Andrzej Pieśla
Grecy od lat związani są z krajobrazem kulturowym i etnicznym Pomorza Zachodniego, teraz mogą zyskać nowe prawa.
Sejm pracuje nad projektem ustawy o zmianie ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. Jej celem jest rozszerzenie katalogu mniejszości narodowych zamieszkujących terytorium Rzeczypospolitej Polskiej poprzez nadanie statusu mniejszości narodowej społeczności greckiej. Mniejszość grecka jest obecna w Polsce w sposób trwały i geograficznie zróżnicowany, z wyraźnymi centrami osadniczymi, które pokrywają się zarówno z historycznymi miejscami osiedlenia, jak i współczesnymi kierunkami migracji. Zarazem społeczność grecka zamieszkująca terytorium Rzeczypospolitej Polskiej nie jest uznawana za mniejszość narodową, a w konsekwencji pozostaje pozbawiona uprawnień i korzyści wynikających z ustawy z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym.
Grecja w latach 1946–1949 była areną krwawej wojny domowej, toczącej się pomiędzy rządem monarchistycznym i rządowymi siłami zbrojnymi a zwolennikami Komunistycznej Partii Grecji (KPG) i jej zbrojnym ramieniem, Demokratyczną Armią Grecji (gr. DSE). Zmagania te ostatecznie zakończyły się klęską strony komunistycznej, co zaowocowało exodusem zarówno przegranych partyzantów, jak i ludności cywilnej (w tym kobiet i dzieci) z terenów znajdujących się dotychczas na obszarach pod ich kontrolą. Uchodźcy ci, częściowo jeszcze w trakcie działań wojennych, początkowo trafili do krajów ościennych – Albanii, Jugosławii i Bułgarii, a następnie skierowani zostali do innych krajów bloku wschodniego, w tym Polski. W ten oto sposób w okresie od września 1948 do grudnia 1951 r. do Polski przybyło 14 525 uchodźców narodowości greckiej i macedońskiej, co stanowiło 26% populacji, która opuściła swoją ojczyznę. Trzy czwarte z nich przypłynęło do Polski drogą morską z Albanii, reszta zaś przybyła transportem kolejowym przez kraje bałkańskie i Czechosłowację.
W 1949 r. władze państwowe zadecydowały o przeniesieniu wszystkich uchodźców do Zgorzelca. Z dniem 1 września 1949 r. powołano tam Państwowy Ośrodek Wychowawczy (POW). Przebywało w nim w szczytowym momencie ponad 3000 podopiecznych, a w samym mieście – drugie tyle dorosłych, dzięki czemu miasto to było największym skupiskiem Greków i Macedończyków w Polsce. Stan taki jednak nie trwał długo – po niecałych 2 latach funkcjonowania podjęto decyzję o przekazaniu zajmowanych przez POW budynków koszarowych na potrzeby wojska, zaś uchodźców ponownie rozproszono, w znacznej części na obszarze Dolnego Śląska. Państwowy Ośrodek Wychowawczy przeniesiono natomiast do Polic koło Szczecina, które wybrano spośród kilkunastu rozważanych lokalizacji. Zadecydowała o tym m.in. obecność opuszczonych, niewymagających dużych nakładów inwestycyjnych osiedli robotniczych pochodzących z czasu niedawnej wojny, które były zarazem odizolowane od głównej części miasta. W Dziwnowie, w latach 1949–1950, funkcjonował tajny Szpital Wojskowy nr 250, w którym leczono rannych greckich partyzantów i uchodźców politycznych po przegranej wojnie domowej w Grecji. Łącznie przewinęło się przez niego około dwóch tysięcy osób – głównie członków Demokratycznej Armii Grecji (DSE). Około 25 z nich zmarło, a ich groby znajdują się na miejscowym cmentarzu.
Według danych Narodowego Spisu Powszechnego z 2021 roku narodowość grecką zadeklarowało 5 451 osób, a 5 339 osób wskazało, że używa w domu również języka greckiego. Największe skupiska tej społeczności znajdują się w województwie dolnośląskim, gdzie odnotowano 1 214 osób deklarujących identyfikację grecką, oraz w województwie mazowieckim – 817 osób. Kolejne co do liczebności ośrodki stanowią województwa pomorskie (485 osób), podkarpackie (404 osoby), wielkopolskie (341 osób) i śląskie (310 osób). Część tej społeczności wciąż zamieszkuje także Pomorze Zachodnie. Od 2007 roku działa Ellas Parea – Stowarzyszenie Greków Pomorza Zachodniego w Polsce. W Domu Kultury Słowianin corocznie odbywa się tradycyjne spotkanie Κοπή της Πίτας!
