Tomasz Augustyn
Czy amerykańskie wojska mogłyby trafić na Pomorze Zachodnie?
Potencjalne przesunięcie części amerykańskiego kontyngentu wojskowego z Niemiec do Polski warto poddawać analitycznej ocenie zarówno w kontekście (mniejszego) prawdopodobieństwa określonych decyzji politycznej, jak i wymogu strategicznego planowania działań i formułowania dla nich przesłanek. To drugie jest cechą dojrzalej państwowości i w szerszym ujęciu może i powinno stać się atutem społeczności regionalnej. Utworzenie stałej lub półstałej bazy sił USA na Pomorzu Zachodnim należałoby zatem rozpatrywać równocześnie w kilku wymiarach: strategiczno-wojskowym, geopolitycznym, logistycznym, infrastrukturalnym, gospodarczym i społecznym. Region ten jest jednym z najbardziej racjonalnych obszarów lokalizacji dużego komponentu wojsk amerykańskich w Polsce, szczególnie w kontekście zmiany architektury bezpieczeństwa Europy po rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie i trwałego przesunięcia środka ciężkości NATO na wschodnią flankę.
Z wojskowego punktu widzenia najważniejszym argumentem przemawiającym za Pomorzem Zachodnim jest jego położenie strategiczne względem Morza Bałtyckiego, północno-wschodniej flanki NATO oraz głównych kierunków operacyjnych potencjalnego konfliktu. Region ten znajduje się relatywnie blisko obszaru bałtyckiego, przesmyku suwalskiego i państw bałtyckich, a jednocześnie pozostaje wystarczająco oddalony od bezpośredniej granicy z Rosją czy Białorusią, co zwiększa bezpieczeństwo infrastruktury wojskowej wobec działań rakietowych, sabotażowych lub dywersyjnych. W praktyce oznacza to możliwość budowy zaplecza logistycznego i magazynowego o wysokiej odporności operacyjnej. Baza położona np. w rejonie Szczecina, Świnoujścia, Drawska Pomorskiego czy Stargardu mogłaby pełnić funkcję głębokiego zaplecza dla sił operujących na wschodniej flance, bez narażenia na natychmiastowe zniszczenie w pierwszej fazie konfliktu. Szczególne znaczenie ma tutaj istniejąca infrastruktura wojskowa regionu. Centralnym elementem jest Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych Drawsko, będące jednym z największych poligonów w Europie. Już obecnie obiekt ten jest intensywnie wykorzystywany przez siły amerykańskie i NATO do ćwiczeń wielkoskalowych, interoperacyjności wojsk pancernych, artyleryjskich i lotniczych. Obecność takiego zaplecza znacząco obniża koszty i czas budowy pełnowartościowej infrastruktury wojskowej. Region posiada także relatywnie dobre połączenia kolejowe i drogowe z Niemcami, portami bałtyckimi oraz centralną Polską, co jest kluczowe z punktu widzenia logistyki wojskowej. Dla armii USA podstawowym parametrem jest zdolność szybkiego przerzutu ciężkiego sprzętu – czołgów, systemów obrony powietrznej, amunicji i paliw – a Pomorze Zachodnie zapewnia dostęp zarówno do infrastruktury lądowej, jak i morskiej.
Istotnym atutem regionu jest również obecność portów morskich, przede wszystkim Port Szczecin-Świnoujście. W realiach współczesnych operacji NATO porty odgrywają fundamentalną rolę w przyjmowaniu transportów wojskowych z Ameryki Północnej. Możliwość wyładunku ciężkiego sprzętu bezpośrednio na polskim wybrzeżu skraca czas osiągania gotowości bojowej i ogranicza zależność od infrastruktury niemieckiej. W praktyce oznaczałoby to częściowe uniezależnienie amerykańskiej obecności wojskowej w Europie od RFN, która przez dekady była głównym hubem logistycznym USA w Europie. Dla Waszyngtonu miałoby to również wymiar polityczny – wzmacniałoby państwa najbardziej zaangażowane w odstraszanie Rosji i jednocześnie zwiększało elastyczność strategiczną sił amerykańskich.
