Tomasz Augustyn

Koniunktura gospodarcza Pomorza Zachodniego w sierpniu 2026 r. – poprawa nie jest jeszcze ożywieniem

Sierpniowy raport GUS o koniunkturze gospodarczej w województwach daje znacznie bardziej złożony obraz gospodarki Pomorza Zachodniego, niż wynikałoby z obserwacji pojedynczych wskaźników produkcji, sprzedaży czy zatrudnienia. Pełne dane za sierpień prowadzą do zasadniczego wniosku, że Pomorze Zachodnie nie znajduje się ani w stanie powszechnej dekoniunktury, ani w fazie szerokiego ożywienia. Mamy raczej do czynienia z gospodarką silnie zróżnicowaną sektorowo, w której jednocześnie występują oznaki poprawy, utrzymujące się słabości oraz bardzo wyraźne ryzyka. Warośc wskaźnika R-BCI jest dodatnia w handlu hurtowym (+5,9), transporcie i gospodarce magazynowej (+3,1), informacji i komunikacji (+1,8) oraz handlu detalicznym (+1,3). Pozostaje lekko ujemna w budownictwie (-1,2) i przetwórstwie przemysłowym (-2,2), natomiast w zakwaterowaniu i gastronomii osiąga wyjątkowo niski poziom -28,6. W pięciu spośród siedmiu analizowanych sektorów wskaźnik Pomorza Zachodniego poprawił się albo pozostaje dodatni, ale rozpiętość wyników jest ogromna. Nie istnieje zatem jedna „koniunktura regionalna”. Funkcjonuje kilka odmiennych koniunktur sektorowych, reagujących na różne źródła popytu, koszty i oczekiwania.

Istotne jest również porównanie z Polską. Pomorze Zachodnie wypada lepiej od średniej krajowej w przetwórstwie przemysłowym (-2,2 wobec -5,1), handlu hurtowym (+5,9 wobec +2,6), handlu detalicznym (+1,3 wobec +0,9) oraz transporcie i gospodarce magazynowej (+3,1 wobec +1,1). Słabiej w budownictwie (-1,2 wobec -0,1), informacji i komunikacji (+1,8 wobec +9,9), a przede wszystkim w zakwaterowaniu i gastronomii (-28,6 wobec +7,0). Regionalna gospodarka nie jest więc generalnie słabsza od gospodarki kraju. Jej problemem jest raczej nierównomierność kondycji poszczególnych komponentów oraz brak jednego wystarczająco silnego mechanizmu wzrostowego, który pociągałby za sobą pozostałe sektory.

Wskaźniki koniunktury gospodarczej w województwie zachodniopomorskim – bieżąca ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstwa w poszczególnych sekcjach

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS

Przemysł: bieżąca słabość, ale wyraźnie lepsze sygnały wyprzedzające

Najciekawszy obraz daje przetwórstwo przemysłowe. R-BCI dla województwa zachodniopomorskiego wyniósł -2,2 wobec -3,2 w lipcu, a więc w ciągu miesiąca poprawił się o 1 pkt. Jest również wyraźnie lepszy od krajowego -5,1. Nie należy jednak pomijać perspektywy rocznej: w sierpniu 2025 r. regionalny wskaźnik wynosił +2,8. Dzisiejsza sytuacja jest więc lepsza niż kilka miesięcy temu, ale słabsza niż przed rokiem.

