Tomasz Augustyn
Rynek pracy regionu jest względnie stabilny, ale nie dynamicznie się rozwijający. Nie ma gwałtownego spadku zatrudnienia, bilans przyjęć i zwolnień jest dodatni, a wynagrodzenia rosną nieco szybciej niż przeciętnie w kraju.
Dane Urzędu Statystycznego za 2025 rok pokazują rynek pracy Pomorza Zachodniego pozostający w stanie względnej równowagi, ale zarazem coraz wyraźniej różnicujący się przestrzennie i sektorowo. Wynagrodzenia szybko rosną i powoli zbliżają się do średniej krajowej, natomiast zatrudnienie praktycznie stoi w miejscu. Dla Pomorza Zachodniego najważniejszym wyzwaniem przestaje być więc sama liczba miejsc pracy, a staje się nim ich produktywność, jakość i zdolność gospodarki regionalnej do tworzenia wysoko wynagradzanych stanowisk poza Szczecinem.
Obraz zachodniopomorskiego rynku pracy w 2025 roku jest bardziej złożony, niż mogłaby sugerować sama informacja o spadku przeciętnego zatrudnienia. Według danych Urzędu Statystycznego w Szczecinie przeciętne zatrudnienie wyniosło 298,8 tys. osób i było zaledwie o 139 osób niższe niż rok wcześniej. W statystycznym sensie oznacza to więc właściwie stagnację, a nie regres. Jednocześnie liczba przyjęć do pracy przewyższyła liczbę zwolnień o 2,1 tys. osób, podczas gdy rok wcześniej różnica ta wynosiła zaledwie 0,4 tys. Oznacza to, że za niemal niezmienionym poziomem zatrudnienia kryje się stosunkowo duży ruch pracowników pomiędzy przedsiębiorstwami i sektorami oraz zmiana struktury rynku, której nie widać w jednym zagregowanym wskaźniku. Ważniejsze od samego minimalnego spadku zatrudnienia jest jednak to, gdzie ono rosło, a gdzie malało. W sektorze prywatnym przeciętne zatrudnienie wyniosło 182,1 tys. osób i zmniejszyło się o 0,7 proc., podczas gdy sektor publiczny zwiększył zatrudnienie o 0,9 proc., do 116,7 tys. osób. Nie jest to jeszcze zmiana pozwalająca mówić o zasadniczym przesuwaniu ciężaru regionalnego rynku pracy w stronę sektora publicznego, ale tendencja jest warta obserwacji. Region potrzebujący wzrostu produktywności, inwestycji i nowych funkcji gospodarczych powinien bowiem oczekiwać przede wszystkim wzrostu zatrudnienia generowanego przez przedsiębiorstwa. Tymczasem w 2025 roku to właśnie część prywatna rynku pracy była nieco słabsza.
Jednocześnie dane sektorowe pokazują, że zachodniopomorska gospodarka znajduje się w procesie dość intensywnej przebudowy. Największy wzrost zatrudnienia wystąpił w sektorze pozostałej działalności usługowej – aż o 24,7 proc. – oraz w działalności finansowej i ubezpieczeniowej, gdzie wyniósł 15,5 proc. Po przeciwnej stronie znalazły się informacja i komunikacja ze spadkiem zatrudnienia o 16,1 proc. oraz obsługa rynku nieruchomości ze spadkiem o 10 proc. Szczególnie interesująca jest pierwsza z tych zmian. Informacja i komunikacja należy jednocześnie do najlepiej wynagradzanych części gospodarki regionalnej, a zatem kurczenie się zatrudnienia w tym sektorze nie jest obojętne z punktu widzenia strukturalnej modernizacji regionu. Nie musi oznaczać osłabienia całej branży – może być również rezultatem restrukturyzacji, zmian organizacyjnych czy wzrostu wydajności – ale pokazuje, że rozwój nowoczesnych, wysoko produktywnych usług nie jest procesem automatycznym. Rynek pozostaje przy tym stosunkowo ruchliwy. W ciągu 2025 roku przyjęto do pracy 52,4 tys. osób, a zwolniono 50,3 tys. Zwraca jednak uwagę, że obydwie wielkości były mniejsze niż w poprzednim roku: liczba przyjęć spadła o 5,6 proc., a zwolnień o 8,7 proc. Współczynnik przyjęć obniżył się do 17,6 proc., a współczynnik zwolnień do 17,0 proc. Można to interpretować jako pewne uspokojenie rynku. Przedsiębiorstwa rzadziej rekrutowały, ale jednocześnie rzadziej zwalniały. Nie obserwujemy zatem obrazu gwałtownego kryzysu zatrudnienia, lecz raczej gospodarki działającej przy ograniczonej skłonności do zwiększania liczby pracowników.
