Tomasz Augustyn

Wynagrodzenia pokazują strukturę gospodarki. Pomorze Zachodnie relatywnie mocne w sektorze rolniczym, przeciętne w przemysłowym i wyraźnie słabe w usługowym

Dane o przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniu brutto w gospodarce narodowej według sektorów w marcu 2026 roku pokazują bardzo wyraźnie, że regionalne różnice płacowe nie wynikają wyłącznie z ogólnego poziomu rozwoju gospodarczego. Są również konsekwencją struktury gospodarki, jakości miejsc pracy, udziału sektorów wysoko produktywnych, koncentracji dużych przedsiębiorstw i instytucji, poziomu urbanizacji oraz znaczenia funkcji metropolitalnych. Z punktu widzenia województwa zachodniopomorskiego obraz jest niejednoznaczny. Region wypada relatywnie dobrze w sektorze rolniczym, umiarkowanie słabo w sektorze przemysłowym i bardzo wyraźnie słabo w sektorze usługowym. To właśnie ten ostatni element jest najważniejszy, ponieważ sektor usługowy generuje obecnie najwyższe wynagrodzenia w gospodarce narodowej i w największym stopniu różnicuje pozycję dochodową poszczególnych regionów.

W skali kraju przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze rolniczym wynosiło w marcu 2026 roku 7 854,83 zł, w sektorze przemysłowym 8 761,69 zł, a w sektorze usługowym 10 140,42 zł. Już ta proporcja jest bardzo znacząca. Przeciętne wynagrodzenie w usługach było o około 1 379 zł wyższe niż w przemyśle i o ponad 2 285 zł wyższe niż w sektorze rolniczym. W strukturze wynagrodzeń współczesnej gospodarki to nie przemysł, lecz szeroko rozumiane usługi są więc sektorem oferującym przeciętnie najwyższe płace. Nie należy oczywiście interpretować tego jako przewagi każdej działalności usługowej nad przemysłem. Sektor usługowy obejmuje jednocześnie nisko wynagradzane usługi konsumpcyjne oraz wysoko produktywne aktywności finansowe, informatyczne, profesjonalne, naukowe, techniczne, zarządcze czy wyspecjalizowane usługi dla biznesu. Właśnie obecność tych ostatnich w dużej mierze podnosi średnią płacową regionów metropolitalnych.

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej według sektorów w marcu 2026 roku

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS

Na tym tle sytuacja województwa zachodniopomorskiego jest szczególnie interesująca. Wynagrodzenie w sektorze rolniczym wyniosło 8 054,53 zł, czyli o około 200 zł więcej niż średnio w Polsce i około 102,5 proc. przeciętnej krajowej. Daje to województwu zachodniopomorskiemu wysokie, czwarte miejsce wśród województw. Wyższe wynagrodzenia odnotowano jedynie w województwie lubelskim, opolskim i dolnośląskim. Jest to rezultat wyraźnie lepszy niż mogłoby wynikać z ogólnej pozycji dochodowej regionu i pokazuje, że sektor rolniczy Pomorza Zachodniego ma inną strukturę niż w wielu częściach kraju. Można to wiązać z większą skalą gospodarstw, relatywnie wysoką towarowością produkcji i silniejszym powiązaniem rolnictwa z rynkiem, choć sama tabela wynagrodzeń oczywiście nie pozwala rozstrzygnąć, które z tych czynników odpowiadają za wynik. Znacznie słabsza jest pozycja województwa zachodniopomorskiego w sektorze przemysłowym. Przeciętne wynagrodzenie wynosiło 8 484,42 zł, czyli około 277 zł mniej niż średnia krajowa. Oznacza to poziom około 96,8 proc. przeciętnej dla Polski i siódme miejsce wśród województw. Nie jest to pozycja dramatycznie słaba. Pomorze Zachodnie znajduje się mniej więcej w środkowej części krajowego zestawienia i wyprzedza szereg regionów, między innymi województwo wielkopolskie, podkarpackie, kujawsko-pomorskie, świętokrzyskie czy warmińsko-mazurskie. Jednocześnie dystans do najbardziej zaawansowanych przemysłowo regionów jest już wyraźny. W województwie mazowieckim przeciętne wynagrodzenie w sektorze przemysłowym wynosiło 9 983,77 zł, w dolnośląskim 9 680,51 zł, w pomorskim 9 078,93 zł, a w śląskim 9 066,51 zł.

