Tomasz Augustyn
Zmiany demograficzne, rozproszone osadnictwo i chroniczne niedoinwestowanie infrastruktury tworzą na Pomorzu Zachodnim splot wyzwań, którego nie da się rozwiązać pojedynczym programem ani doraźnymi inwestycjami.
Wiele deficytów rozwojowych Pomorza Zachodniego ma swoje źródło w dwóch kluczowych czynnikach – przestrzennym i demograficznym profilu regionu. To na nich zasadza się potencjał do rozwoju i podnoszenia jakości infrastruktury, co z kolei warunkuje warunki i możliwości interwencji w wielu innych dziedzinach. W przypadku województwa zachodniopomorskiego, a w szerszym ujęciu w znacznej części terytorium przyłączonego do Polski po 1945 roku, można zatem mówić o utrwalonym modelu uwarunkowań rozwojowych znajdujących wyraz w wartościach wskaźników rozwojowych.
Zestawienie długości dróg o twardej i gruntowej nawierzchni w przeliczeniu na 100 km² ujawnia bardzo silne zróżnicowanie regionalne struktury infrastruktury drogowej w Polsce, które ma charakter trwały i systemowy. Dane te nie tylko porządkują województwa według poziomu „nasycenia” siecią drogową, ale także pozwalają odczytać głębsze prawidłowości związane z historią zagospodarowania przestrzennego, gęstością zaludnienia, strukturą osadniczą oraz dominującym modelem rozwoju gospodarczego poszczególnych regionów.
Długość dróg gminnych i powiatowych w przeliczeniu na 100 km. kw (2024, w km)

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS
Na jednym biegunie znajdują się województwa o bardzo wysokiej gęstości dróg o twardej nawierzchni, wyraźnie przekraczającej średnią krajową wynoszącą 85,8 km/100 km². Małopolska i Śląsk, z wartościami odpowiednio 157,2 i 154,4, tworzą wyraźną ligę najwyższą. Są to regiony o zwartej strukturze osadniczej, wysokiej urbanizacji oraz długiej tradycji intensywnego użytkowania przestrzeni. Wysoka gęstość dróg utwardzonych idzie tam w parze z relatywnie niskim udziałem dróg gruntowych, co świadczy o wieloletnim procesie systematycznej modernizacji sieci lokalnej i podporządkowaniu jej obsłudze intensywnych funkcji społeczno-gospodarczych. Podobny, choć mniej skrajny profil prezentują województwa świętokrzyskie, łódzkie i mazowieckie, przy czym w tym ostatnim przypadku uwagę zwraca relatywnie wysoki udział dróg gruntowych. Sugeruje to silne wewnętrzne zróżnicowanie regionu, w którym obszary metropolitalne współistnieją z peryferiami o wciąż słabszym standardzie infrastrukturalnym. Grupę pośrednią tworzą województwa zbliżone do średniej krajowej lub nieznacznie ją przekraczające: kujawsko-pomorskie, wielkopolskie i dolnośląskie. Ich pozycja potwierdza, że stabilny rozwój infrastruktury lokalnej jest możliwy w warunkach umiarkowanej gęstości zaludnienia, pod warunkiem istnienia silnej bazy ekonomicznej i długofalowej polityki inwestycyjnej. W tych regionach relacja między drogami twardymi a gruntowymi jest względnie zrównoważona, co wskazuje na stopniowe, choć niepełne domykanie procesu modernizacji sieci drogowej.
Niżej w rankingu sytuują się województwa wschodnie i północne, gdzie gęstość dróg o twardej nawierzchni wyraźnie spada, a jednocześnie często rośnie udział dróg gruntowych. Szczególnie widoczne jest to w województwach lubelskim i podlaskim, gdzie drogi gruntowe osiągają odpowiednio 49,9 i aż 59,4 km/100 km². Oznacza to utrzymywanie się modelu infrastruktury dostosowanej do rozproszonego osadnictwa i słabszej presji inwestycyjnej, ale jednocześnie generującej bariery rozwojowe w dostępie do usług publicznych, rynku pracy i transportu zbiorowego. Województwa warmińsko-mazurskie oraz pomorskie wpisują się w ten schemat, choć z różnym nasileniem, co pokazuje, że czynnik peryferyjności przestrzennej nie działa jednolicie, lecz wchodzi w interakcję z innymi uwarunkowaniami regionalnymi.
Infrastruktura drogowa o twardej nawierzchni pozostaje silnie skorelowana z historyczną intensywnością zagospodarowania i urbanizacji. Po drugie, wysoki udział dróg gruntowych nie jest wyłącznie funkcją „braku inwestycji”, lecz często odzwierciedla trwałe cechy struktury przestrzennej regionów. Po trzecie, średnia krajowa maskuje bardzo duże dysproporcje wewnętrzne, co oznacza, że jednolite instrumenty polityki infrastrukturalnej nie są w stanie adekwatnie odpowiadać na zróżnicowane potrzeby terytorialne. W tym sensie przedstawione dane nie tylko opisują stan istniejący, ale także stawiają pytanie o konieczność bardziej zróżnicowanego, terytorialnie wrażliwego podejścia do rozwoju sieci drogowej w Polsce.