Struktura przyjęć do pracy mówi wiele o rzeczywistym profilu gospodarczym województwa. Blisko jedna trzecia wszystkich przyjęć przypadła na przetwórstwo przemysłowe – 16,5 tys. osób. Kolejne miejsca zajmowały handel i naprawa pojazdów, działalność administracyjna i wspierająca oraz transport i gospodarka magazynowa. Są to branże istotne dla gospodarki regionu, ale jednocześnie dane potwierdzają, że rdzeń popytu na pracę nadal tworzą sektory tradycyjne: przemysł, handel, logistyka i usługi operacyjne. Z perspektywy polityki rozwoju nie jest to samo w sobie problemem. Znaczenie przemysłu i transportu może wręcz rosnąć wraz z rozwojem portów, energetyki, przemysłu morskiego czy nowych inwestycji produkcyjnych. Kluczowe staje się jednak to, jaka część miejsc pracy powstających w tych sektorach będzie wymagała zaawansowanych kwalifikacji i generowała wysoką wartość dodaną.
Najbardziej jednoznacznie pozytywną informacją jest wzrost wynagrodzeń. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wyniosło w województwie 8 748,11 zł i wzrosło w ciągu roku o 9 proc., nieco szybciej niż przeciętnie w Polsce, gdzie wzrost wyniósł 8,6 proc. W rezultacie zachodniopomorska przeciętna płaca osiągnęła 93,4 proc. średniej krajowej wobec 93,0 proc. rok wcześniej. Różnica względem kraju pozostaje zatem wyraźna, ale przynajmniej w 2025 roku nie powiększała się – przeciwnie, region bardzo nieznacznie ją ograniczył. Nie należy jednak przeceniać skali tej konwergencji. Wzrost udziału z 93,0 do 93,4 proc. przeciętnego wynagrodzenia krajowego oznacza raczej zatrzymanie procesu relatywnego oddalania się niż zasadniczą zmianę pozycji regionu. Pomorze Zachodnie wciąż pozostaje gospodarką, w której przeciętny poziom płac jest niższy od ogólnopolskiego, a na wysokość średniej krajowej coraz silniej oddziałują największe metropolie i najbardziej produktywne segmenty gospodarki. Jeżeli region chce trwale zmniejszać tę różnicę, potrzebuje nie tyle samej presji płacowej, ile zmiany struktury gospodarczej: większej obecności działalności technologicznej, specjalistycznych usług, przemysłu o wysokiej wartości dodanej, zaplecza badawczo-rozwojowego oraz funkcji zarządczych. Wewnętrzna struktura wynagrodzeń pokazuje przy tym bardzo duże różnice. Najwyższe przeciętne wynagrodzenie występowało w informacji i komunikacji – 12 998,10 zł – oraz działalności finansowej i ubezpieczeniowej – 11 658,75 zł. W administracji publicznej i obronie narodowej przekraczało 10,8 tys. zł, a w rolnictwie, leśnictwie, łowiectwie i rybactwie wynosiło niemal 9,9 tys. zł. Na drugim krańcu znajdowało się zakwaterowanie i gastronomia z przeciętną płacą 6 416,77 zł oraz pozostała działalność usługowa – 6 611,79 zł. Rozpiętość pomiędzy najlepiej i najsłabiej wynagradzanymi segmentami gospodarki jest zatem bardzo duża. Ma to szczególne znaczenie dla województwa, którego ważną część gospodarki stanowią turystyka i usługi związane z ruchem przyjazdowym. Zakwaterowanie i gastronomia pozostają sektorem wynagradzającym wyraźnie poniżej średniej regionalnej. Sam wzrost liczby turystów, noclegów czy przedsiębiorstw działających w sektorze czasu wolnego nie musi więc automatycznie prowadzić do wzrostu regionalnej produktywności i dochodów mieszkańców. Długoterminowym wyzwaniem staje się zwiększanie wartości ekonomicznej turystyki: rozwój produktów całorocznych, segmentów premium, usług specjalistycznych, przemysłów czasu wolnego oraz działalności, które pozwolą na tworzenie lepiej opłacanych miejsc pracy, a nie wyłącznie zwiększanie wolumenu obsługi ruchu turystycznego. Charakterystyczna jest również rosnąca różnica pomiędzy sektorem publicznym i prywatnym. Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze publicznym wynosiło 9 754,99 zł, podczas gdy w prywatnym 8 102,68 zł. Wynagrodzenie w sektorze prywatnym odpowiadało zatem 83,1 proc. wynagrodzenia publicznego, podczas gdy rok wcześniej było to 84,1 proc. Jednocześnie płace w sektorze publicznym wzrosły o 9,7 proc., a w prywatnym o 8,3 proc. Dane te mogą mieć konsekwencje dla lokalnych rynków pracy, zwłaszcza poza największymi miastami. Jeżeli instytucje publiczne oferują stabilność zatrudnienia i jednocześnie coraz bardziej konkurencyjne wynagrodzenia, przedsiębiorstwom lokalnym może być coraz trudniej pozyskiwać pracowników o poszukiwanych kwalifikacjach.
