Tekst został opublikowany w portalu War on the Rocks: https://warontherocks.com/2024/05/charting-the-challenges-in-the-baltic-sea/

Julian Pawlak

NATO i Stany Zjednoczone pozostają centralnymi podmiotami obrony i odstraszania w regionie Morza Bałtyckiego. To, co dzieje się na Bałtyku, będzie miało poważne implikacje dla regionalnych wysiłków na rzecz obrony i odstraszania.

Uwaga redaktora: Niniejszy artykuł stanowi część krótkiego cyklu poświęconego geografii morskiej i wyzwaniom strategicznym na określonych akwenach, od Oceanu Arktycznego po Zatokę Gwinejską i Morze Południowochińskie.

Wraz z przystąpieniem Finlandii i Szwecji do NATO, odnowiono uwagę na strategicznej sytuacji na Morzu Bałtyckim. Przystępując do sojuszu, dwa kraje skandynawskie niemal kończą okrążanie Bałtyku i pomagają skonsolidować sojusznicze wysiłki obronne w regionie. Jednak Federacja Rosyjska nadal utrzymuje się na Bałtyku, a jej wpływy pozostają groźne. Tak więc wiele optymistycznych ocen dotyczących nowo odkrytej dominacji NATO w regionie nie odzwierciedla rzeczywistości, ponieważ sojusz musi jeszcze ustalić, jak najlepiej bronić się przed Rosją i odstraszać ją w tej konkretnej części Europy.

Dla NATO obrona całego regionu bałtyckiego pozostaje połączona z morskimi liniami komunikacyjnymi do, z i w obrębie Morza Bałtyckiego. Ze względu na peryferyjne położenie Estonii, Łotwy i Litwy, posiłki przybywające drogą morską pozostają kluczowe dla wzmocnienia ich obrony. Rosja z kolei jest zależna od tych samych linii morskich w przypadku znacznej części swojego handlu, transportu i zaopatrywania swojej bałtyckiej enklawy, Kaliningradu. Podczas gdy znaczące elementy lokalnych sił rosyjskich zostały przeniesione na wojnę na Ukrainie, agresja w szarej strefie trwa .

Patrząc w przyszłość na Morzu Bałtyckim, NATO i Stany Zjednoczone stają przed wyzwaniem przygotowania się do zarówno defensywnych, jak i ofensywnych aspektów wojny morskiej. Aby odstraszyć, bronić i wygrać każde starcie, sojusznicy NATO na wybrzeżu powinni skupić się na kultywowaniu wiedzy specjalistycznej związanej z charakterystycznymi cechami Morza Bałtyckiego, nawet jeśli amerykańska potęga morska pozostaje ostatecznym kręgosłupem NATO w regionie. Koncepcja obrony Bałtyku przez sojusz powinna odzwierciedlać fakt, że Morze Bałtyckie nie jest bezspornym obszarem zaplecza dla obrony trzech państw bałtyckich. Powinna również budować rozkład sił i siły ognia, który wykorzysta płytkie wody morza. Na koniec, kluczowe jest rozważenie, w jaki sposób Rosja dostosuje swoją rzekomo słabszą postawę morską w przyszłości.

Podstawowe wyposażenie morskie

Półzamknięte Morze Bałtyckie jest płytkim i wąskim basenem łączącym północno-wschodnią Europę. Składa się z wód terytorialnych państw nadmorskich, jak również ich wyłącznych stref ekonomicznych — które zgodnie z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza pozwalają obcym statkom na nieszkodliwy przepływ w czasie pokoju. De jure na Bałtyku nie ma pełnego morza.

