Tomasz Augustyn

W 2024 r. na jeden sklep w województwie zachodniopomorskim przypadało 115 mieszkańców, nieco mniej niż średnio w Polsce.

Liczba ludności przypadającej na jeden sklep jest syntetyczną miarą nasycenia przestrzeni placówkami handlowymi. Im niższa jego wartość, tym większa liczba sklepów w relacji do liczby mieszkańców, a więc — w ujęciu statystycznym — większa dostępność handlu detalicznego. Należy jednak podkreślić, że wskaźnik ten nie opisuje bezpośrednio jakości oferty handlowej, powierzchni sprzedażowej, wielkości placówek, ich obrotów ani faktycznej dostępności przestrzennej. Jeden duży supermarket, dyskont lub hipermarket może obsługiwać znacznie większą liczbę ludności niż kilka małych sklepów, a przeciętna wojewódzka może maskować zasadnicze różnice między dużymi miastami, strefami podmiejskimi, miejscowościami turystycznymi i peryferyjnymi obszarami wiejskimi. Mimo tych ograniczeń dane pozwalają uchwycić regionalne zróżnicowanie struktury sieci handlowej oraz pośrednio wskazać różnice w modelu osadniczym, poziomie urbanizacji, sile lokalnego popytu, znaczeniu turystyki, stopniu koncentracji handlu i kondycji drobnej przedsiębiorczości.

W Polsce w 2024 r. na jeden sklep przypadało przeciętnie 118 mieszkańców. Rozpiętość regionalna była znaczna: od 106 osób w województwie łódzkim do 168 osób w województwie opolskim. Oznacza to, że różnica między skrajnymi regionami wynosiła aż 62 osoby na placówkę, czyli blisko 59% wartości odnotowanej w województwie łódzkim. Tak duże zróżnicowanie nie może być wyjaśniane wyłącznie poziomem zamożności mieszkańców. Jest ono rezultatem nakładania się czynników demograficznych, przestrzennych, historycznych i organizacyjnych. Relatywnie niskie wartości wskaźnika występowały w województwach łódzkim — 106, kujawsko-pomorskim — 109, świętokrzyskim — 110, lubelskim, lubuskim i pomorskim — po 111, a także śląskim — 113 i zachodniopomorskim — 115. Regiony te charakteryzowały się większą liczbą sklepów w przeliczeniu na mieszkańca niż przeciętnie w kraju. Po drugiej stronie znalazły się przede wszystkim województwa opolskie — 168, podkarpackie — 141 oraz warmińsko-mazurskie — 127. Powyżej średniej krajowej znajdowały się również małopolskie i mazowieckie — po 122, dolnośląskie — 121 oraz podlaskie — 120. Wielkopolskie, z wynikiem 116, sytuowało się nieznacznie poniżej średniej krajowej.

Liczba ludności na 1 sklep (2024)

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS

Województwo zachodniopomorskie, gdzie na jeden sklep przypadało 115 mieszkańców, zajmowało pozycję relatywnie korzystną. Wartość wskaźnika była o trzy osoby, czyli około 2,5%, niższa od średniej krajowej. Oznacza to, że statystyczne nasycenie regionu sklepami było nieco większe niż w Polsce ogółem. W układzie wszystkich województw zachodniopomorskie znajdowało się w grupie regionów o ponadprzeciętnej liczbie placówek handlowych w relacji do populacji, choć nie należało do województw o najwyższym nasyceniu. Niższe, a więc korzystniejsze z punktu widzenia liczby sklepów na mieszkańca, wartości odnotowano w siedmiu województwach: łódzkim, kujawsko-pomorskim, świętokrzyskim, lubelskim, lubuskim, pomorskim i śląskim. Jednocześnie zachodniopomorskie wyprzedzało pod tym względem między innymi wielkopolskie, dolnośląskie, małopolskie, mazowieckie, warmińsko-mazurskie, podkarpackie i opolskie.

