Tomasz Augustyn

Odbudowa Ukrainy to nie tylko wyzwanie infrastrukturalne, ale także test zdolności regionów do działania poza własnymi granicami. Pomorze Zachodnie dysponuje tu szczególnym zasobem.

Niezależnie od tego, jaki obrót przybiorą wysiłki Polski na rzecz zaangażowania w infrastrukturalną odbudowę Ukrainy, musimy już teraz zacząć wyciągać wnioski z przebiegu i efektów tego procesu. Mówi on wiele o nas samych, o naturze współczesnego świata i panujących w nim realiach oraz o wyzwaniach, przed jakimi w związku z tym stajemy. W tym wszystkim jest jeszcze miejsce na refleksję o zróżnicowaniu wewnętrznym Polski i naszym, zachodniopomorskim stosunku do szans i zagrożeń tak a nie inaczej identyfikowanych na poziomie kraju.

Proces przygotowań do odbudowy Ukrainy ujawnia bowiem, że we współczesnej gospodarce przewagę osiągają nie tylko państwa dysponujące odpowiednim potencjałem finansowym, ale przede wszystkim te, które potrafią działać strategicznie, budować trwałe partnerstwa oraz odpowiednio wcześnie pozycjonować swoje przedsiębiorstwa i instytucje w międzynarodowych łańcuchach współpracy. Sama geograficzna bliskość Ukrainy czy polityczne wsparcie udzielane przez Polskę nie stanowią wystarczającej gwarancji uzyskania znaczącego udziału w przyszłych projektach inwestycyjnych. O skali korzyści zdecydują zdolność do koordynacji działań administracji publicznej, biznesu i sektora finansowego, jakość przygotowanych projektów oraz umiejętność funkcjonowania w warunkach silnej konkurencji międzynarodowej. Jednocześnie dyskusja wokół odbudowy Ukrainy uwidacznia wyraźne zróżnicowanie przestrzenne interesów i oczekiwań wewnątrz Polski. Naturalną przewagę w debacie publicznej uzyskują województwa wschodnie, których położenie geograficzne predestynuje je do pełnienia funkcji zaplecza logistycznego i transportowego. Nie oznacza to jednak, że pozostałe regiony pozostają poza tym procesem. Wręcz przeciwnie – potencjalne korzyści będą w coraz większym stopniu wynikały z udziału w wyspecjalizowanych segmentach rynku: produkcji materiałów budowlanych, usług inżynieryjnych, projektowych, finansowych, cyfrowych czy szkoleniowych.

Sposób postrzegania wyzwań związanych z odbudową Ukrainy nie jest w Polsce jednolity i w znacznym stopniu odzwierciedla zróżnicowanie funkcjonalne oraz gospodarcze poszczególnych regionów. Położenie geograficzne, struktura gospodarki, doświadczenia we współpracy międzynarodowej czy dominujące specjalizacje regionalne sprawiają, że poszczególne województwa w naturalny sposób inaczej definiują zarówno potencjalne korzyści, jak i zagrożenia wynikające z tego procesu. Nie jest to przejaw rozbieżności interesów, lecz konsekwencja odmiennego miejsca zajmowanego przez regiony w krajowym i europejskim systemie gospodarczym. W województwach położonych przy granicy z Ukrainą oraz wschodniej granicy Unii Europejskiej dominują kwestie związane z infrastrukturą transportową, logistyką, funkcjonowaniem przejść granicznych oraz bezpieczeństwem. To właśnie tam w największym stopniu odczuwane są skutki wzmożonych przepływów ludzi i towarów, konieczność dostosowywania infrastruktury drogowej i kolejowej czy rozwijania zaplecza magazynowego i przeładunkowego. Dla tych regionów odbudowa Ukrainy oznacza przede wszystkim wyzwanie organizacyjne i infrastrukturalne, wymagające zwiększenia przepustowości korytarzy transportowych oraz poprawy zdolności obsługi rosnącego ruchu gospodarczego. Nie bez znaczenia pozostają również kwestie bezpieczeństwa oraz odporności infrastruktury krytycznej, które od wybuchu wojny nabrały zupełnie nowego wymiaru. Inaczej wygląda perspektywa regionów zachodniej i północno-zachodniej Polski, w tym województwa zachodniopomorskiego. Tutaj odbudowa Ukrainy jest znacznie częściej postrzegana nie jako problem bezpośredniej obsługi granicy, lecz jako impuls do umiędzynarodowienia gospodarki, rozszerzenia aktywności eksportowej przedsiębiorstw oraz wzmocnienia pozycji regionu w europejskich i globalnych sieciach współpracy gospodarczej. W centrum zainteresowania znajdują się możliwości uczestnictwa w realizacji kontraktów budowlanych, dostawach materiałów, świadczeniu usług projektowych, inżynieryjnych, logistycznych czy cyfrowych, a także rozwijaniu współpracy naukowej i technologicznej. Jest to spojrzenie bardziej pośrednie, ale jednocześnie lepiej wpisujące się w charakter gospodarki regionów zachodnich, których rozwój od lat opiera się na intensywnej współpracy międzynarodowej, eksporcie oraz funkcjonowaniu w transgranicznych łańcuchach wartości.

