Tomasz Augustyn

Gdyby AfD weszła do rządu landowego dysponowałaby kluczowymi instrumentami władzy do kształtowania polityki bezpieczeństwa narodowego i obronnej.

Opublikowany w „Internationale Politik” artykuł „Ernstfall AfD” autorstwa Niny Locher i Iny Georgievej-Stoycheff (https://internationalepolitik.de/de/ernstfall-afd) zwraca uwagę na aspekt niemieckiej polityki bezpieczeństwa, który z perspektywy Polski i państw regionu Morza Bałtyckiego łatwo przeoczyć: znaczenie krajów związkowych dla rzeczywistej zdolności Niemiec do wykonywania funkcji obronnych. Punktem jest dla nich hipotetyczny przypadek objęcia rządu jednego z landów przez AfD. Autorki nie analizują przede wszystkim konsekwencji ideologicznych czy wyborczych takiej zmiany. Interesuje je znacznie bardziej konkretny problem instytucjonalny: jakimi rzeczywistymi instrumentami w obszarze bezpieczeństwa dysponuje rząd kraju związkowego i w jaki sposób mogą one wpływać na zdolność działania całego państwa oraz NATO.

Podstawowa teza artykułu jest pozornie prosta, ale posiada daleko idące konsekwencje. Bezpieczeństwo i obrona narodowa pozostają w Niemczech przede wszystkim kompetencją federalną, jednak rzeczywista realizacja wielu zadań zależy od struktur landowych. Autorki pokazują to na przykładzie kontrwywiadu, policji, ochrony ludności oraz przygotowania i realizacji Operationsplan Deutschland – OPLAN DEU. Rząd landu może wpływać na politykę kadrową własnej administracji, określać priorytety działania ministerstwa spraw wewnętrznych i Landesamt für Verfassungsschutz, zarządzać częścią procesów dotyczących zagrożeń hybrydowych, a w określonych sytuacjach uczestniczyć w realizacji zadań potrzebnych do przemieszczania i zabezpieczania sił NATO. Najbardziej interesujący jest tu nie formalny zakres kompetencji, lecz czas jako zasób strategiczny. Locher i Georgieva-Stoycheff wskazują, że administracja kraju związkowego nie musi formalnie odmówić realizacji zadania, aby zmniejszyć efektywność całego systemu. Opóźnianie decyzji, dodatkowe pytania, brak szybkich dyspozycji czy zmiana priorytetów administracji mogą spowalniać procesy, dla których szybkość wykonania ma podstawowe znaczenie. Autorki rozważają tę możliwość między innymi w odniesieniu do przemieszczania wojsk sojuszniczych przez terytorium Niemiec.

Nie jest to problem abstrakcyjny. Bundeswehra określa Niemcy jako centralny hub NATO dla przemieszczania wojsk. W scenariuszu obrony sojuszniczej niemiecki system Host Nation Support ma umożliwiać obsługę przejścia przez kraj do 800 tys. żołnierzy i około 200 tys. pojazdów w okresie sześciu miesięcy. OPLAN DEU obejmuje związane z tym zadania transportowe, logistyczne, ochronne, medyczne i organizacyjne, a sama Bundeswehra podkreśla, że wykonanie tego zadania wymaga udziału podmiotów cywilnych. W tym sensie zasadniczym przedmiotem artykułu nie jest AfD, lecz problem rozproszonej odpowiedzialności za strategiczną zdolność państwa. Rząd federalny może posiadać strategię, wojsko może dysponować planem operacyjnym, a NATO może posiadać uzgodnione plany wzmocnienia wschodniej flanki, ale wykonanie części zadań przebiega przez struktury, nad którymi Berlin nie posiada w normalnym trybie pełnej bezpośredniej kontroli.

