Potrzebujemy dyskusji o bezpieczeństwie Polski, która dotyka szerokiego ujęcia jej potencjału, uwarunkowań przestrzennych i specyfiki. Przygotowanie na ewentualną agresję to wyzwanie dla całego państwa, a więc także społeczeństwa. Co powinniśmy robić i odstraszyć zło, zanim w ogóle zechce przyjść? JAK SIĘ ZBROIĆ?
Sławomir Doburzyński
Należy oczekiwać, że zachodnia część kraju będzie ewoluować w kierunku zaplecza technologiczno-logistycznego o wysokim stopniu specjalizacji, pełniącego funkcję stabilizatora systemu w warunkach kryzysowych.
Skala i tempo współczesnych zakupów uzbrojenia dla Wojsk Lądowych w Polsce są bezprecedensowe w skali europejskiej i stanowią próbę skokowego zwiększenia zdolności odstraszania oraz prowadzenia działań konwencjonalnych o wysokiej intensywności. Rdzeń tych inwestycji tworzą przede wszystkim trzy kategorie systemów: ciężkie wojska pancerne (czołgi K2 Black Panther oraz M1A2 Abrams), artyleria dalekiego zasięgu (systemy HIMARS w ramach programu Homar) oraz systemy wsparcia pola walki (armatohaubice K9 Thunder i AHS Krab, bojowe wozy piechoty Borsuk). Skala tych zakupów jest ogromna – Polska planuje dysponować setkami nowoczesnych czołgów oraz nawet kilkuset wyrzutniami HIMARS, co czyni ją jednym z najsilniej uzbrojonych państw lądowych w Europie . Wydatki na modernizację sił zbrojnych liczone są w setkach miliardów złotych, a roczna wartość kontraktów osiąga dziesiątki miliardów.
Jednak kluczowe pytanie nie dotyczy samej skali zakupów, lecz ich spójności z koncepcją operacyjną, zwłaszcza w kontekście budowy głębi strategicznej państwa. Obecny model modernizacji Wojska Polskiego jest silnie zorientowany na klasyczną obronę manewrową na kierunku wschodnim, co oznacza koncentrację ciężkich zdolności bojowych w pasie operacyjnym związanym z potencjalnym konfliktem z Rosją. W praktyce oznacza to wysoką koncentrację zasobów pancernych i artyleryjskich w Polsce wschodniej i północno-wschodniej. Tymczasem doświadczenia wojny w Ukrainie pokazują, że równie istotne jak zdolności frontowe jest budowanie odporności operacyjnej w głębi kraju – obejmującej zdolność do regeneracji sił, utrzymania ciągłości dowodzenia oraz ochrony infrastruktury krytycznej. W tym kontekście zachodnia część Polski, w tym szczególnie województwo zachodniopomorskie, pozostaje relatywnie niedowartościowana w myśleniu o strukturze systemu obronnego. Jak piszemy na naszych łamach, region ten posiada jednak unikalne cechy przestrzenne: dostęp do morza, relatywnie niską gęstość zaludnienia, rozległe obszary leśne oraz bliskość infrastruktury NATO w Niemczech. W warunkach konfliktu o wysokiej intensywności może on pełnić funkcję zaplecza operacyjnego – przestrzeni dla baz logistycznych, magazynów uzbrojenia, ośrodków szkoleniowych oraz zapasowych centrów dowodzenia. Tymczasem obecna struktura zakupów koncentruje się na platformach bojowych, a w znacznie mniejszym stopniu na systemach umożliwiających funkcjonowanie armii w warunkach rozproszenia i głębi operacyjnej.