Odbudowa Ukrainy nie będzie pojedynczym przedsięwzięciem infrastrukturalnym, lecz wieloletnim procesem obejmującym niemal wszystkie sektory gospodarki. W tym kontekście województwo zachodniopomorskie zajmuje pozycję pozornie peryferyjną, jednak z perspektywy europejskich sieci gospodarczych jego potencjał może okazać się istotny. Region dysponuje rozwiniętą gospodarką morską, zapleczem portowym, doświadczeniem w obsłudze międzynarodowych łańcuchów dostaw oraz silnymi powiązaniami z rynkami Europy Północnej i Zachodniej. Oznacza to, że jego rola nie musi polegać na bezpośrednim uczestnictwie w przedsięwzięciach realizowanych na terytorium Ukrainy, lecz na pełnieniu funkcji jednego z ogniw europejskiego systemu logistycznego, produkcyjnego i usługowego wspierającego proces odbudowy. W przypadku województwa zachodniopomorskiego szczególnie istotnym elementem tej perspektywy pozostaje gospodarka morska oraz funkcjonowanie zespołu portów Szczecin–Świnoujście. Odbudowa Ukrainy będzie wymagała ogromnych ilości materiałów budowlanych, urządzeń, komponentów przemysłowych oraz wyposażenia, których transport nie będzie odbywał się wyłącznie drogą lądową. W dłuższej perspektywie istotną rolę mogą odegrać również porty morskie, centra logistyczne oraz przedsiębiorstwa świadczące usługi transportowe i spedycyjne. Otwiera to przed regionem możliwość włączenia się w proces odbudowy nie poprzez bezpośrednie sąsiedztwo geograficzne, lecz dzięki pełnieniu funkcji jednego z ogniw europejskiego systemu dostaw. Tego rodzaju potencjał często pozostaje niedoceniany w krajowej debacie, zdominowanej przez analizę połączeń wschód–zachód, podczas gdy równie ważne mogą okazać się kierunki północ–południe oraz wykorzystanie dostępu do Morza Bałtyckiego.

Odmienne spojrzenie regionów wynika także z różnic w strukturze przedsiębiorstw. Regiony wschodnie częściej koncentrują się na rozwoju infrastruktury i usług bezpośrednio związanych z obsługą ruchu granicznego, natomiast regiony zachodnie dysponują większym potencjałem przedsiębiorstw funkcjonujących na rynkach międzynarodowych, posiadających doświadczenie eksportowe i zdolność uczestnictwa w skomplikowanych projektach realizowanych przez międzynarodowe konsorcja. Dla nich odbudowa Ukrainy oznacza przede wszystkim możliwość wejścia na nowe rynki, zdobycia nowych partnerów biznesowych oraz umocnienia swojej pozycji konkurencyjnej w skali europejskiej.