Co najważniejsze, do Morza Bałtyckiego można dostać się tylko przez trzy wąskie gardła, które przechodzą przez przybrzeżne jurysdykcje poszczególnych krajów. Główne szlaki wejściowe prowadzą z Morza Północnego przez głębiny Kattegat i Skagerrak. Są one ograniczone przez wybrzeża Danii, Norwegii i Szwecji w maksymalnej odległości 100 mil morskich. Trasy te prowadzą do cieśnin duńskich z cieśninami Øresund, Wielkim Bełtem i Małym Bełtem, które są wąskimi szlakami wodnymi o wąskiej szerokości i głębokości ograniczającej żeglugę. Oprócz tej trasy istnieje niemiecki Kanał Kiloński ( używany przez prawie 27 000 statków w 2023 r .) i rosyjski Kanał Białomorski-Bałtycki. Chociaż rosyjski kanał obsługuje znacznie mniej ruchu, jest jednym z kilku strategicznie istotnych rosyjskich śródlądowych dróg wodnych zbudowanych pod rządami carskimi i radzieckimi w celu połączenia Zjednoczonego Głębinowego Systemu Wodnego Eurazjatyckiej Rosji . Wreszcie, między wybrzeżami niemieckim i duńskim, Rów Kadeta stanowi dodatkowy, naturalny, ale znacznie płytki szlak wodny. Ze względu na krytyczne głębokości wody jest to jedyny korytarz żeglugowy dla większych statków płynących do lub z Bałtyku przez Kanał Kiloński, co czyni go jedną z najbardziej uczęszczanych linii morskich w Europie. Wszystkie przypływające statki płynące na wschód i północ mijają duński Bornholm, jedną z kilku większych wysp na Bałtyku.

Od początku istnienia Ligi Hanzeatyckiej w XIII wieku Bałtyk był kluczowym korytarzem handlowym i transportowym. Obecnie ma ogromną wartość ekonomiczną dla państw nadmorskich. Około 15 procent globalnego transportu kontenerowego przepływa przez Bałtyk — około 2500 statków dziennie. Oprócz statków wojskowych i organów ścigania, ruch morski obejmuje kontenerowce, tankowce i statki handlowe, a także łodzie rybackie i usługi promowe.

Na dodatek, znaczny wzrost liczby statków dark shipping spowodował niepokój na Bałtyku i poza nim . Statki dark shipping to jednostki bez aktywnego Automatycznego Systemu Identyfikacji, który zazwyczaj przesyła pozycję statku wraz z niezbędnymi informacjami do jego identyfikacji. Zachodnie sankcje przeciwko Federacji Rosyjskiej i jej gospodarce doprowadziły do ​​wzrostu liczby statków, takich jak tankowce, przemycających towary objęte sankcjami, co stwarza nowe zagrożenia dla bezpieczeństwa morskiego od Bałtyku do Azji Południowo-Wschodniej .

Ta łączność jest również reprezentowana na dnie morza, gdzie znajduje się sieć kabli telekomunikacyjnych, tras przesyłu energii i rurociągów. Coraz częściej jest to również miejsce, w którym znajduje się coraz więcej instalacji energetycznych na morzu. Wreszcie, co zwiększa złożoność, na dnie morza znajdują się miny morskie, a także broń konwencjonalna i chemiczna. Szacuje się, że na samych wodach terytorialnych Niemiec znajduje się 1,5 miliona ton amunicji pochodzącej z obu wojen światowych.

Możliwości i wyzwania sojusznicze

Unikalne wymagania strategii morskiej na Bałtyku wynikają z jego płytkich wód, licznych wąskich gardeł, wysp i trudnych obszarów przybrzeżnych, a także zróżnicowanej mieszanki statków. Wymagają one innego podejścia niż operacje na otwartym oceanie. Co najważniejsze, wszystkie naturalne i sztuczne podejścia na Morzu Bałtyckim można monitorować i kontrolować. Łatwo je zamknąć lub zakłócić, celowo lub przypadkowo. Ponieważ wybrzeża nigdy nie są daleko, statki morskie zawsze znajdują się w niewielkiej odległości od samolotów lądowych, obrony wybrzeża i systemów rakietowych. Jako taki, Bałtyk jest przykładem wielowymiarowego charakteru wąskiego lub przybrzeżnego morza, gdzie „żadna pojedyncza broń lub służba bojowa nie może osiągnąć swojego pełnego potencjału, jeśli nie jest używana w połączeniu z innymi broniami bojowymi, gałęziami i służbami”. Każda skuteczna strategia dla Bałtyku powinna uwzględniać potrzebę wspólnego i skoordynowanego podejścia do planowania, operacji i strategii, w tym wykorzystania wysp i wąskich gardeł w celu uniemożliwienia wrogowi dostępu.