Z perspektywy doktrynalnej obserwowana asymetria pomiędzy inwestycjami w środki rażenia a niedostatecznym rozwojem zdolności wspierających („enablers”) stanowi jedno z kluczowych wyzwań dla efektywności całego systemu obronnego. Współczesne pole walki, czego jednoznacznie dowodzi wojna w Ukrainie, przestało być środowiskiem, w którym przewaga ilościowa i jakościowa w zakresie platform bojowych automatycznie przekłada się na sukces operacyjny. Decydujące znaczenie zyskuje zdolność do funkcjonowania w warunkach permanentnego rozpoznania przeciwnika, zakłóceń elektromagnetycznych oraz ciągłej presji ogniowej. W tym kontekście systemy rażenia stają się jedynie jednym z elementów znacznie bardziej złożonej architektury operacyjnej, której spójność i odporność zależy właśnie od jakości i dostępności zdolności wspierających. Kluczowym komponentem tego systemu są zdolności rozpoznawcze (ISR), obejmujące zarówno środki satelitarne, bezzałogowe systemy powietrzne, jak i rozpoznanie radioelektroniczne oraz sensory naziemne. Ich rola polega nie tylko na wykrywaniu przeciwnika, lecz także na zapewnieniu ciągłości świadomości sytuacyjnej oraz skracaniu cyklu decyzyjnego. W warunkach konfliktu o wysokiej intensywności przewaga informacyjna staje się warunkiem koniecznym dla efektywnego wykorzystania środków rażenia. Brak odpowiednio rozwiniętych zdolności ISR prowadzi do sytuacji, w której nawet najbardziej zaawansowane systemy uzbrojenia operują „na ślepo” lub z opóźnieniem, co znacząco obniża ich skuteczność. Równolegle rośnie znaczenie walki elektronicznej, która w praktyce staje się jednym z głównych pól rywalizacji. Zakłócanie łączności, systemów nawigacyjnych oraz sensorów przeciwnika pozwala nie tylko ograniczyć jego zdolności operacyjne, ale także zwiększyć przeżywalność własnych jednostek. Doświadczenia ukraińskie pokazują, że jednostki pozbawione skutecznej ochrony w spektrum elektromagnetycznym są szybko lokalizowane i niszczone. W tym sensie inwestycje w systemy walki elektronicznej nie są dodatkiem, lecz warunkiem przetrwania na współczesnym polu walki.
Kolejnym kluczowym obszarem jest obrona przeciwlotnicza krótkiego zasięgu, która pełni funkcję bezpośredniej osłony wojsk i infrastruktury przed środkami napadu powietrznego, w szczególności dronami i amunicją krążącą. W warunkach masowego użycia tanich bezzałogowców tradycyjne systemy obrony powietrznej okazują się niewystarczające, zarówno ze względu na koszty, jak i ograniczoną liczbę dostępnych efektorów. Konieczne staje się budowanie wielowarstwowych systemów obrony, łączących różne technologie – od klasycznych zestawów rakietowych, przez systemy artyleryjskie, aż po rozwiązania oparte na energii skierowanej czy systemy zakłócające. Brak takiej osłony prowadzi do sytuacji, w której drogie platformy bojowe stają się łatwym celem dla relatywnie tanich środków przeciwnika.
Nie mniej istotne są systemy maskowania, kamuflażu i dezinformacji, które w warunkach powszechnej dostępności środków rozpoznania zyskują na znaczeniu. Tradycyjne podejście do ukrycia wojsk musi zostać rozszerzone o zdolności do aktywnego wprowadzania przeciwnika w błąd – poprzez tworzenie fałszywych celów, symulację aktywności czy manipulowanie sygnaturą elektromagnetyczną jednostek. W praktyce oznacza to konieczność traktowania maskowania jako integralnego elementu planowania operacyjnego, a nie jedynie wsparcia technicznego.
Fundamentalnym, choć często niedocenianym elementem są rozproszone systemy logistyczne. Współczesny konflikt charakteryzuje się wysoką intensywnością zużycia amunicji, paliw i części zamiennych, co wymaga sprawnego i odpornego systemu zaopatrzenia. Jednocześnie koncentracja zasobów logistycznych w dużych, łatwych do zidentyfikowania bazach zwiększa ich podatność na uderzenia. Dlatego kluczowe staje się przejście na model rozproszony, oparty na wielu mniejszych, trudniejszych do wykrycia punktach magazynowych oraz mobilnych komponentach logistycznych. Tego typu system musi być zdolny do funkcjonowania w warunkach zakłóceń, przerw w łączności oraz zagrożenia kinetycznego.