Zróżnicowanie regionalnych perspektyw nie powinno być traktowane jako problem wymagający ujednolicenia stanowisk, lecz jako jeden z najważniejszych zasobów rozwojowych państwa. Skuteczna strategia wobec odbudowy Ukrainy nie może opierać się na jednym dominującym modelu uczestnictwa. Powinna wykorzystywać komplementarne potencjały poszczególnych regionów – od funkcji logistycznych i infrastrukturalnych na wschodzie, przez potencjał przemysłowy i usługowy centralnej Polski, po kompetencje eksportowe, portowe i międzynarodowe regionów zachodnich i północnych. Dopiero takie podejście pozwala spojrzeć na odbudowę Ukrainy nie jako przedsięwzięcie ograniczone do pasa przygranicznego, lecz jako wielowymiarowy projekt gospodarczy o znaczeniu ogólnokrajowym, w którym każdy region może pełnić odmienną, ale równie istotną rolę. W tym sensie województwo zachodniopomorskie nie znajduje się na peryferiach tego procesu. Przeciwnie – jego położenie, specjalizacje gospodarcze oraz wieloletnie doświadczenie we współpracy międzynarodowej mogą okazać się jednym z ważnych elementów budowania długofalowej obecności Polski w procesie odbudowy Ukrainy oraz szerzej – w przekształcających się europejskich i globalnych sieciach gospodarczych.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że nie jest to pierwsza sytuacja, w której przed Polską otwiera się możliwość wyraźniejszego zaistnienia na nowych, perspektywicznych rynkach. Przed kilkunastu laty wiele mówiono o konieczności zwiększenia obecności gospodarczej w Afryce. Powstawały strategie, organizowano misje gospodarcze, wskazywano na dynamiczny wzrost demograficzny, rozwój infrastruktury oraz rosnące zapotrzebowanie na technologie, usługi i produkty, w których polskie przedsiębiorstwa mogłyby być konkurencyjne. Ostatecznie jednak zabrakło konsekwencji, długofalowego podejścia oraz odpowiednich instrumentów wspierających ekspansję zagraniczną. Aktywność miała charakter rozproszony i projektowy, a nie strategiczny. W efekcie trudno dziś wskazać trwałe przewagi Polski na rynkach afrykańskich czy znaczące efekty gospodarcze tamtych inicjatyw. Doświadczenie to pokazuje, że samo dostrzeżenie potencjału nowego rynku nie przekłada się automatycznie na jego wykorzystanie. Między deklaracjami a rzeczywistą obecnością gospodarczą istnieje przestrzeń wymagająca konsekwentnej polityki państwa, sprawnych instytucji oraz aktywności przedsiębiorstw.

Obecnie podobna szansa pojawia się w zupełnie innym miejscu świata. Coraz większego znaczenia nabierają Filipiny – państwo liczące ponad 110 milionów mieszkańców, należące do najszybciej rozwijających się gospodarek Azji Południowo-Wschodniej, prowadzące intensywny program modernizacji infrastruktury transportowej, energetycznej i komunalnej oraz systematycznie zwiększające atrakcyjność dla inwestorów zagranicznych. Jeszcze ważniejsze jest jednak to, że Filipiny nie powinny być postrzegane wyłącznie jako samodzielny rynek. Stanowią one jedną z bram do szerszej przestrzeni gospodarczej ASEAN – organizacji skupiającej dziesięć państw Azji Południowo-Wschodniej, zamieszkiwanej przez blisko 700 milionów ludzi i należącej do najbardziej dynamicznych obszarów wzrostu gospodarczego na świecie. W praktyce oznacza to możliwość stopniowego budowania obecności na rynku o skali wielokrotnie przekraczającej potencjał pojedynczego państwa oraz uczestnictwa w procesach gospodarczych coraz silniej powiązanych z regionem Indo-Pacyfiku.

Charakterystyczne jest przy tym, że potencjał ten dostrzegają nie tylko największe gospodarki świata. Coraz aktywniej działają tam również państwa o porównywalnej z Polską skali gospodarki i potencjale demograficznym. Nie dysponują one przewagą wynikającą z rozmiaru rynku wewnętrznego czy siły kapitału, lecz starają się budować swoją pozycję poprzez specjalizację, aktywną dyplomację gospodarczą, rozwój instrumentów finansowania eksportu oraz systematyczne wzmacnianie rozpoznawalności własnych przedsiębiorstw. Świadomie wykorzystują swoje mocne strony, koncentrując się na sektorach, w których są konkurencyjne, a jednocześnie budując długoterminowe relacje z partnerami instytucjonalnymi i biznesowymi. W ten sposób próbują – używając metafory – „wstawić stopę w drzwi”, zanim rynek zostanie zdominowany przez silniejszych graczy.