Znacznie ważniejsza od samego R-BCI jest jednak jego wewnętrzna struktura. Bieżąca ogólna sytuacja gospodarcza przedsiębiorstw przemysłowych w regionie pozostaje oceniana negatywnie (-5,9), choć lepiej niż w kraju (-7,8). Bieżąca sytuacja finansowa również jest oceniana jako niekorzystna (-1,8), ale wyraźnie w mniejszym stopniu niż średnio w Polsce (-8,2). Jednocześnie regionalny bieżący portfel zamówień krajowych i zagranicznych osiąga wartość +1,2, podczas gdy w kraju wynosi -6,6. Bieżąca produkcja ma saldo +3,2. Jeszcze bardziej interesujące są oczekiwania: przewidywana ogólna sytuacja gospodarcza osiąga +1,6 wobec -2,4 w Polsce, przewidywany portfel zamówień +12,8, przewidywana produkcja +13,7, sytuacja finansowa +4,4, a zatrudnienie +1,0 wobec -4,5 w kraju. Powstaje zatem konfiguracja charakterystyczna dla potencjalnego punktu zwrotnego. Przedsiębiorstwa nie oceniają dobrze tego, co już się wydarzyło, ale zaczynają lepiej oceniać to, co może wydarzyć się za kilka miesięcy. Nie jest to jeszcze dowód ożywienia, ale jest to sygnał znacznie bardziej optymistyczny niż sam ujemny R-BCI. Jeżeli poprawa portfela zamówień utrzyma się jesienią i przełoży na produkcję, sytuację finansową oraz zatrudnienie, przemysł może wejść w fazę stopniowej poprawy.

Ciekawe są również bariery. Niedostateczny popyt krajowy wskazuje 29,8% przedsiębiorstw przemysłowych regionu, zagraniczny 31,9%, natomiast koszty zatrudnienia 55,7%. Niedobór wykwalifikowanych pracowników pozostaje problemem dla 35,1% respondentów. Niepewność co do ogólnej sytuacji gospodarczej wskazuje 32,2%. To pokazuje, że ograniczeniem nie jest już jeden dominujący szok. Przedsiębiorstwa działają raczej pod jednoczesną presją kosztów pracy, niedostatecznego popytu i niedoboru określonych kompetencji. Jest to istotne dla polityki gospodarczej regionu. Przemysł może jednocześnie posiadać niewykorzystany potencjał produkcyjny i odczuwać brak pracowników o odpowiednich kwalifikacjach. Nie ma w tym sprzeczności. Problemem nie jest ogólna liczba osób na rynku pracy, lecz dopasowanie kompetencji, kosztów i lokalizacji pracowników do konkretnych potrzeb przedsiębiorstw. W regionie dotkniętym depopulacją i starzeniem się ludności ten rodzaj ograniczenia będzie prawdopodobnie narastał niezależnie od bieżącego cyklu koniunkturalnego.

 

Budownictwo: największa poprawa roczna, ale wciąż słabe fundamenty bieżącej działalności

Budownictwo pokazuje zupełnie inny obraz. R-BCI dla tego sektora wynosi -1,2, wobec -2,3 w lipcu i -11,1 w sierpniu 2025 r. Roczna poprawa jest więc bardzo duża – prawie 10 pkt. – i sama w sobie stanowi jeden z najbardziej pozytywnych sygnałów raportu. Jednocześnie wynik pozostaje nieco słabszy od krajowego -0,1.

Pod powierzchnią tej poprawy znajdują się jednak istotne słabości. Bieżąca sytuacja ogólna jest prawie neutralna (-0,3), ale portfel zamówień krajowych jest oceniany na poziomie -10,8 wobec -4,0 w Polsce, produkcja -13,3, a sytuacja finansowa -12,9 wobec krajowych -6,7. Wykorzystanie mocy produkcyjnych uzyskało wycenę 76,5%, podczas gdy w kraju 83,8%. Prognozy również nie dają jeszcze podstaw do oczekiwania zdecydowanego odbicia: przewidywany portfel zamówień osiąga poziom -8,5, produkcja -3,2, sytuacja finansowa -5,9, a zatrudnienie -5,3. Budownictwo jest więc przykładem sektora, w którym nastąpiła znacząca poprawa względem bardzo słabego punktu odniesienia, ale poprawa ta nie doprowadziła jeszcze do powstania silnej koniunktury. Jest to ważne rozróżnienie. Dynamika zmiany jest dobra, poziom pozostaje przeciętny.