Jeszcze bardziej charakterystyczna jest sytuacja sektora usługowego. W województwie zachodniopomorskim przeciętne wynagrodzenie wyniosło 8 800,47 zł, a więc było niższe od średniej krajowej aż o około 1 340 zł. Oznacza to zaledwie około 86,8 proc. przeciętnej dla Polski. Pod względem poziomu wynagrodzeń usługowych Pomorze Zachodnie znajduje się dopiero na dwunastym miejscu w kraju. Niższe wartości występują jedynie w województwie kujawsko-pomorskim, lubuskim, województwie podkarpackim oraz województwie warmińsko-mazurskim. To właśnie sektor usługowy jest więc miejscem, w którym dystans Pomorza Zachodniego wobec bardziej rozwiniętych gospodarczo regionów okazuje się największy.

Rozpiętość jest bardzo duża. W województwie mazowieckim wynagrodzenie w usługach wyniosło 12 857,45 zł, czyli ponad 4 tys. zł więcej niż w województwie zachodniopomorskim. Jeszcze bardziej spektakularny jest warszawski stołeczny region statystyczny, gdzie przeciętne wynagrodzenie usługowe sięgnęło 14 455,46 zł. Jest to wartość o około 64 proc. wyższa niż na Pomorzu Zachodnim. Nawet po wyłączeniu szczególnego przypadku Warszawy różnica pozostaje duża. W województwie małopolskim wynagrodzenie w usługach wyniosło 10 804,37 zł, w województwie dolnośląskim 10 136,66 zł, a w województwie pomorskim 10 124,67 zł. Wszystkie te regiony wyprzedzają Pomorze Zachodnie o ponad 1,3 tys. zł miesięcznie. Właśnie ta różnica ma największe znaczenie strukturalne. Województwo zachodniopomorskie nie jest bowiem regionem szczególnie słabym płacowo we wszystkich sektorach. Przeciwnie, w sektorze rolniczym znajduje się powyżej średniej krajowej, a w przemysłowym pozostaje stosunkowo blisko niej. Problem koncentruje się w usługach. Można więc mówić o sektorowym rozwarstwieniu pozycji płacowej regionu: Pomorze Zachodnie jest relatywnie konkurencyjne w działalnościach tradycyjnych i produkcyjnych, ale pozostaje słabe tam, gdzie współczesna gospodarka generuje najwyższe wynagrodzenia i największą koncentrację pracy opartej na wiedzy.

Potwierdza to wewnętrzna struktura płac. W województwie zachodniopomorskim różnica między sektorem rolniczym a przemysłowym wynosi zaledwie około 430 zł, a pomiędzy przemysłowym i usługowym jedynie około 316 zł. Łącznie różnica między najniżej i najwyżej wynagradzanym sektorem wynosi około 746 zł. W skali kraju jest znacznie większa – pomiędzy sektorem rolniczym i usługowym przekracza 2,2 tys. zł. Pomorze Zachodnie ma więc relatywnie spłaszczoną strukturę wynagrodzeń sektorowych. Nie wynika to z wyjątkowo wysokich wynagrodzeń przemysłowych czy usługowych, lecz przede wszystkim z relatywnie wysokiego poziomu płac w sektorze rolniczym i niskiego poziomu w usługach. Można to interpretować jako jeden z przejawów ograniczonej obecności w regionie najbardziej produktywnych segmentów gospodarki usługowej. W nowoczesnej gospodarce różnica między regionami coraz rzadziej wynika wyłącznie z tego, czy posiadają przemysł. Coraz ważniejsze jest to, jakie usługi rozwijają się wokół tego przemysłu i całej gospodarki: projektowanie, inżynieria, finanse, obsługa prawna, technologie informatyczne, zarządzanie, badania i rozwój, konsulting, logistyka zaawansowana, handel międzynarodowy, marketing, projektowanie systemów, usługi cyfrowe i zarządzanie własnością intelektualną. To właśnie w tych działalnościach powstaje znaczna część wysoko wynagradzanych miejsc pracy.

