Tomasz Augustyn
Największym kapitałem rozwojowym pozostają dziś miasta metropolitalne oraz dobrze zarządzane ośrodki średniej wielkości.
Indeks Szczęśliwego Miasta (Happy City Index) stanowi jedno z najbardziej rozbudowanych i kompleksowych przedsięwzięć badawczych poświęconych jakości życia oraz zrównoważonemu rozwojowi miast na świecie. Projekt realizowany jest przez międzynarodowy zespół badaczy, analityków i ekspertów współpracujących w ramach działalności Instytutu Jakości Życia (Institute for Quality of Life) – globalnego think tanku zajmującego się promowaniem rozwoju uwzględniającego potrzeby zarówno obecnych, jak i przyszłych pokoleń. Misją instytutu jest wspieranie samorządów, organizacji, przedsiębiorstw i społeczności lokalnych w podnoszeniu jakości życia poprzez prowadzenie zaawansowanych badań, upowszechnianie dobrych praktyk oraz rozwijanie współpracy międzynarodowej.
Centralnym elementem działalności instytutu jest właśnie Happy City Index, będący jednym z najbardziej ambitnych projektów badawczych dotyczących funkcjonowania współczesnych miast. Inicjatywa angażuje setki ekspertów i wolontariuszy z różnych części świata, którzy analizują poziom rozwoju miejskiego przez pryzmat szerokiego zestawu wskaźników obejmujących kwestie społeczne, gospodarcze, środowiskowe, instytucjonalne i jakości życia. W poprzednich edycjach badanie opierało się na analizie 82 wskaźników pogrupowanych w 26 obszarach funkcjonowania miast, co pozwalało na wielowymiarową ocenę warunków życia mieszkańców oraz zdolności miast do zapewnienia trwałego i zrównoważonego rozwoju. Za merytoryczny rozwój programu odpowiada między innymi Dr Bartosz Bartoszewicz, pełniący funkcję dyrektora programu Happy City Index. Pod jego kierunkiem projekt zyskał międzynarodową rozpoznawalność i stał się jednym z najbardziej rozbudowanych przedsięwzięć badawczych prowadzonych przez społeczność ekspertów zajmujących się rozwojem miast.
Szczególne znaczenie miała szósta edycja badania, której wyniki ogłoszono oficjalnie w siedzibie Parlamentu Brytyjskiego w Londynie. Wydarzenie to stanowiło symboliczne zwieńczenie największego na świecie badania rozwoju miast prowadzonego w formule społecznościowej. Tegoroczna edycja opierała się na wspólnych międzynarodowych standardach metodologicznych i koncentrowała się na ocenie jakości życia w perspektywie długookresowej. W ciągu zaledwie pięciu miesięcy badacze zgromadzili oraz zweryfikowali ogromny zasób danych porównawczych, wykorzystując ujednoliconą metodologię bazującą na 64 wskaźnikach. Proces badawczy obejmował początkowo ponad 3400 miast z całego świata, spośród których niemal 1000 zakwalifikowano do pogłębionej analizy. Dzięki temu możliwe było odejście od prostych rankingów opartych na pojedynczych parametrach i skoncentrowanie się na rzeczywistej efektywności miejskiej rozumianej jako zdolność do tworzenia wysokiej jakości warunków życia w sposób trwały i odpowiedzialny. Skala przedsięwzięcia najlepiej widoczna jest w liczbach charakteryzujących edycję 2026. W rankingu zaprezentowano 251 najlepiej ocenionych miast, a nad realizacją projektu pracowało 466 badaczy i współpracowników. W toku analiz zgromadzono i zweryfikowano około 150 tysięcy rekordów danych, tworząc jedną z największych na świecie baz wiedzy dotyczących funkcjonowania miast. Tak szeroki zakres badań sprawia, że Happy City Index staje się nie tylko rankingiem, ale przede wszystkim narzędziem diagnostycznym pozwalającym identyfikować czynniki sprzyjające dobrostanowi mieszkańców oraz wspierać samorządy w projektowaniu polityk publicznych odpowiadających na wyzwania współczesnego rozwoju miejskiego. Dzięki temu wyniki indeksu stanowią cenne źródło wiedzy dla decydentów, planistów, naukowców oraz wszystkich podmiotów zainteresowanych budowaniem miast bardziej przyjaznych, odpornych i zrównoważonych.
