Tomasz Augustyn

W coraz większej liczbie powiatów w regionie mniej niż 10 lekarzy na 10 tysięcy mieszkańców to już smutna norma.  

Podaż lekarzy w województwie zachodniopomorskim stanowi kluczowy punkt wyjścia do oceny realnej dostępności usług zdrowotnych oraz zdolności systemu ochrony zdrowia do reagowania na rosnące potrzeby społeczne. W warunkach postępujących zmian demograficznych, starzenia się populacji oraz rosnących oczekiwań wobec jakości i zakresu świadczeń medycznych, zasoby kadrowe – ich liczba, struktura i rozmieszczenie przestrzenne – stają się jednym z najważniejszych czynników determinujących efektywność całego systemu. Jednocześnie sama liczba lekarzy nie oddaje w pełni rzeczywistej sytuacji – kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między potencjałem formalnym (liczbą osób posiadających prawo wykonywania zawodu) a faktyczną podażą pracy (liczbą lekarzy aktywnie pracujących w systemie według podstawowego miejsca zatrudnienia). W przypadku województwa zachodniopomorskiego szczególnego znaczenia nabiera także kontekst przestrzenny – silne zróżnicowanie między ośrodkami miejskimi a obszarami peryferyjnymi, które przekłada się na nierównomierny dostęp do świadczeń. W niniejszej analizie podjęto próbę kompleksowego ujęcia tych zjawisk, uwzględniając zarówno zmiany w czasie, jak i strukturalne uwarunkowania kształtujące podaż lekarzy w regionie.

Dane dotyczące liczby lekarzy na 10 tys. ludności w latach 2015–2024 ujawniają silnie zróżnicowaną i niestabilną strukturę dostępności kadr medycznych w regionie, a także wyraźne załamanie systemowe po roku 2020, którego skutki nie zostały dotąd w pełni odrobione. Do 2020 r. widoczny był umiarkowany, ale systematyczny wzrost wskaźnika zarówno na poziomie kraju (z 53,5 do 59,9), jak i regionu (z 45,1 do 53,5), co wskazywało na stopniową poprawę dostępności lekarzy. Jednocześnie już w tym okresie utrzymywały się istotne dysproporcje wewnętrzne – silne ośrodki miejskie, takie jak Szczecin (wzrost z 91,1 do 112,2) czy Koszalin (z 67,8 do 73,1), koncentrowały zasoby kadrowe, podczas gdy większość powiatów pozostawała na poziomach dwukrotnie niższych, a w skrajnych przypadkach – jak powiat koszaliński (4,4–5,9) – marginalnych. Rok 2021 przynosi jednak gwałtowne i systemowe załamanie wskaźników, widoczne zarówno w skali kraju (spadek z 59,9 do 40,7), jak i regionu (z 53,5 do 35,3). Jest to efekt kilku nakładających się czynników: zmiany metodologii ujmowania personelu medycznego (przejście na bardziej precyzyjne rejestry), odpływu części kadry z systemu publicznego, a także silnego przeciążenia systemu ochrony zdrowia w okresie pandemii, które ujawniło realne niedobory kadrowe. Szczególnie wyraźne spadki odnotowano w ośrodkach wcześniej silnych – Szczecin spadł z 112,2 do 82,6, Koszalin z 73,1 do 43,6, a Świnoujście z 46,6 do 20,6. Jeszcze bardziej dramatyczna sytuacja wystąpiła w powiatach peryferyjnych – np. w powiecie łobeskim wskaźnik obniżył się do 7,3, a w gryfińskim do 10,3.

Lata 2022–2024 przynoszą częściową odbudowę zasobów kadrowych, jednak nie następuje powrót do poziomów sprzed 2020 r. W 2024 r. Polska osiąga poziom 47,7 lekarzy na 10 tys. ludności, a województwo zachodniopomorskie 40,8 – co oznacza trwałe pogorszenie relatywnej dostępności. Szczecin odbudowuje swoją pozycję (98,5), ale nie wraca do wcześniejszych maksimów, natomiast Koszalin stabilizuje się na poziomie 47,1. W wielu powiatach poprawa jest ograniczona i następuje z bardzo niskiej bazy – np. powiat łobeski (7,6), gryfiński (9,5) czy sławieński (11,5), co wskazuje na utrwalanie się strukturalnych deficytów.

Analiza przestrzenna jednoznacznie pokazuje silną koncentrację zasobów medycznych w ośrodkach miejskich oraz ich chroniczny niedobór na obszarach peryferyjnych. Różnice między Szczecinem (98,5) a najsłabszymi powiatami (poniżej 10) mają charakter systemowy i odzwierciedlają mechanizmy rynkowe oraz instytucjonalne – lekarze koncentrują się tam, gdzie istnieje większa infrastruktura medyczna, lepsze warunki pracy, dostęp do specjalizacji i wyższe wynagrodzenia. Jednocześnie powiaty o słabszej bazie instytucjonalnej nie są w stanie skutecznie konkurować o kadry. Kluczowe uwarunkowania obserwowanych zjawisk to: starzenie się kadry medycznej, ograniczona liczba absolwentów kierunków lekarskich w poprzednich dekadach, migracje wewnętrzne i zagraniczne lekarzy, a także strukturalne niedofinansowanie systemu ochrony zdrowia na poziomie lokalnym. Dodatkowo pandemia COVID-19 ujawniła i pogłębiła istniejące deficyty, prowadząc do trwałej zmiany poziomu odniesienia.