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają inwestycje stricte obronne, które bezpośrednio wzmacniają zdolności operacyjne, choć często pozostają mniej widoczne w debacie publicznej. Budowa rozproszonej infrastruktury magazynowej, obejmującej składy amunicji, paliw i części zamiennych, stanowi warunek utrzymania ciągłości działań bojowych. Równie istotne są systemy ukrytych stanowisk dowodzenia, które zapewniają zdolność kierowania operacjami nawet w warunkach intensywnego oddziaływania przeciwnika. Ich mobilność, redundancja i zdolność do szybkiej relokacji stają się kluczowe dla przetrwania struktury dowodzenia. Istotnym elementem są także mobilne warsztaty naprawcze i systemy serwisowe, które umożliwiają utrzymanie sprzętu w gotowości bojowej bez konieczności jego ewakuacji do stałych baz. W warunkach wysokiej dynamiki działań zdolność do szybkiej naprawy i powrotu sprzętu na pole walki ma bezpośrednie przełożenie na zdolności bojowe jednostek. Brak takich możliwości prowadzi do szybkiego „zużycia” potencjału technicznego, nawet przy wysokim poziomie jego początkowego nasycenia.
Szczególną kategorię stanowią systemy obrony przeciwdronowej, które w ostatnich latach stały się jednym z najważniejszych elementów systemu obronnego. Doświadczenia zarówno Ukrainy, jak i konfliktów na Bliskim Wschodzie pokazują, że tanie drony i amunicja krążąca mogą skutecznie neutralizować drogie systemy konwencjonalne, w tym czołgi, artylerię czy infrastrukturę krytyczną. W efekcie powstaje asymetria kosztowa, w której przeciwnik może osiągać znaczące efekty przy relatywnie niskich nakładach. Odpowiedzią na to wyzwanie musi być budowa systemów zdolnych do zwalczania takich zagrożeń w sposób efektywny kosztowo i operacyjnie, co wymaga integracji różnych technologii oraz ich rozmieszczenia w sposób zapewniający ciągłą osłonę.
Całościowo rzecz ujmując, skuteczność współczesnych sił zbrojnych zależy nie tyle od liczby posiadanych platform bojowych, ile od zdolności do ich funkcjonowania w złożonym, wielodomenowym środowisku operacyjnym. Oznacza to konieczność przesunięcia części akcentów inwestycyjnych w stronę systemów wspierających, które zapewniają przeżywalność, mobilność i efektywność działania. Bez tego nawet najbardziej zaawansowane środki rażenia mogą okazać się niewystarczające w warunkach nowoczesnego konfliktu.
Istotnym problemem pozostaje sposób dyslokacji zasobów oraz wynikająca z niego podatność na uderzenia w warunkach współczesnego pola walki, które charakteryzuje się wysoką przejrzystością informacyjną i zdolnością do precyzyjnego rażenia na dużych odległościach. Koncentracja nowoczesnych systemów uzbrojenia – czołgów, artylerii rakietowej, systemów dowodzenia czy zapasów amunicji – w ograniczonej liczbie dużych baz i garnizonów odpowiada logice epoki sprzed powszechnej dostępności rozpoznania satelitarnego i bezzałogowego. Obecnie jednak takie skupienie zasobów tworzy krytyczne punkty wrażliwe, które mogą zostać zidentyfikowane i zneutralizowane już w początkowej fazie konfliktu, zanim dojdzie do rozwinięcia pełnych zdolności operacyjnych. Oznacza to, że nawet wysoki poziom nowoczesności sprzętu nie przekłada się automatycznie na realną zdolność bojową, jeśli nie towarzyszy mu odpowiednia architektura rozmieszczenia. Budowa głębi strategicznej powinna być zatem rozumiana nie tylko w kategoriach geograficznego odsunięcia zasobów od potencjalnego teatru działań, lecz przede wszystkim jako tworzenie systemu rozproszonego, wielowarstwowego i redundantnego. Kluczowe znaczenie ma tu odejście od modelu scentralizowanego na rzecz sieciowej struktury baz, magazynów i punktów wsparcia, które są mniejsze, trudniejsze do wykrycia i zdolne do samodzielnego funkcjonowania. Redundancja oznacza w tym kontekście nie tyle prostą duplikację zasobów, ile zdolność systemu do utrzymania funkcjonalności mimo utraty części jego elementów. W praktyce przekłada się to na konieczność budowy alternatywnych lokalizacji dla kluczowych komponentów – od składów amunicji po stanowiska dowodzenia – oraz zapewnienia możliwości ich szybkiego uruchomienia i integracji z resztą systemu.