Interpretacja wyniku województwa zachodniopomorskiego wymaga uwzględnienia jego specyficznej struktury funkcjonalno-przestrzennej. Region ma relatywnie niską gęstość zaludnienia, silnie zróżnicowaną sieć osadniczą oraz wyraźną koncentrację ludności i działalności gospodarczej w kilku głównych ośrodkach. Szczecin wraz ze strefą podmiejską stanowi największy i najbardziej zróżnicowany rynek konsumencki. Drugim ważnym biegunem jest Koszalin, natomiast uzupełniające znaczenie mają miasta średnie i powiatowe, takie jak Stargard, Kołobrzeg, Świnoujście, Szczecinek, Police, Goleniów, Wałcz, Białogard czy Gryfice. Poza tymi obszarami występują rozległe tereny o niskiej gęstości zaludnienia, znacznych odległościach między miejscowościami i słabszej dostępności do usług. W rezultacie wojewódzka wartość 115 mieszkańców na sklep jest średnią powstającą z zestawienia bardzo odmiennych lokalnych modeli handlu: wysoko skoncentrowanego handlu wielkopowierzchniowego w Szczecinie i jego otoczeniu, sieci dyskontowej i supermarketowej w miastach średnich, drobnego handlu w małych miejscowościach oraz placówek funkcjonujących w miejscowościach nadmorskich pod silnym wpływem sezonowego popytu turystycznego.

Jedną z najważniejszych przyczyn relatywnie wysokiego nasycenia zachodniopomorskiego sklepami jest turystyczna funkcja regionu. Województwo należy do głównych obszarów recepcji turystycznej w Polsce, a pas nadmorski w sezonie letnim obsługuje liczbę konsumentów wielokrotnie przewyższającą liczbę stałych mieszkańców. Statystyka oparta wyłącznie na ludności rezydującej nie uwzględnia turystów, właścicieli drugich domów, użytkowników apartamentów wakacyjnych ani osób czasowo przebywających w regionie. W miejscowościach turystycznych utrzymywana jest zatem większa liczba sklepów, punktów sezonowych, minimarketów, sklepów specjalistycznych i placówek franczyzowych, niż wynikałoby to z samej liczby mieszkańców. Obniża to wojewódzki wskaźnik liczby osób przypadających na sklep. Jednocześnie oznacza, że relatywnie korzystny wynik nie musi przekładać się na równomierną dostępność handlu przez cały rok. Część placówek działa sezonowo albo ogranicza działalność poza okresem wakacyjnym, a rzeczywista dostępność dla stałych mieszkańców miejscowości nadmorskich może zimą być wyraźnie gorsza niż sugerowałaby statystyka roczna.

Zachodnia część regionu funkcjonuje w bezpośrednim sąsiedztwie rynku niemieckiego. Ruch transgraniczny generuje dodatkowy popyt, szczególnie w handlu paliwami, żywnością, używkami, produktami codziennego użytku oraz wybranymi usługami. Zakupy dokonywane przez konsumentów z Niemiec mogą podtrzymywać działalność placówek, których liczba byłaby trudniejsza do utrzymania wyłącznie na podstawie lokalnego popytu mieszkańców. Jednocześnie oddziaływanie granicy ma charakter dwustronny. Mieszkańcy województwa również korzystają z oferty po stronie niemieckiej, zwłaszcza w przypadku produktów markowych, specjalistycznych i niektórych dóbr trwałych. Ostateczny wpływ transgraniczności na liczbę sklepów zależy więc od kursów walut, relacji cen, zmian dochodów, polityki podatkowej i natężenia ruchu granicznego. W 2024 r. sama obecność intensywnych powiązań transgranicznych sprzyjała jednak utrzymywaniu bardziej rozbudowanej infrastruktury handlowej w zachodniej części regionu.

Istotne znaczenie ma również struktura urbanizacyjna. Województwo zachodniopomorskie jest regionem o stosunkowo wysokim udziale ludności miejskiej, a handel w miastach wykazuje większą zdolność do różnicowania form i formatów. Obok galerii handlowych, hipermarketów i dyskontów funkcjonują sklepy osiedlowe, placówki franczyzowe, sklepy specjalistyczne, punkty convenience oraz placówki zlokalizowane przy głównych trasach komunikacyjnych. W miastach o funkcji turystycznej i portowej struktura ta jest dodatkowo poszerzana przez popyt nierezydentów. Nie oznacza to jednak braku koncentracji. Tak jak w całym kraju, również w zachodniopomorskim tradycyjny handel detaliczny podlega silnej presji sieci dyskontowych, supermarketów, centrów handlowych i handlu internetowego. Liczba placówek może pozostawać relatywnie wysoka, ale zmienia się ich struktura własnościowa i funkcjonalna. Ubywać mogą niezależne, wielobranżowe sklepy rodzinne, natomiast przybywać placówki sieciowe, franczyzowe lub punkty o małej powierzchni, zlokalizowane w miejscach o intensywnym ruchu.