Lekarze (personel pracujący ogółem) w przeliczeniu na 10 tysięcy mieszkańców

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS

Konsekwencje są wielowymiarowe. Po pierwsze, pogłębia się nierówność dostępu do usług zdrowotnych – mieszkańcy obszarów peryferyjnych są systemowo gorzej zabezpieczeni. Po drugie, rośnie presja na ośrodki miejskie, które przejmują funkcje ponadlokalne, co prowadzi do ich przeciążenia. Po trzecie, ograniczona dostępność lekarzy wpływa negatywnie na ogólną jakość życia i atrakcyjność osiedleńczą regionu, stając się czynnikiem hamującym rozwój społeczno-gospodarczy. W ujęciu systemowym dane te wskazują, że problem nie ma charakteru krótkookresowego niedoboru, lecz strukturalnej nierównowagi, wymagającej interwencji wykraczających poza poziom pojedynczych gmin czy powiatów – obejmujących politykę kształcenia kadr, mechanizmy redystrybucji zasobów oraz nowe modele organizacji świadczeń zdrowotnych w układzie funkcjonalnym, a nie wyłącznie administracyjnym.

Uzupełniająca analiza wskaźników liczby lekarzy na 10 tys. ludności, rozróżniająca lekarzy posiadających prawo wykonywania zawodu oraz lekarzy faktycznie pracujących według podstawowego miejsca pracy, pozwala uchwycić istotną, często pomijaną asymetrię między formalnym potencjałem systemu a jego realną wydolnością operacyjną. W skali kraju liczba lekarzy posiadających prawo wykonywania zawodu wzrosła z 37,2 w 2015 r. do 44,4 w 2024 r., co oznacza systematyczny, stabilny przyrost zasobów kadrowych w ujęciu formalnym. W województwie zachodniopomorskim dynamika była bardzo zbliżona – wzrost z 36,7 do 42,4 – co wskazuje, że region nie odbiega istotnie od średniej krajowej pod względem „rejestru kompetencji”. Jednocześnie jednak analiza liczby lekarzy faktycznie pracujących według podstawowego miejsca pracy ujawnia znacznie bardziej złożony obraz. W Polsce wskaźnik ten oscylował w latach 2015–2020 wokół poziomu 23–24 lekarzy na 10 tys. ludności (23,0 w 2015 r., 24,2 w 2020 r.), po czym nastąpił skokowy wzrost do 34,3 w 2021 r. i dalszy wzrost do 37,7 w 2024 r. W województwie zachodniopomorskim poziom ten był nieco wyższy w całym okresie przedpandemicznym (24,1 w 2015 r., 28,6 w 2020 r.), a następnie – podobnie jak w kraju – nastąpił skok do 32,2 w 2021 r. i wzrost do 34,6 w 2024 r.

Kluczowe znaczenie ma tu relacja między obiema kategoriami. W 2015 r. w Polsce różnica między lekarzami posiadającymi uprawnienia (37,2) a faktycznie pracującymi (23,0) wynosiła aż 14,2 punktu, co oznaczało, że znaczna część potencjalnych zasobów pozostawała poza głównym nurtem systemu (np. pracując w kilku miejscach, poza systemem publicznym, za granicą lub w niepełnym wymiarze). W 2024 r. luka ta zmniejszyła się do 6,7 punktu (44,4 wobec 37,7), co wskazuje na większe „uaktywnienie” zasobów kadrowych. Analogiczny proces zachodził w województwie zachodniopomorskim – różnica spadła z 12,6 w 2015 r. (36,7 wobec 24,1) do 7,8 w 2024 r. (42,4 wobec 34,6). Zmiana ta ma przede wszystkim charakter metodologiczny i instytucjonalny, związany z lepszym ewidencjonowaniem miejsc pracy lekarzy oraz częściowym „ujawnieniem” rzeczywistego zaangażowania kadry w systemie ochrony zdrowia, zwłaszcza po doświadczeniach pandemii. Nie oznacza ona jednak proporcjonalnego wzrostu realnej dostępności świadczeń – raczej bardziej precyzyjne odzwierciedlenie istniejących zasobów. W ujęciu strukturalnym nadal widoczna jest istotna luka między potencjałem a faktyczną podażą pracy, wynikająca z wieloetatowości, nierównomiernego rozmieszczenia lekarzy oraz odpływu części kadry poza system publiczny.

Dla województwa zachodniopomorskiego oznacza to, że mimo relatywnie zbliżonego do średniej krajowej poziomu formalnych zasobów kadrowych, realna dostępność lekarzy pozostaje ograniczona przez czynniki strukturalne – przede wszystkim koncentrację w ośrodkach miejskich, deficyty w powiatach peryferyjnych oraz ograniczoną zdolność systemu do pełnego wykorzystania dostępnego potencjału. W konsekwencji różnica między „liczbą lekarzy na papierze” a „liczbą lekarzy dostępnych dla pacjenta” pozostaje jednym z kluczowych wyzwań organizacyjnych systemu ochrony zdrowia.