W tym ujęciu województwo zachodniopomorskie posiada istotne atuty strukturalne, które predestynują je do pełnienia roli jednego z kluczowych obszarów budowy głębi strategicznej. Relatywnie niska gęstość zaludnienia, duże kompleksy leśne, rozproszone osadnictwo oraz ograniczona presja urbanizacyjna tworzą warunki sprzyjające lokowaniu infrastruktury o charakterze wojskowym w sposób trudny do wykrycia i neutralizacji. Jednocześnie dostęp do wybrzeża oraz powiązania transportowe z zapleczem zachodnioeuropejskim zwiększają potencjał regionu jako zaplecza logistycznego i operacyjnego. W praktyce oznacza to możliwość rozwijania tam rozproszonych systemów magazynowych, ośrodków szkoleniowych, zapasowych baz serwisowych czy infrastruktury wsparcia, które mogą funkcjonować niezależnie od głównych ośrodków koncentracji sił. Kluczowe jest jednak to, aby takie rozmieszczenie nie miało charakteru jedynie geograficznego przesunięcia, lecz było elementem spójnej koncepcji operacyjnej. Rozproszenie bez odpowiedniego systemu zarządzania, łączności i logistyki może prowadzić do fragmentacji zdolności i utraty efektywności. Dlatego niezbędne jest równoległe inwestowanie w systemy umożliwiające integrację rozproszonych elementów – przede wszystkim w odporną na zakłócenia infrastrukturę komunikacyjną, mobilne stanowiska dowodzenia oraz elastyczne systemy transportowe. Dopiero połączenie rozproszenia z wysokim poziomem integracji tworzy realną głębię strategiczną.
Równocześnie należy uwzględnić fakt, że obecna struktura zakupów uzbrojenia jest w istotnym stopniu kształtowana przez czynniki wykraczające poza czysto operacyjną logikę. Decyzje o zakupie sprzętu z określonych kierunków – zwłaszcza ze Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej – wynikają w dużej mierze z dostępności ofert, krótkich terminów dostaw oraz chęci budowy relacji strategicznych. Tego typu uwarunkowania są zrozumiałe z punktu widzenia polityki bezpieczeństwa, jednak mogą prowadzić do powstawania struktury sił, która nie jest w pełni zoptymalizowana pod kątem specyfiki krajowego teatru działań. W efekcie powstaje ryzyko nadmiernej koncentracji na określonych typach uzbrojenia kosztem innych, mniej spektakularnych, ale równie istotnych zdolności. Przykładem takiej potencjalnej dysproporcji jest bardzo duża skala inwestycji w ciężkie systemy pancerne. Choć pozostają one ważnym elementem sił lądowych, doświadczenia wojny w Ukrainie pokazują, że ich efektywność w warunkach nasycenia pola walki środkami przeciwpancernymi, dronami i precyzyjną artylerią jest znacząco ograniczona. Czołgi, działające w środowisku pozbawionym odpowiedniej osłony i wsparcia, stają się łatwym celem, a ich wysoki koszt sprawia, że każda strata ma duże znaczenie operacyjne i polityczne. Oznacza to, że sama liczba platform nie gwarantuje przewagi, jeśli nie towarzyszy jej adekwatny rozwój systemów ochrony, rozpoznania i wsparcia. W tym kontekście problem dyslokacji zasobów i struktury zakupów łączy się w jeden spójny wniosek: skuteczność systemu obronnego zależy od jego zdolności do funkcjonowania w warunkach wysokiej presji i niepewności, a nie tylko od nominalnej siły ognia. Oznacza to konieczność myślenia o rozmieszczeniu i strukturze sił jako o integralnych elementach tej samej układanki. Bez odpowiedniego rozproszenia i redundancji nawet najbardziej zaawansowane systemy mogą zostać szybko wyeliminowane, a bez dostosowania struktury zakupów do realiów współczesnego pola walki ich potencjał może pozostać niewykorzystany.