Na tle województwa zachodniopomorskiego szczególnie interesujący jest wynik województwa opolskiego, gdzie na jeden sklep przypadało aż 168 mieszkańców. Tak wysoka wartość może świadczyć o znacznie większej koncentracji handlu w mniejszej liczbie placówek, większej przeciętnej skali sklepów albo o silniejszym odpływie drobnego handlu. Znaczenie mogą mieć również procesy depopulacyjne i migracyjne. Spadek liczby ludności nie musi automatycznie prowadzić do spadku wskaźnika, jeżeli liczba sklepów maleje szybciej niż populacja. W regionach dotkniętych długotrwałym odpływem mieszkańców, starzeniem się ludności i ograniczaniem lokalnego popytu część placówek staje się ekonomicznie nieopłacalna. Likwidacja sklepu w małej miejscowości powoduje, że konsumenci kierują się do większych ośrodków lub sklepów wielkopowierzchniowych, co dodatkowo wzmacnia koncentrację. Podobny, choć mniej skrajny mechanizm może częściowo wyjaśniać wysokie wartości w podkarpackim i warmińsko-mazurskim. W tych województwach występują rozproszone osadnictwo, obszary wiejskie i peryferyjne oraz znaczne odległości do większych centrów handlowych. Wysoki wskaźnik nie musi więc oznaczać efektywnej organizacji rynku, lecz może wskazywać na niedostateczną lokalną dostępność sklepów. Z kolei najniższa wartość w województwie łódzkim, wynosząca 106 mieszkańców na sklep, może wynikać z relatywnie gęstej sieci miejskiej, centralnego położenia, dużego rynku aglomeracji łódzkiej oraz obecności wielu małych i średnich ośrodków. Na wynik może wpływać również tradycyjnie silna rola drobnej przedsiębiorczości handlowej. Podobne uwarunkowania dotyczą kujawsko-pomorskiego i świętokrzyskiego, gdzie sieć małych miast oraz lokalnych centrów obsługi ludności sprzyja utrzymaniu większej liczby placówek. Niskie wartości w lubelskim i lubuskim mogą natomiast częściowo odzwierciedlać większy udział drobnego handlu oraz małych sklepów obsługujących rozproszone osadnictwo. Jest to ważne, ponieważ niski wskaźnik nie zawsze musi świadczyć o silniejszym rynku. Może być również konsekwencją rozdrobnienia sieci, niskiej przeciętnej powierzchni sprzedażowej i niższej wydajności ekonomicznej pojedynczej placówki.

W przypadku województwa zachodniopomorskiego wartość 115 należy zatem interpretować jako rezultat współwystępowania kilku przeciwstawnych tendencji. Z jednej strony region posiada czynniki zwiększające liczbę placówek: sezonowy popyt turystyczny, ruch transgraniczny, wysoki stopień urbanizacji, znaczenie portów i transportu oraz duży rynek konsumencki Szczecina. Z drugiej strony działa tu presja depopulacyjna, starzenie się ludności, odpływ młodych mieszkańców z małych miast i terenów wiejskich, a także koncentracja handlu w największych ośrodkach. W strefach peryferyjnych, szczególnie we wschodniej i południowo-wschodniej części województwa, lokalny rynek jest ograniczony przez małą liczbę mieszkańców, niższe dochody rozporządzalne i długie odległości między miejscowościami. Może to prowadzić do likwidacji sklepów wiejskich i osiedlowych, nawet jeżeli wskaźnik dla całego województwa pozostaje korzystniejszy od średniej krajowej.

Konsekwencje obserwowanego poziomu wskaźnika mają zarówno wymiar gospodarczy, jak i społeczny. Relatywnie duża liczba sklepów w przeliczeniu na mieszkańca sprzyja konkurencji, różnorodności oferty, dostępności podstawowych produktów oraz tworzeniu miejsc pracy. W miejscowościach turystycznych handel stanowi istotny element lokalnej bazy ekonomicznej, generuje dochody przedsiębiorców i samorządów oraz wspiera rozwój usług komplementarnych. W Szczecinie i innych większych miastach rozbudowana sieć placówek zwiększa atrakcyjność osiedleńczą i poprawia komfort życia. Jednocześnie duże nasycenie placówkami może oznaczać silną konkurencję cenową, niskie marże, sezonowość zatrudnienia i wysoką rotację podmiotów. Szczególnie narażeni są mali niezależni przedsiębiorcy, którzy mają ograniczone możliwości negocjowania cen zakupu, inwestowania w technologie i konkurowania z sieciami w zakresie godzin otwarcia, promocji i logistyki.

