Tomasz Augustyn

Lato nad Zalewem Szczecińskim ujawnia różnice w modelu rozwoju miejscowości na polskim i niemieckim brzegu.

Różnica między Ueckermünde a polskimi miejscowościami położonymi nad Zalewem Szczecińskim nie polega przede wszystkim na jakości samego brzegu, piasku czy wody. Warunki naturalne po obu stronach granicy są zbliżone. Odmienność wynika z tego, że w Ueckermünde plaża została potraktowana jako rdzeń kompletnego produktu turystycznego i element systemu miejskiego, natomiast po polskiej stronie pozostaje najczęściej pojedynczym obiektem rekreacyjnym: zagospodarowanym, niekiedy nawet atrakcyjnym, ale słabo powiązanym z bazą noclegową, gastronomią, przestrzenią publiczną, transportem i całoroczną gospodarką czasu wolnego.

Na polskim brzegu często przyjmowano, że stworzenie plaży polega na nawiezieniu i utrzymaniu piasku, urządzeniu kąpieliska, postawieniu pomostu, placu zabaw, sanitariatów i kilku punktów sezonowych. Takie inwestycje poprawiają warunki wypoczynku mieszkańców i jednodniowych gości, ale same nie tworzą jeszcze rozwiniętego ruchu turystycznego. Plaża pozostaje celem krótkiej wizyty: przyjazdu na kilka godzin, kąpieli, spaceru i powrotu do domu. W Ueckermünde plaża nie jest autonomicznym obiektem. Jest częścią całego układu obejmującego promenadę, uporządkowaną zieleń, gastronomię, sanitariaty, place zabaw, parking, stanowiska dla kamperów, marinę, bazę apartamentową, port miejski, starówkę, wydarzenia i informację turystyczną. Kluczowym elementem założenia otaczającego plażę jest długa promenada prowadząca od parkingu do ujścia Uecker, obejmująca urządzenia sanitarne, plac zabaw oraz zaplecze pobytowe. Ważny jest bezpośredni dostęp z plaży i promenady do parkingu, restauracji i punktów gastronomicznych oraz rodzinny charakter kąpieliska.  Istotą różnicy jest zatem nie tyle poziom wyposażenia pojedynczej plaży, ile gęstość i spójność funkcji znajdujących się wokół niej. W Ueckermünde turysta nie jedzie wyłącznie „na plażę”. Jedzie do miejscowości wypoczynkowej, w której plaża jest jednym z najważniejszych, ale nie jedynym elementem pobytu.

Ueckermünde świadomie buduje pozycję Seebad, czyli miejscowości kąpieliskowej. Ma to znaczenie większe niż sama nazwa. Oznacza określony model zagospodarowania, utrzymania przestrzeni, promocji, finansowania usług i organizacji obsługi gości. Miasto pobiera sezonową opłatę uzdrowiskowo-turystyczną, a oficjalne materiały uzasadniają ją inwestycjami w utrzymaną plażę, park, atrakcyjną starówkę i ofertę czasu wolnego. W ten sposób pobyt turystyczny staje się źródłem środków na dalsze podnoszenie jakości przestrzeni.

Po polskiej stronie dominuje inna kategoria myślenia. Ośrodki zlokalizowane nad Zalewem wciąż w dużym stopniu są postrzegane przede wszystkim jako miejscowości portowe, rybackie, mieszkaniowe lub lokalne ośrodki rekreacyjne, które dodatkowo dysponują plażą. Plaża jest jednym z elementów infrastruktury gminnej, a nie osią gospodarki miejscowości. Nawet tam, gdzie standard samego kąpieliska jest dobry, nie zawsze następuje przełożenie na rozwój dużej liczby noclegów, restauracji, usług czasu wolnego i komercyjnych atrakcji. Dobrym przykładem jest Stepnica. Oferta turystyczna obejmuje plażę o powierzchni około 7100 m², 260 metrów dostępu do wody, ciąg spacerowy, kosze plażowe, ratowników oraz wypożyczalnię sprzętu. Nie jest to więc plaża zaniedbana czy pozbawiona infrastruktury. Różnica polega na tym, że nawet poprawnie urządzone kąpielisko nie tworzy samoczynnie kurortu. Potrzebna jest jeszcze odpowiednia skala usług i przedsiębiorczości, która zatrzyma odwiedzającego na noc, skłoni go do wydawania pieniędzy i zapewni mu zajęcie także po zakończeniu plażowania.