Jednak te ograniczenia nie eliminują potrzeby innych podstawowych działań wojennych na morzu, w tym wojny minowej , walki z okrętami nawodnymi, powietrznymi i podwodnymi , a także operacji desantowych . Pofragmentowana linia brzegowa i tysiące wysp stwarzają zarówno okazje do manewrów , jak i wyzwania dla obrońców , a niewielkie odległości sprzyjają wykorzystaniu samolotów z pociskami przeciwokrętowymi przeciwko okrętom przeciwnika. Obok Bornholmu w Danii, Gotlandii w Szwecji, Hiiumaa i Saaremaa w Estonii oraz Wysp Alandzkich w Finlandii kluczowe znaczenie mają wyspy. Taka geografia umożliwia uniemożliwienie wrogim siłom morskim dostępu do określonego obszaru poprzez skoordynowany wysiłek łączący różne usługi.

To powiedziawszy, pomimo kontroli członków NATO nad większością linii brzegowej, idea całkowitej kontroli morza na Bałtyku jest iluzją . Po pierwsze, w czasie pokoju prawo międzynarodowe gwarantuje nieszkodliwy przepływ i zapewnia statkom przeciwnika swobodę żeglugi. Podczas konfliktu całkowita kontrola nie może stać się rzeczywistością, dopóki Rosja pozostaje aktywną obecnością wokół wybrzeży Bałtyku . Jak stwierdzono w Strategii Morskiej trzech służb USA , kontrola morza to „[s]tanek, w którym ma się swobodę działania w celu korzystania z morza do własnych celów na określonych obszarach i przez określone okresy czasu, a w razie potrzeby odmowy lub ograniczenia jego użytkowania przez wroga”. Obejmuje to również przestrzeń pod i nad powierzchnią wody. Nie byłoby możliwe osiągnięcie takiego poziomu kontroli i bezpieczna żegluga na Bałtyku bez „ neutralizowania rosyjskich możliwości ”.

Możliwości marynarki wojennej sojuszników w dużej mierze opierają się na tym, co nazywa się małymi flotami . Tak zwane średnie floty, takie jak Królewska Marynarka Wojenna Danii i Marynarka Wojenna Niemiec, oferują szerszy zestaw możliwości i zdolności. Są one zaprojektowane do częstego działania globalnego . W przypadku mniejszych sił morskich ich moc i wpływy należy rozumieć w odniesieniu do ich celów strategicznych. W tym przypadku będą musiały stawić czoła wymaganiom intensywnej wojny morskiej w obliczu wciąż istniejącej europejskiej luki rakietowej . Jednak floty marynarki wojennej Morza Bałtyckiego dostosowują się do wymagań regionalnych, dzięki nadchodzącym zakupom nowych okrętów podwodnych , od niemiecko-norweskiego 212 CD po szwedzki A26 (istnieją również ciągłe doniesienia o polskim programie Orka ). Ponadto siły sojusznicze skupiły się na asymetrycznych podejściach — w tym na zwiększaniu inwestycji w obronę wybrzeża i zdolności zaprzeczania — aby generować efekty z linii brzegowych morza. Mimo to, na razie, wsparcie zewnętrznych potęg morskich Bałtyku, takich jak Królewska Marynarka Wojenna i służby amerykańskie, pozostaje kluczowe.

Już odbyła się spora dyskusja na temat tego, jak przyjęcie Finlandii i Szwecji wpłynie na strategię NATO na Bałtyku . Oba państwa dysponują znaczącymi zdolnościami wojskowymi w odniesieniu do warunków regionalnych. Fińskie siły powietrzne, które wkrótce będą obejmować 64 F-35A, mają potencjał do atakowania i blokowania celów morskich w całej Zatoce Fińskiej. Szwedzkie siły morskie wspierane przez okręty podwodne są wyspecjalizowane w płytkich warunkach bałtyckich i mogą działać w obrębie nieprzejrzystych archipelagów morskich. Fińskie i szwedzkie bazy, porty i infrastruktura będą teraz jeszcze bardziej dostępne i dostępne  dla sojuszników.