To właśnie zdolność do odpowiednio wczesnego zajęcia pozycji okazuje się obecnie jednym z najważniejszych czynników sukcesu w gospodarce międzynarodowej. W warunkach narastającej konkurencji nie wystarczy już reagować na istniejące możliwości – konieczne jest ich wyprzedzające identyfikowanie oraz budowanie obecności jeszcze zanim pojawi się największy popyt. W praktyce oznacza to wieloletni proces obejmujący tworzenie sieci kontaktów, zdobywanie wiedzy o lokalnych uwarunkowaniach, przygotowanie odpowiednich instrumentów finansowych oraz wspieranie przedsiębiorstw w internacjonalizacji działalności. Państwa, które rozpoczynają takie działania odpowiednio wcześnie, zyskują przewagę trudną do odrobienia przez późniejszych uczestników rynku.

Tym bardziej zastanawiająca jest niemal całkowita nieobecność tego typu zagadnień w polskiej debacie publicznej. Dyskusja o polityce gospodarczej pozostaje skoncentrowana przede wszystkim na rynku krajowym, relacjach z Unią Europejską oraz najbliższym otoczeniu geograficznym, podczas gdy znacznie mniej uwagi poświęca się długofalowym kierunkom ekspansji poza Europę. Tymczasem to właśnie w Azji Południowo-Wschodniej, podobnie jak wcześniej w Afryce, kształtują się dziś nowe przestrzenie wzrostu gospodarczego, które w kolejnych dekadach będą odgrywały coraz większą rolę w światowej gospodarce. Brak pogłębionej dyskusji o miejscu Polski w tych procesach oznacza ryzyko powtórzenia scenariusza znanego z wcześniejszych prób ekspansji – dostrzeżenia szansy dopiero wtedy, gdy najatrakcyjniejsze pozycje zostaną już zajęte przez bardziej aktywnych i konsekwentnych konkurentów. W tym sensie doświadczenia związane zarówno z Afryką, jak i z rodzącymi się możliwościami w regionie ASEAN, stanowią ważną lekcję dla oceny przyszłego zaangażowania Polski w odbudowę Ukrainy. Wszystkie te przypadki pokazują bowiem, że o sukcesie decyduje nie jednorazowa mobilizacja, lecz zdolność do prowadzenia spójnej, wieloletniej strategii obecności gospodarczej na rynkach uznawanych za perspektywiczne.

W tym kontekście warto postawić pytanie o specyfikę samego Pomorza Zachodniego i o to, jakie cechy regionu mogą stanowić fundament jego większej aktywności poza własnym obszarem. Nie chodzi przy tym wyłącznie o zasoby materialne, infrastrukturę czy potencjał gospodarczy, lecz również o określony typ kompetencji społecznych, doświadczeń historycznych i wzorców zachowań, które przez dekady kształtowały regionalną tożsamość. Pomorze Zachodnie jest bowiem regionem, którego rozwój w dużej mierze opierał się na otwartości, mobilności i konieczności funkcjonowania w zmiennym otoczeniu. To doświadczenie może być dziś ważnym kapitałem w świecie, w którym coraz większe znaczenie mają zdolność adaptacji, budowania sieci kontaktów oraz gotowość do działania poza tradycyjnie rozumianymi granicami.

Jedną z najbardziej charakterystycznych cech regionu jest jego „zewnętrzne” zakorzenienie. Pomorze Zachodnie od początku swojego powojennego rozwoju było obszarem kształtowanym przez migrację, przemieszczanie się ludności i konieczność tworzenia nowych wspólnot społecznych. W przeciwieństwie do regionów o wielopokoleniowej ciągłości osadniczej, tutaj relacje społeczne i lokalne tożsamości w dużym stopniu budowano od podstaw. Choć doświadczenie to bywa analizowane głównie przez pryzmat wyzwań związanych z integracją i zakorzenieniem, miało ono również pozytywny wymiar: wykształciło większą gotowość do adaptacji, otwartość na nowe środowiska oraz mniejszy dystans wobec zmiany i przemieszczania się. Region, którego mieszkańcy i instytucje przez dekady musieli odnajdywać się w nowych warunkach, może posiadać szczególne predyspozycje do działania w dynamicznym, międzynarodowym otoczeniu.