Szczególnie interesująca jest struktura barier: wysokie obciążenia na rzecz budżetu wskazuje 41,0% przedsiębiorstw, koszty zatrudnienia 38,8%, koszty materiałów 38,4%, niepewność sytuacji gospodarczej 30,5%, a niedobór wykwalifikowanych pracowników 23,4%. Niedostateczny popyt wskazuje natomiast tylko 18,5%. Sugeruje to, że problem sektora nie sprowadza się do braku potencjalnych inwestycji. Istotne pozostają warunki ekonomiczne realizacji kontraktów – koszty, marże, kadry i ryzyko. Ma to duże znaczenie dla Pomorza Zachodniego jako regionu intensywnych inwestycji infrastrukturalnych i energetycznych. Sama wartość realizowanych inwestycji nie musi przekładać się proporcjonalnie na kondycję miejscowych przedsiębiorstw. Regionalna firma może pracować jako podwykonawca dużego kontraktu i jednocześnie doświadczać presji płacowej, materiałowej oraz niskiej marży. Dlatego warto odróżniać boom inwestycyjny na terytorium regionu od boomu regionalnego sektora budowlanego. To dwa różne zjawiska.

 

Handel hurtowy: jeden z najmocniejszych elementów regionalnej koniunktury

Handel hurtowy wypada zdecydowanie lepiej. R-BCI w tym sektorze wynosi +5,9 wobec +2,6 w kraju, co daje województwu czwarte miejsce wśród regionów. Ocena bieżącej sytuacji gospodarczej przedsiębiorstw osiąga poziom +11,0 wobec +3,4 w Polsce, sprzedaż +6,6 wobec +2,4, a sytuacja finansowa -0,8 wobec krajowych -4,1. Jest to jeden z sektorów, w których przedsiębiorstwa regionu rzeczywiście oceniają swoją bieżącą sytuację relatywnie dobrze. Jednocześnie obraz przyszłości jest mniej jednoznaczny. Przewidywana sytuacja ogólna uzyskała wartość tylko +0,7, przewidywana sprzedaż -5,4, zamówienia u dostawców -5,1, a sytuacja finansowa -1,7. Przewidywane zatrudnienie ma noty zasadniczo neutralne (-0,1). Wyjątkowo wysoki jest natomiast przewidywany wzrost cen – saldo +21,3 wobec +10,6 w Polsce. W handlu hurtowym występuje więc konfiguracja odwrotna niż w przemyśle: teraźniejszość wygląda stosunkowo dobrze, ale oczekiwania nie wskazują na przyspieszenie. Dodatkowo bardzo mocno odczuwane są koszty zatrudnienia – 62,4% wskazań – oraz konkurencja rynkowa – 59,2%. Niepewność sytuacji gospodarczej wskazuje 52,9% przedsiębiorstw. To może mieć znaczenie wykraczające poza sam handel. Hurt jest silnie powiązany z przepływem towarów, działalnością produkcyjną, logistyką i popytem przedsiębiorstw. Dobra bieżąca kondycja hurtu jest więc pozytywnym sygnałem aktywności gospodarczej regionu, ale brak równie dobrych prognoz wskazuje, że przedsiębiorcy nie widzą jeszcze trwałego przyspieszenia.

 