Pomorze Zachodnie posiada silne funkcje portowe, morskie, logistyczne i turystyczne, ale nie przekładają się one jeszcze na odpowiednio szeroką bazę wysokopłatnych usług. Szczecin jest dużym ośrodkiem akademickim i administracyjnym, posiada rozwijający się sektor usług biznesowych i IT, ale skala tych funkcji pozostaje mniejsza niż w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście czy Poznaniu. Dane płacowe są jednym z najbardziej syntetycznych potwierdzeń tej różnicy. Region uczestniczy w gospodarce usługowej, lecz w mniejszym stopniu koncentruje jej najbardziej produktywne i wysoko wynagradzane segmenty. Porównanie z województwem pomorskim jest pod tym względem szczególnie wartościowe. Oba regiony mają nadmorski charakter, posiadają porty, gospodarkę morską, silną turystykę i duże miasta regionalne. Tymczasem wynagrodzenie w usługach w województwie pomorskim wynosi 10 124,67 zł, czyli około 1 324 zł więcej niż na Pomorzu Zachodnim. W przemyśle różnica wynosi około 595 zł na korzyść województwa pomorskiego, natomiast w sektorze rolniczym Pomorze Zachodnie wyprzedza sąsiada o ponad 200 zł. W praktyce pokazuje to dwie odmienne trajektorie gospodarcze. Województwo pomorskie znacznie mocniej rozwinęło wysokowartościowe funkcje usługowe związane z Trójmiastem, biznesem międzynarodowym, technologiami, usługami profesjonalnymi i funkcjami metropolitalnymi. Pomorze Zachodnie zachowało bardziej płaską strukturę i słabszą premię płacową wynikającą z zaawansowanych usług.

Jeszcze bardziej wyrazisty jest przykład województwa małopolskiego. Wynagrodzenie przemysłowe wynosi tam 8 562,53 zł, a więc jest tylko nieznacznie wyższe niż na Pomorzu Zachodnim. Wynagrodzenie usługowe osiąga jednak 10 804,37 zł, czyli jest wyższe o ponad 2 tys. zł. Różnica nie wynika więc przede wszystkim z przewagi przemysłowej. Wynika z silnej koncentracji zaawansowanych usług w Krakowie. To bardzo dobrze pokazuje, jak bardzo współczesna hierarchia regionalna zależy od jakości sektora usługowego i zdolności dużych miast do koncentracji funkcji wysoko produktywnych. Podobny mechanizm działa w województwie mazowieckim. Szczególnie wymowne jest rozbicie na warszawski stołeczny region statystyczny i mazowiecki regionalny. W tym pierwszym wynagrodzenie w usługach wynosi 14 455,46 zł, w drugim zaledwie 8 989,26 zł. Różnica sięga prawie 5,5 tys. zł. Pokazuje to, że nawet w granicach jednego województwa występują dwa zupełnie odmienne systemy gospodarcze. Wysoka średnia województwa mazowieckiego jest w ogromnej mierze generowana przez metropolitalną gospodarkę Warszawy. Jest to zarazem istotna lekcja dla Pomorza Zachodniego: problem regionalnych wynagrodzeń usługowych jest w znacznej części problemem siły funkcji metropolitalnych Szczecina.