Pomorze Zachodnie posiada szczególnie korzystne uwarunkowania przestrzenne i osadnicze dla lokalizacji rozbudowanej infrastruktury wojskowej o znaczeniu strategicznym, co w realiach współczesnego planowania militarnego stanowi jeden z kluczowych czynników decydujących o atrakcyjności regionu dla potencjalnych inwestycji NATO i USA. W przeciwieństwie do silnie zurbanizowanych oraz gęsto zaludnionych regionów Europy Zachodniej, zwłaszcza zachodnich Niemiec, Beneluksu czy północnych Włoch, Pomorze Zachodnie charakteryzuje się relatywnie niską gęstością zaludnienia, znacznym udziałem terenów otwartych, dużą dostępnością gruntów oraz stosunkowo ograniczoną presją urbanizacyjną. W praktyce tworzy to warunki znacznie bardziej sprzyjające lokalizacji wielkoskalowych instalacji wojskowych niż ma to miejsce w większości rozwiniętych regionów zachodnioeuropejskich. Z punktu widzenia wojskowego duża baza amerykańska nie jest pojedynczym obiektem, lecz złożonym systemem infrastrukturalnym obejmującym koszary, centra dowodzenia, magazyny paliw i amunicji, składy uzbrojenia, hangary, lotniska, terminale logistyczne, poligony, strefy ćwiczeń, zabezpieczenie techniczne, infrastrukturę teleinformatyczną, systemy obrony przeciwlotniczej oraz rozległe strefy bezpieczeństwa. Tego rodzaju kompleks wymaga bardzo dużych powierzchni terenu, często liczonych w tysiącach hektarów, a także możliwości dalszej rozbudowy w przyszłości. Pomorze Zachodnie dysponuje wieloma obszarami o relatywnie niskiej intensywności zagospodarowania, gdzie możliwe byłoby tworzenie rozległych kompleksów wojskowych bez konieczności masowych wyburzeń, kosztownych wykupów nieruchomości czy ingerencji w zwartą tkankę miejską.
Szczególnie istotna jest tu struktura osadnicza regionu. Pomorze Zachodnie, poza obszarem metropolitalnym Szczecina, posiada rozproszoną sieć średnich i małych miast oraz duże połacie terenów leśnych, pojeziernych i rolniczych. Taki układ przestrzenny jest korzystny z punktu widzenia wojskowego z kilku powodów. Ogranicza on ryzyko konfliktów przestrzennych pomiędzy funkcją militarną a mieszkaniową. Umożliwia przy tym tworzenie stref buforowych wokół obiektów wojskowych, co ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa magazynów paliw, amunicji czy infrastruktury rakietowej. Wreszcie, zwiększa możliwości maskowania i rozproszenia infrastruktury, co we współczesnej doktrynie wojennej ma zasadnicze znaczenie wobec zagrożenia rozpoznaniem satelitarnym, atakami rakietowymi dalekiego zasięgu i dronami. Współczesne instalacje wojskowe wymagają bowiem nie tylko samej przestrzeni użytkowej, ale również odpowiednio dużych obszarów ochronnych. W przypadku magazynów amunicji, składów paliw czy infrastruktury lotniczej konieczne jest utrzymanie bezpiecznych odległości od terenów mieszkaniowych i cywilnych obiektów infrastrukturalnych. W Europie Zachodniej jest to coraz większy problem, ponieważ urbanizacja stopniowo „otacza” dawne kompleksy wojskowe, ograniczając możliwości ich rozbudowy i zwiększając koszty funkcjonowania. W Niemczech wiele baz wojskowych powstawało jeszcze w realiach zimnej wojny, kiedy presja osadnicza była mniejsza. Obecnie rozbudowa takich instalacji często napotyka bariery wynikające z protestów mieszkańców, restrykcyjnych norm środowiskowych i skomplikowanych procedur administracyjnych. Pomorze Zachodnie oferuje pod tym względem znacznie większą elastyczność przestrzenną. Dotyczy to zwłaszcza terenów położonych w pasie środkowym regionu – w rejonach Drawska Pomorskiego, Białogardu, Świdwina czy Stargardu – gdzie istnieją zarówno odpowiednie zasoby gruntów, jak i już częściowo rozwinięta infrastruktura wojskowa. Szczególnym atutem jest możliwość relatywnie łatwego integrowania nowych inwestycji z istniejącymi poligonami, lotniskami wojskowymi oraz siecią transportową. Oznacza to niższe koszty inwestycyjne i krótszy czas osiągania gotowości operacyjnej.