Handel detaliczny: paradoks słabej oceny sytuacji i rosnącej sprzedaży

W handlu detalicznym R-BCI wynosi +1,3, nieznacznie więcej niż krajowe +0,9 i daje województwu piątą pozycję wśród regionów. Wynik jest również nieco lepszy niż przed rokiem (+0,8), chociaż pogorszył się wobec lipcowych +2,9. Najciekawsza jest jednak rozbieżność pomiędzy bieżącą ogólną oceną przedsiębiorstw a sprzedażą. Ocena ogólnej sytuacji gospodarczej wynosi -5,5 wobec +3,4 w Polsce, natomiast bieżąca sprzedaż osiąga wartość aż +10,3 wobec krajowych -0,7. Przewidywana sytuacja ogólna jest jeszcze bardziej optymistyczna: +8,0 wobec -1,6 w Polsce, a przewidywana sprzedaż +20,7. Jednocześnie firmy planują ograniczenie zatrudnienia – saldo -10,1 wobec -2,3 w kraju. Można to interpretować jako wzrost aktywności handlowej bez proporcjonalnej poprawy ekonomiki przedsiębiorstw. Sprzedaż może rosnąć, a firmy nadal mogą odczuwać presję kosztów, marż i konkurencji. Potwierdzają to bariery: koszty zatrudnienia wskazuje 55,6% respondentów, niepewność gospodarczą 34,6%, konkurencję 34,8%, a niedostateczny popyt 28,1%.

Warto zauważyć także ocenę przewidywanych cen na poziomie +13,4. Handel nie zakłada więc powrotu do środowiska całkowicie stabilnych kosztów i cen. Przedsiębiorcy mogą próbować kompensować presję kosztową podnoszeniem cen przy jednoczesnym ograniczaniu zatrudnienia. To model dostosowania poprzez produktywność i marżę, a nie ekspansję zatrudnienia.

 

Transport i gospodarka magazynowa: najbardziej spektakularna poprawa w regionie

Szczególnie interesujące są wyniki transportu i gospodarki magazynowej. R-BCI wynosi +3,1 wobec -3,1 zaledwie miesiąc wcześniej. Rok wcześniej było to aż -21,1. Oznacza to zmianę o ponad 24 pkt. w ciągu roku. W sierpniu wynik Pomorza Zachodniego jest również lepszy od krajowego +1,1. Bieżąca sytuacja gospodarcza osiąga +7,3 wobec +5,2 w Polsce, popyt +5,2 wobec -1,0, sprzedaż +2,6 wobec -0,8, a sytuacja finansowa +2,2 wobec krajowych -2,0. Szczególnie wysoka jest ocena stopnia wykorzystania zdolności – 87,5% wobec 84,8% w Polsce.

Jest to jeden z najbardziej jednoznacznie pozytywnych fragmentów sierpniowego obrazu gospodarki regionalnej. Transport przeszedł w ciągu roku od bardzo głębokiego pesymizmu do umiarkowanie dobrej bieżącej koniunktury. Dla regionu portowego, tranzytowego i transgranicznego ma to znaczenie większe niż wynikałoby wyłącznie z udziału tej sekcji w gospodarce. Transport jest bowiem pośrednim miernikiem intensywności przepływów gospodarczych. Jednocześnie właśnie tutaj pojawia się jeden z najbardziej zastanawiających sygnałów całego raportu. Przewidywane ceny osiągają w regionie poziom aż +38,4 wobec +5,0 w kraju. Prognozowane zatrudnienie pozostaje ujemne (-4,1), podczas gdy w Polsce wynosi +0,4. Koszty zatrudnienia wskazuje jako barierę 57,1% przedsiębiorstw, a niepewność sytuacji gospodarczej 54,6%. Oznacza to, że poprawa aktywności transportowej może być jednocześnie związana z bardzo silną presją kosztową. Sektor odzyskuje popyt szybciej, niż odzyskuje komfort ekonomiczny. Jeżeli wysoka presja cenowa utrzyma się w kolejnych miesiącach, może częściowo ograniczyć pozytywne efekty rosnącego popytu.