Jeżeli Szczecin nie będzie zwiększał zdolności do przyciągania central przedsiębiorstw, wysokiej klasy usług biznesowych, działalności technologicznej, projektowej, badawczej, finansowej i zarządczej, przeciętne wynagrodzenia w usługach będą pozostawały relatywnie niskie. Nie można oczekiwać, że lukę tę wypełnią same usługi konsumpcyjne, handel, gastronomia, turystyka czy administracja publiczna. Są one ważne dla funkcjonowania gospodarki i rynku pracy, ale nie tworzą tak silnej premii produktywnościowej jak najbardziej zaawansowane segmenty usług. Warto przy tym zwrócić uwagę na specyficzną strukturę zachodniopomorskiego sektora usługowego. Region jest jednym z najważniejszych obszarów turystycznych Polski. Znaczna część działalności usługowej związana jest więc z zakwaterowaniem, gastronomią, handlem, rekreacją, usługami osobistymi i obsługą ruchu turystycznego. Sektory te generują dużą liczbę miejsc pracy, ale charakteryzują się zazwyczaj mniejszą produktywnością i niższymi wynagrodzeniami niż usługi profesjonalne, finansowe czy technologiczne. Oznacza to, że sukces turystyczny może zwiększać zatrudnienie i dochody regionu, ale jednocześnie nie musi automatycznie podnosić średniego poziomu wynagrodzeń do poziomu największych metropolii. To nie jest argument przeciwko turystyce. Jest to argument za budowaniem wokół niej bardziej zaawansowanej gospodarki usługowej. Wyspecjalizowany region turystyczny może rozwijać zarządzanie hotelami, technologie rezerwacyjne, medycynę uzdrowiskową, wellness, projektowanie usług, marketing międzynarodowy, zarządzanie nieruchomościami, produkty finansowe, zaawansowaną gastronomię, event management czy rozwiązania smart tourism. Im więcej takich funkcji będzie lokowanych w regionie, a nie jedynie kupowanych zewnętrznie, tym większa część wartości dodanej pozostanie na Pomorzu Zachodnim.

Analogiczny problem dotyczy gospodarki morskiej. Sam fakt posiadania portów, stoczni i przedsiębiorstw logistycznych nie przesądza o wysokich wynagrodzeniach regionalnych. Najwyższa wartość może być generowana w projektowaniu statków, zarządzaniu flotą, finansowaniu, ubezpieczeniach morskich, automatyce, systemach autonomicznych, oprogramowaniu, elektronice, zarządzaniu łańcuchami dostaw czy usługach inżynieryjnych. Jeżeli te funkcje znajdują się poza regionem, Pomorze Zachodnie wykonuje ważną część gospodarki morskiej, ale nie przechwytuje całej związanej z nią premii produktywnościowej. W tym sensie dane o wynagrodzeniach można połączyć z szerszym problemem struktury zachodniopomorskiego przemysłu. Region posiada mocne specjalizacje w przemyśle drzewnym i meblarskim, produkcji maszyn, chemii, gospodarce morskiej czy części działalności metalowej, natomiast słabsza jest jego pozycja w elektronice, zaawansowanych komponentach, automatyce i działalnościach technologicznych. Taka struktura ogranicza także popyt na wysoko wyspecjalizowane usługi otaczające przemysł. Nowoczesne przedsiębiorstwo przemysłowe generuje bowiem nie tylko miejsca pracy w fabryce, lecz również popyt na inżynierów, programistów, projektantów, specjalistów od danych, prawników, doradców, logistyków, menedżerów oraz specjalistów od finansowania i ekspansji zagranicznej. Im bardziej zaawansowana jest baza przemysłowa, tym silniejsze mogą być jej powiązania z wysokopłatnymi usługami.

Dane pokazują zarazem, że nie można utożsamiać wysokiej płacy przemysłowej wyłącznie z tradycyjnym uprzemysłowieniem. Województwo dolnośląskie osiąga 9 680,51 zł, mazowieckie – 9 983,77 zł, pomorskie – 9 078,93 zł, a województwo śląskie – 9 066,51 zł. Wspólną cechą tych regionów jest obecność dużych przedsiębiorstw, zaawansowanych inwestycji, kapitału zagranicznego lub wysoko wyspecjalizowanych działalności przemysłowych. Z punktu widzenia Pomorza Zachodniego oznacza to, że poprawa pozycji płacowej w przemyśle nie nastąpi poprzez samo zwiększanie liczby zakładów produkcyjnych. Znaczenie będzie miało to, jaki rodzaj produkcji rozwija się w regionie i jaką część łańcucha wartości kontrolują działające w nim przedsiębiorstwa. Szczególnie ważne staje się to w kontekście rozwoju sektora offshore wind, energetyki, technologii morskich, przemysłu obronnego i systemów autonomicznych. Są to sektory, które mogą generować miejsca pracy znacznie lepiej wynagradzane niż tradycyjna produkcja, ale tylko wtedy, gdy region nie ograniczy się do montażu, prostych prac wykonawczych i obsługi infrastruktury. Projektowanie, badania i rozwój, integracja systemów, zarządzanie produktem oraz własność intelektualna tworzą znacznie większą wartość i silniejszą presję na wzrost wynagrodzeń. Pod tym względem interesujący jest również kontrast pomiędzy województwem zachodniopomorskim a województwem dolnośląskim. W sektorze rolniczym wynagrodzenia są stosunkowo podobne – 8 054,53 zł wobec 8 369,09 zł. W sektorze przemysłowym różnica rośnie do niemal 1,2 tys. zł, a w usługach przekracza 1,3 tys. zł. Oznacza to, że dystans rozwojowy ujawnia się wraz z przechodzeniem do sektorów bardziej kapitałochłonnych, technologicznych i opartych na wiedzy. To bardzo czytelny sygnał z punktu widzenia polityki regionalnej.