Ueckermünde oferuje pełny łańcuch konsumpcji turystycznej. Turysta może przyjechać, zaparkować lub zacumować, skorzystać z plaży, zjeść posiłek, przenocować, wypożyczyć sprzęt, odwiedzić port i starówkę, uczestniczyć w wydarzeniu, pojechać rowerem lub odbyć wycieczkę wodną. Port miejski znajduje się bezpośrednio przy historycznym centrum, restauracjach, handlu i obiektach kultury. Marina Lagunenstadt dysponuje około 380 miejscami postojowymi, apartamentami, wypożyczalnią łodzi i bezpośrednim powiązaniem z akwenem.  To bardzo ważna różnica ekonomiczna. Plaża sama w sobie generuje stosunkowo niewielkie dochody. Wartość tworzą usługi wokół niej: noclegi, gastronomia, handel, transport, rekreacja, wydarzenia i obsługa jednostek pływających. Ueckermünde nie ogranicza się więc do organizowania dostępu do wody, lecz buduje warunki do wielogodzinnego i wielodniowego pobytu. Po polskiej stronie samorządy znacznie częściej pełnią rolę bezpośredniego operatora infrastruktury. Powstaje plaża, pomost, marina, wieża widokowa lub ścieżka, ale wokół tych obiektów nie zawsze rozwija się odpowiednio silny ekosystem prywatnych usług. Turysta otrzymuje miejsce do odwiedzenia, lecz nie zawsze otrzymuje kompletny produkt pobytowy. W efekcie publiczna infrastruktura może być dobrze utrzymana, ale jej wpływ gospodarczy pozostaje ograniczony.

Ueckermünde posiada kilka wzajemnie uzupełniających się stref: starówkę, port miejski, ujście rzeki, marinę apartamentową i plażę. Nie wszystkie leżą bezpośrednio obok siebie, ale tworzą czytelny układ turystyczny, połączony trasami pieszymi, rowerowymi i komunikacyjnymi. Oficjalna promocja miasta łączy historyczne centrum, port, plażę, gastronomię, kulturę i atrakcje rodzinne w jeden obraz miejsca. Informacja turystyczna pośredniczy w rezerwacji noclegów, organizuje wycieczki, udostępnia informacje o rowerach, połączeniach autobusowych, kolejowych, promowych i wydarzeniach. W polskich miejscowościach funkcje bywają bardziej rozproszone i słabiej skomunikowane. W Trzebieży sama struktura przestrzenna dzieli miejscowość na część centralną położoną w głębi lądu oraz część nadbrzeżną obejmującą port, marinę, plażę i kompleks rekreacyjny. Taki układ może utrudniać spontaniczne przepływy pomiędzy plażą, centrum miejscowości, handlem i gastronomią. Odwiedzający przyjeżdża bezpośrednio nad wodę, spędza tam kilka godzin i odjeżdża, nie wchodząc w szerszy obieg lokalnej gospodarki. Ueckermünde działa natomiast jak sekwencja doświadczeń. Gość może przemieszczać się od plaży do mariny, portu i starego miasta, a każde z tych miejsc oferuje kolejny powód do pozostania. Właśnie to wydłużenie czasu pobytu jest jednym z podstawowych warunków rozwoju turystyki.

Haffbad w Ueckermünde jest popularnym kąpieliskiem od 1926 roku. Oznacza to prawie sto lat utrwalania funkcji wypoczynkowej, inwestowania w infrastrukturę, kształtowania przyzwyczajeń turystów i budowania rozpoznawalności. Dzisiejszy wygląd plaży nie jest skutkiem jednej inwestycji, lecz rezultatem wieloletniego nawarstwiania się infrastruktury, usług, przedsiębiorczości i marki miejsca. Polska część Zalewu również posiadała przedwojenne i powojenne tradycje wypoczynkowe, szczególnie w Trzebieży. Nie zostały one jednak po 1945 roku przekształcone w równie trwały model gospodarczy. Przez znaczną część okresu powojennego dominowały inne funkcje: przemysłowa, portowa, rybacka, wojskowa, graniczna i rekreacyjna przeznaczona głównie dla mieszkańców Szczecina oraz okolicznych zakładów pracy. Turystyka miała często charakter socjalny, sezonowy i zbiorowy, oparty na ośrodkach zakładowych, koloniach czy jednodniowym wypoczynku. Po transformacji wiele z tych struktur zanikło, ale nie zastąpił ich w wystarczającej skali nowoczesny rynek apartamentów, hoteli, pensjonatów i całorocznych usług. Ueckermünde zachowało natomiast czytelność swojej funkcji: było i pozostaje miejscowością wypoczynkową nad Zalewem. Po polskiej stronie nastąpiło zerwanie ciągłości, a turystyka przez długi czas nie była główną osią rozwoju miejscowości nadzalewowych.