Istotnym argumentem są także kwestie ekonomiczne związane z kosztami gruntów i pracy. W Niemczech ceny nieruchomości, koszty robocizny, wymogi środowiskowe i koszty proceduralne należą do najwyższych w Europie. Budowa nowej infrastruktury wojskowej lub rozbudowa istniejącej wymaga tam ogromnych nakładów finansowych, a proces inwestycyjny może trwać wiele lat ze względu na rozbudowane procedury konsultacyjne i możliwość blokowania inwestycji przez organizacje społeczne oraz ekologiczne. Polska, mimo postępującego wzrostu kosztów, nadal pozostaje pod tym względem znacznie bardziej konkurencyjna. Na Pomorzu Zachodnim koszty pozyskania dużych terenów inwestycyjnych są nieporównywalnie niższe niż w zachodnich Niemczech, podobnie jak koszty budowy infrastruktury i utrzymania zaplecza logistycznego. Dodatkowo region dysponuje znacznymi zasobami terenów popegeerowskich, poprzemysłowych i powojskowych, które potencjalnie mogłyby zostać wykorzystane pod inwestycje związane z obronnością. W wielu przypadkach są to obszary już częściowo przekształcone antropogenicznie, co zmniejsza skalę konfliktów środowiskowych i ogranicza koszty przygotowania terenu. W praktyce oznacza to możliwość szybszej realizacji projektów niż w krajach Europy Zachodniej, gdzie każda nowa inwestycja infrastrukturalna bardzo często wiąże się z wieloletnimi sporami planistycznymi i środowiskowymi.
Nie bez znaczenia pozostaje także czynnik społeczny. W Polsce społeczna percepcja obecności wojsk amerykańskich jest zdecydowanie bardziej pozytywna niż w części państw Europy Zachodniej. W Niemczech coraz częściej pojawiają się ruchy sprzeciwiające się militaryzacji przestrzeni, rozbudowie infrastruktury NATO czy zwiększaniu obecności wojsk USA. Na Pomorzu Zachodnim potencjalna baza byłaby natomiast prawdopodobnie postrzegana przez znaczną część społeczności lokalnych jako szansa rozwojowa, źródło inwestycji i impuls gospodarczy. Tego rodzaju klimat społeczny znacząco ułatwia realizację dużych projektów infrastrukturalnych. Ważnym aspektem jest również możliwość zachowania odpowiedniego poziomu tajności i bezpieczeństwa operacyjnego. Rozproszone osadnictwo oraz duże kompleksy leśne regionu zwiększają możliwości ochrony infrastruktury wojskowej przed rozpoznaniem, działalnością wywiadowczą czy potencjalnym sabotażem. W warunkach współczesnego konfliktu, w którym coraz większą rolę odgrywają środki rozpoznania satelitarnego, cyberwywiad i systemy bezzałogowe, możliwość odpowiedniego rozmieszczenia i maskowania infrastruktury wojskowej nabiera szczególnego znaczenia. Pomorze Zachodnie zapewnia pod tym względem korzystniejsze warunki niż silnie zurbanizowane obszary Europy Zachodniej. W efekcie region można postrzegać jako przestrzeń o wyjątkowo wysokiej kompatybilności z wymaganiami nowoczesnej infrastruktury wojskowej NATO: posiadający odpowiednie rezerwy terenowe, relatywnie niski poziom konfliktów przestrzennych, umiarkowane koszty inwestycyjne, rozwinięte zaplecze logistyczne i jednocześnie wystarczającą odległość od najbardziej zagrożonych odcinków granicznych. W realiach długoterminowego planowania strategicznego są to czynniki o fundamentalnym znaczeniu, które mogą przesądzać o wyborze konkretnej lokalizacji dla trwałej obecności wojsk amerykańskich w Europie Środkowo-Wschodniej.