Z perspektywy przyszłej polityki obronnej zasadniczym wyzwaniem staje się odejście od paradygmatu ilościowego, skoncentrowanego na maksymalizacji liczby platform bojowych, na rzecz podejścia systemowego, w którym kluczową kategorią jest efektywność całego układu operacyjnego. Współczesne pole walki funkcjonuje jako środowisko sieciowe, wielodomenowe i silnie nasycone informacyjnie, co oznacza, że przewaga nie wynika już z prostego sumowania zdolności kinetycznych, lecz z ich integracji, synchronizacji i odporności na zakłócenia. Koncepcja działań sieciocentrycznych (network-centric warfare) zakłada, że wszystkie elementy systemu – od sensorów, przez środki rażenia, po systemy dowodzenia i logistyki – są powiązane w czasie rzeczywistym, co umożliwia skrócenie cyklu decyzyjnego, zwiększenie precyzji działania i elastyczne reagowanie na zmieniającą się sytuację. W praktyce oznacza to konieczność inwestowania nie tylko w same platformy, ale przede wszystkim w architekturę ich współdziałania. Kluczowe stają się systemy łączności odporne na zakłócenia, interoperacyjność różnych komponentów oraz zdolność do funkcjonowania w warunkach degradacji sieci. Wojna w Ukrainie pokazała, że przeciwnik zdolny do skutecznego zakłócania komunikacji i systemów nawigacyjnych może w istotny sposób ograniczyć zdolności operacyjne nawet dobrze wyposażonych jednostek. Dlatego rozwój zdolności do działania w środowisku zakłóconym – obejmujący zarówno technologie, jak i procedury oraz szkolenie – powinien stać się jednym z priorytetów.
Równolegle rośnie znaczenie odporności infrastrukturalnej i logistycznej, która stanowi fundament zdolności do prowadzenia długotrwałych działań. W warunkach konfliktu o wysokiej intensywności infrastruktura wojskowa i cywilna staje się jednym z głównych celów przeciwnika, a jej zniszczenie może sparaliżować funkcjonowanie całego systemu obronnego. Odpowiedzią na to wyzwanie musi być budowa struktur odpornych, rozproszonych i zdolnych do szybkiej regeneracji. Oznacza to zarówno fizyczne rozproszenie zasobów, jak i tworzenie alternatywnych ścieżek działania – w logistyce, dowodzeniu czy zabezpieczeniu technicznym. W tym sensie odporność nie jest cechą pojedynczych elementów, lecz właściwością całego systemu. W konsekwencji Polska powinna rozwijać zdolności do prowadzenia działań w sposób rozproszony, elastyczny i odporny na uderzenia. Odejście od modelu koncentracji sił pancernych nie oznacza rezygnacji z tych zdolności, lecz ich wpisanie w szerszy kontekst operacyjny, w którym kluczowe znaczenie ma mobilność, maskowanie, zdolność do szybkiej relokacji oraz integracja z systemami rozpoznania i wsparcia. Jednostki powinny być przygotowane do działania w mniejszych, autonomicznych modułach, zdolnych do realizacji zadań w warunkach ograniczonej łączności i wsparcia. Tego typu podejście zwiększa przeżywalność i utrudnia przeciwnikowi osiągnięcie efektów poprzez pojedyncze, precyzyjne uderzenia.
