Tekst został opublikwany w portalu Euractiv: https://www.euractiv.com/section/politics/opinion/a-political-earthquake-what-east-german-elections-mean-for-the-future-of-democracy-in-the-country/
Peter Hefele
Słynny Festiwal Wagnera w Bayreuth, obowiązkowy punkt dla niemieckiej elity politycznej, zazwyczaj kończy się pod koniec sierpnia ostatnim utworem „Pierścienia Nibelungów”; Götterdämmerung (Zmierzch bogów). Gdyby politycy zostali jeszcze kilka dni i udali się nieco na północ od Bayreuth, mogliby doświadczyć „zmierzchu” ugruntowanego niemieckiego systemu partyjnego, pisze Peter Hefele.
Ostatnie wybory w krajach związkowych Turyngii i Saksonii przyniosły niespotykany dotąd upadek dwóch, a nawet trzech tradycyjnych filarów niemieckiego systemu partyjnego, co stanowiło punkt zwrotny w niemieckim życiu politycznym. Liberałowie i socjaldemokraci, pomimo przełomowych przekształceń w XX wieku, byli filarami niemieckiego systemu partyjnego od lat 60. XIX wieku.
Teraz pogrążyli się w politycznej nieistotności, licząc razem tylko mniej niż 15 procent głosów. Innym godnym uwagi faktem jest dalsze osłabienie tradycyjnej lewicy. Czy jesteśmy teraz świadkami pojawienia się nowego krajobrazu partyjnego trzech bloków z dwiema radykalnymi, populistycznymi partiami po lewej i prawej stronie; i umiarkowaną konserwatywną, chrześcijańsko-demokratyczną siłą wciąż utrzymującą się w centrum?
Zbyt szybko centrala partii w Berlinie i komentatorzy głównego nurtu mediów uciekli się do wyjaśnień, takich jak inna kultura polityczna w Niemczech Wschodnich lub brak komunikacji. Zamiast tego powinni byli zacząć od radykalnej refleksji nad tym, co, jak i dlaczego nastąpiło osłabienie podstaw władzy tych partii. Iluzja zachowania długo pielęgnowanych założeń ideologicznych, paternalistyczne nastawienie do wyborców i niskiej jakości kunszt polityczny partii rządzących rozwiały się w zeszły weekend.
Jakie konsekwencje i lekcje powinniśmy wyciągnąć dla niemieckiego systemu partyjnego i konstytucyjnego, pamiętając jednak, że były to (tylko?) wybory regionalne? Każda odpowiedź musi uwzględniać co najmniej dwa wymiary.
Natychmiastowym wyzwaniem konstytucyjnym jest utworzenie działających rządów przeciwko zestawowi arytmetycznie możliwych, ale politycznie niemal samobójczych „opcji”. Oznacza to kucie razem najbardziej niekompatybilnych sił na skrajnościach i w centrum, sił, które nie mają prawie żadnego wspólnego ideologicznego gruntu.
W Turyngii i Saksonii, ale nawet poza nimi, te przymusowe małżeństwa i konieczne kompromisy mogą jeszcze bardziej pogorszyć sytuację, ponieważ mogą one zrazić zarówno wyborców lewicowych, jak i centroprawicowych do ich partii. Taki wynik może doprowadzić do jeszcze większej niestabilności.
Aby jednak lepiej zrozumieć, o co toczy się gra z perspektywy strukturalnej w średnim okresie, należy przyjrzeć się wydarzeniom, które miały miejsce w ciągu ostatnich 15 lat w niemieckim systemie partyjnym, w tym równoległym wydarzeniom na szczeblu europejskim.
Zacznijmy od liberalizmu politycznego. W dzisiejszych czasach trudno znaleźć konkretny wkład liberalizmu w obecne wyzwania. Kwestie płci i praw człowieka są obecnie szeroko podzielane przez partie centrowe, zielone i lewicowe. Liberalizm, w tradycyjnym rozumieniu, przynajmniej w Europie, nie jest już silnym orędownikiem prawdziwie rynkowego porządku gospodarczego, ponieważ ten ruch polityczny nigdy tak naprawdę nie otrząsnął się po kryzysie finansowym lat 2000. i powszechnej nieufności do nieuregulowanych rynków.
Socjaldemokraci podzielają los utraty swojego specyficznego rynku politycznego i autentycznego przekazu. Radykalna transformacja produkcji przemysłowej i całkowita deindustrializacja przyćmiły ich bazę społeczną, podczas gdy promowanie postępowych wartości nie znajduje oddźwięku w klasie średniej. A koncepcje zabezpieczenia społecznego są często niczym więcej niż powrotem do tradycyjnego państwa opiekuńczego z lat 70.
Tradycyjna lewica w Niemczech nie była w stanie wypełnić tej luki pomimo mocnych podstaw w Niemczech Wschodnich. Walki wewnętrzne pogorszyły sytuację i oddaliły organizację partyjną od potencjalnych wyborców. Wejście na ring populistycznej alternatywy dla „Alternatywy dla Niemiec” (AfD) było tylko kwestią czasu. Imponująco szybki rozwój „Bündnis Sarah Wagenknecht” (BSW) jest prawdopodobnie najbardziej uderzającym zjawiskiem dla przyspieszającej ewolucji niemieckiego systemu partyjnego, w którym połączenie lewicowych żądań polityki społecznej i wartości społeczno-konserwatywnych jest stosunkowo nowe.
Jednakże umiarkowane siły konserwatywne i chadeckie stoją w obliczu najtrudniejszych wyzwań w nadchodzących miesiącach i latach. Niemieccy chadecy i kilka ich europejskich partii siostrzanych nadal spełniają swoją rolę kotwic stabilizacji politycznej w wielu krajach, co wyraźnie pokazały ostatnie wybory europejskie.
Ich baza polityczna jednak również maleje, szczególnie wśród młodszych wyborców. A podziały w kwestii tradycyjnych wartości lub integracji europejskiej klinują ich jedność. Z dobrych powodów partie te narzuciły sobie „zapory” przeciwko siłom ekstremistycznym.
To jednak również w dużym stopniu ograniczyło ich opcje strategiczne na tworzenie alternatywnych koalicji z partiami bardziej prawicowymi. Wejście w koalicje z partiami lewicowymi może wiązać się z wysokimi kosztami i dalszą utratą konserwatywnych wyborców na rzecz AfD.
Niemcy, niegdyś wzór stabilności politycznej, przejdą przez fazę niestabilności politycznej, jakiej nie doświadczyły od czasu ustanowienia Republiki Federalnej. Nie chodzi o to, że demokracja się skończy, jak powtarzają wielokrotnie liczni krajowi i zagraniczni obserwatorzy.
Wyniki wyborów przyczyniły się jednak do dalszego osłabienia niegdyś wiodącej europejskiej potęgi, Niemiec, dodatkowo pogłębionego przez długoterminowe słabości strukturalne niemieckiej gospodarki, takie jak wysokie ceny energii lub ogromna globalna konkurencja w kluczowych sektorach, takich jak przemysł motoryzacyjny. Coraz bardziej zaabsorbowani wyzwaniami krajowymi, nie należy oczekiwać żadnego europejskiego przywództwa ze strony Niemiec w najbliższym czasie.