Wyniki Happy City Index 2026 są interesujące nie tylko ze względu na pozycje poszczególnych miast, ale przede wszystkim dlatego, że pokazują specyficzny profil rozwojowy polskich ośrodków miejskich na tle Europy i świata. Na szczycie rankingu dominują miasta skandynawskie oraz północnoeuropejskie: Kopenhaga, Helsinki, Uppsala, Malmö, Aarhus czy Trondheim. Nie jest to zaskoczenie. Od lat łączą one wysoką jakość usług publicznych, sprawne zarządzanie, rozwinięty transport zbiorowy, wysoki poziom zaufania społecznego, bezpieczeństwo oraz skuteczne polityki środowiskowe. W pierwszej dziesiątce znajdują się również Genewa, Berno, Monachium i Tokio, czyli miasta reprezentujące różne modele rozwoju, ale wspólnym mianownikiem pozostaje bardzo wysoka jakość instytucji publicznych i zdolność do długoterminowego zarządzania rozwojem.
Ranking Happy City Index 2026

Źródło: opracowanie własne na podstawie www.happy-city-index.com
Z polskiej perspektywy najbardziej pozytywnym sygnałem jest pozycja Warszawy, która zajęła 32. miejsce na świecie. Oznacza to, że stolica znajduje się w ścisłej światowej czołówce i skutecznie konkuruje z wieloma uznanymi ośrodkami europejskimi. Jest to również dowód, że skala miasta, dostępność usług, potencjał gospodarczy i jakość infrastruktury coraz wyraźniej przekładają się na ocenę jakości życia. Jeszcze ciekawszy jest jednak układ kolejnych polskich miast. Na 57. miejscu znalazł się Sopot, który wyprzedził wiele znacznie większych ośrodków. To potwierdza, że w indeksach jakości życia nie zawsze decyduje wielkość czy potencjał gospodarczy, ale zdolność do tworzenia przyjaznego środowiska miejskiego. Sopot od lat korzysta z połączenia wysokiej jakości przestrzeni publicznej, walorów środowiskowych, funkcji uzdrowiskowych oraz relatywnie wysokiego poziomu usług. W pierwszej setce znalazły się również Wrocław (59), Kraków (82), Gdańsk (83) oraz Gdynia (87). Szczególnie interesująca jest sytuacja Trójmiasta. Obecność trzech miast aglomeracji w pierwszej setce światowego zestawienia pokazuje, że obszar metropolitalny Gdańska, Gdyni i Sopotu należy obecnie do najmocniejszych jakościowo układów miejskich w Europie Środkowo-Wschodniej. Jednocześnie różnice między Sopotem a Gdynią i Gdańskiem wskazują, że indeks bardzo silnie premiuje jakość życia codziennego, dostępność usług i warunki środowiskowe, a nie wyłącznie wielkość gospodarki. Na uwagę zasługuje również obecność szeregu miast regionalnych i przemysłowych: Rzeszowa (126), Gliwic (130), Poznania (139), Białegostoku (154), Częstochowy (156), Łodzi (162) i Radomia (200). Pokazuje to, że polska sieć miejska jest stosunkowo zrównoważona, a wysoka jakość życia nie jest domeną wyłącznie największych metropolii. Jednocześnie pozycje tych miast wskazują na istniejące ograniczenia związane z dostępnością transportową, demografią, jakością przestrzeni miejskiej czy poziomem innowacyjności gospodarki.
Z perspektywy regionalnej szczególnie interesujący jest wynik Gdyni. Miasto zajęło 87. miejsce na świecie, co oznacza obecność w pierwszej jednej trzeciej wszystkich sklasyfikowanych ośrodków. W praktyce oznacza to, że Gdynia utrzymuje pozycję miasta o bardzo wysokiej jakości życia, konkurencyjnego nie tylko w Polsce, ale także na arenie międzynarodowej. Jednocześnie wynik ten pokazuje, że dalszy awans wymagałby wzmacniania obszarów związanych z dostępnością mieszkań, transformacją klimatyczną, innowacyjnością i przyciąganiem talentów. Najważniejszy wniosek z polskich wyników jest jednak szerszy. W rankingu nie dominują miasta oparte wyłącznie na wysokim PKB czy dużej liczbie mieszkańców. Wysoko oceniane są przede wszystkim te ośrodki, które potrafią skutecznie łączyć rozwój gospodarczy z jakością usług publicznych, dostępnością przestrzeni miejskiej, bezpieczeństwem, zdrowiem mieszkańców i troską o środowisko. Happy City Index coraz wyraźniej pokazuje, że konkurencja między miastami nie toczy się już tylko o inwestycje, ale również o jakość życia mieszkańców. To właśnie ona staje się jednym z najważniejszych czynników przyciągania ludzi, kapitału i nowych funkcji rozwojowych.
W przypadku Polski widać wyraźnie, że największym kapitałem rozwojowym pozostają dziś miasta metropolitalne oraz dobrze zarządzane ośrodki średniej wielkości. Wyzwaniem na kolejne lata będzie natomiast ograniczanie różnic jakości życia między liderami a miastami, które zmagają się z problemami demograficznymi, odpływem młodych mieszkańców i słabszą pozycją gospodarczą. To właśnie te różnice mogą w przyszłości decydować o tempie rozwoju poszczególnych regionów.