 

Turystyka i gastronomia: najbardziej niepokojący, ale również najbardziej specyficzny wynik

Najbardziej spektakularny wynik raportu dotyczy zakwaterowania i gastronomii. R-BCI dla Pomorza Zachodniego spadł z +30,8 w lipcu do -28,6 w sierpniu. Jest to najniższy wynik spośród wszystkich województw, podczas gdy średnia krajowa wynosi +7,0. Jednocześnie w sierpniu 2025 r. regionalny wskaźnik wynosił +1,5. Tak gwałtowna zmiana wymaga ostrożnej interpretacji. Nie można na jej podstawie stwierdzić, że w sierpniu załamała się turystyka na Pomorzu Zachodnim. Wręcz przeciwnie: bieżący popyt i sprzedaż osiągają bardzo wysokie +48,9, a bieżąca sytuacja finansowa aż +50,9. Problem znajduje się prawie całkowicie po stronie oczekiwań. Przewidywana ogólna sytuacja gospodarcza wynosi -36,4, przewidywany popyt -39,0, sprzedaż -29,9, sytuacja finansowa -39,0, a zatrudnienie aż -64,7. To niemal modelowy zapis końca sezonu turystycznego. Przedsiębiorcy funkcjonują w warunkach wysokiego bieżącego popytu, ale wiedzą, że wchodzą w okres znacznie słabszej aktywności. R-BCI nie opisuje zatem tutaj kryzysu sierpniowej turystyki, lecz skalę sezonowej asymetrii regionalnej gospodarki turystycznej. Właśnie dlatego wynik ten jest strategicznie tak ważny. Pokazuje, że sezonowość nie jest jedynie kwestią liczby turystów w poszczególnych miesiącach. Jest fundamentalną cechą ekonomiki przedsiębiorstw. W sierpniu można posiadać wysoką sprzedaż i bardzo dobrą sytuację finansową, a jednocześnie przygotowywać się do gwałtownego ograniczenia zatrudnienia i aktywności.

Szczególnie wymowne jest wskazanie kosztów zatrudnienia jako bariery przez 100% respondentów z regionu w tej sekcji. Ze względu na specyfikę badań regionalnych i możliwą mniejszą liczebność próby w poszczególnych sekcjach pojedynczych ekstremalnych sald nie należy absolutyzować, ale kierunek jest czytelny: model sezonowy jest kosztowo bardzo wymagający. Przedsiębiorstwa muszą w krótkim okresie zapewnić dużą skalę zatrudnienia, a następnie gwałtownie ją redukować. To wzmacnia argument za przechodzeniem od polityki zwiększania liczby turystów do budowania gospodarki pobytu – zdolnej generować popyt przez większą część roku. Turystyka zdrowotna, wellness, gastronomia, wydarzenia, konferencje, żeglarstwo, turystyka aktywna i produkty miejskie nie są w takim ujęciu wyłącznie elementami promocji. Są instrumentami stabilizacji regionalnego rynku pracy, przychodów przedsiębiorstw i wykorzystania infrastruktury.

 

Informacja i komunikacja: dodatnia koniunktura, ale dystans do kraju pozostaje duży

W informacji i komunikacji R-BCI wynosi +1,8. Jest to poprawa względem sierpnia 2025 r., kiedy osiągał -7,3, ale pogorszenie wobec lipcowych +4,3. Najważniejsze jest jednak porównanie z Polską: krajowy wskaźnik wynosi aż +9,9. Region znajduje się więc wyraźnie poniżej średniej. Bieżąca sytuacja gospodarcza osiąga ocenę +2,3 wobec +17,4 w kraju. Bieżąca sprzedaż uzyskała ocenę dodatnią (+5,0), podobnie jak przewidywany popyt (+7,2), sprzedaż (+3,7) oraz zatrudnienie (+10,9). Ostatnia wartość jest nawet wyraźnie wyższa od krajowych +5,0. Nie mamy więc do czynienia ze słabym sektorem w sensie bezwzględnym. Problem polega na tym, że sektor rośnie w regionie w otoczeniu znacznie lepszej koniunktury tej części gospodarki w kraju. To szczególnie istotne dla Szczecina. W gospodarce opartej coraz bardziej na wiedzy, cyfryzacji, danych i zaawansowanych usługach nie wystarcza utrzymywanie dodatniej dynamiki. Liczy się pozycja względna wobec innych metropolii. Jeżeli informacja i komunikacja rozwijają się szybciej w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście czy Poznaniu, dodatnia koniunktura Szczecina może współistnieć z dalszym zwiększaniem dystansu strukturalnego.