W wymiarze geopolitycznym lokalizacja amerykańskiej bazy na Pomorzu Zachodnim byłaby wyraźnym sygnałem trwałego przesunięcia strategicznego ciężaru NATO na wschód. Oznaczałoby to faktyczne uznanie Polski za jedno z kluczowych państw frontowych Sojuszu. Dla USA byłby to również instrument zwiększania wpływów politycznych i wojskowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Z perspektywy Polski obecność stałej infrastruktury amerykańskiej znacząco zwiększałaby poziom odstraszania. Stała obecność wojsk USA ma bowiem nie tylko znaczenie militarne, ale również polityczne – potencjalny przeciwnik musi brać pod uwagę ryzyko bezpośredniego konfliktu z Amerykanami już od pierwszego dnia ewentualnej agresji. Pozytywne konsekwencje dla regionu mogłyby być bardzo istotne gospodarczo. Duża baza wojskowa generuje silny efekt mnożnikowy: wzrost zatrudnienia, rozwój budownictwa, usług, logistyki, transportu i infrastruktury technicznej. Doświadczenia niemieckie czy włoskie pokazują, że obecność wojsk USA tworzy stabilny popyt lokalny i może stymulować rozwój średnich miast. W przypadku Pomorza Zachodniego szczególnie istotny byłby impuls dla rynku pracy, sektora nieruchomości, infrastruktury drogowej i kolejowej oraz inwestycji komunalnych. Mogłoby to także zwiększyć atrakcyjność regionu dla inwestorów cywilnych dzięki modernizacji infrastruktury dual-use, czyli wykorzystywanej zarówno wojskowo, jak i cywilnie. Możliwy byłby również rozwój sektora technologicznego i przemysłów związanych z obronnością. Wokół dużych baz wojskowych często rozwijają się firmy serwisowe, informatyczne, cyberbezpieczeństwa, produkcji komponentów czy logistyki wojskowej. Dla Szczecina mogłoby to oznaczać częściową specjalizację w gospodarce bezpieczeństwa i usługach dla NATO. Korzystać mogłyby również uczelnie wyższe poprzez współpracę badawczo-rozwojową i programy szkoleniowe.
Jednocześnie należy uwzględnić potencjalne negatywne konsekwencje. Z wojskowego punktu widzenia baza amerykańska automatycznie stawałaby się jednym z priorytetowych celów rosyjskich planów operacyjnych. Oznaczałoby to wzrost ryzyka cyberataków, działań wywiadowczych, sabotażu oraz potencjalnego zagrożenia rakietowego. Region musiałby zostać objęty znacznie silniejszym systemem obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. W praktyce mogłoby to prowadzić do militaryzacji części przestrzeni regionalnej i zwiększenia obecności infrastruktury bezpieczeństwa. Negatywne skutki mogłyby pojawić się również na poziomie społecznym i środowiskowym. Duża baza wojskowa oznacza intensywny ruch ciężkiego sprzętu, hałas lotniczy, większe zużycie infrastruktury drogowej oraz presję na środowisko naturalne. Szczególnie w regionie o wysokich walorach turystycznych i przyrodniczych mogłoby dochodzić do konfliktów między funkcją wojskową a turystyczną lub ekologiczną. Dotyczyłoby to zwłaszcza terenów nadmorskich i obszarów chronionych. Możliwe byłyby także napięcia społeczne związane ze wzrostem cen nieruchomości i kosztów życia w otoczeniu bazy. Istnieje również ryzyko uzależnienia części gospodarki regionalnej od obecności wojskowej. Przykłady z Europy Zachodniej pokazują, że miasta silnie związane z bazami amerykańskimi mogą doświadczać problemów gospodarczych po redukcji kontyngentów. Region musiałby więc prowadzić politykę dywersyfikacji rozwoju, aby uniknąć nadmiernej monokultury militarno-usługowej.
W szerszym ujęciu lokalizacja amerykańskiej bazy na Pomorzu Zachodnim byłaby logiczną konsekwencją zmian geostrategicznych w Europie po 2022 roku. Region łączy bowiem kilka kluczowych cech: relatyczne bezpieczeństwo położenia, dostęp do infrastruktury morskiej, rozbudowane zaplecze szkoleniowe, dobre połączenia z Europą Zachodnią oraz możliwość szybkiego wsparcia państw bałtyckich i wschodniej flanki NATO. Z perspektywy militarnej byłaby to lokalizacja bardziej funkcjonalna jako zaplecze operacyjne niż obszary położone bezpośrednio przy granicy z Rosją czy Białorusią. Z perspektywy regionalnej mogłaby stać się jednym z największych impulsów rozwojowych Pomorza Zachodniego od czasu transformacji ustrojowej, ale jednocześnie oznaczałaby trwałe wpisanie regionu w strategiczną architekturę konfrontacji NATO–Rosja.
