Tomasz Augustyn
Niemiecki dziennik „Ostsee Zeitung” alarmuje, że rozbudowa portu w Świnoujściu staje się problemem dla portu morskiego w Rostocku.
Polska realizuje inwestycję szybciej, ponieważ podchodzi do unijnych wytycznych środowiskowych mniej restrykcyjnie – twierdzą przedstawiciele Centralnego Związku Niemieckich Operatorów Portów Morskich. Wzywają oni polską stronę do przestrzegania przepisów UE. Strona niemiecka protestuje przeciwko tej inwestycji, a sprzeciw wyrażają zarówno aktywiści, jak i przedstawiciele niemieckiego sektora portowego.
Dziennik przypomina o inicjatywie obywatelskiej „Lebensraum Vorpommern”, wspieranej przez gminę Heringsdorf, która sprzeciwia się budowie portu kontenerowego w Świnoujściu. Organizacja ta, na czele której stoi Reiner Sauerwein, argumentuje, że przy ocenie oddziaływania na środowisko nie uwzględniono wpływu nowego portu na niemiecką część wyspy Uznam. Region ten, podzielony między Polskę a Niemcy, żyje głównie z turystyki, a wśród osiedlających się tam osób znajdują się m.in. bogaci bankowcy z Frankfurtu nad Menem, planujący spędzić tam emeryturę.
Mimo protestów niemieckich aktywistów rząd federalny oraz władze landu Meklemburgii-Pomorza Przedniego nie sprzeciwiają się inwestycji. Landowy rząd brał udział w transgranicznej analizie oddziaływania na środowisko, co jest standardem przy dużych projektach transgranicznych. W związku z brakiem sprzeciwu landu, 10 października 2023 r. Regionalny Inspektorat Ochrony Środowiska wydał pozytywną decyzję dla tej inwestycji. Decyzja ta stała się obiektem protestów, a Reiner Sauerwein twierdzi, że analiza transgraniczna została przeprowadzona nieuczciwie i niezgodnie z prawem. W niemieckich mediach mówi także, że podjął kroki prawne przeciwko stronie polskiej, choć w rzeczywistości do tego nie doszło.
Protesty nasilają się również 150 kilometrów dalej – w Rostocku. Rozbudowa portu w Świnoujściu niepokoi tamtejszy sektor portowy, który obawia się utraty konkurencyjności. Szef firmy przeładunkowej Euroports w Rostocku, Karsten Lentz, przyznaje, że oba porty walczą o tych samych klientów, a polscy inwestorzy podchodzą do kwestii środowiskowych mniej restrykcyjnie.
W rzeczywistości prace budowlane w Świnoujściu jeszcze się nie rozpoczęły, choć podpisano już umowy przygotowujące teren pod inwestycję. „Ostsee Zeitung” zwraca uwagę, że innym przykładem konkurencyjnej inwestycji w świnoujskim porcie jest niedawno oddany do użytku intermodalny terminal promowy. Dzięki niemu kontenery mogą być przeładowywane z ciężarówek na pociągi i odwrotnie. Podobny terminal istnieje również w Rostocku, lecz jego konkurencyjność może spaść ze względu na niższe opłaty drogowe dla ciężarówek w Polsce oraz ukończenie drogi ekspresowej S3, która poprawi dostępność Świnoujścia z centralnych Niemiec.
Prezes Rostock Port, Gernot Tesch, podkreśla, że takie uwarunkowania osłabiają konkurencyjność niemieckiego portu. Jens Scharner, szef operatora portowego Rostock Port, dodaje: „Nie mamy nic przeciwko uczciwej konkurencji, ale jeśli w Polsce obowiązują inne standardy niż tutaj, na przykład w zakresie ochrony środowiska, to jest to problem”.
Gazeta przypomina, że rozbudowa portu w Rostocku, której domagano się od lat, nie doszła do skutku właśnie z powodu restrykcyjnych norm środowiskowych. Burmistrzyni Rostocku, Eva-Maria Kröger, niedawno zaapelowała do rządu federalnego i władz landu o podjęcie działań. Premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego, Manuela Schwesig, zadeklarowała wsparcie dla przyspieszenia inwestycji portowych w regionie.