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera rola regionów takich jak województwo zachodniopomorskie, które mogą pełnić funkcję kluczowego elementu systemu głębi strategicznej. Ich znaczenie nie polega na koncentracji sił bojowych, lecz na zapewnieniu ciągłości funkcjonowania całego systemu obronnego w warunkach konfliktu. Oznacza to rozwijanie infrastruktury zabezpieczenia operacyjnego – rozproszonych magazynów, zapasowych baz logistycznych, ośrodków szkoleniowych oraz systemów serwisowych – które umożliwiają regenerację sił i utrzymanie zdolności bojowych w dłuższej perspektywie. Regiony te powinny również pełnić rolę zapasowych centrów dowodzenia i rozpoznania, zdolnych do przejęcia funkcji w przypadku neutralizacji głównych struktur. Istotą tego podejścia jest inwestowanie w elementy „niewidzialne”, które nie mają spektakularnego charakteru, lecz decydują o trwałości systemu. Obejmuje to zarówno infrastrukturę fizyczną, jak i systemy informacyjne, logistyczne oraz organizacyjne. W praktyce oznacza to konieczność przesunięcia części środków z zakupów platform bojowych na rozwój zdolności wspierających, które zwiększają efektywność wykorzystania istniejącego potencjału. Tego typu inwestycje są mniej widoczne w debacie publicznej, ale mają kluczowe znaczenie dla realnej zdolności państwa do prowadzenia działań obronnych.
Konsekwencją tak zdefiniowanej roli regionów zaplecza strategicznego powinno być ukierunkowanie strumienia inwestycji na budowę wielowarstwowego, odpornego i zdolnego do adaptacji ekosystemu infrastrukturalno-przemysłowego, którego istotą jest synergia funkcji wojskowych i cywilnych. W pierwszej kolejności oznacza to rozwój rozproszonych, modułowych systemów magazynowania i logistyki, opartych na standardach interoperacyjnych, umożliwiających szybkie przełączanie między zastosowaniami cywilnymi i wojskowymi. Kluczowe znaczenie mają tu inwestycje w inteligentne centra dystrybucyjne, wykorzystujące automatyzację, robotykę magazynową oraz systemy zarządzania oparte na analizie danych w czasie rzeczywistym. Tego typu infrastruktura, zlokalizowana w sposób rozproszony na obszarach o niższej gęstości zaludnienia, może pełnić w czasie pokoju funkcje komercyjne (np. obsługa łańcuchów dostaw), natomiast w sytuacji kryzysowej – zostać włączona w system zabezpieczenia operacyjnego sił zbrojnych. Drugim kluczowym obszarem są inwestycje w systemy utrzymania, napraw i regeneracji sprzętu (MRO – maintenance, repair, overhaul), które w warunkach współczesnego pola walki stają się równie istotne jak same platformy bojowe. Doświadczenia konfliktów zbrojnych pokazują, że zdolność do szybkiego przywracania sprawności sprzętu – od pojazdów lądowych po systemy bezzałogowe – decyduje o trwałości potencjału bojowego. W tym kontekście województwo zachodniopomorskie może stać się lokalizacją wyspecjalizowanych hubów serwisowych, wykorzystujących technologie druku 3D, inżynierii odwrotnej oraz cyfrowych bliźniaków do produkcji części zamiennych i diagnostyki systemów. Rozwój takich kompetencji ma wyraźny charakter dual use, gdyż znajduje zastosowanie również w przemyśle cywilnym – od sektora morskiego po energetykę. Istotnym kierunkiem są także inwestycje w infrastrukturę informacyjną i systemy dowodzenia, które zapewniają odporność na zakłócenia i zdolność do działania w warunkach degradacji sieci. Obejmuje to budowę rozproszonych centrów przetwarzania danych (edge computing), rozwój bezpiecznych sieci łączności (w tym technologii satelitarnych i radiowych o wysokiej odporności na zakłócenia), a także wdrażanie systemów wspomagania decyzji opartych na sztucznej inteligencji. Tego typu rozwiązania mogą być równolegle wykorzystywane w zarządzaniu kryzysowym, ochronie infrastruktury krytycznej czy systemach bezpieczeństwa publicznego, co zwiększa ich opłacalność ekonomiczną i uzasadnienie inwestycyjne.