 

Koszty pracy zamiast masowego braku popytu

Najbardziej uniwersalnym problemem przedsiębiorstw Pomorza Zachodniego nie jest obecnie sam brak popytu, lecz koszt prowadzenia działalności, a szczególnie koszt pracy. Koszty zatrudnienia jako barierę wskazuje 55,7% przedsiębiorstw przemysłowych, 38,8% budowlanych, 62,4% hurtowych, 55,6% detalicznych, 57,1% transportowych, 70,0% w informacji i komunikacji, a w badanej grupie zakwaterowania i gastronomii – 100%. Jednocześnie w wielu sektorach popyt i sprzedaż są dodatnie albo przynajmniej nie wykazują głębokiego załamania. To zasadniczo zmienia interpretację regionalnej koniunktury. Gospodarka nie stoi wyłącznie przed problemem „jak zwiększyć sprzedaż”. Coraz ważniejsze jest pytanie, czy przedsiębiorstwa potrafią przy obecnym poziomie kosztów przekształcać sprzedaż w wystarczającą marżę, inwestycje i zatrudnienie.

Ma to bezpośredni związek z demografią. Malejąca liczba osób w wieku produkcyjnym nie musi prowadzić do klasycznego bezrobocia czy braku aktywności gospodarczej. Może prowadzić do zupełnie innej konfiguracji: rosnącej ceny pracy, trudności w pozyskaniu określonych kompetencji, automatyzacji i ograniczania zatrudnienia nawet przy wzroście sprzedaży. Sierpniowe dane zawierają kilka takich sygnałów. Handel detaliczny przewiduje sprzedaż +20,7, ale zatrudnienie -10,1. Transport posiada dodatni popyt i sprzedaż, ale przewiduje zatrudnienie -4,1. Hurt pozostawia zatrudnienie praktycznie bez zmian. To może być zapowiedź ważniejszej zmiany strukturalnej. Kolejna faza rozwoju gospodarki Pomorza Zachodniego będzie musiała w znacznie większym stopniu opierać się na wzroście produktywności niż na zwiększaniu liczby pracowników.

Sierpniowy raport pozwala również spojrzeć inaczej na strukturę regionalnej gospodarki. Relatywnie dobrze zachowują się sektory związane z przepływami – handel hurtowy oraz transport i magazynowanie. Handel detaliczny również pozostaje dodatni. Przemysł nadal jest lekko poniżej neutralności, ale wykazuje interesujące oczekiwania poprawy. Budownictwo wychodzi z bardzo słabego okresu, lecz wciąż nie osiągnęło dobrej kondycji. Turystyka pokazuje ekstremalną sezonowość, natomiast informacja i komunikacja – mimo dodatniego wyniku – pozostają słabsze od kraju. Można więc mówić o trzech gospodarkach Pomorza Zachodniego funkcjonujących równolegle. Pierwsza to gospodarka przepływów: porty, transport, logistyka, handel, powiązania z Niemcami i Skandynawią. Druga to gospodarka popytu lokalnego i czasowego: handel detaliczny, budownictwo, turystyka, gastronomia i część usług. Trzecia to gospodarka wiedzy i zaawansowanych kompetencji: ICT, usługi profesjonalne i działalności związane z innowacjami. Sierpniowe dane sugerują, że najbardziej obiecujący bieżący impuls pochodzi z pierwszej z tych gospodarek, natomiast największy niewykorzystany potencjał pozostaje w trzeciej. Jest to ważne dla polityki regionalnej. Porty, S3, S6, rozwój S10, offshore, gospodarka morska i powiązania transgraniczne mogą wzmacniać gospodarkę przepływów, ale trwałe podniesienie produktywności regionu wymaga równoczesnego rozwoju warstwy technologicznej, projektowej, informatycznej, finansowej i profesjonalnych usług dla przedsiębiorstw.

