Tomasz Augustyn
Administracja skupia na Pomorzu Zachodnim znacząco więcej pracowników niż średnio w kraju.
Polska gospodarka znajduje się w punkcie napięcia między różnymi modelami rozwojowymi. Z jednej strony widoczna jest trwałość fundamentów przemysłowych i szerokiego sektora usługowego, z drugiej – rosnąca presja na przejście w kierunku gospodarki opartej na wiedzy, technologii i zaawansowanych kompetencjach. Ten proces nie przebiega jednak równomiernie ani bez kosztów. W wielu obszarach obserwujemy raczej „nakładanie się” kolejnych faz rozwoju niż ich uporządkowaną sekwencję, co prowadzi do powstawania strukturalnych napięć – między produktywnością a zatrudnieniem, między sektorem publicznym a prywatnym, między centrum a peryferiami. Jeszcze wyraźniej napięcia te ujawniają się w ujęciu regionalnym. Województwo zachodniopomorskie stanowi tu szczególnie interesujący przypadek – region o dużym potencjale wynikającym z położenia, dostępu do morza i funkcji logistycznych, a jednocześnie zmagający się z typowymi dla obszarów peryferyjnych ograniczeniami: słabszym zakorzenieniem sektorów wiedzochłonnych, odpływem kapitału ludzkiego i relatywnie dużą rolą sektora publicznego jako stabilizatora rynku pracy. To właśnie na poziomie regionalnym najpełniej widać, że gospodarka nie jest jednorodnym organizmem, lecz mozaiką odmiennych trajektorii rozwojowych, które tylko częściowo poddają się krajowym politykom i narracjom.
Struktura pracujących w gospodarce narodowej według sekcji PKD 2007 w październiku 2025 r. ujawnia wyraźnie zróżnicowany, lecz zarazem charakterystyczny dla gospodarki dojrzałej układ sektorowy, w którym współwystępują elementy gospodarki przemysłowej, usługowej oraz – wciąż relatywnie silne na tle części krajów UE – komponenty tradycyjne. Układ ten nie jest jednak jedynie statycznym odwzorowaniem stanu zatrudnienia, lecz odzwierciedla głębsze procesy strukturalne, historyczne ścieżki rozwoju oraz aktualne ograniczenia transformacyjne polskiej gospodarki.
Największy udział zatrudnionych koncentruje się w przetwórstwie przemysłowym (18,06%) oraz handlu i naprawie pojazdów (14,22%), co łącznie stanowi ponad jedną trzecią wszystkich pracujących. Taki rozkład wskazuje na trwałość modelu gospodarki opartej na produkcji i dystrybucji dóbr, w którym dominują sektory o wysokiej intensywności pracy, często funkcjonujące w warunkach silnej konkurencji kosztowej oraz presji na utrzymanie marż. Przetwórstwo przemysłowe pełni w tym układzie funkcję rdzenia systemu gospodarczego – jest głównym nośnikiem eksportu, integruje Polskę z globalnymi łańcuchami wartości i stanowi podstawę wielu powiązań międzysektorowych. Jednocześnie jego dominująca pozycja w strukturze zatrudnienia wskazuje na ograniczony stopień przesunięcia w kierunku sektorów generujących najwyższą wartość dodaną, takich jak zaawansowane usługi biznesowe, działalność badawczo-rozwojowa czy technologie cyfrowe. Oznacza to, że choć gospodarka polska osiągnęła znaczący poziom industrializacji i integracji z rynkami międzynarodowymi, to wciąż w dużej mierze opiera się na modelu konkurencyjności bazującym na relatywnie niższych kosztach pracy i wysokiej elastyczności operacyjnej. Wrażliwość tych sektorów na wahania koniunktury globalnej, zmiany kosztów energii czy zakłócenia łańcuchów dostaw powoduje, że struktura zatrudnienia pozostaje podatna na szoki zewnętrzne. Handel i naprawa pojazdów, jako drugi co do wielkości sektor zatrudnienia, pełni funkcję pośrednika między produkcją a konsumpcją, ale jednocześnie jest silnie uzależniony od poziomu popytu wewnętrznego. Jego wysoki udział wskazuje na znaczenie rynku krajowego jako stabilizatora gospodarki, lecz także na ograniczony poziom zaawansowania strukturalnego – sektor ten generuje relatywnie niższą wartość dodaną i w dużej mierze opiera się na pracy o niższej intensywności kompetencyjnej. W tym sensie jego dominacja współtworzy obraz gospodarki, w której znacząca część zatrudnienia koncentruje się w obszarach o ograniczonym potencjale wzrostu produktywności.
