Tomasz Augustyn
Polska planuje rozwój energetyki jądrowej z pomocą publicznego wsparcia, które ma zapewnić jej konkurencyjność oraz współistnienie ze źródłami odnawialnymi. Szczegóły mechanizmów finansowania są przedmiotem negocjacji z Komisją Europejską.
Komisja Europejska w grudniu 2024 r. rozpoczęła szczegółową analizę zgodności polskiego wsparcia dla budowy pierwszej elektrowni jądrowej z unijnymi zasadami. Polski rząd proponuje finansowanie projektu z budżetu państwa, gwarancje Skarbu Państwa na kredyty oraz kontrakt różnicowy (CfD) na całą 60-letnią eksploatację elektrowni.
Budowa elektrowni atomowej wiąże się z ogromnymi kosztami początkowymi, ale niskimi kosztami eksploatacji. Aby przyciągnąć inwestorów i banki, konieczne jest zapewnienie stabilnych warunków finansowania. Kontrakt różnicowy gwarantuje stałą cenę energii (strike price): jeśli cena rynkowa spadnie poniżej tego poziomu, różnicę pokryje Skarb Państwa, a w przypadku wyższych cen nadwyżka trafi do budżetu państwa.
Celem jest zaproponowanie takiej ścieżki dojścia do struktury wytwarzania, aby źródła bezemisyjne nie kanibalizowały się wzajemnie, a każde pracowało przez maksymalnie długi czas. Aby projekty jądrowe powstawały, każdy inwestor musi mieć zagwarantowany model zwrotu z inwestycji, przez rynek, z ceny energii i ewentualnie przez dodatkowe płatności. Model rynku energii, który dziś funkcjonuje w UE, nie jest modelem sprzyjającym energetyce jądrowej, zwłaszcza jeżeli równolegle rozwijane są bardzo konkurencyjne cenowo OZE. Na poziomie krajowym i unijnym Polska dąży do znalezienia rozwiązania dającego najniższą cenę energii i bezpieczeństwo pracy systemu, które pozwoli tym różnym źródłom współistnieć. Przy optymalnym rozwiązaniu cena energii z elektrowni jądrowej będzie konkurencyjna. Zarazem bez gotowego i zatwierdzonego przez KE modelu wsparcia nie da się dopiąć finansowania całego projektu. Nawet jeżeli elektrownia jądrowa musiałaby zmniejszać swoją produkcję, aby dać miejsce w systemie na energię z OZE, to jest to rozwiązanie optymalne i tańsze. Zmniejszanie mocy źródeł jądrowych, tak aby zagospodarować energię z OZE, skutkuje mniejszą produkcją i sprzedażą energii z elektrowni jądrowej. Koszty energii jądrowej są wtedy wyższe w stosunku do zdolności produkcji, ale dla całego systemu, a więc i dla rachunków odbiorców, są najniższe.
Rząd szacuje koszty inwestycji na ponad 190 mld zł, a ryzyko związane z rentownością projektu w dużej mierze ponosi budżet. Jednocześnie planowane rozwiązania mają zagwarantować, że źródła odnawialne i jądrowe nie będą się wzajemnie wypierać, co pozwoli na maksymalizację ich efektywności.
Pierwsza polska elektrownia jądrowa, budowana w technologii AP1000 Westinghouse, powstanie na Pomorzu i rozpocznie pracę w 2036 r. Kolejne dwa bloki mają być gotowe w latach 2037–2038. Technologia ta pozwala na elastyczne dostosowanie mocy reaktorów do zmiennej produkcji energii z OZE, co zwiększa ich wartość w systemie energetycznym. Polska chce zaproponować rozwiązania, które zagwarantują najniższe możliwe koszty energii i bezpieczeństwo systemu. W 2025 r. ma nastąpić aktualizacja Programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ). W ramach tych działań kluczowe będzie wypracowanie modelu wsparcia, który zaakceptuje Komisja Europejska. Bez tego nie uda się zabezpieczyć pełnego finansowania projektu.
Choć redukcja produkcji energii z atomu w szczytach generacji z OZE może zwiększać jednostkowe koszty energii jądrowej, dla całego systemu rozwiązanie to pozostaje bardziej opłacalne i korzystne dla odbiorców. Polska dąży do harmonijnego współdziałania atomu i OZE, by zbudować stabilny i efektywny system energetyczny przyszłości.