Na podstawie danych GUS można sformułować tezę, że Pomorze Zachodnie znajduje się w okresie bardzo dużej transformacji infrastrukturalnej i energetycznej, ale skala inwestycji realizowanych w regionie nie jest tożsama ze skalą impulsu otrzymywanego przez regionalne przedsiębiorstwa. Najlepiej widać to w budownictwie. Firmy regionu mogą posiadać duży portfel wielkich projektów, a jednocześnie raportować ujemny portfel zamówień, produkcję i sytuację finansową. Nie jest to paradoks. Znaczna część wartości inwestycji może przypadać generalnym wykonawcom, dostawcom technologii i wyspecjalizowanym przedsiębiorstwom spoza regionu. Dlatego jednym z najważniejszych wskaźników regionalnej polityki gospodarczej powinien stać się stopień transmisji inwestycji do regionalnego systemu gospodarczego: udział lokalnych przedsiębiorstw w łańcuchach dostaw, wartość regionalnych zamówień, rozwój nowych kompetencji, powstawanie przedsiębiorstw technologicznych, udział miejscowych podmiotów w serwisie i utrzymaniu infrastruktury oraz trwałość miejsc pracy po zakończeniu fazy budowlanej. Bez tego może powstać model regionu intensywnie inwestowanego, ale umiarkowanie rozwijającego własną gospodarkę.

 

Co rzeczywiście mówi sierpień 2026 o zachodniopomorskiej gospodarce?

Całość danych nie uzasadnia prostego określenia sytuacji jako „słabej koniunktury”. Bardziej adekwatne jest pojęcie selektywnego ożywienia przy utrzymującej się wysokiej niepewności i presji kosztowej. Cztery spośród siedmiu sektorów mają R-BCI wyższy niż średnia krajowa. Przemysł wykazuje interesującą poprawę oczekiwań i portfela zamówień. Budownictwo jest znacznie silniejsze niż rok wcześniej. Handel hurtowy należy do relatywnie mocnych sektorów regionu. Transport przeszedł ogromną poprawę w relacji rocznej. Handel detaliczny wykazuje wzrost sprzedaży i optymistyczne oczekiwania. Informacja i komunikacja pozostają dodatnie, choć słabsze niż w kraju. Najbardziej negatywny odczyt – dotyczący zakwaterowania i gastronomii – jest w dużym stopniu zapisem sezonowego przejścia od szczytu wakacyjnego do jesieni, a nie prostą informacją o załamaniu sierpniowego popytu. Nie oznacza to jednak, że sytuacja jest komfortowa. W przemyśle bieżąca ocena pozostaje ujemna. Budownictwo posiada słaby portfel zamówień i sytuację finansową. W handlu i transporcie presja kosztowa jest bardzo wysoka. Turystyka pozostaje radykalnie sezonowa. Zaawansowane usługi nie osiągają jeszcze koniunktury porównywalnej z krajowymi liderami.