Na tle całego kraju szczególnie wyraźnie odznacza się województwo zachodniopomorskie, które – obok lubuskiego i warmińsko-mazurskiego – zamyka zestawienie pod względem gęstości dróg o twardej nawierzchni. Warto jednak podkreślić, że jego sytuacja jest specyficzna: przy bardzo niskiej wartości dróg utwardzonych (47,4 km/100 km²) udział dróg gruntowych pozostaje relatywnie niski (19,5), co odróżnia region od innych słabiej wyposażonych infrastrukturalnie województw wschodnich. Zachodzi tu nie tyle zapóźnienie modernizacyjne, ile odmienna logika kształtowania sieci drogowej. Niższy standard dróg gminnych i powiatowych o twardej nawierzchni w województwie zachodniopomorskim – mierzony ich długością lub jakością w przeliczeniu na 100 km² – nie jest efektem jednego czynnika, lecz rezultatem nakładania się uwarunkowań historycznych, przestrzennych, demograficznych i instytucjonalnych. W tym sensie mamy do czynienia z problemem strukturalnym, a nie wyłącznie inwestycyjnym. Kluczowe znaczenie ma dziedzictwo historyczne i powojenne zerwanie ciągłości osadniczej. Pomorze Zachodnie po 1945 r. zostało zasiedlone niemal od zera, bez lokalnych elit, bez zakorzenionych wspólnot i bez ciągłości własności. Infrastruktura drogowa odziedziczona po Niemczech była relatywnie dobrze rozwinięta jak na realia wiejskie, ale przez dekady była eksploatowana bez adekwatnych nakładów odtworzeniowych. W wielu gminach priorytetem było „utrzymanie przejezdności”, a nie modernizacja do wyższych standardów technicznych. W innych regionach Polski – szczególnie w dawnym zaborze pruskim w Wielkopolsce czy na Śląsku – istniała zarówno większa ciągłość infrastrukturalna, jak i silniejsza presja lokalnych wspólnot na jej utrzymanie i rozwój.
Województwo zachodniopomorskie cechuje się bardzo niską gęstością zaludnienia i rozproszoną siecią osadniczą. Duże powierzchniowo gminy, liczne małe miejscowości, dziedzictwo byłych PGR-ów i osiedli popegeerowskich generują wysokie koszty jednostkowe budowy i utrzymania dróg. W praktyce oznacza to, że przy tych samych środkach finansowych w regionie możliwe jest mniej efektywne utrzymanie zasobu dróg o twardej nawierzchni niż w regionach gęściej zaludnionych, gdzie jedna inwestycja obsługuje znacznie większą liczbę użytkowników i ma lepszy wskaźnik efektywności ekonomicznej. Dodatkowo istotnym czynnikiem jest strukturalna słabość finansowa gmin i powiatów regionu. Województwo zachodniopomorskie cechuje relatywnie niski potencjał dochodowy samorządów – słabszą bazę podatkową, mniejsze wpływy z PIT i CIT oraz wysoki udział obszarów problemowych. To ogranicza zdolność do finansowania inwestycji drogowych z wkładem własnym, który jest warunkiem korzystania z wielu programów krajowych i unijnych. W rezultacie region częściej wybiera remonty cząstkowe i doraźne utwardzenia zamiast kompleksowych modernizacji podnoszących standard techniczny.
Na tle innych województw widoczna jest dominacja myślenia tranzytowego i portowego w polityce transportowej państwa wobec Pomorza Zachodniego. Priorytetowo traktowane były drogi krajowe, ekspresowe i autostrady (S3, S6, dostęp do portów), natomiast sieć lokalna pełniła funkcję wtórną. W innych regionach – zwłaszcza centralnych i południowych – inwestycje w drogi lokalne częściej były postrzegane jako kluczowe dla rozwoju przemysłu, logistyki i codziennej mobilności pracowniczej. Nakłada się na to brak silnej, długofalowej reprezentacji interesu infrastruktury lokalnej na poziomie regionalnym i krajowym. Drogi gminne i powiatowe nie mają „naturalnego sponsora politycznego”: nie są spektakularne, nie budują narracji sukcesu, nie są łatwe do pokazania w skali makro. Skutkuje to słabszą zdolnością do wspólnego definiowania priorytetów i negocjowania ich z centrum. Warto wreszcie zwrócić uwagę na czynnik środowiskowy i przestrzenny: duży udział obszarów chronionych, lasów, jezior i terenów o niskiej intensywności użytkowania ogranicza zarówno presję społeczną, jak i formalne możliwości rozbudowy sieci dróg o wysokim standardzie. W statystyce „na 100 km²” te obszary działają na niekorzyść regionu, choć jednocześnie są jego istotnym zasobem rozwojowym.
