ostatnich latach wyraźnie zmienia swoje postawy i oczekiwania wobec świata społecznego. Klasyczna narracja rozwojowa oparta na budowaniu stabilnych instytucji, dobrej jakości usług publicznych oraz atrakcyjnego rynku pracy coraz rzadziej okazuje się wystarczająco przekonująca dla młodych ludzi. Dla poprzednich generacji była ona czytelną obietnicą uporządkowanego świata – świata, w którym instytucje gwarantowały stabilność, a rozwój gospodarczy zapewniał przewidywalną ścieżkę życiową. Dla wielu przedstawicieli młodszego pokolenia ten obraz rzeczywistości staje się jednak coraz bardziej problematyczny.

Młodzi ludzie dorastają w warunkach, w których stabilność instytucjonalna przestaje być oczywistością. Kryzysy gospodarcze, napięcia geopolityczne, zmiany klimatyczne czy gwałtowne przeobrażenia technologiczne powodują, że świat instytucji jawi się raczej jako krucha konstrukcja niż jako trwały fundament ładu społecznego. Instytucje wciąż deklarują zdolność do zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności, ale jednocześnie coraz częściej okazuje się, że nie są w stanie skutecznie kontrolować procesów zachodzących w globalnej gospodarce czy w przestrzeni społecznej. W efekcie dla młodych ludzi instytucje przestają być oczywistym punktem odniesienia. Stają się raczej symbolem obietnicy stabilnego świata – obietnicy, której wiarygodność bywa podważana przez codzienne doświadczenia niepewności.

W tym kontekście obserwowany w wielu krajach proces radykalizacji postaw młodego pokolenia nabiera szczególnego znaczenia. Radykalizacja ta nie musi oznaczać wyłącznie przechodzenia ku określonym ideologiom politycznym. Często jest raczej wyrazem poszukiwania emocjonalnej stabilności w świecie, który wydaje się coraz bardziej nieprzewidywalny. Młodzi ludzie skłonni są dryfować ku środowiskom oferującym wyraźne, jednoznaczne narracje – nawet jeśli mają one charakter skrajny lub uproszczony. W takich przestrzeniach znajdują poczucie wspólnoty, sensu i jasnego podziału świata na to, co słuszne i niesłuszne. Instytucjonalny język umiarkowania, kompromisu i proceduralności bywa dla nich zbyt abstrakcyjny, aby mógł pełnić podobną funkcję emocjonalną.

Dla regionów takich jak Pomorze Zachodnie stawia to szczególnie trudne pytania o przyszłość ładu społecznego. Liberalna kultura regionu, oparta na indywidualizmie i szerokiej tolerancji dla różnorodnych stylów życia, przez długi czas była postrzegana jako jego naturalna przewaga cywilizacyjna. W świecie młodego pokolenia może ona jednak okazać się niewystarczająca jako fundament budowania trwałych więzi społecznych. Atmosfera swobody – choć ważna – nie dostarcza bowiem silnej narracji sensu ani emocjonalnego zakorzenienia. Jest raczej tłem życia społecznego niż jego centralnym punktem odniesienia. Właśnie dlatego dla wielu młodych ludzi liberalna przestrzeń społeczna regionu nie musi być szczególnym powodem, aby wiązać z nim swoją przyszłość. Jeśli swoboda stylu życia jest czymś oczywistym w większości europejskich metropolii, przestaje ona stanowić unikalną wartość przyciągającą i zatrzymującą ludzi w konkretnym miejscu. W konsekwencji decyzje o pozostaniu lub wyjeździe coraz częściej zależą od czynników, które mają charakter bardziej egzystencjalny niż instytucjonalny – od poczucia sensu uczestnictwa w lokalnym projekcie społecznym, od możliwości identyfikacji z jakąś wyraźną wizją przyszłości lub od istnienia środowisk dających poczucie autentycznej wspólnoty. Z tej perspektywy największym wyzwaniem dla regionu nie jest wyłącznie budowa sprawnych instytucji publicznych, lecz raczej stworzenie przekonującej narracji rozwojowej, która mogłaby stać się dla młodego pokolenia realnym punktem odniesienia. Instytucje mogą zapewniać ramy funkcjonowania społeczeństwa, ale same w sobie nie są w stanie dostarczyć emocjonalnej energii potrzebnej do budowania trwałych więzi społecznych. Bez takiej energii region może coraz częściej funkcjonować jako przestrzeń przejściowa – miejsce atrakcyjne do życia przez pewien czas, lecz niekoniecznie przestrzeń, z którą młodzi ludzie chcą wiązać swoją długoterminową przyszłość.

Dlatego też pytanie o przyszłość Pomorza Zachodniego nie sprowadza się wyłącznie do jakości polityki regionalnej czy sprawności instytucji publicznych. W coraz większym stopniu dotyczy ono zdolności regionu do budowania nowych form wspólnotowości i nowych narracji sensu, które mogłyby konkurować z uproszczonymi, radykalnymi wizjami świata pojawiającymi się w przestrzeni publicznej. Jeśli taka narracja nie powstanie, liberalna przestrzeń społeczna regionu może paradoksalnie sprzyjać rosnącej mobilności młodego pokolenia – mobilności, która prowadzi nie tylko do migracji geograficznych, lecz także do ideowych i kulturowych migracji w kierunku środowisk oferujących silniejsze poczucie tożsamości i stabilności emocjonalnej.