Drugą istotną grupę stanowią sektory usług publicznych i quasi-publicznych, w tym edukacja (8,27%), administracja publiczna i obrona narodowa (7,08%) oraz opieka zdrowotna i pomoc społeczna (6,63%). Łącznie tworzą one znaczący blok zatrudnienia, przekraczający 20%, co odzwierciedla zarówno skalę państwa jako pracodawcy, jak i rosnące zapotrzebowanie na usługi społeczne wynikające ze zmian demograficznych, takich jak starzenie się społeczeństwa, oraz przemian cywilizacyjnych, w tym wzrostu oczekiwań wobec jakości życia i dostępności usług publicznych. Wzrost znaczenia tych sektorów jest zjawiskiem charakterystycznym dla gospodarek rozwiniętych, jednak w polskim kontekście nabiera on dodatkowego znaczenia ze względu na relatywnie niższy poziom ich efektywności organizacyjnej i ograniczenia kompetencyjne kadr. Wysoki udział sektora publicznego w zatrudnieniu nie musi bowiem automatycznie oznaczać jego wysokiej sprawności. Wręcz przeciwnie – może wskazywać na rosnące napięcie między skalą potrzeb społecznych a zdolnością instytucji do ich efektywnego zaspokajania. W kontekście wcześniejszych analiz dotyczących jakości kapitału ludzkiego i deficytów kompetencyjnych można interpretować ten obszar jako szczególnie wrażliwy na ryzyko „rozwarstwienia funkcjonalnego”: rosnące zapotrzebowanie na usługi o wysokiej jakości zderza się z ograniczoną zdolnością systemu do ich dostarczania. Dotyczy to zwłaszcza edukacji i ochrony zdrowia, które z jednej strony są fundamentem reprodukcji kapitału ludzkiego, z drugiej – same borykają się z problemami kadrowymi, organizacyjnymi i adaptacyjnymi. Warto również zauważyć, że struktura zatrudnienia w sektorach publicznych ma istotne implikacje dla całego systemu gospodarczego. Z jednej strony pełnią one funkcję stabilizującą – zapewniają względnie stałe miejsca pracy, mniej podatne na wahania koniunktury. Z drugiej jednak strony ich rozbudowa może ograniczać mobilność zasobów pracy oraz zmniejszać presję na innowacyjność i wzrost produktywności w gospodarce jako całości. W sytuacji, gdy sektor prywatny nie generuje wystarczającej liczby atrakcyjnych miejsc pracy o wysokiej wartości dodanej, sektor publiczny staje się „absorberem” nadwyżek siły roboczej, co może prowadzić do utrwalania strukturalnych nierównowag.
Kolejną warstwę struktury zatrudnienia tworzą sektory o charakterze mieszanym – zarówno tradycyjne, jak i nowoczesne – takie jak budownictwo (7,02%), transport i gospodarka magazynowa (6,07%) oraz działalność profesjonalna, naukowa i techniczna (5,58%). Szczególnie istotna jest relatywnie umiarkowana skala zatrudnienia w tym ostatnim sektorze, który w gospodarkach wysoko rozwiniętych stanowi jeden z głównych nośników innowacyjności i przewagi konkurencyjnej. Jego udział na poziomie poniżej 6% sugeruje, że potencjał rozwojowy oparty na wiedzy i zaawansowanych usługach biznesowych nie jest jeszcze w pełni wykorzystany, co może ograniczać zdolność gospodarki do przechodzenia na wyższe poziomy produktywności. Z perspektywy transformacji cyfrowej i technologicznej szczególne znaczenie ma sektor informacji i komunikacji (3,62%), którego udział – choć rosnący – pozostaje relatywnie niski w stosunku do jego strategicznej roli. Wskazuje to na pewną dysproporcję między znaczeniem technologii jako czynnika transformacyjnego a rzeczywistą skalą zatrudnienia w sektorach bezpośrednio z nią związanych. Jednocześnie należy uwzględnić, że kompetencje cyfrowe są coraz częściej „rozproszone” w innych sektorach, co częściowo maskuje rzeczywisty poziom cyfryzacji gospodarki.