Kolejnym filarem powinien być rozwój zdolności w obszarze systemów bezzałogowych i autonomicznych, zarówno w wymiarze produkcyjnym, jak i operacyjnym. Zachodnia część kraju, dzięki dostępowi do przestrzeni morskiej i relatywnie niskiej presji urbanizacyjnej, stwarza dogodne warunki do lokalizacji poligonów testowych oraz centrów rozwoju technologii dronowych – powietrznych, lądowych i morskich. Produkcja komponentów, integracja systemów oraz rozwój oprogramowania sterującego mogą stać się istotnym segmentem regionalnej specjalizacji przemysłowej, szczególnie w kontekście rosnącego znaczenia tego typu rozwiązań zarówno w sektorze obronnym, jak i cywilnym (logistyka, monitoring środowiska, infrastruktura).
Nie mniej istotne są inwestycje w energetykę i systemy zapewnienia ciągłości zasilania, które stanowią fundament funkcjonowania całego systemu. Rozwój rozproszonych źródeł energii, magazynów energii, mikrosieci oraz technologii wodorowych wpisuje się bezpośrednio w logikę budowy odporności infrastrukturalnej. Region zachodniopomorski, z jego potencjałem w zakresie energetyki odnawialnej (w tym morskiej energetyki wiatrowej), może stać się przestrzenią testowania i wdrażania rozwiązań zwiększających autonomię energetyczną zarówno obiektów wojskowych, jak i cywilnych. Takie podejście redukuje podatność na zakłócenia i jednocześnie wspiera transformację energetyczną.
W wymiarze przemysłowym oznacza to konieczność wspierania rozwoju klastrów technologicznych integrujących sektor obronny i cywilny, w szczególności w obszarach takich jak zaawansowane materiały, elektronika, cyberbezpieczeństwo czy technologie kosmiczne. Produkcja nie powinna koncentrować się wyłącznie na finalnych systemach uzbrojenia, lecz raczej na komponentach i technologiach krytycznych – sensorach, systemach komunikacyjnych, oprogramowaniu, elementach automatyki – które stanowią „rdzeń” nowoczesnych systemów obronnych i jednocześnie mają szerokie zastosowanie cywilne. Taki profil rozwoju zwiększa elastyczność gospodarki i jej zdolność do adaptacji w warunkach zmieniającego się otoczenia geopolitycznego. W efekcie można oczekiwać, że zachodnia część kraju będzie ewoluować w kierunku zaplecza technologiczno-logistycznego o wysokim stopniu specjalizacji, pełniącego funkcję stabilizatora systemu w warunkach kryzysowych. Nie będzie to obszar spektakularnych inwestycji w ciężkie uzbrojenie, lecz raczej przestrzeń budowy zdolności „systemowych” – mniej widocznych, ale kluczowych z punktu widzenia trwałości i efektywności całego systemu obronnego. Taki kierunek rozwoju, oparty na integracji funkcji cywilnych i wojskowych oraz wykorzystaniu potencjału dual use, wydaje się najlepiej odpowiadać zarówno specyfice regionu, jak i doświadczeniom współczesnych konfliktów zbrojnych.
Całościowo rzecz ujmując, przyszła polityka obronna powinna opierać się na budowie systemu zdolnego do funkcjonowania w warunkach wysokiej niepewności, presji i degradacji. Oznacza to odejście od myślenia o sile zbrojnej jako zbiorze platform bojowych na rzecz traktowania jej jako złożonego, adaptacyjnego systemu, w którym kluczowe znaczenie mają integracja, odporność i elastyczność. W takim ujęciu regiony peryferyjne, takie jak województwo zachodniopomorskie, przestają być zapleczem w sensie pasywnym, a stają się aktywnym elementem architektury bezpieczeństwa państwa.