Jeszcze inny obraz przedstawia województwo wielkopolskie. Wynagrodzenia w sektorze rolniczym wynoszą tam 8 000,83 zł, czyli niemal dokładnie tyle co na Pomorzu Zachodnim. W przemyśle są nawet nieco niższe – 8 305,24 zł wobec 8 484,42 zł. Natomiast w usługach województwo wielkopolskie osiąga już 9 310,39 zł, o ponad 500 zł więcej. Pokazuje to, że nawet przy podobnej pozycji w dwóch pierwszych sektorach silniejsza gospodarka metropolitalna Poznania podnosi regionalny poziom płac usługowych.

Wynagrodzenia mają przy tym szczególne znaczenie w sytuacji demograficznej Pomorza Zachodniego. Region konkuruje o pracowników nie tylko z Warszawą, Poznaniem, Wrocławiem, Krakowem czy Trójmiastem, ale również bezpośrednio z rynkiem niemieckim. Przygraniczne położenie, które z punktu widzenia handlu i logistyki jest ogromnym atutem, na rynku pracy oznacza równocześnie silną presję konkurencyjną. Jeżeli pracownik o wysokich kwalifikacjach może uzyskać wyraźnie lepsze warunki w większej polskiej metropolii albo w Niemczech, region musi oferować inną kombinację wynagrodzenia, kosztów życia, jakości życia, perspektyw zawodowych i możliwości rozwoju. Dlatego luka usługowa może być szczególnie niebezpieczna. To właśnie sektor usługowy absorbuje znaczną część absolwentów uczelni, specjalistów i pracowników o wysokich kwalifikacjach. Jeżeli regionalna gospodarka nie tworzy odpowiedniej liczby dobrze wynagradzanych miejsc pracy w tych zawodach, mechanizm odpływu młodych ludzi staje się bardzo silny. Absolwent może zdobyć wykształcenie w Szczecinie, ale rozpocząć karierę zawodową w Warszawie, Berlinie, Poznaniu, Wrocławiu czy Trójmieście. Wówczas region ponosi część kosztu kształcenia kapitału ludzkiego, lecz korzyść z jego produktywności przechwytuje inna gospodarka. W tym sensie dane o wynagrodzeniach są również pośrednim wskaźnikiem zdolności regionu do zatrzymywania talentów. Nie chodzi o to, aby wynagrodzenia wszędzie były identyczne jak w Warszawie. Różnice wynikające ze skali metropolii będą istnieć. Problem zaczyna się wtedy, gdy premia płacowa za wykonywanie pracy wysoko kwalifikowanej jest w regionie zbyt mała, aby stworzyć wystarczająco szeroki rynek kariery zawodowej.

Szczecin ma w tej perspektywie znaczenie zasadnicze. Nie ma realnej możliwości podniesienia zachodniopomorskich wynagrodzeń usługowych bez zwiększenia ekonomicznej siły metropolii szczecińskiej. Kurorty nadmorskie mogą generować znaczne przychody i tworzyć miejsca pracy, porty mogą być bardzo efektywne, a przemysł może rozwijać się w różnych częściach województwa, ale koncentracja najbardziej zaawansowanych usług wymaga dużego ośrodka miejskiego. To tam powstają rynki pracy dla specjalistów, tam koncentrują się uczelnie, biznes, administracja, instytucje kultury, technologie i sieci współpracy. Dlatego niski poziom wynagrodzeń usługowych na Pomorzu Zachodnim można czytać również jako jedno z ograniczeń niedokończonego procesu metropolizacji Szczecina. Miasto posiada skalę i część infrastruktury potrzebnej do pełnienia silniejszych funkcji metropolitalnych, ale nie osiągnęło jeszcze odpowiedniej koncentracji działalności biznesowych, technologicznych i zarządczych. Dopóki to się nie zmieni, regionalna średnia usługowa będzie pozostawała pod silnym wpływem usług konsumpcyjnych, turystycznych, handlowych i publicznych.