Na drugim biegunie znajdują się sektory o marginalnym udziale w zatrudnieniu, takie jak energetyka (0,76%), górnictwo (0,84%) czy gospodarka wodno-ściekowa (1,12%). Ich niewielki udział nie oznacza jednak niskiego znaczenia systemowego – wręcz przeciwnie, są to sektory infrastrukturalne o kluczowym znaczeniu dla funkcjonowania całej gospodarki, lecz o wysokiej kapitałochłonności i niskiej pracochłonności. Ich rola jest więc strategiczna, choć nie przekłada się na skalę zatrudnienia.
Istotnym elementem struktury jest także wciąż znaczący udział rolnictwa (7,57%), który na tle bardziej rozwiniętych gospodarek europejskich pozostaje relatywnie wysoki. Może to świadczyć o utrzymującej się dualności strukturalnej gospodarki – współistnieniu sektorów nowoczesnych i tradycyjnych, co z jednej strony zwiększa odporność systemu, z drugiej jednak może ograniczać tempo konwergencji i modernizacji.
Całościowy obraz wskazuje na gospodarkę w fazie przejściowej – między modelem przemysłowo-usługowym a gospodarką opartą na wiedzy. Struktura zatrudnienia sugeruje, że procesy modernizacyjne postępują, lecz nie mają jeszcze charakteru dominującego. W kontekście wcześniejszych analiz dotyczących jakości kapitału ludzkiego i transformacji kompetencyjnej rodzi to istotne implikacje. Dominacja sektorów operacyjnych i usług masowych może sprzyjać utrwalaniu profilu kompetencji o niższej intensywności poznawczej, podczas gdy relatywnie słabsza pozycja sektorów wiedzochłonnych ogranicza popyt na zaawansowane kompetencje analityczne i strategiczne. W dłuższej perspektywie taka struktura może prowadzić do napięcia między kierunkiem globalnych zmian – wymagających rosnącej roli kompetencji złożonych – a krajową bazą zatrudnienia, która w dużej mierze opiera się na sektorach mniej wymagających w tym zakresie. Jeśli nie nastąpi przyspieszenie rozwoju sektorów wysokiej wartości dodanej oraz wzmocnienie jakości kapitału ludzkiego, istnieje ryzyko utrwalenia modelu gospodarki o średnim poziomie rozwoju, z ograniczoną zdolnością do generowania innowacji i adaptacji do najbardziej zaawansowanych trendów technologicznych.
Pracujący w gospodarce narodowej według sektorów średnio w kraju i w województwie zachodniopomorskim (październik 2025 r.)

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS
Struktura pracujących w województwie zachodniopomorskim na tle danych dla Polski ujawnia wyraźne odchylenia, które mają charakter zarówno strukturalny, jak i funkcjonalny, a ich źródła należy lokować w specyfice geograficznej regionu, jego historii gospodarczej oraz aktualnym profilu rozwojowym. Różnice te nie są przypadkowe – tworzą spójny obraz regionu o relatywnie słabszym zakorzenieniu przemysłowym, silniejszej orientacji na funkcje administracyjne i usługowe oraz wyraźnej ekspozycji na sektory związane z gospodarką morską i turystyką. Najbardziej uderzającą dysproporcją jest marginalny udział górnictwa i wydobycia (0,10% wobec 0,84% w Polsce), co w oczywisty sposób wynika z uwarunkowań geologicznych i braku zasobów surowcowych. Jest to jednak różnica o znaczeniu szerszym niż tylko sektorowym – wskazuje na brak jednego z klasycznych filarów industrializacji, który w innych regionach Polski stanowił podstawę rozwoju zaplecza przemysłowego i infrastrukturalnego. W konsekwencji województwo zachodniopomorskie rozwijało się w większym stopniu w oparciu o inne funkcje gospodarcze.