Najważniejszym zagadnieniem dla regionu staje się więc jakość przyszłego wzrostu. Pomorze Zachodnie posiada coraz lepszą infrastrukturę transportową, porty, rosnący sektor energetyczny, turystykę, gospodarkę morską, rozwijający się offshore oraz silne położenie względem Niemiec i Skandynawii. Sierpniowe dane pokazują jednak, że aktywa te nie tworzą jeszcze automatycznie jednolitego mechanizmu wzrostowego. Regionalna polityka gospodarcza powinna coraz mniej koncentrować się na samym pozyskiwaniu inwestycji, a coraz bardziej na łączeniu inwestycji, przedsiębiorstw, kompetencji, rynku pracy i technologii w regionalne łańcuchy wartości. Warto również zmienić sposób obserwowania koniunktury. Sam R-BCI jest użyteczny, ale z punktu widzenia zarządzania rozwojem znacznie bardziej interesująca jest relacja pomiędzy czterema zmiennymi: popytem, sytuacją finansową, zatrudnieniem i oczekiwaniami. Jeżeli poprawia się popyt, ale nie sytuacja finansowa, przedsiębiorstwa mają problem z marżą. Jeżeli poprawiają się sprzedaż i finanse, ale spada zatrudnienie, mamy prawdopodobnie do czynienia z dostosowaniem produktywnościowym. Jeżeli bieżąca sytuacja pozostaje słaba, ale poprawiają się zamówienia i prognozy produkcji – jak obecnie w części przemysłu – możemy obserwować wczesną fazę odwrócenia cyklu. Jeśli natomiast bieżąca sprzedaż jest bardzo dobra, a oczekiwania gwałtownie się pogarszają – jak w turystyce – obserwujemy problem strukturalny, a nie klasyczną dekoniunkturę.

Właśnie z tej perspektywy najbardziej interesującym sektorem do obserwacji jesienią będzie przemysł. Jeżeli dodatnie prognozy zamówień (+12,8) i produkcji (+13,7) zaczną przekładać się na bieżące wyniki, będzie to oznaczało pojawienie się znacznie ważniejszego impulsu niż sezonowe wahania handlu czy turystyki. Drugim sektorem jest transport: trzeba sprawdzić, czy spektakularna poprawa względem 2025 r. okaże się trwała. Trzecim – budownictwo, gdzie należy obserwować, czy ogromna poprawa roczna R-BCI zostanie potwierdzona odbudową portfela zamówień i sytuacji finansowej. Czwartym – ICT, ponieważ jego znaczenie polega nie tyle na bieżącej wadze sektora, ile na zdolności do zmiany struktury całej regionalnej gospodarki.

Sierpień 2026 r. przynosi obraz Pomorza Zachodniego jako gospodarki bardziej odpornej, niż sugerowałaby prosta narracja o stagnacji, ale wciąż zbyt nierównomiernej, aby mówić o szerokim ożywieniu. Najbardziej pozytywne sygnały płyną z handlu hurtowego, transportu oraz oczekiwań przemysłu. Największe strukturalne ograniczenia to presja kosztów pracy, słabsza pozycja zaawansowanych usług, niepełna transmisja wielkich inwestycji do lokalnej gospodarki oraz sezonowość części sektora usługowego. W takim ujęciu najważniejsze pytanie nie brzmi już, czy koniunktura na Pomorzu Zachodnim jest dobra czy zła. Istotne jest, czy pojawiające się obecnie pozytywne sygnały mogą zostać przekształcone w trwałą zmianę struktury gospodarczej regionu. Jeżeli poprawa przemysłu połączy się z rozwojem transportu i portów, inwestycje energetyczne zbudują regionalne łańcuchy dostaw, a Szczecin zwiększy skalę gospodarki wiedzy i zaawansowanych usług, obecna faza może stać się początkiem bardziej trwałego wzrostu. Jeżeli natomiast poszczególne impulsy pozostaną od siebie odseparowane, region może nadal funkcjonować w charakterystycznym dla ostatnich lat układzie: duża skala inwestycji, dobra kondycja wybranych sektorów i jednocześnie brak wystarczająco silnej transmisji tych przewag na całość regionalnego systemu gospodarczego. To właśnie jest najważniejszy wniosek płynący z pełnego materiału GUS: problemem Pomorza Zachodniego nie jest obecnie brak aktywności gospodarczej. Problemem pozostaje jej przekształcenie w spójny, produktywny i odporny regionalny mechanizm wzrostu.

Podstawą analizy są tablice „Wskaźniki koniunktury gospodarczej według województw (sierpień 2026)” oraz oficjalny raport GUS i informacja sygnalna Urzędu Statystycznego w Szczecinie.