Drugim konkretnym problemem wskazanym przez autorki jest przepływ informacji. Objęcie władzy wykonawczej w landzie oznacza dostęp do części informacji związanych z bezpieczeństwem wewnętrznym, kontrwywiadem, działaniem policji oraz współpracą między władzami federalnymi i landowymi. Autorki zwracają uwagę, że w przypadku OPLAN DEU oraz wspólnych struktur zwalczania zagrożeń hybrydowych chodzi również o informacje posiadające znaczenie dla bezpieczeństwa całego państwa. W ich ocenie potencjalne ryzyko należy rozpatrywać w kontekście udokumentowanych prorosyjskich działań i stanowisk części polityków AfD. Dla analizy odporności jest to interesujące dlatego, że pokazuje informację nie jako odrębny sektor bezpieczeństwa, lecz jako warunek integracji całego systemu. Skuteczna współpraca federalna wymaga przepływu wiedzy pomiędzy centrum a regionami. Ograniczenie tego przepływu chroniłoby informacje, ale równocześnie mogłoby osłabiać zdolność struktur regionalnych do wykonywania powierzonych zadań. Pełna integracja zwiększa natomiast dostęp do informacji wrażliwych. Powstaje klasyczne napięcie pomiędzy interoperacyjnością a bezpieczeństwem informacji.

Z polskiej perspektywy artykuł ma znaczenie przede wszystkim dlatego, że pokazuje, iż zdolność Niemiec do pełnienia funkcji zaplecza NATO nie zależy wyłącznie od polityki rządu federalnego. Polska jest położona na dalszej części tego samego systemu strategicznych przepływów. Wzmocnienie wschodniej flanki prowadzone z zachodniej Europy wymaga sprawnego przejścia przez Niemcy, a następnie przez Polskę w kierunku północno-wschodnim. Bundeswehra sama opisuje niemieckie terytorium jako zasadniczą przestrzeń tranzytu dla sił wzmacniających wschodnią i południowo-wschodnią flankę NATO. Dla Polski oznacza to, że odporność struktur administracyjnych niemieckich landów jest pośrednio elementem naszej własnej głębi sojuszniczej. Nie wystarcza analiza stosunków Warszawa–Berlin ani zdolności Bundeswehry. Z punktu widzenia rzeczywistego funkcjonowania systemu znaczenie mają również struktury administracyjne, policyjne, transportowe i logistyczne położone poniżej poziomu federalnego.

Artykuł daje więc dobry przykład różnicy między formalnym sojuszem a funkcjonalną integracją. Niemcy mogą pozostawać w pełni zobowiązane do realizacji planów NATO na poziomie federalnym, a jednocześnie efektywność konkretnego procesu może zależeć od sprawności i politycznej orientacji struktur subnarodowych. Dla Polski jest to argument za analizowaniem bezpieczeństwa zachodniego zaplecza nie przez samą mapę członkostwa w NATO, lecz przez zdolność rzeczywistego wykonania określonych funkcji.

Istotny jest również wymiar transgraniczny. W przypadku Polski zachodniej współpraca z niemieckimi landami nie powinna być traktowana wyłącznie jako problem polityki regionalnej, gospodarki czy codziennych relacji transgranicznych. W określonych obszarach jest częścią szerszej architektury odporności. Jakość relacji pomiędzy administracją, operatorami infrastruktury, służbami i społecznościami po obu stronach granicy może wpływać na funkcjonowanie systemu w sytuacji kryzysowej. Artykuł Locher i Georgievy-Stoycheff pokazuje, dlaczego poziom regionalny nie jest tylko wykonawcą polityki bezpieczeństwa państwa, ale jednym z miejsc, w których zdolność ta faktycznie powstaje albo może zostać osłabiona.