Nie oznacza to, że rozwiązaniem powinno być administracyjne dążenie do podwyższania wynagrodzeń. Płace są w znacznej mierze rezultatem produktywności, pozycji przedsiębiorstw w łańcuchach wartości i konkurencji o pracowników. Polityka rozwoju powinna więc oddziaływać przede wszystkim na źródła tej produktywności. Potrzebne są większe przedsiębiorstwa, więcej inwestycji technologicznych, silniejsze powiązania nauki z gospodarką, rozwój usług dla biznesu, umiędzynarodowienie przedsiębiorstw oraz przyciąganie funkcji decyzyjnych, projektowych i badawczo-rozwojowych. Z tego punktu widzenia analiza struktury wynagrodzeń jest czymś więcej niż rankingiem zarobków. Pokazuje ona architekturę regionalnych gospodarek. Tam, gdzie wysokie wynagrodzenia występują szczególnie w usługach, zazwyczaj silniej obecne są funkcje metropolitalne, działalności oparte na wiedzy i wysoko produktywne usługi. Tam, gdzie relatywnie mocny pozostaje przemysł, mamy do czynienia z większą koncentracją działalności produkcyjnej i kapitału. Tam, gdzie różnice pomiędzy sektorami są niewielkie, może brakować wyraźnego segmentu gospodarki generującego szczególnie wysoką produktywność.

Pomorze Zachodnie znajduje się właśnie w tej ostatniej sytuacji. Jego gospodarka nie jest jednoznacznie niskopłacowa, ale brakuje w niej wystarczająco dużego sektora wysokich wynagrodzeń. Rolnictwo wypada dobrze, przemysł przeciętnie, usługi słabo. W efekcie nie pojawia się sektor, który silnie podnosiłby ogólny poziom dochodów i przyciągał najbardziej mobilnych pracowników. Najważniejszym wyzwaniem nie jest więc samo „podnoszenie płac”, lecz zmiana struktury gospodarki w taki sposób, aby coraz większa część zatrudnienia znajdowała się w działalnościach zdolnych płacić więcej dzięki wyższej produktywności. W przypadku Pomorza Zachodniego oznacza to przede wszystkim rozwój zaawansowanych usług związanych z gospodarką morską, energetyką, logistyką, technologiami, przemysłem obronnym, cyfryzacją, automatyką, projektowaniem i obsługą biznesu. Region powinien dążyć do sytuacji, w której nie tylko posiada port, stocznię, farmę wiatrową czy centrum logistyczne, ale również projektuje, finansuje, zarządza, ubezpiecza, programuje i rozwija technologie potrzebne do ich funkcjonowania. Wtedy zmiana struktury płac będzie skutkiem zmiany pozycji gospodarczej, a nie celem samym w sobie.

Dane za marzec 2026 roku pokazują więc Pomorze Zachodnie jako region o dość nietypowym profilu: relatywnie wysokich wynagrodzeniach w sektorze rolniczym, umiarkowanych w przemyśle i wyraźnie zaniżonych w usługach. To odwraca część tradycyjnych intuicji o rozwoju regionalnym. Największym problemem nie okazuje się dziś sektor pierwotny ani nawet bezpośrednio przemysł. Największy dystans wobec rozwiniętych regionów Polski znajduje się w gospodarce usługowej. A to ma znaczenie strategiczne. Współczesny rozwój regionalny coraz mniej zależy bowiem wyłącznie od tego, ile region produkuje, a coraz bardziej od tego, jak wiele najbardziej wartościowych funkcji związanych z tą produkcją potrafi zatrzymać u siebie. Dla Pomorza Zachodniego właśnie tutaj przebiega jedna z najważniejszych granic pomiędzy obecną pozycją a możliwością wejścia do grupy regionów o wyższej produktywności i wyższych dochodach.