Niższy standard dróg gminnych i powiatowych o twardej nawierzchni w województwie zachodniopomorskim nie wynika z zaniedbań pojedynczych samorządów, lecz z kumulacji niekorzystnych uwarunkowań strukturalnych. Bez ich uwzględnienia w polityce krajowej – poprzez bardziej zróżnicowane algorytmy finansowania, premiowanie obszarów słabo zaludnionych i realne wzmocnienie zdolności inwestycyjnej gmin i powiatów – region będzie trwale odstawał w statystykach, mimo wysiłków lokalnych władz.
Jednym z istotnych działań zarządczych ukierunkowanych na poprawę dostępności transportowej w regionie jest program „Pomorze Zachodnie na dobrej drodze”, realizowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego. Skala wyzwania jest znaczna: sieć dróg powiatowych w regionie liczy około 7,5 tys. km i dla wielu mieszkańców stanowi podstawowe, a często jedyne połączenie z systemem osadniczym, rynkiem pracy i usługami publicznymi. Jednocześnie możliwości finansowe powiatów okazują się niewystarczające do kompleksowego utrzymania i modernizacji tej infrastruktury, co w praktyce prowadzi do realizowania jedynie doraźnych, odcinkowych remontów o charakterze ratunkowym, bez trwałej poprawy standardu technicznego. Program marszałkowski ma na celu przełamanie tej bariery poprzez wsparcie modernizacji dróg powiatowych o kluczowym znaczeniu komunikacyjnym. Zakłada on przeznaczenie 60 mln zł na inwestycje, które pozwolą przekształcić przestarzałe, wąskie i zdegradowane odcinki w drogi o wyższym komforcie i bezpieczeństwie użytkowania. Warunkiem uzyskania dofinansowania jest m.in. funkcjonalne powiązanie modernizowanej drogi z siecią dróg wojewódzkich, co podkreśla regionalny, a nie wyłącznie lokalny wymiar interwencji. Maksymalna wartość wsparcia dla jednego projektu wynosi 4 mln zł, co – przy całkowitej puli środków – oznacza możliwość realizacji inwestycji średnio w około 15 powiatach spośród 18 funkcjonujących w województwie. Urząd Marszałkowski zakłada przy tym ścisłą współpracę pomiędzy powiatami i gminami, traktując ją jako warunek skutecznego wykorzystania środków oraz lepszego dopasowania inwestycji do rzeczywistych potrzeb transportowych. Nabór wniosków, prowadzony od 14 stycznia do 20 lutego, stanowi kluczowy etap wdrażania programu i jednocześnie test zdolności samorządów lokalnych do koordynacji działań infrastrukturalnych w skali całego regionu.
Jest to działanie istotne i potrzebne, jednak jego skala oraz charakter sprawiają, że nie jest ono w stanie zasadniczo zmienić ogólnego stanu infrastrukturalnego regionu. Może ono co najwyżej spowolnić proces degradacji, nie zaś go odwrócić. Tymczasem wyzwania, przed którymi stoi Pomorze Zachodnie, mają znacznie głębszy i bardziej złożony charakter. Gwałtowne zmiany demograficzne, w tym depopulacja i starzenie się ludności, w połączeniu z historycznie ukształtowaną strukturą osadniczą, grożą trwałym wykluczeniem przestrzennym i komunikacyjnym rozległych obszarów regionu. Powstrzymanie tego procesu wymaga działań wielowymiarowych, wykraczających daleko poza punktowe programy modernizacji dróg.
Problem ten jest szczególnie trudny, ponieważ inwestowanie w infrastrukturę na terenach o niskiej gęstości zaludnienia rodzi uzasadnione wątpliwości natury ekonomicznej. Koszt jednostkowy budowy i utrzymania infrastruktury transportowej jest tam nieporównywalnie wyższy niż w obszarach zurbanizowanych, a potencjalne korzyści społeczne i gospodarcze trudniej mierzalne i rozłożone w długim horyzoncie czasu. Do tego dochodzą wyzwania organizacyjne, związane z koordynacją działań wielu szczebli samorządu, oraz ograniczenia środowiskowe, szczególnie istotne w regionach o wysokich walorach przyrodniczych. W efekcie decyzje infrastrukturalne stają się polem napięcia między racjonalnością finansową, potrzebą spójności terytorialnej i obowiązkiem ochrony środowiska. Bez rozstrzygnięcia tych dylematów w ramach spójnej polityki państwa i regionu nawet najlepiej zaprojektowane programy interwencyjne pozostaną jedynie fragmentaryczną odpowiedzią na narastające wyzwania strukturalne.