Drugim istotnym odchyleniem jest niższy udział przetwórstwa przemysłowego (17,17% wobec 18,06%) oraz działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej (4,07% wobec 5,58%), a także sektora informacji i komunikacji (2,08% wobec 3,62%). Te różnice, choć pozornie umiarkowane, mają fundamentalne znaczenie rozwojowe. Oznaczają one słabsze zakorzenienie sektora wiedzochłonnego oraz niższą obecność działalności o wysokiej wartości dodanej. W praktyce przekłada się to na ograniczoną zdolność regionu do generowania innowacji oraz przyciągania najbardziej zaawansowanych kompetencji. Uwarunkowania tych różnic należy wiązać m.in. z peryferyjnym położeniem względem głównych ośrodków akademickich i biznesowych w Polsce, relatywnie słabszą bazą naukowo-badawczą oraz mniejszą koncentracją kapitału prywatnego. Z drugiej strony wyraźnie widoczna jest nadreprezentacja sektorów związanych z funkcjami administracyjnymi i publicznymi. Szczególnie istotny jest wysoki udział administracji publicznej (10,33% wobec 7,08% w Polsce), co stanowi jedną z największych różnic strukturalnych. Wskazuje to na relatywnie dużą rolę sektora publicznego jako pracodawcy w regionie. Uwarunkowania tego zjawiska można wiązać z historyczną rolą Szczecina jako ośrodka administracyjnego, a także z ograniczoną siłą sektora prywatnego, który w innych regionach przejmuje większą część zatrudnienia. Wysoki udział administracji może pełnić funkcję stabilizującą rynek pracy, ale jednocześnie ogranicza dynamikę rozwojową i elastyczność struktury gospodarczej. Podobny kierunek odchyleń widoczny jest w sektorach związanych z usługami społecznymi i funkcjami lokalnymi. Wyższy udział odnotowuje opieka zdrowotna (7,20% wobec 6,63%), edukacja (8,46% wobec 8,27%) oraz – w mniejszym stopniu – gospodarka wodno-ściekowa i rekultywacja (1,39% wobec 1,12%). Może to świadczyć o większym znaczeniu funkcji obsługi ludności oraz specyfice demograficznej regionu, w tym rozproszeniu osadnictwa i konieczności utrzymywania relatywnie rozbudowanej infrastruktury usług publicznych.
Jednym z najbardziej charakterystycznych wyróżników regionu jest wyższy udział sektorów związanych z turystyką i gospodarką czasu wolnego. Zakwaterowanie i gastronomia osiągają poziom 3,58% wobec 2,17% w Polsce, co stanowi jedną z największych dodatnich różnic. Jest to bezpośredni efekt nadmorskiego położenia, rozwiniętej funkcji turystycznej oraz sezonowości gospodarki. W podobnym kierunku działa nieco wyższy udział kultury, rozrywki i rekreacji (1,25% wobec 1,15%). Te sektory wzmacniają lokalną gospodarkę, ale jednocześnie charakteryzują się niższą stabilnością i produktywnością oraz silną zależnością od czynników zewnętrznych, takich jak koniunktura czy warunki klimatyczne. Istotne różnice widoczne są również w sektorze transportu i gospodarki magazynowej (7,36% wobec 6,07%), co należy wiązać z funkcją portową i logistyczną regionu, w tym znaczeniem zespołu portów Szczecin–Świnoujście oraz powiązaniami z rynkiem niemieckim i skandynawskim. To jeden z obszarów, w którym region posiada względną przewagę strukturalną, choć jest to przewaga o charakterze infrastrukturalnym, a niekoniecznie wiedzochłonnym. Z kolei niższy udział działalności finansowej i ubezpieczeniowej (1,66% wobec 2,22%) wskazuje na słabszą obecność zaawansowanych usług biznesowych i instytucji finansowych, co dodatkowo potwierdza peryferyjny charakter regionu w krajowym układzie gospodarczym. Podobnie niższy udział rolnictwa (5,26% wobec 7,57%) odróżnia region od bardziej rolniczych części kraju, co wynika z odmiennej struktury agrarnej i większej koncentracji na innych funkcjach gospodarczych.
Struktura zatrudnienia w województwie zachodniopomorskim wskazuje na model gospodarki o wyraźnym przesunięciu w stronę funkcji usługowych, administracyjnych i logistycznych, przy jednoczesnym niedorozwoju sektorów wiedzochłonnych i finansowych. Największe zróżnicowania względem Polski koncentrują się więc wokół trzech osi: nadreprezentacji sektora publicznego (zwłaszcza administracji), wzmocnienia sektorów turystyczno-logistycznych oraz niedoboru sektorów zaawansowanych technologicznie i naukowo. Uwarunkowania tych różnic są trwałe i wynikają z kombinacji czynników geograficznych, historycznych i instytucjonalnych, co oznacza, że ich przezwyciężenie wymaga długofalowej, świadomej interwencji rozwojowej, a nie jedynie mechanizmów rynkowych.