Istotnym zasobem Pomorza Zachodniego jest również jego położenie geograficzne. Dostęp do Morza Bałtyckiego, sąsiedztwo Niemiec, bliskość Skandynawii oraz funkcjonowanie w europejskiej przestrzeni transportowej od dawna wzmacniają orientację regionu na współpracę transgraniczną i międzynarodową. Dla wielu mieszkańców, przedsiębiorców i instytucji kontakty zewnętrzne nie są czymś wyjątkowym, lecz naturalnym elementem codziennego funkcjonowania. Mobilność zawodowa, współpraca gospodarcza, edukacyjna czy samorządowa z partnerami zagranicznymi stały się częścią regionalnego doświadczenia. Ta cecha może być szczególnie cenna w procesach takich jak odbudowa Ukrainy, które wymagają nie tylko kapitału i technologii, ale przede wszystkim zdolności do poruszania się w wielostronnych układach współpracy. Na poziomie społecznym ważnym atutem regionu jest relatywnie wysoki poziom różnorodności i kontaktu z odmiennymi kulturami. Pomorze Zachodnie przez swoją historię i położenie jest przestrzenią, w której spotykają się różne tradycje, języki i sposoby organizacji życia społecznego. Tego rodzaju doświadczenie sprzyja rozwijaniu kompetencji międzykulturowych – umiejętności komunikowania się, negocjowania, rozumienia odmiennych perspektyw oraz budowania relacji ponad lokalnymi i narodowymi granicami. W gospodarce opartej na współpracy międzynarodowej są to kompetencje równie ważne jak kwalifikacje techniczne czy zasoby finansowe. Równie istotny jest indywidualny wymiar tych procesów. Mieszkańcy regionów o silnej tradycji migracyjnej i kontaktów zewnętrznych często charakteryzują się większą skłonnością do podejmowania ryzyka związanego ze zmianą miejsca pracy, zdobywaniem doświadczeń poza regionem czy poszukiwaniem nowych możliwości rozwoju. Mobilność staje się nie tylko reakcją na ograniczenia lokalnego rynku, ale również sposobem budowania własnego kapitału kompetencji i kontaktów. Osoby, które studiowały, pracowały lub prowadziły działalność poza regionem, mogą pełnić rolę naturalnych „łączników” pomiędzy Pomorzem Zachodnim a innymi częściami Europy i świata. To właśnie takie sieci relacji często decydują o sukcesie ekspansji gospodarczej bardziej niż pojedyncze instrumenty instytucjonalne.

Jednocześnie potencjał ten wymaga świadomego wykorzystania. Otwartość i mobilność nie są automatycznie równoznaczne z aktywnością gospodarczą czy zdolnością do ekspansji. Konieczne jest przełożenie tych cech na konkretne działania: wzmacnianie kompetencji językowych, rozwój przedsiębiorczości międzynarodowej, wspieranie młodych ludzi w zdobywaniu doświadczeń zagranicznych, budowanie relacji instytucjonalnych oraz zachęcanie przedsiębiorstw do poszukiwania partnerów poza tradycyjnymi rynkami. Kapitał społeczny regionu musi zostać połączony z odpowiednimi narzędziami organizacyjnymi i strategicznym myśleniem. W tym sensie Pomorze Zachodnie posiada pewien szczególny potencjał – niekoniecznie wynikający z największej skali gospodarki czy liczby mieszkańców, lecz z określonego sposobu funkcjonowania w świecie. Jest to region, którego naturalną przewagą może być zdolność do przekraczania granic: geograficznych, gospodarczych i mentalnych. W epoce, w której rozwój coraz częściej zależy od uczestnictwa w międzynarodowych sieciach współpracy, a nie wyłącznie od zasobów zgromadzonych lokalnie, właśnie ta cecha może stać się jednym z najważniejszych czynników umożliwiających aktywny udział w procesach wykraczających daleko poza granice regionu.

Najważniejszą lekcją płynącą z dotychczasowych doświadczeń jest jednak to, że we współczesnym świecie przewagi konkurencyjne buduje się z dużym wyprzedzeniem. Gdy rozpoczną się największe programy inwestycyjne, będzie już za późno na tworzenie partnerstw, rozwijanie kompetencji czy budowanie rozpoznawalności przedsiębiorstw. Regiony, które już dziś potrafią określić swoją rolę w przyszłym procesie odbudowy, zwiększają szanse na trwałe włączenie się w nowe europejskie układy gospodarcze. W tym sensie odbudowa Ukrainy staje się nie tylko testem zdolności Polski do wykorzystania wyjątkowej szansy rozwojowej, lecz także sprawdzianem dojrzałości polityki regionalnej oraz umiejętności myślenia o rozwoju w kategoriach długookresowych, wykraczających poza geograficzną bliskość i doraźne korzyści.