Przeciętne miesięczne wynagrodzenia brutto w zł w powiatach województwa zachodniopomorskiego (2025)

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych GUS
Jeszcze istotniejszy wymiar analizy ujawnia się po zejściu z poziomu województwa do powiatów. W 2025 roku zatrudnienie zwiększyło się tylko w ośmiu z nich. Największy wzrost zanotował powiat szczecinecki – 4,4 proc., następnie choszczeński – 2,6 proc. i łobeski – 2,0 proc. Wzrost pojawił się także w powiatach drawskim, stargardzkim i koszalińskim oraz w Szczecinie i Koszalinie. W pozostałej części województwa zatrudnienie malało, najsilniej w powiatach pyrzyckim i kamieńskim. Nie układa się to w prosty podział na dynamiczne centrum i słabe peryferie. Część powiatów uznawanych za peryferyjne zanotowała bowiem wzrost, podczas gdy inne obszary, również dysponujące istotnymi funkcjami gospodarczymi, zatrudnienie traciły. Znacznie bardziej czytelna jest natomiast geografia wynagrodzeń. Spośród wszystkich powiatów jedynie Szczecin osiągał przeciętne wynagrodzenie wyższe od średniej wojewódzkiej. W stolicy regionu wyniosło ono 9 892,82 zł, czyli o 13,1 proc. więcej niż średnio w województwie. Najniższe wartości wystąpiły w powiecie drawskim – 7 689,74 zł – oraz świdwińskim – 7 730,13 zł. Oznacza to różnicę przekraczającą 2 tys. zł miesięcznie między Szczecinem a częścią środkowo-wschodnią województwa. W 2025 roku płace rosły wprawdzie we wszystkich powiatach, najszybciej w pyrzyckim i wałeckim, ale sam fakt powszechnego wzrostu wynagrodzeń nie eliminuje istniejących dysproporcji poziomu dochodów. Szczecin zatem nie tylko koncentruje dużą część ludności, administracji, szkolnictwa wyższego i najbardziej zaawansowanych usług, lecz również stanowi jedyny powiat wyraźnie przekraczający średnią wojewódzką pod względem wynagrodzeń. Oznacza to, że regionalna średnia jest w znacznym stopniu podnoszona przez gospodarkę metropolitalną. Dla pozostałych obszarów problemem nie jest wyłącznie liczba miejsc pracy, ale ich struktura. Stabilizacja demograficzna małych i średnich miast będzie trudna, jeżeli młodzi i wysoko kwalifikowani pracownicy nadal będą otrzymywali wyraźnie silniejsze bodźce dochodowe do migracji do Szczecina, innych polskich metropolii albo za granicę.
Dane za 2025 rok pokazują względnie stabilny rynek pracy regionu, ale nie rynek dynamicznie się rozwijający. Nie ma gwałtownego spadku zatrudnienia, bilans przyjęć i zwolnień jest dodatni, a wynagrodzenia rosną nieco szybciej niż przeciętnie w kraju. Jednocześnie sektor prywatny nie zwiększa zatrudnienia, ruch kadrowy słabnie, wysokopłatne segmenty gospodarki pozostają stosunkowo wąskie, a różnice między Szczecinem i pozostałą częścią województwa są znaczące. Właśnie dlatego wskaźniki rynku pracy warto czytać nie jako prostą odpowiedź na pytanie, czy sytuacja jest dobra czy zła, ale jako informację o jakości zachodzącej transformacji. Najbliższe lata będą pod tym względem szczególnie ważne. Przy coraz mniejszych zasobach pracy wynikających z procesów demograficznych samo zwiększanie liczby zatrudnionych będzie coraz trudniejsze. O rozwoju regionu w większym stopniu zdecyduje więc produktywność jednej osoby pracującej, poziom kwalifikacji, zdolność przedsiębiorstw do inwestowania, automatyzacja procesów oraz przesuwanie pracowników do działalności tworzących większą wartość dodaną. Zachodniopomorski rynek pracy wchodzi tym samym w etap, w którym niedobór pracowników może stopniowo stawać się bardziej istotnym ograniczeniem niż niedobór miejsc pracy. W takim układzie wzrost wynagrodzeń jest pożądanym elementem konwergencji dochodowej, ale trwałą podstawę może uzyskać dopiero wtedy, gdy będzie wynikał ze wzrostu produktywności i modernizacji gospodarki.
Z punktu widzenia polityki regionalnej podstawowa jest kwestia tego, gdzie, w jakich sektorach i jaka wartość będzie generowana. Dane za 2025 rok sugerują, że Pomorze Zachodnie osiągnęło względną stabilizację ilościową rynku pracy. Kolejnym etapem musi być jego jakościowa przebudowa: rozwój wysoko produktywnego przemysłu, energetyki, gospodarki morskiej, technologii i usług specjalistycznych, wzmacnianie lokalnych centrów gospodarczych poza Szczecinem oraz tworzenie mechanizmów pozwalających, aby wzrost płac wynikał z rosnącej wartości regionalnej gospodarki, a nie wyłącznie z coraz bardziej ograniczonej podaży pracowników. Od powodzenia tej zmiany zależeć będzie, czy obecne 93,4 proc. średniego wynagrodzenia krajowego okaże się początkiem trwałego zmniejszania dystansu, czy jedynie krótkotrwałą korektą w długookresowej pozycji regionu.
Źródło danych: GUS, Urząd Statystyczny w Szczecinie, „Zatrudnienie i wynagrodzenia w województwie zachodniopomorskim w 2025 r.”, 16 września 2026 r.
