Andrzej Pieśla

Czy w jednych miastach istnieją lepsze, a w innych gorsze warunki do osiągania sukcesu przez zespoły ligowe w Polsce? 

Po II wojnie światowej krajobraz polskich lig w sportach zespołowych wykształcił się jako system wyraźnie hierarchiczny, w którym dominację zdobyły określone metropolie oraz wyspecjalizowane ośrodki klubowe. Układ ten nie powstał przypadkowo, lecz wynikał zarówno z powojennej odbudowy infrastrukturalnej, jak i z długofalowych inwestycji samorządów, zakładów przemysłowych, uczelni oraz środowisk sportowych, które w kolejnych dekadach tworzyły stabilne zaplecze dla rozwoju wybranych dyscyplin. Analizując cztery najważniejsze ligi – piłkarską, koszykarską, siatkarską i piłki ręcznej – wyraźnie widać, że sukcesy polskich klubów rozkładają się bardzo nierównomiernie, a centra dominacji sportowej zachowują trwałość pomimo okresowych przesileń czy reorganizacji rozgrywek.

W piłce nożnej, najstarszej i najbardziej prestiżowej dyscyplinie ligowej w Polsce, od lat utrzymuje się układ hegemoniczny sprzyjający największym ośrodkom miejskim. Warszawa dzięki Legii zdobyła kilkanaście mistrzostw kraju i pozostaje symbolem sportowej dominacji stolicy. Silną pozycję przez dekady utrzymywał również Kraków, przede wszystkim za sprawą Wisły, a także Górny Śląsk – region tradycyjnie kojarzony z potężnymi klubami jak Górnik Zabrze czy Ruch Chorzów. Poznań, reprezentowany przez Lecha, oraz Łódź, mająca bogatą historię rywalizacji Widzewa i ŁKS-u, również zapisały się w historii polskiej piłki szeregiem sukcesów. Na tym tle Szczecin stanowi przypadek szczególny: mimo wieloletniej obecności Pogoni w Ekstraklasie, wysokiej frekwencji, stabilnego miejsca w ligowej czołówce i kilku wicemistrzostw kraju, klub nigdy nie zdobył tytułu mistrza Polski. Miasto, choć zakochane w piłce, pozostaje więc poza gronem największych potęg tej dyscypliny.

Koszykówka przedstawia z kolei inny typ dominacji, bardziej rozproszony, lecz również ugruntowany tradycją. W męskiej lidze absolutnym rekordzistą jest Śląsk Wrocław, który zdobył 18 mistrzostw Polski, co czyni go najbardziej utytułowanym klubem w historii dyscypliny. W kobiecej koszykówce przez dekady prym wiodły Wisła Kraków oraz Gdynia (dzisiejsza VBW Arka), tworząc model stabilności oparty na silnych strukturach szkoleniowych i powtarzalnych inwestycjach. Ostatnie lata przyniosły jednak istotną zmianę: na koszykarską mapę Polski wyraźnie i trwale wpisał się Szczecin, który dzięki Kingowi zdobył mistrzostwo Polski w 2023 roku, a następnie utrzymywał się w ścisłej czołówce. Sukces ten był przełomowy nie tylko w historii lokalnego sportu, ale również w ogólnym obrazie polskiej koszykówki, świadcząc o rosnącym potencjale miasta w tej dyscyplinie.

Siatkówka, zarówno mężczyzn, jak i kobiet, stworzyła zupełnie inną strukturę dominacji. W PlusLidze mężczyzn centralną rolę od lat odgrywają ośrodki średniej wielkości, często oparte na silnych zakładach przemysłowych i lokalnym biznesie: Bełchatów (Skra) oraz Kędzierzyn-Koźle (ZAKSA) zdobyły wspólnie kilkanaście tytułów i zdominowały ligę od początku XXI wieku. W siatkówce kobiet dominacja również nie należy do wielkich metropolii – Police z Chemikiem, a także Łódź oraz Bielsko-Biała, to miasta, które dzięki połączeniu stabilnych sponsorów i konsekwentnego szkolenia zdołały zbudować kluby o wysokiej powtarzalności sukcesów. Szczecin miał okres świetności w tej dyscyplinie w latach 80., gdy Stal/Stocznia zdobyła dwa mistrzostwa Polski, lecz od tamtej pory miasto nie powróciło do czołówki i siatkówka nie odgrywa tu dziś tak znaczącej roli jak w innych ośrodkach.

Piłka ręczna pozostaje natomiast najbardziej spolaryzowaną ligą w Polsce. Wśród mężczyzn przez ponad dwie dekady niemal absolutną dominację tworzy duet Kielce (Vive/Industria) – Płock (Wisła), zdobywający łącznie niemal wszystkie tytuły od początku lat 2000. W lidze kobiet czołowe role odgrywają Lublin (MKS), który przez lata był hegemonem, oraz Lubin (Zagłębie), który w ostatnich sezonach przejął inicjatywę. Szczecin, choć w żeńskiej piłce ręcznej w latach 80. i 90. zdobywał medale i należał do krajowej elity, nie zdołał utrzymać tej pozycji – od trzech dekad nie wrócił do czołówki, a męska piłka ręczna praktycznie zniknęła z pejzażu krajowych sukcesów.

Zestawienie tych danych prowadzi do jednoznacznego wniosku: polska scena ligowa jest zdominowana przez kilka centrów — Warszawę, Wrocław, Kraków, Kielce, Lublin, Kędzierzyn-Koźle czy Bełchatów — które dzięki połączeniu tradycji, konsekwentnych inwestycji infrastrukturalnych, profesjonalizacji kadr oraz zakorzenionej kultury sportowej konsekwentnie budują przewagę nad innymi miastami. W tym kontekście Szczecin jawi się jako ośrodek o umiarkowanym dorobku i niespójnym rozkładzie sukcesów: historyczne osiągnięcia w siatkówce i piłce ręcznej kobiet, brak mistrzostwa w piłce nożnej, ale bardzo silny – i dynamicznie rosnący – potencjał w koszykówce mężczyzn. Ostatnie lata pokazują, że jeśli miasto ma budować znaczącą pozycję w strukturze polskiego sportu ligowego, to właśnie koszykówka może stać się jego sztandarową dyscypliną, zdolną przyciągnąć uwagę ogólnopolską i przynieść dalsze sukcesy. Szczecin nie należy dziś do ścisłej elity centrów sportowych, ale dysponuje atutami, które mogą pozwolić mu wypracować własną, wyraźnie rozpoznawalną niszę w polskim systemie sportu zespołowego.