Potrzeba współpracy

Na obszarze działań morskich na Bałtyku NATO stoi w obliczu sytuacji, w której powinno być w stanie realizować defensywne i ofensywne aspekty wojny morskiej. Z jednej strony, obrona strategicznie istotnych wysp, wąskich gardeł i morskich linii komunikacyjnych w ogóle pozostaje kluczowa. Sfery morskiej nie można traktować jako kontynuacji terytorium sojuszniczego ani czysto jako formy strategicznej głębi. W przypadku konfliktu ruch byłby często kwestionowany i zdecydowanie niegwarantowany. Dlatego siły NATO powinny nie tylko przygotować się do dalekosiężnych operacji usuwania min, ale także być w stanie realizować operacje ofensywne nawet na obszarze Bałtyku. Na koniec, marynarki wojenne sojuszników powinny pamiętać, że wyzwanie na Bałtyku nie ogranicza się do możliwości konfliktu o wysokiej intensywności. Już dziś dochodzi do naruszeń przestrzeni powietrznej i terytoriów morskich sojuszników , nękania okrętów wojennych i cywilnych , sabotażu i szpiegostwa .

Państwa NATO są teraz zmuszone do zwiększenia swoich możliwości i zdolności w regionie we wszystkich domenach. Zdają sobie sprawę, że wymaga to koordynacji i integracji między różnymi krajami i gałęziami, ale nadal postępują powoli. Przyjęcie Szwecji i Finlandii do NATO i ponowne dostosowanie europejskich percepcji zagrożeń są z pewnością pozytywne, ale wewnętrzne przeszkody, takie jak rozdrobnione zamówienia i zastrzeżenia dotyczące dzielenia się danymi wywiadowczymi, obserwacyjnymi i rozpoznawczymi , nadal dają wiele powodów do poprawy.

Na szczęście współpraca się zacieśnia. Inicjatywa Europejskiej Tarczy Nieba pod przewodnictwem Niemiec ma na celu połączenie wysiłków sojuszniczych w zakresie obrony powietrznej. Oprócz tego, że jest określany mianem „ inicjatywy zamówień publicznych ”, sprawdzony w boju system obrony powietrznej IRIS-T jest teraz częścią szerszych europejskich zakupów . Cel stworzenia wspólnej nordyckiej obrony powietrznej , składającej się ze szwedzkich, norweskich, fińskich i duńskich sił powietrznych, pokazuje przyszłościowe podejście krajów nordyckich. Wreszcie, dowodzone przez Brytyjczyków Wspólne Siły Ekspedycyjne zwiększają swoją obecność w regionie nordycko-bałtyckim, co jest kolejnym ważnym krokiem.

Dynamika przyszłości

Obecne oceny rosyjskich zdolności wojskowych w szerszym regionie Morza Bałtyckiego są mieszane. Pozycja Moskwy w obwodzie kaliningradzkim i zachodnich regionach granicznych Rosji wydaje się stosunkowo słaba . Wynika to z faktu, że sprzęt i personel zostały wysłane na Ukrainę, a pierwotna siła nie została przywrócona. Dotyczy to jednak głównie sił lądowych, takich jak 11. Korpus Armijny Floty Bałtyckiej , oraz zdolności, takich jak systemy obrony powietrznej. I może to nie okazać się prawdą na zawsze. Analitycy spodziewają się pewnego odrodzenia rosyjskiej armii w nadchodzących latach. Oprócz śmiertelnych strat na Morzu Czarnym, rosyjska marynarka wojenna nadal wprowadza do służby nowe okręty w tempie, które obserwatorzy niechętnie określili jako „imponujące”. Kaliningrad oferuje Rosji możliwości wpływania na południowo-wschodnią część regionu Morza Bałtyckiego, nawet jeśli służy również jako naprawdę podatny na ataki rosyjski posterunek . Krótko mówiąc, dla wybrzeża Bałtyku rosyjskie zagrożenie pozostaje.