Wymiar bałtycki jest jeszcze bardziej bezpośredni. Niemcy nie pełnią już jedynie roli państwa tranzytowego. Bundeswehra buduje w Litwie stałą Panzerbrigade 45 „Litauen”, której zadaniem jest obrona wschodniej flanki NATO w regionie bałtyckim. Brygada została formalnie utworzona w kwietniu 2025 roku, w 2026 roku integrowano jej zasadnicze komponenty, a pełną gotowość ma osiągnąć do końca 2027 roku. Bundeswehra wskazuje również na jej rolę w obronie strategicznie ważnego obszaru przesmyku suwalskiego. Oznacza to, że sprawność niemieckiego systemu państwowego jest bezpośrednim składnikiem bezpieczeństwa Litwy, a pośrednio również Łotwy, Estonii i Polski. Trwałe rozmieszczenie niemieckich wojsk w Litwie tworzy długookresowe zależności dotyczące transportu, uzupełnień, logistyki, rotacji personelu, utrzymania sprzętu i politycznej zdolności Niemiec do podtrzymywania tego zobowiązania. Artykuł pokazuje, że źródeł potencjalnych zakłóceń nie należy szukać wyłącznie na poziomie federalnym. Jak stwierdzają autorki, „wyposażony w instrumenty władzy, rząd federalny AfD posiadałby znaczące kompetencje do kształtowania, zakłócania lub blokowania polityki bezpieczeństwa i obrony – również w kontekście NATO. Aby chronić bezpieczeństwo narodowe, muszą istnieć przestrzenie chronione, wolne od AfD, która pod pewnymi względami jest znana jako skrajnie prawicowa; ponadto, ostrożne obchodzenie się z informacjami niejawnymi i wzmocnienie kompetencji federalnych mają kluczowe znaczenie. Jednak takie powstrzymywanie będzie skuteczne tylko częściowo. Dlatego ochrona, nadzór i integracja społeczna są tym ważniejsze”. W szerszej perspektywie jest to argument na rzecz traktowania bezpieczeństwa bałtyckiego jako systemu policentrycznego, a nie sumy narodowych potencjałów wojskowych. Zdolność NATO do działania w regionie powstaje poprzez sieć relacji przebiegających przez wiele poziomów państwa. Jeśli jedno z ogniw zachowuje formalną kompetencję, ale traci zdolność szybkiego działania, konsekwencja może pojawić się setki kilometrów dalej.

Najbardziej wartościowa teza artykułu Locher i Georgievy-Stoycheff wykracza zatem poza sam spór o AfD. Autorki pokazują instytucjonalną stronę odporności: państwo federalne może posiadać silne centrum i rozbudowaną strategię bezpieczeństwa, ale jego zdolność działania zależy od zachowania struktur, których nie można w prosty sposób podporządkować centrum dopiero w momencie kryzysu. Stąd ich postulat wzmacniania struktur obrony cywilnej na poziomie landów i gmin, sprawniejszych łańcuchów koordynacji OPLAN DEU oraz odpowiednich mechanizmów ochrony i kontroli informacji. Dla Polski i regionu Morza Bałtyckiego wniosek jest konkretny: niemiecka polityka regionalna, administracja landowa i wewnętrzna odporność instytucjonalna nie są wyłącznie wewnętrzną sprawą niemieckiego federalizmu, gdy analizujemy funkcjonowanie systemu bezpieczeństwa NATO. Niemcy są jednocześnie zapleczem przepływu sił na wschód i państwem bezpośrednio odpowiedzialnym za istotny komponent obrony Litwy. Dlatego rzeczywista jakość powiązań pomiędzy poziomem federalnym, landami, samorządami i strukturami cywilnymi ma znaczenie także dla Polski.

Artykuł jest pod tym względem dobrym studium tego, co w analizie regionalnego systemu bezpieczeństwa powinno być przedmiotem szczególnej uwagi: nie tylko jakie zdolności istnieją, ale także kto może je uruchomić, od czyjej współpracy zależą, gdzie znajduje się możliwość ich spowolnienia i czy relacje pomiędzy uczestnikami systemu pozostaną operacyjne również w warunkach politycznego lub instytucjonalnego zakłócenia. To właśnie ten poziom analizy decyduje o przejściu od formalnego bezpieczeństwa do rzeczywistej odporności.

 

Autorki omawianego artykułu są związane z Centrum Bezpieczeństwa i Obrony Deutsche Gesellschaft für Auswärtige Politik (DGAP). Nina Locher jest Policy Fellow do spraw zintegrowanego bezpieczeństwa i odporności. Jej głównymi obszarami badawczymi są powiązania bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego, odporność całego społeczeństwa, obrona cywilna i Gesamtverteidigung, a także cyberbezpieczeństwo i infrastruktura krytyczna. Wcześniej zajmowała się m.in. polityką cyberbezpieczeństwa oraz pracowała w Bundestagu. Ina Georgieva-Stoycheff jest Junior Policy Fellow w tym samym Centrum Bezpieczeństwa i Obrony DGAP. Takie usytuowanie autorek jest istotne dla sposobu konstrukcji tekstu: nie jest to analiza AfD jako partii politycznej, lecz studium podatności systemu bezpieczeństwa wynikających z podziału kompetencji pomiędzy federację i kraje związkowe.