Nauka już daje gospodarce Pomorza Zachodniego dużo, a jej moce są wciąż większe niż zapotrzebowanie.
We wcześniejszych latach współpraca częściej inicjowana była przez środowisko akademickie. Teraz – w moim przekonaniu – częściej przestrzeni do współpracy szuka już biznes. To jednak świat nauki wciąż pozostaje lepiej przygotowany do jej podejmowania i realizacji. Prowadzimy zaawansowane badania w dziedzinach o potencjalnie i realnie dużej przydatności dla współczesnej gospodarki, uczelnie dysponują tez doskonale przygotowanym i rozwijającymi kompetencje kadrami. Są wreszcie coraz lepiej przygotowane do tej współpracy, rozumieją potrzeby drugiej strony i potrafią na nie odpowiedzieć. Skutecznie pracujemy nad zmiana opinii dominujących w środowisku biznesowym dotyczące tego, co naukowcy mogą wnieść do ich rzeczywistości. Także szczecińska nauka jest już dla gospodarki pełnoprawnym partnerem i kreśli przed nią nowe ścieżki i możliwości.
Są dziedziny, w których współpraca i perspektywy na przyszłość są szczególnie zachęcające. Mamy wiele do zaoferowania i osiągnięcia w dziedzinie inżynierii materiałowej, w przemyśle spożywczym. Duże możliwości i potrzeby związane są z rozwojem na Pomorzu Zachodnim sektora logistyki, z działalnością portów. Współpraca i realny impuls ze świata nauki – co ważne i cenne – ma miejsce w tych dziedzinach, które odgrywają kluczową rolę w przemianach współczesnej gospodarki i będą źródłem popytu na innowacje oraz motorem postępu i zysków w kolejnych dekadach.
Cenne jest to, że współpraca nauki z biznesem nie jest już okazjonalna. Wykształcają się drożne kanały systematycznego transferu środków do nauki oraz produkcji wiedzy do zastosowania w gospodarce. W moim przekonaniu skala tego procesu jest jednak wciąż za mała, a zachodniopomorskie środowisko naukowe jest gotowe na zwiększenie skali zleceń i zapotrzebowania ze strony przemysłu. Aktywna postawa uczelni powinna w większym stopniu rezonować zaangażowaniem przedsiębiorstw z korzyścią dla obu stron.