W wymiarze przestrzennym zasadniczym problemem pozostaje nierównomierność dostępu. Wskaźnik wojewódzki nie odpowiada na pytanie, jak daleko przeciętny mieszkaniec ma do najbliższego sklepu. W Szczecinie, Koszalinie, Kołobrzegu czy Stargardzie na niewielkim obszarze może znajdować się wiele placówek, podczas gdy mieszkańcy części gmin wiejskich muszą pokonywać znaczne odległości. Koncentracja sklepów przy głównych drogach, w parkach handlowych i na obrzeżach miast poprawia dostępność dla osób zmotoryzowanych, ale może ją pogarszać dla seniorów, osób z niepełnosprawnościami, młodzieży i gospodarstw domowych bez samochodu. W starzejącym się demograficznie regionie ma to szczególne znaczenie. Likwidacja ostatniego sklepu w małej miejscowości nie jest wyłącznie zmianą gospodarczą, lecz prowadzi do ograniczenia samodzielności części mieszkańców, wzrostu zależności od transportu indywidualnego lub pomocy rodziny oraz osłabienia lokalnych więzi społecznych. Sklep wiejski pełni bowiem często funkcję miejsca kontaktów, wymiany informacji i nieformalnego centrum życia lokalnego.

Dalsze zmiany wskaźnika będą zależały przede wszystkim od procesów demograficznych, rozwoju handlu internetowego oraz strategii największych sieci. Spadek liczby ludności może mechanicznie obniżać liczbę mieszkańców przypadających na sklep, lecz tylko wtedy, gdy liczba placówek nie będzie malała równie szybko. W praktyce depopulacja zwykle prowadzi do ograniczenia popytu i zamykania najsłabszych ekonomicznie punktów, dlatego jej ostateczny wpływ jest niejednoznaczny. Dynamiczny rozwój dyskontów i parków handlowych może zwiększać powierzchnię sprzedażową przy jednoczesnym zmniejszaniu liczby niezależnych sklepów. Wówczas wskaźnik liczby mieszkańców na placówkę wzrośnie, mimo że całkowita podaż handlowa i dostępność asortymentu mogą pozostać wysokie. Z kolei ekspansja małych sklepów franczyzowych i form convenience może działać w kierunku przeciwnym, zwiększając liczbę placówek, szczególnie w miastach i miejscowościach turystycznych.

Handel elektroniczny będzie oddziaływać na zachodniopomorski rynek w sposób terytorialnie zróżnicowany. W Szczecinie, Koszalinie i większych miastach rozwój dostaw do domu, automatów paczkowych i szybkiej dystrybucji może ograniczać zapotrzebowanie na część tradycyjnych placówek. Na terenach wiejskich handel internetowy może poprawiać dostęp do dóbr trwałych i produktów specjalistycznych, ale w mniejszym stopniu zastępuje codzienne zakupy żywnościowe. Ponadto jego wykorzystanie zależy od kompetencji cyfrowych, dostępności transportu i możliwości korzystania z płatności elektronicznych. W regionie o wysokim udziale osób starszych nie można zakładać, że kanały cyfrowe w pełni skompensują zanikanie lokalnych sklepów. Z punktu widzenia polityki regionalnej wartość 115 mieszkańców na sklep nie powinna być traktowana jako dowód braku problemów z dostępnością handlu. Jest to wynik ogólnie korzystny, lecz wymagający pogłębienia na poziomie powiatów, gmin i typów obszarów. Szczególnie potrzebna byłaby analiza liczby sklepów w podziale na miasta i wieś, powierzchni sprzedażowej, formatów placówek, sezonowości działalności oraz odległości do najbliższego punktu sprzedaży podstawowej żywności. W zachodniopomorskim należałoby odrębnie analizować pas nadmorski, Szczeciński Obszar Metropolitalny, obszar funkcjonalny Koszalina, miasta średnie tracące funkcje społeczno-gospodarcze oraz gminy peryferyjne. Dopiero takie ujęcie pozwoliłoby ustalić, czy relatywnie niska liczba mieszkańców na sklep wynika z rzeczywiście dobrej dostępności usług, czy przede wszystkim z koncentracji placówek w strefach turystycznych i największych ośrodkach.