Różnica wynika również z charakteru popytu. Niemcy posiadają rozwiniętą kulturę krótkich pobytów krajowych, wypoczynku w apartamentach, podróży kamperem, turystyki rowerowej i rodzinnych wakacji nad wodą. Ueckermünde może czerpać z dużego rynku Berlina, Brandenburgii i Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Jest miejscem spokojniejszym i tańszym od dużych kurortów bałtyckich, a jednocześnie funkcjonuje w tym samym systemie informacji, rezerwacji i promocji turystycznej. Polski brzeg Zalewu znajduje się wprawdzie blisko Szczecina, ale jest to jednocześnie źródło specyficznego modelu popytu. Dla wielu mieszkańców aglomeracji Stepnica czy Trzebież są celem wycieczki jednodniowej, nie zaś miejscem noclegu. Bliskość dużego miasta generuje frekwencję, lecz niekoniecznie ruch pobytowy. Z kolei turysta krajowy planujący dłuższy urlop na Pomorzu Zachodnim częściej wybiera otwarte wybrzeże Bałtyku: Świnoujście, Międzyzdroje, Dziwnów, Rewal czy Kołobrzeg. Polska część Zalewu znalazła się więc pomiędzy dwoma rynkami: zbyt blisko Szczecina, aby naturalnie wymuszać nocleg, i zbyt słabo rozpoznawalna jako alternatywa dla morza, aby masowo przyciągać turystów z dalszych części kraju.

W polskiej wyobraźni turystycznej plaża jest silnie związana z otwartym morzem. Zalew bywa postrzegany jako akwen drugiej kategorii: płytszy, mniej widowiskowy, bardziej podatny na zakwity sinic i pozbawiony fal oraz szerokiego horyzontu charakterystycznego dla Bałtyku. W Stepnicy w lipcu 2025 roku czasowo obowiązywał zakaz kąpieli z powodu zakwitu sinic, co pokazuje realność ryzyka wpływającego na wiarygodność produktu plażowego. Nie oznacza to, że polskie kąpieliska mają stale gorszą wodę. Stepnica regularnie informuje o pozytywnych ocenach sanitarnych, prowadzi codzienne czyszczenie akwenu i oferuje sprzęt wodny. Problemem jest jednak wizerunkowa niepewność. Jeżeli plaża ma być jedyną lub główną atrakcją pobytu, czasowe pogorszenie jakości wody podważa sens przyjazdu. Ueckermünde redukuje to ryzyko dzięki szerszej ofercie: nawet przy gorszej pogodzie lub braku możliwości kąpieli pozostają port, starówka, marina, gastronomia, rowery, wydarzenia i atrakcje rodzinne. Polska strona przez długi czas próbowała natomiast konkurować z morzem za pomocą pomniejszonej wersji produktu nadmorskiego: piasku, kąpieliska i pomostu. Tymczasem Zalew nie powinien być przedstawiany jako namiastka Bałtyku. Jego przewagami są spokojna i płytka woda, bezpieczeństwo rodzinne, żeglarstwo, kajakarstwo, przyroda, rybołówstwo, krajobraz trzcinowisk, porty oraz możliwość łączenia wypoczynku wodnego z rowerowym. Ueckermünde lepiej wykorzystuje właśnie tę odmienność.

W Ueckermünde widoczna jest nie tylko inwestycja, ale również konsekwentne zarządzanie detalem: uporządkowana promenada, mała architektura, oświetlenie, zieleń, kosze plażowe, czytelne dojścia, parking i spójność estetyczna. Miasto nadal inwestuje w poprawę organizacji dojścia i ruchu w rejonie plaży, co pokazują prace prowadzone w latach 2025–2026. Po polskiej stronie często obserwuje się cykl inwestycyjny zamiast cyklu zarządzania produktem: powstaje obiekt, jest uroczyście otwierany i przez pewien czas dobrze funkcjonuje, ale dalsze rozwijanie otoczenia, koordynacja usług, aktualizacja oferty i włączanie przedsiębiorców przebiegają wolniej. Problemem nie musi być brak pojedynczych inwestycji. Trzebież ma plażę, port jachtowy, kompleks rekreacyjny i tradycje żeglarskie, a Stepnica – kąpielisko, marinę, promenadę i rozwijaną sieć tras rowerowych. Brakuje raczej stałego mechanizmu, który z tych składników tworzyłby rozpoznawalny, dostępny w sprzedaży i konsekwentnie zarządzany produkt pobytowy.