Ukraińska innowacyjność i adaptacyjność na Morzu Czarnym oferuje NATO pewne opcje w zakresie sposobu reagowania. Możliwości zaprzeczania, w połączeniu ze zwiększającymi się możliwościami wywiadowczymi, obserwacyjnymi i rozpoznawczymi, pozwoliłyby sojusznikom NATO lepiej powstrzymywać rosyjskie siły morskie na Bałtyku. Jednak Zachód powinien przygotować się na to, że Rosja nie tylko odtworzy, ale także dostosuje swoje siły w oparciu o lekcje z Morza Czarnego. Mogłoby to wzmocnić dynamikę wzajemnego obszaru zaprzeczania — nawet tworząc ograniczoną i tymczasową „ morską ziemię niczyją ” dla załogowych statków na obszarach takich jak południowy Bałtyk. Ze względu na wąski charakter Bałtyku jest to możliwe nawet przy ograniczonych środkach.

Patrząc w przyszłość, sojusznicy NATO powinni wziąć pod uwagę wyzwania związane z morzem, jednocześnie organizując zdolne siły sojusznicze do obrony i odstraszania potencjalnych agresji. Obejmuje to wykorzystanie wysp, archipelagów i obszarów przybrzeżnych. Oznacza to również zakwestionowanie mylącego przekonania, że ​​wyspy te są „ niezatapialnymi lotniskowcami ”. Taktyka Ukrainy pokazała potrzebę zróżnicowanego zestawu baz i pasów startowych, aby poradzić sobie z rosyjskimi atakami. Problem z wyspami polega jednak na tym, że nie można ich przenosić. Tak więc, chociaż wiele z nich jest cennych dla kontroli morza, nie są niezniszczalne. Mając to na uwadze, mniejsze i liczniejsze wyspy wzdłuż wybrzeży Bałtyku i archipelagów powinny zostać uwzględnione w planowaniu . Siły regionalne mogłyby przyjąć podejście rozproszonej siły rażenia, podczas gdy większe zasoby NATO, takie jak amerykańskie niszczyciele rakietowe, mogłyby wspierać, odstraszać i walczyć wzdłuż szerszej północnej flanki od północnego Atlantyku do Arktyki. Niemniej jednak w przypadku konfliktu kinetycznego NATO, w skład którego wejdą Szwecja i Finlandia, powinno być w stanie uzyskać pewien poziom kontroli nad konkretnymi częściami Bałtyku, takimi jak Zatoka Botnicka czy cieśniny duńskie.

Jednakże tak intensywne przygotowania powinny iść w parze z poważnymi przygotowaniami politycznymi. Oznacza to, że przywódcy NATO muszą przygotować się na potencjalny nuklearny szantaż i eskalację . W przypadku konfliktu kinetycznego, czy przywódcy w Europie i Stanach Zjednoczonych byliby skłonni na przykład uderzyć w obwód kaliningradzki, aby całkowicie zmniejszyć znaczną część konwencjonalnego zagrożenia w regionie Morza Bałtyckiego? Niezależnie od odpowiedzi na te pytania, NATO i Stany Zjednoczone pozostają centralnymi podmiotami obrony i odstraszania w regionie Morza Bałtyckiego. To, co dzieje się na Bałtyku, będzie miało poważne implikacje dla regionalnych wysiłków na rzecz obrony i odstraszania. Jako takie powinno być interesujące dla członków sojuszu daleko poza linią brzegową morza.

 

Julian Pawlak jest adiunktem na Uniwersytecie Bundeswehry w Hamburgu i pracownikiem naukowym Niemieckiego Instytutu Studiów Strategicznych i Obronnych. W swojej pracy skupia się na strategii, bezpieczeństwie i obronie w Europie Północnej i Wschodniej oraz w regionie Morza Bałtyckiego. W 2023 r. był profesorem wizytującym na Wydziale Studiów Wojennych i Historii Wojskowości, w Dziale Strategii Szwedzkiego Uniwersytetu Obrony.

Poglądy i opinie wyrażone w tym artykule są poglądami i opiniami autora i nie odzwierciedlają poglądów instytucji z nim powiązanych.