Ueckermünde osiągnęło efekt koncentracji. W jednym miejscu spotykają się:

  • dobra plaża i spokojna woda;
  • promenada oraz atrakcyjna przestrzeń publiczna;
  • marina i port miejski;
  • znacząca baza noclegowa;
  • gastronomia i handel;
  • stare miasto i atrakcje;
  • informacja, rezerwacja i promocja;
  • wydarzenia;
  • obsługa rowerzystów, wodniaków i kamperów.

Po polskiej stronie wiele z tych elementów istnieje, ale są rozdzielone między różne miejscowości, instytucje, projekty i systemy zarządzania. Jedna miejscowość ma dobrą plażę, druga marinę, trzecia walory historyczne, a jeszcze inna ścieżki przyrodnicze. Nie powstaje wystarczająco silna koncentracja, która pozwoliłaby zatrzymać turystę na kilka dni i stworzyć rynek dla całorocznych przedsiębiorstw. Dlatego trafniejsze byłoby stwierdzenie, że polskie plaże nad Zalewem nie przegrały z Ueckermünde pod względem naturalnym ani nawet czysto infrastrukturalnym. Przegrały na poziomie modelu rozwoju. Po stronie niemieckiej plaża jest generatorem urbanistyki, usług, noclegów, marki i obrotu gospodarczego. Po stronie polskiej pozostaje najczęściej dobrze urządzoną przestrzenią publiczną, której podstawową funkcją jest rekreacja mieszkańców i obsługa ruchu jednodniowego.

Porównując rozwój turystyki po obu stronach Zalewu Szczecińskiego należy uwzględnić również skalę analizowanych miejscowości. Ueckermünde liczy około 9 tys. mieszkańców, podczas gdy Stepnica, Nowe Warpno czy Trzebież pozostają znacznie mniejszymi ośrodkami. Większa liczba mieszkańców oznacza szerszy lokalny rynek usług, większy potencjał przedsiębiorczości oraz łatwiejsze utrzymanie całorocznej infrastruktury handlowej, gastronomicznej i rekreacyjnej. Różnice te nie są jednak na tyle duże, aby same tłumaczyły wyraźnie odmienną skalę rozwoju funkcji turystycznej. Wszystkie analizowane miejscowości należą bowiem do kategorii niewielkich ośrodków nadwodnych, których rozwój zależy przede wszystkim od jakości zarządzania, umiejętności budowania produktu turystycznego oraz zdolności do wykorzystania walorów otoczenia. O sukcesie Ueckermünde nie przesądziła zatem sama wielkość miasta, lecz sposób wykorzystania dostępnego potencjału. Równie istotnym uwarunkowaniem jest zaplecze demograficzne i gospodarcze, z którego korzystają poszczególne miejscowości. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że przewagę posiada Ueckermünde funkcjonujące w gospodarce niemieckiej. W rzeczywistości jednak północno-wschodnia część Meklemburgii-Pomorza Przedniego należy do obszarów o relatywnie słabej dynamice demograficznej i gospodarczej, od wielu lat doświadczających depopulacji oraz starzenia się ludności. Polskie miejscowości nad Zalewem Szczecińskim dysponują natomiast zapleczem w postaci aglomeracji szczecińskiej oraz całego województwa zachodniopomorskiego, które generują znacznie większy potencjał popytu rekreacyjnego, ruchu weekendowego i rozwoju usług. Paradoksalnie więc przewaga Ueckermünde nie wynika z korzystniejszego otoczenia regionalnego. Wręcz przeciwnie – miasto osiągnęło silniejszą pozycję turystyczną mimo funkcjonowania na peryferiach niemieckiej przestrzeni osadniczej. Oznacza to, że decydujące znaczenie miały nie czynniki demograficzne czy gospodarcze regionu, lecz konsekwentna polityka rozwoju miejscowości jako kompleksowego produktu turystycznego oraz skuteczne wykorzystanie dostępnych zasobów.

Rozwój polskiego brzegu nie powinien więc polegać wyłącznie na powiększaniu plaż ani dodawaniu kolejnych urządzeń. Wymaga przekształcenia miejscowości nadzalewowych z lokalizacji posiadających kąpieliska w zintegrowane miejscowości pobytowe. Plaża musiałaby zostać powiązana z noclegiem, portem, gastronomią, rowerem, przyrodą, wydarzeniami i transportem wodnym. Dopiero wtedy mogłaby stać się zaczynem ruchu turystycznego, a nie tylko jego sezonowym przystankiem.